edgier25

WordPress – Wiadomości

Archive for Styczeń 21st, 2012

KSIĘŻYC TO NIE KSIĘŻYC – NIEWIARYGODNE INFORMACJE…sztuczny i pusty w środku ?

Posted by edgier25 w dniu 21 stycznia 2012


                                     KSIĘŻYC TO NIE KSIĘŻYC

****************************************************

 

Wszyscy czujemy to intuicyjnie, że Księżyc nie jest tylko tym, czym się wydaje i że nie jest to po prostu kolejny satelita krążący wokół planety. Nie zastanawiało was nigdy, dlaczego księżyc jest umiejscowiony tak, że podczas zaćmienia Słońca jest ono przykryte idealnie, tak, że widać koronę gwiazdy.

 

Księżyc odpowiada za ruch pływowy oceanów, bez którego cykle przyrody byłyby zakłócone. Ilość zbiegów okoliczności, z jakimi mamy do czynienia w przypadku Księżyca powoduje, że warto przynajmniej rozważyć czy nie jest to sztuczny twór.

 

Jest całkiem sporo dziwnych zdarzeń i anomalii księżycowych. Pierwszą z nich jest z pewnością fakt, że Księżyc wydaje się być na złej orbicie niż ta, jaka mogłaby wynikać z jego wielkości. Oficjalne raporty naukowe wskazują, że gęstość naszego satelity to 3.3 w porównaniu do gęstości Ziemi 5.5 a dodatkowo wiemy, że wewnętrzne części Księżyca  są mniej gęste niż zewnętrzne. Czy to sugeruje, że Księżyc może być pusty? To zabawne, ale po prostu tego nie wiemy, bo nasza nauka nie ma na to odpowiedzi.

 

Trwa właśnie misja, której celem jest zbadanie grawitacji Księżyca. Pojawia się jednak pytanie czy jeśli satelity zbiorą dowody na to, że jest on pusty to czy kiedykolwiek zostaną one upublicznione. Stawka może być za duża.

 

Znane są przypadki obserwacji UFO przez astronautów i lunonautów z programu Apollo. To może wskazywać, że Księżyc może być pusty z konkretnego powodu. Zastanawiający jest też niesamowity zbieg okoliczności dotyczący naszego satelity, zawsze widzimy tylko jedną jego stronę. Jego obrót jest doskonale zsynchronizowany z obrotem Ziemi. To może być  przypadek albo zamierzone działanie mające uczynić znacznie łatwiejszym operowanie na powierzchni tego tajemniczego globu.

 

Prawdopodobnie najważniejszy dowód na to, że Księżyc jest pustym obiektem pochodzi z faktu, że gdy w powierzchnię srebrnego globu uderzy meteoryt to cały Księżyc drży i dźwięczy. Jest na to dowód, bo podczas orbitacji modułu z misji Apollo 20 w listopadzie 1969 po powrocie na Ziemię odczytano z rejestratorów trwającą ponad godzinę  wibrację sejsmiczną.

 

Stwierdzono poza tym, że wiele struktur uważanych za kratery jest w istocie wypukłych wiec, co to za kratery? To wręcz potwierdza, że Księżyc może być strukturą a nie ciałem niebieskim. Biorąc pod uwagę to, co nagrali astronauci z programu Apollo a co oczywiście zostało utajnione może być tak, że Ziemia faktycznie jest rezerwatem a nasz satelita zapewnia komuś wygodne prowadzenie obserwacji.

 

Te strukturalne anomalie to nie są jakieś wymysły, pisano o tym w magazynie Time, gdzie zwracano uwagę na różnice w wielkości grawitacji między oboma ciałami niebieskimi, które powodują kolejne pytania, co do naszego satelity.

**********************************************************************************************************************

                POLECAM DO OBEJRZENIA SZEREG ZDJĘĆ KSIĘŻYCA  link do strony

**********************************************************************************************************************

                            Jose Escamilla – Moon Rising

*********************************************************

 

Posted in "Historie Niesamowite Ale Prawdziwe, ANOMALIE W KOSMOSIE | 7 Komentarzy »

Już niedługo może powrócić Jezus Chrystus. Nonsens……? a może….. ????

Posted by edgier25 w dniu 21 stycznia 2012


                    chcą sklonować Jezusa Chrystusa….

**********************************************************************************************************************

 

 

Co ciekawe mistycyzm i religia nie mają z tym za dużo wspólnego. Zajęli się tym naukowcy, którzy chcą sklonować Jezusa Chrystusa. Centrum zaawansowanych technologii genetycznych w University of Texas (USA) z plam krwi został wyizolowany kod DNA. Victor Tryon, dyrektor Centrum, potwierdził, że to ludzki materiał genetyczny. Materiał badawczy jest podzielony na kilka próbek i został wysyłany do różnych laboratoriów do dalszych badań. Wyniki nie są jeszcze na wysokim poziomie, ale są. Dr Leoncio Garza-Valdes jest jednym z niewielu uczonych, którzy mogli osobiście dotknąć całunu, pisze on książkę z prostym, ale szokującym tytułem, „DNA Boga.”

Rewelacyjne wyznanie pochodzi od Alan Adlera, znanego chemika, który badał próbki legendarnego Całunu z Turynu. To właśnie w ten całun miało być owinięte ciało Jezusa Chrystusa po jego śmierci na krzyżu. Naukowiec stwierdził, że na całunie są ślady krwi i należą do człowieka, który zmarł gwałtowną śmiercią.

Całun turyński to hipotetyczne płótno pośmiertne obejmuje Chrystusa. Jest długości około 4 metrów 20 centymetrów, szerokość nieco ponad metr. (8×2 łokci, zgodnie z biblijnym standardem). Pierwsze wzmianki o całunie pochodzą z 1354 roku. Jednakże w toku dochodzenia, które ostatnio odbyło się znany historyk Ian Wilson, ujawnił, że są wcześniejsze dowody sięgające do 1200 roku. Pierwsze zdjęcie całunu powstało 28 maja 1898 i zostało wykonane przez niejakiego Secondo Pia. Gdy wywoływał zdjęcie kliszy z obrazem prawie wypadła mu z drżących rąk. „Widzę twarz Boga” – wyszeptał. 

Całun dwa razy prawie spłonął w 1532 roku, a ostatnio, w kwietniu 1998 roku. Ostatnie badania na obrazie Całunu miały określić wzrost Jezusa Chrystusa na około 1 metra 80 centymetrów. W hiszpańskim mieście Oviedo w klasztorze przechowywany jest kawałek starożytnej tkaniny lnianej ze śladami krwi.

 

Naukowcy Alan i Mary Hendzher niedawno dokonali jej przeglądu. I stwierdzono, że krew jest identyczne z tą na Całunie z Turynu. Badacze uważają, że znaleziono szatę, która została usunięta z głowy Jezusa Chrystusa, i która leżała zwinięta obok ciała. Według kronik, chusta została usunięta z Jerozolimy w 614 roku podczas wojny z Persją. W Oviedo, pokazała się w 1113 roku.

 

Kilka lat temu, ludzie spokojnie łączyli litery DNA. A teraz martwią się. Ponieważ DNA jest podstawą do klonowania. Z DNA danej istoty, można stworzyć jej kopię. Zresztą udało się to wykazać w praktyce. Słynna owca Dolly była dokładną kopią owcy, od której wzięto materiał genetyczny. Szybko stało się jasne, że klonowanie człowieka nie jest problemem. 

 

Tylko czy sklonowany Jezus Chrystus byłby Bogiem? Raczej nie bo jego boskość polegała na tym, że był świadom swej boskości a jego nauki często bywają przeinaczane. Sklonowanie Jezusa byłoby tylko aktem naukowego szaleństwa i kto wie czy to nie tak powstałby oczekiwany przez Chrześcijan Antychryst.

                    komuś chyba na tym bardzo zależy !

 

 

 

 

Posted in "Historie Niesamowite Ale Prawdziwe, KOŚCIÓŁ- WIARA, ZJAWISKA PARANORMALNE | 2 Komentarze »

HISTORIE NIESAMOWITE – Czy ktoś z was wie kim są Płanetnicy? Na pewno bardzo niewielu. A więc posłuchajcie…

Posted by edgier25 w dniu 21 stycznia 2012


BABCINE OPOWIASTKI

*************************************************************

Są takie miejsca, które miejscowi ludzie omijają z daleka szerokim łukiem. Są także relacje i opowieści przekazywane z pokolenia na pokolenie. Historie po przeczytaniu i wysłuchaniu których włos jeży się na głowie, a ciarki chodzą po plecach. Poniżej możecie przeczytać trzy wybrane teksty pochodzące z książki pod tytułem „Legendy i opowieści ząbkowickie”, tom II, autorstwa Boguslawa Romaszewskiego, Ewy Pazdioary oraz Tomasza Karamona. Po ich lekturze z pewności dobrze się zastanowicie trzy razy czy warto zapuścić się do okolicznych lasów na długi spacer…

Płanetnicy

Czy ktoś z was wie kim są Płanetnicy? Na pewno bardzo niewielu. A więc posłuchajcie… 

Kiedyś, dawno temu, świat nieskażony i rzadko zaludniony zamieszkiwały liczne duchy, duszki, demony i bóstwa. Gnieździły się właściwie wszędzie: w żywiołach – ogniu, wodzie, powietrzu i ziemi; w przyrodzie – w górach, skałach, jeziorach, lasach i drzewach. Obecne były w gwiazdach, w wietrze, w piorunach, niektóre wcielały się w zwierzęta i ptaki, a inne w ludzi. Zasiedlały ludzkie gospodarstwa i domostwa. Gdy do Polski przybyło chrześcijaństwo i okrzepło, zaczęło potępiać rodzime duchy, usiłując wtrącić je do panachrześcijańskiego piekła. Ale część z nich przetrwała w nazwach, przysłowiach, zwyczajach ludowych przesądach i legendach. Większość odeszła wraz z ostatnimi ludźmi którzy w nie wierzyli. Z wiary bowiem czerpały swoją siłę, ukazywały się bowiem tylko tym ludziom, którzy w nie wierzyli. Były jednak wyjątki. Do nich należą właśnie Płanetnicy. Na tę historię natknąłem się zupełnie przypadkowo i właściwie to ona właśnie zainspirowała mnie do stworzenia tego działu, poświęconego właśnie niesamowitym historiom. Ująłem ją w formie przejrzystej relacji dla lepszego zobrazowania wam sytuacji jaka wtedy miała miejsce. Chciałbym zaznaczyć, że powstała ona na podstawie rozmów jakie przeprowadziłem z dwoma osobami które były świadkami tego co się wtedy wydarzyło. O tej historii wie obecnie tylko paru mieszkańców Laskówki. Dlaczego? Powód jest prosty. Świadkowie tych wydarzeń nie opowiadali tej historii prawie nikomu sami nie mogąc uwierzyć w to co widzieli. Bali się, że „ludzie zaczną gadać, że są wariatami” i wyśmieją ich. Chciałbym również zaznaczyć, że spisanie tej historii było bardzo skomplikowane. Wiele czasu zabrało mi przełamanie bariery nieufności osób, jedynych żyjących jeszcze świadków całego wydarzenia i tych którzy znają pełną historię, a będących ludźmi już w bardzo podeszłym wieku. Mimo tego udało się. Efektem tego jest poniższa relacja, która ocala tę historię od zapomnienia…

Laskówka, 14 lipca 1950 roku. 

Wczesnym rankiem Jan i Józef Leszczyńscy wybrali się do lasu na grzyby. Idąc lasem wzdłuż Gór Bardzkich dotarli w południe do wsi Laski. Tam postanowili, że wrócą do Laskówki drogą przez pola. Drogi było kawałek a znad zachodu, co się wcześniej nie zdarzało, właśnie nadciągnęły ciemne, niemal granatowe chmury. Deszcz zaskoczył ich nagle w połowie drogi. Schronili się pod jednym ze snopów siana, które stały na polach. Niebo było całe zasnute ciemnymi chmurami o fantazyjnych wybrzuszeniach i kształtach. Chmury wisiały tak nisko, że zdawało się iż niemal dotykają wierzchołków Gór Bardzkich. Co dziwne nie było burzy. Tuż przed tym jak spadł deszcz wiatr ustał zupełnie i zapadła niesamowita cisza. Nawet świerszcze ucichły. Ptaki się gdzieś pochowały. Przyroda zamarła. Powietrze zgęstniało i zrobiło się bardzo duszno. W końcu zaczęło padać. Deszcz wzmagał się z każdą minutą. W końcu padało tak mocno iż widoczność spadła zaledwie do paru metrów. Snop siana w którym się schronili przeciekał. Pole, z racji, że leżało w niewielkim zagłębieniu zamieniało się w malutkie, bagniste jezioro. Deszcz padał i nawet nie tracił na sile. Leszczyńscy, gdy woda sięgała już do kostek postanowili przenieść się do pobliskiego lasu, który z tego co pamiętali, chroniąc się pod snopem, leżał kilkanaście dobrych metrów od niego. Przodem szedł Jan. Widoczność z powodu ulewnego deszczu była niemal zerowa. Szedł starając się trzymać kierunek na las. Obaj byli cali przemoczeni. Deszcz nadal padał z wielką siłą. Szli tak przez dłuższy czas a lasu nadal nie było widać, chociaż powinni, jak im się wydawało, już do niego dotrzeć. W końcu Jan zauważył przed sobą jakiś zamazany kształt. Sądząc, że to drzewo, które mogłoby zwiastować, że zaraz zaczyna się las ruszył szybciej w tym kierunku. Józef aby się nie zgubić szedł tuż za nim krok w krok. Zbliżając się Jan zauważył, że to „drzewo” się porusza. Pomyślał, że to tylko przywidzenie ale gdy spytał Józefa co widzi ten również zauważył to samo. „Drzewo” wyraźnie się poruszało lub raczej powoli sunęło w ich kierunku, równolegle do nich w odległości paru metrów. Obaj byli przerażeni tym co po chwili zobaczyli. Nie było sensu uciekać gdyż widoczność była minimalna a poza tym pole po którym szli zamieniło się w bagnistą breję tak, że nogi zapadały się w błocie po kostki. Leszczyńscy stali skuleni i sparaliżowani strachem. Istota miała około trzech metrów wysokości. Była chuda i miała nienormalnie długie ręce i nogi, podłużną głowę. Poruszała sie powoli. Majestatycznie. Według Leszczyńskich najbardziej niesamowite było to, że była cała z wody. Wygladała jak przeźroczysty worek napełniony wodą o ludzkich kształtach. Żadnych rysów twarzy, włosów, kompletnie nic. Istota ta była stworzona z wody. Była wodą samą w sobie. Po chwili przemknęła obok nich i zniknęła za ścianą deszczu nie zwracając na nich najmniejszej uwagi. Po dłuższej chwili deszcz zaczął powoli ustawać, tak, że po kilku minutach przestało zupełnie padać. Po powrocie do wsi nie powiedzieli o tym zdarzeniu nikomu. W 1988 roku do Laskówki przyjechała wycieczka z Niemiec w skład której wchodzili nieliczni jeszcze żyjący mieszkańcy Laskówki sprzed 1945 roku. Opowiadali między innymi miejscowe legendy które usłyszeli od swoich babek i prababek. W tym te o diabłach, którzy pojawiali się podczas silnych ulew…

Silne oberwania chmury przeszły nad Laskówką jeszcze w roku 1964, 1978, 1983 i w 1993. Do dziś gdy nadchodzi burza niektórzy żyjący jeszcze najstarsi mieszkańcy we wsi mówią „Idzie burza, przyjdą diabły”. Czy mają na myśli Płanetników? Czy również Ich widzieli? Kim właściwie są te istoty przybywające na chmurach deszczowych? Tego pewnie nie dowiemy się nigdy… 

Posted in "Historie Niesamowite Ale Prawdziwe | Leave a Comment »

„Historie Niesamowite Ale Prawdziwe – Opowieści Świadków I Moje Własne”

Posted by edgier25 w dniu 21 stycznia 2012


DZIADKOWE OPOWIEŚCI

*********************************************

Na początek przypiszę historie którą opowiedziała mi pewna osoba. Zdarzenie miało miejsce na Śląsku, działo się to dawno temu w czasach sprzed Pierwszej Wojny Światowej, kiedy większość ludzi uprawiało rolę i prowadziło hodowlę trzody. Pewnego letniego wieczoru po wykonanych pracach w polu pewien rolnik wraz z żoną wracał zaprzęgiem z wozem drabiniastym do domu. Była wielka ulewa…pośpieszone konie pędziły polną drogą w kierunku domu zbliżając się do pobliskiego stawu. Kiedy już zaprzęg przejeżdzał obok niego z pobocza wyłoniła się osoba w płaszczu z kapturem,.. spłoszone konie stanęły dęba…woźnica zauważywszy co sie dzieje zatrzymał wóz. Osobą był starszy mężczyzna, który prosił o podwózkę do pobliskiej wsi oferując sowitą zapłatę. Woźnica zobaczywszy pieniądze po chwili zastanowienia zgodził się go zabrać, polecił mężczyźnie usiąść na wozie i przyjął od niego oferowany plik, który włożył do kieszeni i zadowolony ruszył w drogę. Kiedy już dojeżdżali do wsi mężczyzna wskazał woźnicy miejsce przystanku podał zmarzniętą rękę, podziękował i wysiadł. Zadowolony rolnik popędził konie i wkrótce dojechał do domu. Zsiadłszy z wozu wraz z żoną otwarł drzwi do kuchni gdzie zapalili świecę i razem usiedli. Zaciekawiona żona poprosiła go o przeliczenie zarobionych pieniędzy, sięgnął do kieszeni i wyciągnął już nie plik pieniędzy ale plik liści. Jak się okazało owa osoba utonęła minionego roku w tym stawie. Napotkany mężczyzna był duchem topielca nie mogącym zaznać spokoju…Zatem zastanówmy się dobrze zanim zabierzemy jakiegoś autostopowicza bo czasem nawet nie wiemy z kim możemy mieć do czynienia…..  Cdn….

Posted in "Historie Niesamowite Ale Prawdziwe | Leave a Comment »

NIESAMOWITE HISTORIE – Kim jest tajemniczy więzień X przetrzymywany w Izraelu?

Posted by edgier25 w dniu 21 stycznia 2012



Świat obiegła tajemnicza historia. Podobno Izrael przetrzymuje tajemniczego więźnia, o którym nikt nic nie wie. Nie wiadomo, jak się nazywa, nie wiadomo kim jest. Czy to zbrodniarz z czasów II wojny światowej? Izrael odmawia komentarza.

Pierwsze wzmianki o tajemniczy więźniu X pojawiły się na stronie internetowej izraelskiego dziennika „Jedijot Achronot”. Po kilku godzinach tekst zniknął, usunięty przez cenzurę. 

Według dziennika, w więzieniu o zaostrzonym rygorze Ajalon, w odizolowanym skrzydle więzienia, przetrzymywany jest więzień X, którego tożsamości nie znają nawet pilnujący go strażnicy. Nie wiadomo o co jest oskarżony, jakie zbrodnie popełnił. Nikt nic o nim nie wie!

Dan Yakir, szef największej izraelskiej grupy obrońców praw człowieka, jest oburzony całą sytuacją. „To niepojęte, żeby takie rzeczy działy się w demokratycznym państwie” – mówi. Jego grupa wystąpiła do rządu o ujawnienie personaliów tajemniczego więźnia.

Czy więzień X jest zbrodniarzem hitlerowskim z czasów II wojny światowej? To by tłumaczyło, dlaczego jego tożsamość jest utrzymywana w tajemnicy. Czy może to groźny terrorysta? Chodzą słuchy, ze może być to obywatel Izraela, który dopuścił się zdrady. Dziennikarze powołują się tutaj na casus Mordechaja Vanunu, który dostał wyrok 18 lat więzienia za ujawnienie izraelskiego programu atomowego.

Władze więzienia odmawiają komentarza. Czy kiedyś dowiemy się prawdy o tajemniczym więźniu X?

Posted in ZJAWISKA PARANORMALNE | Leave a Comment »

Awantura w Żurawlowie. Poszło o łupki – szef Chevronu SPIERDALAŁ AŻ MIŁO…..

Posted by edgier25 w dniu 21 stycznia 2012


                                              szef Chevronu (  nazwa firmy w znajomym brzmieniu)

                               SPIERDALAŁ  AŻ MIŁO ………….!!!!!!!

W Żurawlowie zaplanowane spotkanie miało mieć charakter publiczny, a mimo tego szef Chevronu wyszedł, kiedy zorientował się, że przyszli na nie nie tylko mieszkańcy wsi.

We wsi Żurawlów na Zamojszczyźnie miało się odbyć spotkanie mieszkańców z przedstawicielami zagranicznego inwestora, firmy Chevron, która w okolicy szuka łupków. Do rozmowy jednak nie doszło. Szef firmy opuścił spotkanie, kiedy zorientował się że na salę przyszli nie tylko mieszkańcy Żurawlowa, ale również ludzie z całej Polski, przedstawiciele organizacji ekologicznych i media. Sprawie przyjrzał się reporter programu „Polska i Świat”.Największym problemem związanym z wydobywaniem łupków okazuje się być komunikacja pomiędzy inwestorem i mieszkańcami terenów, na których wydobywany ma być surowiec.

Najważniejsza komunikacja?

Przed spotkaniem inwestorzy zapewniali, że najważniejsza sprawą dla firmy jest głos mieszkańców. Chodziło o informację zwrotną, czym są zainterersowani i jakie mają wątpliwości ws. łupków.

Na spotkaniu mieli się również pojawić eksperci, których zadaniem było wyjaśnienie wszystkich wątpliwości związanych z poszukiwaniem gazu łupkowego w tamtych okolicach.

Dlaczego do spotkania nie doszło? – Nie było to spotkanie przewidziane dla agresywnych, demagogicznych grup ekologicznych, po to żeby zaprezentować tylko i wyłącznie swoje stanowisko – argumentowała Grażyna Bukowska, szefowa PR Chevron Polska.

Mieszkańcy wsi, mieli jednak najwięcej pretensji do samych inwestorów. – Dlaczego wyszli? Czy my żeśmy ich napastowali, czy my żeśmy na nich krzyczeli? Jak my jako społeczeństwo Żurawlowa zostaliśmy potraktowani? – mówiła Barbara Siegieńczuk, jedna z mieszkanek Żyrardowa.

Mimo wielokrotnych próśb o powrót na spotkanie, przedstawiciele Chevronu się na nim nie pojawili.   I CH.. Z NIMI …………!

Posted in Uncategorized | Leave a Comment »

Pierwszy taki lek na świecie…! temat znany od dawna lecz nie dostępny dla wszystkich

Posted by edgier25 w dniu 21 stycznia 2012


                               BĘDĄ ZBIJAĆ KASĘ NA LUDZKIEJ GŁUPOCIE  !!!!                   

                                   ZAWIERA KOMÓRKI Z KRWI PĘPOWINOWEJ.

OCZYWIŚCIE   –  JUŻ JAKIŚ CZAS TEMU PRZEPROWADZONO BADANIA , KTÓRE WYKAZAŁY DUŻE  MOŻLIWOŚCI W ZAKRESIE ODPORNOŚCIOWEJ ORGANIZMU CZŁOWIEKA …..  ALE CO ISTOTNE DOTYCZYŁA LUDZI , KTÓRZY ZABEZPIECZYLI SWOJĄ WŁASNĄ KREW NA JEJ PODSTAWIE  WYKONANO  LEK…..  TAK, ŻE   NIE DAJMY SIĘ ZWARIOWAĆ I PRZEDE WSZYSTKIM NIE DAĆ SOBIE WCISNĄĆ JAKIEGOŚ GÓWNA ………..  BO MOŻE TO MIEĆ OPŁAKANE SKUTKI …………

Pierwszy taki lek na świecie
Fot. CC by Wikipedia/Nissim-BenvenistyKomórki macierzyste pomogą w regeneracji chrząstki stawowej.

Południowokoreańska Agencja ds. Leków po raz pierwszy na świecie dopuściła do sprzedaży lek zawierający ludzkie komórki macierzyste – poinformowała AFP.

Nobel z medycyny za odporność

Pierwsza Nagroda Nobla przyznana. W tym roku laur w dziedzinie fizjologii

Preparat o nazwie Cartistem opracowany przez firmę Medipost przeznaczony jest do regeneracji chrząstki stawowej. Zawiera komórki macierzyste pozyskiwane z krwi pępowinowej. Są to komórki allogeniczne, czyli pochodzące od osób obcych.

Lek wstrzykiwany jest do stawów podczas zabiegu. Koreańska firma chce go zarejestrować również w USA, gdzie testowany jest w badaniach klinicznych. Jak podaje agencja AFP, testy kliniczne z udziałem dużej grupy ludzi rozpoczną się najprawdopodobniej na początku 2015 roku.

Przedstawiciel Medipost powiedział, że licencją na sprzedaż leku zainteresowane są dwie z pośród 10 czołowych firm farmaceutycznych na świecie.

Posted in MEDYCYNA - LECZENIE - NFZ | Leave a Comment »

Witaminy w tabletkach MOGĄ ZABIĆ !!!

Posted by edgier25 w dniu 21 stycznia 2012


Szokujące odkrycie naukowców! Przyjmowanie bez umiaru preparatów witaminowych, tak zwanych suplementów diety, może być śmiertelnie niebezpieczne. Nagminne łykanie chemicznie wyprodukowanych form witaminy A i E grozi zapaleniem płuc, a nawet rakiem płuc. Zdaniem ekspertów zalecana norma np. dla witaminy E stanowi ok. 15 mg dziennie i tyle dostarcza odpowiednia dieta zawierająca warzywa, roślinne oleje oraz orzechy.

Witaminy, tabletki, leki

Do takich wniosków doszedł szwajcarski profesor Peter Jüni z uniwersytetu w Bernie. Po przebadaniu 30 tys. palaczy stwierdził, że ci, którzy zażywają tabletki z beta-karotenem (prowitaminą witaminy A), o 18 proc. częściej zapadają na nowotwory płuc. Jüni wykazał również szkodliwość suplementów zawierających witaminę E. Po tych doniesieniach Państwowy Instytut Oceny Ryzyka, badający niemiecką żywność, odradził zdrowym ludziom zażywanie preparatów witaminowych.

Odkrycia szwajcarskiego badacza komentuje  dr Jarosław Woroń z Uniwersyteckiego Ośrodka Monitorowania i Badania Niepożądanych Działań Leków w Krakowie.

– Witaminy są regulatorami procesów metabolicznych i zażywane w nadmiarze mogą nasilać proces tworzenia wolnych rodników. Dlatego zamiast chronić komórki przed uszkodzeniem, powodują skutek odwrotny. Następuje tak zwany szok tlenowy, mogący wywoływać nawet procesy nowotworowe – tłumaczy naukowiec. Dodaje też, że szczególnie ostrożni powinniśmy być, przyjmując preparaty z witaminami A i E, ponieważ rozpuszczają się one w tłuszczach i przez to dłużej utrzymują się w tkankach człowieka.

Dr Jarosław Woroń z UJ w Krakowie : Nadmiar jest szkodliwy

– Do polskich lekarzy zgłaszają się często pacjenci skarżący się na skutki uboczne preparatów witaminowych, ale nikt nie prowadzi badań nad tym zjawiskiem i tego nie kontroluje. A przecież, jak sama nazwa wskazuje, suplement diety to coś, co ma uzupełniać dietę, a nie być przyjmowane w dowolnych ilościach i na chybił trafił.

Posted in MEDYCYNA - LECZENIE - NFZ | Leave a Comment »

Leki na Raka przyspieszają śmierć chorych pacjentów?

Posted by edgier25 w dniu 21 stycznia 2012


               LEPIEJ ZARABIAJĄ NA CZYJEJŚ ŚMIERCI  NIŻ NA ZDROWIU

Badania wskazują, że leki mogą początkowo powodować zmniejszenie guza, ale później nowotwory stają się znacznie bardziej agresywne. Oznacza to, że nowotwory mogą powrócić znacznie silniejsze i urosnąć bardziej niż na początku leczenia. W rezultacie u pacjentów rozwijają się zagrażające życiu guzy, które często zabijają pacjentów szybciej na skutek stosowania leków.

Leki używane w zwalczaniu raka, oferowane przez koncerny farmaceutyczne, jako jedyne „naukowe” metody walki z rakiem obok chemioterapii, okazały się pogarszać przypadki raka, co w konsekwencji prowadzić może nawet do szybszego zgonu.

Odkrycia są konkluzjami wyników badań jakie przeprowadzono na lekach antynowotworowych w Beth Israel Deaconess Medical Center w Bostonie. Sprzedawane za wysoką cenę leki okazały się nie tylko nieskuteczne, ale i bardzo niebezpieczne.

**********************************************************************************************************************

                          Badacze Uniwersytetu Alberty wyleczyli nowotwór.

                                      Nikt nie jest zainteresowany….??????

 

NIE IDZIE ZBIĆ NA TYM FORTUNY WIĘC MAJĄ TO W DUPIE ,

                     CZŁOWIEK NIGDY NIE MIAŁ DLA NICH ZNACZENIA

                         – CHYBA ,ŻE JAKO ŚWINIA DOŚWIADCZALNA

Kanadyjscy badacze odkrywają prosty lek na raka, ale największe koncerny farmaceutyczne nie wykazują zainteresowania. 

Badacze Uniwersytetu Alberty w Edmonton (Kanada) w ubiegłym tygodniu wyleczyli nowotwór, mimo to niewielkie wzbudził ten fakt zainteresowanie serwisów informacyjnych. Zastosowano prostą technikę wykorzystującą bardzo podstawowy lek.

 

Metoda posiłkuje się kwasem dichlorooctowym – DCA – (ang., dichloroacetate), który aktualnie stosowany jest w terapiach zaburzeń metabolizmu. Dlatego nie występuje zagrożenie skutkami ubocznymi lub długoterminowymi.

Lek nie wymaga patentu, więc każdy może stosować go powszechnie i tanio w porównaniu z kosztownymi lekami przeciwnowotworowymi produkowanymi przez wielkie firmy farmaceutyczne

 

Kanadyjscy naukowcy przetestowali DCA na komórkach ludzkich; zniszczył komórki raka płuc, piersi i mózgu nie naruszając komórek zdrowych. Testowany był wcześniej na szczurach posiadających liczne, poważne guzy; ich komórki skurczyły się, kiedy karmiono je wodą z dodatkiem DCA. Lek jest szeroko dostępny, a technika prosta w zastosowaniu, zatem dlaczego koncerny farmaceutyczne nie są w to zaangażowane?

 

Dlaczego tym odkryciem nie interesują się media?

W ludzkim organizmie znajduje się zwalczające raka mitochondria, jednakże ich efektywność wymaga stymulacji. Naukowcy sądzili, że zostały uszkodzone i w związku z tym są nieskuteczne w walce z nowotworem. Dlatego swoją uwagę skoncentrowali na glikolizie (ang. glycolysis), która jest mniej skuteczna w leczeniu raka i bardziej „rozrzutna”. Producenci lekarstw skupili się więc na metodzie zwalczania nowotworów stosującej glikolizę.

 

Skutkiem ubocznym tej metody jest reaktywacja procesu nazywanego apoptozą (ang., apoptosis). Mitochondria zawierają bardzo istotny mechanizm samozniszczenia, którego nie można uruchomić w komórkach rakowych. Bez niego guzy rozrastają się, a komórki opierają się zniszczeniu. W pełni funkcjonujące mitochondria, dzięki DCA, mogą więc obumrzeć.

 

Z wyłączoną glikolizą, organizm produkuje mniej kwasu mlekowego, dlatego tkanka wokół komórek rakowych nie ulega zepsuciu rozsiewając nowe guzy.

jak-DCA-zabija-nowotwor

 

Koncerny farmaceutyczne nie inwestują w badania, ponieważ metody DCA nie można opatentować – bez patentu po prostu nie mogą zarobić, tak jak to ma miejsce w przypadku patentu na AIDS. Skoro koncerny nie zajmą się dalszym rozwojem metody, inne niezależne laboratoria powinny rozpocząć dalsze badania potwierdzające odkrycie i przystąpić niezwłocznie do produkcji leków. Podstawowa pracę można wykonać we współpracy z uniwersytetami, które chętnie udzielą wsparcia takiej inicjatywie badawczej.

 

 

Posted in MEDYCYNA - LECZENIE - NFZ | 2 Komentarze »

 
%d blogerów lubi to: