edgier25

WordPress – Wiadomości

Wojowniczki ninja z Iranu – جمهوری اسلامی ايران

Posted by edgier25 w dniu 20 Luty 2012


جمهوری اسلامی ايران

Ponad 3000 kobiet w przedziale wiekowym między 5 a 56 rokiem życia trenuje w szkole ninja w Teheranie. Szkolą się, by zostać „śmiertelną bronią Iranu” i móc, w wypadku kryzysu, skutecznie bronić swojej Ojczyzny.

Kliknij i zobacz więcej!

„Trenujemy kobiety, by mieć siłę i mieć możliwości. Musimy zrobić wszystko, co leży w naszej mocy, by chronić nasze ziemie.” mówi Akbar Faraii, właściciel szkoły ninja. Najbardziej zaawansowane adeptki sztuk walki mają już za sobą 13 lat nauki.

 

Język urzędowy perski
Stolica Teheran
Ustrój polityczny republika islamska
Głowa państwa ajatollah Ali Chamenei
Szef rządu prezydent
Mahmud Ahmadineżad
Powierzchnia
• całkowita
• wody śródlądowe
18. na świecie
1 648 195[1] km²
12 000 km² (0,7%)
Liczba ludności (2006)
• całkowita
• gęstość zaludnienia
• narodowości
19. na świecie
70 495 782▲[1]
43[1] osób/km²
Persowie: 51%
Azerowie: 24%
PKB (2008)
• całkowite
• na osobę
382,3 mld. USD ▲&nbsp[2];
5247 USD
PKB (PPP) (2008)
• całkowite
• na osobę
816,8 mld. USD ▲&nbsp[2];
11 209 USD
Jednostka monetarna rial irański (IRR)
Proklamowanie Islamskiej Republiki Iranu 1 kwietnia 1979
Religia dominująca islam
Strefa czasowa UTC +3:30
Kod ISO 3166 IR
Domena internetowa .ir
Kod samochodowy IR

Kliknij i zobacz więcej!

Kliknij i zobacz więcej!

Kliknij i zobacz więcej!

Kliknij i zobacz więcej!

Kliknij i zobacz więcej!

Kliknij i zobacz więcej!

Kliknij i zobacz więcej!

Kliknij i zobacz więcej!

Kliknij i zobacz więcej!

Kliknij i zobacz więcej!

Kliknij i zobacz więcej!

Kliknij i zobacz więcej!

Kliknij i zobacz więcej!

Odpowiedzi: 4 to “Wojowniczki ninja z Iranu – جمهوری اسلامی ايران”

  1. miziaforum said

    IRAN TO NIE IRAK

    Lubię

  2. miziaforum said

    a moze trzeba by załozyć STOWARZYSZENIE REZERWISTÓW POLSKICH !!!!
    to nie głupie
    =============================
    znam wielu chłopaków z JEDNOSTEK Z BOLESŁAWCA , KRAKOWA, -z starych czasów
    teraz zyją w wiekszość w upodleniu III R.P – nawet nie maja na neta !!!!!!
     
    to propozycja piszcie czy to dobry pomysł
    są nas dziesietki tysiecy
    – specy od łacznosci , zwiadu , wywiadu i innych potrzebnych umiejetnosci
    PRZYDATNYCH DZIŚ JAK PRZEŻYĆ W III R.P !!!!! 

    Lubię

  3. miziaforum said

    W IMIENIU TWOIM MOIM I WSZYSTKICH POLAKÓW PREMIER TUSK PRZYSIAGŁ WIERNOSĆ I BRATERSTWO
    TAKIM OTO SKURWYSYNOM
    ==================================
    ============= 
    Kolejny pokaz siły Izraela na Zachodnim Brzegu
    dzisiaj, 10:33
    Źródło: Onet
    – Błagaliśmy, mówiliśmy „przestańcie”, dajcie nam parę minut na uratowanie zwierząt z zagrody i naszego majątku. Nie było żadnej odpowiedzi. Tak wszystko się zaczęło – relacjonuje w rozmowie z Onetem mieszkająca w Rahawie Fatima. Przed tygodniem izraelska armia zrównała jej wioskę z ziemią.
    Około godziny 10 pojawiło się wojsko, a wraz z nim buldożery. Ten scenariusz powtarza się przy każdym kolejnym wyburzeniu. Z izraelskich jeepów wysypało się około 50 żołnierzy. – Błagaliśmy, mówiliśmy „przestańcie”, dajcie nam parę minut czasu na uratowanie zwierząt z zagrody i naszego majątku. Nie było żadnej odpowiedzi. Tak wszystko się zaczęło – wspomina Fatima. Mimo próśb i błagań Beduinów, wojsko nie zgodziło się, by zabrali ze sobą swój niewielki majątek.
    Zazwyczaj w przypadku takich akcji wojsko informuje o swoich zamiarach. Następnie daje czas na zabranie najpotrzebniejszych rzeczy z domostw, czyli w tym przypadku beduińskich namiotów, a także zabezpieczenie jedzenia czy paszy dla zwierząt i ich samych. Nie wiadomo, dlaczego tym razem było inaczej.
    W czasie, gdy żołnierze wkraczali do wioski, mężczyźni byli poza nią. Pracowali na okolicznych polach, pasąc owce. Jeden z nich zauważył wojsko ze wzgórza i natychmiast powiadomił resztę. Dopiero po paru minutach pojawili się na miejscu. Żołnierze nie dopuścili ich jednak do kobiet i dzieci. Stali obok przypatrując się trzygodzinnej akcji. Ocalały jedynie trzy namioty. Tylko dlatego, że armia zgromadziła tam kobiety i dzieci. – Płakałyśmy, a zarazem krzyczałyśmy po pomoc i prosiłyśmy: „przestańcie” – wspomina ze łzami w oczach Fatima.
    – Zmieszali wszystko, co było w namiotach i zagrodach razem – jedzenie, pasze, nasz dobytek. Straciłem wszystko, pięć namiotów. Trzy służyły za schronienie dla zwierząt, a dwa jako domy. Zniszczyli także te należące do mojego brata. Z naszej całej rodziny ocalał jeden namiot, bo w nim były dzieci – opisuje w rozmowie z Onetem Zabad.
    Tak wyglądała poniedziałkowa akcja wyburzenia beduińskiej wioski Rahawa w południowym rejonie dystryktu Hebron na Zachodnim Brzegu Jordanu. Miejsce to zostało praktycznie zrównane z ziemią. – Statystyka jest przerażająca. Armia zniszczyła aż 22 tzw. struktury. Wśród nich siedem namiotów, siedem zagród dla zwierząt, aż cztery magazynki paszy, trzy prowizoryczne toalety oraz cysternę. Prawie wszystkie powstały dzięki wysiłkom organizacji pozarządowych. Teraz najważniejsze jest odbudowanie zniszczonych struktur. – Polska Akcja Humanitarna już rozpoczęła wstępne działania w tej sprawie – mówi w rozmowie z Onetem Marta Kaszubska, koordynatorka misji PAH w Jerozolimie.
    Takie akcje zdarzają się na tych terenach systematycznie. Na obszarze C obowiązuje izraelskie prawo wojskowe zakazujące budowy czegokolwiek. W jego świetle, stojący na pustyni namiot jest budowlą, czyli należy go wyburzyć. Tak samo są traktowane cysterny, którymi zajmuje się PAH. Polska organizacja niczego nie buduje, a jedynie oczyszcza funkcjonujące tam od dwóch tysięcy lat cysterny.
    – Żołnierze przyjechali z mapą, naradzali się po hebrajsku kilka razy próbując zlokalizować właściwą cysternę. Dobrze wiedzieli, co wyburzają – mówi Salim. W poniedziałek wyburzono tylko jedną cysternę, reszta jest zagrożona. To tylko kwestia czasu. Inne cysterny oczyszczone przez PAH w Rahawie także otrzymały nakaz wyburzenia. Wojsko realizuje je zgodnie z chronologią wydawania nakazów wyburzenia. Nie oszczędziło nawet prowizorycznego kurnika, który został zrobiony z karoserii niesprawnego samochodu.
    – Cysterna jest wspólna, należy do całej społeczności. Moi przodkowie urodzili się tutaj. Mieszkamy tu od pokoleń. Cysterny służą nam codziennie. Używamy tej wody, potrzebujemy jej – dodaje Salim. Proces odtworzenia cysterny jest trudny i długotrwały. Przede wszystkim trzeba wypompować wodę i sprawdzić, jakie są uszkodzenia. – Nie możemy wykorzystać tej wody, która jest wewnątrz, a zbieraliśmy ją całą zimę, aż do poniedziałku – dodaje Zabad. To jedyne źródło wody dla mieszkańców wioski. Cysterna napełnia się wodą w czasie pory deszczowej, a jest wykorzystywana przez cały rok.
    Aktualnie mieszkańcy radzą sobie jak tylko potrafią. Natychmiast, jeszcze tego samego dnia, otrzymali pomoc od wielu organizacji humanitarnych. Dostali m.in. materace i koce. Niestety dostarczone przez Czerwony Krzyż namioty nie nadają się do zamieszkania – przemakają i są zbyt mało wytrzymałe, by oprzeć się szalejącym na pustyni wiatrom.
    Tymczasowe schronienie dla zwierząt mieszkańcy zburzonej wioski znaleźli w pobliskiej jaskini. Niestety, w wyniku akcji izraelskiej armii, zmarło co najmniej 70 jagniąt, a codziennie, z powodu braku odpowiedniego schronienia i pożywienia, giną kolejne. Hodowla zwierząt jest dla tej społeczności jedynym źródłem dochodu.
    – Potrzebujemy pomocy. Nie tylko nowej cysterny, lecz także miejsca do życia dla nas i naszych zwierząt, które nam zabrano – apelują Beduini. Wszystko działo się tu szybko i było zamierzone. To był żołnierski rozkaz i został on błyskawicznie wykonany.
    Nikogo z mieszkańców nie uprzedzono o zaplanowanej akcji. Co ciekawe, parę dni wcześniej, strażnik z żydowskiego osiedla Tene przyjechał do wioski. – Próbowałem dobiec i zapytać, po co przyjechał. Nawet się nie zatrzymał – mówi Zabad. Kontaktów pomiędzy wioską, a leżącym około półtora kilometra osiedlem żydowskim w zasadzie nie ma.
    – Prowadząc swoje owce czasami mijamy tamtą okolicę. Widząc nas wyciągają broń, a nawet czasem strzelają. To nie są wojskowi, ale cywile – dodaje Salim. Mieszkańcy Tene są otoczeni przez armię. Przez cały czas są w gotowości do obrony. Wylewając ścieki w dolinie pomiędzy Rahawą a Tene, osadnicy zatruwają źródła wody pitnej, z której korzystają Beduini. – Przez to zwierzęta umierają, dzieci, które czasami się tam bawią, chorują, na dodatek panuje plaga komarów – żali się Emami. Rahawa i Tene to dwa zupełnie inne światy.
    – Przedtem każda rodzina miała swój namiot. Teraz śpimy po kilkanaście osób w jednym z tych trzech, które ocalały – tłumaczy w rozmowie z Onetem Nayfe. Obecnie, w skrajnie trudnych warunkach mieszka tu zaledwie około 30 osób. Reszta przeniosła się do innych schronień lub do rodzin z okolic Dahariji, czyli najbliższego miasta. Przed wyburzeniem Rahawa liczyła blisko 150 mieszkańców.
    Grzegorz Tomczewski, Jerozolima
    (kdp)

    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/kolejny-pokaz-sily-izraela-na-zachodnim-brzegu,1,5032167,wiadomosc.html

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: