edgier25

WordPress – Wiadomości

Oszołomić pasażera Patenty na minuty i na dzieciaka to niejedyne sposoby bydgoskich kanarów na podróżnych MZK

Posted by edgier25 w dniu 20 Kwiecień 2012


Dobry kanar, wykorzystując niewiedzę pasażerów, może zarobić miesięcznie ponad 5 tysięcy złotych. Jak to się robi, opowiada były kontroler „Renomy”.

 

Pan Radosław (imię zmienione) odszedł z „Renomy”, firmy, która w bydgoskich tramwajach i autobusach kontroluje bilety, bo – jak mówi – miał dość tego, co widzi.

Patentów na oszołomienie pasażera jest kilka. Załóżmy, że człowiek, nie mając odliczonej gotówki, nie może kupić biletu u kierowcy autobusu MZK. Kierowca musi wtedy zatrzymać autobus albo tramwaj i człowieka wypuścić. – Żaden motorniczy nie zatrzyma tramwaju między przystankami. I kontrolerzy kasują klienta – mówi pan Radosław. Kanar w autobusie

Jest też patent na minuty. Kontroler, żeby udowodnić swoją pracę, po wejściu do autobusu kasuje różowy kartonik. Kasownik wybija godzinę i minuty. Jeżeli pasażer dopiero na widok kontroli kasuje bilet, bardzo często jest tak, że minuty na bilecie i świstku kontrolera są takie same. Kontroler nic nie może zrobić pasażerowi. Ale wystawia wezwanie do zapłaty. A jeśli dobrze pasażera przestraszy, ten zapłaci karę w gotówce, na miejscu – 122 złotych.

– Maksymalna liczba kursów w „Renomie” to 1100 miesięcznie – mówi pan Radosław. – Od tego jest premia. Za zapłacenie mandatu na miejscu kontroler do ręki dostaje 42 złote. Są tacy, którzy z każdego z tych 1100 kursów przywożą gotówkę.

Żeby wyciągnąć gotówkę, zastrasza się też dzieciaki. – Łapie się delikwenta, który albo nie ma biletu, albo nie może udowodnić, że ma prawo do ulgi – opowiada były kontroler. – Dzieciak gotówki nie ma, więc dzwoni się do rodziców i opisuje sytuację. Rodzic przyjeżdża i płaci.

Istnieją grupy, których kontrolerzy nie ruszają. To strażnicy miejscy, rodziny kierowców MZK, ochroniarze „Sigmy” i czasami policjanci. Od lutego br. rodzinom kierowców MZK nie przysługują darmowe przejazdy. – Członkowie rodzin wciąż pokazują podczas kontroli stare, nieaktualne wkładki. To taka niepisana umowa – mówi były kontroler. Według przepisów, strażnik miejski ma przejazd za darmo tylko wtedy, gdy jest w mundurze. – To fikcja – słyszę. – Wystarczy, że strażnik pokaże swoją żółtą legitymację, żaden kontroler nic mu nie zrobi. Bywają sytuacje, że strażnik w ogóle nie ma dokumentów. Wtedy potwierdza się jego dane telefonując do dyżurnego straży.

A ochroniarze „Sigmy” jeżdżą za darmo, bo w ramach rewanżu darmowo wpuszczają kontrolerów „Renomy” na ochraniane przez siebie stadiony Zawiszy i Polonii.

Nie łapie się „kondomów”. Tak kontrolerzy mówią o bezdomnych i tych, po których widać, że i tak nie mają z czego płacić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: