edgier25

WordPress – Wiadomości

Morsi określał Żydów mianem „wampirów i morderców”.- Egipt

Posted by edgier25 w dniu 29 Czerwiec 2012


Morsi określał Żydów mianem

„wampirów i morderców”

…… i nie myli się ani odrobinę

Ostrzeżeń było sporo. Ten człowiek może stać się lontem, który wysadzi beczkę prochu. Wypowiadał się nieprzychylnie o kobietach, przeciwników nazywał „wampirami” i „mordercami”. Właśnie wygrał wybory, ale teraz może dojść do brutalnej wojny za kulisami.

Wielki triumf Bractwa

To pierwszy człowiek w historii Egiptu, która wygrał wolne wybory prezydenckie. Ale Mohammad Morsi budzi skrajne opinie – jest zagorzałym islamistą, wykształconym w Kalifornii, który zadeklarował wprowadzenie w kraju prawdziwej demokracji przy jednoczesnym ograniczeniu części praw kobiet. To ostatnie to póki co tylko wypowiedź dotycząca zakazu startu kobiet w wyborach, ale część ekspertów obawia się najgorszego – przejęcia całej władzy w państwie przez członków radykalnego Bractwa Muzułmańskiego, grupującego islamskich radykałów.

Morsi wygrał drugą turę wyborów prezydenckich uzyskując 52 procent głosów, podczas gdy na jego kontrkandydata Ahmeda Shafika, byłego premiera związanego z reżimem Hosniego Mubaraka, głosy oddało 48 procent wyborców. „Koniec władzy wojska!” – cieszyli się Egipcjanie na ulicach większych miast. Ale może to być radość przedwczesna, jako że przekazanie władzy wcale nie musi pójść gładko – właśnie ze względu na wojsko. Niektóre prognozy są naprawdę niepokojące.

Osłona dla przejęcia władzy

Morsi w przeszłości wielokrotnie brał udział w demonstracjach wymierzonych przeciwko reżimowi Mubaraka, za co kilka razy trafiał do więzienia. W trakcie wyborów, starając się pozyskać głosy wyborców, odwoływał się do mitu Arabskiej Wiosny, która zmiotła z politycznej sceny poprzednią autorytarną ekipę, próbował także przekonać do siebie ludzi o liberalnych poglądach.

Rewolucje w świecie arabskim.

Ale według Isobel Coleman z amerykańskiej Rady Stosunków Międzynarodowych, Morsi reprezentuje „starsze, bardziej konserwatywne skrzydło Bractwa i otwarcie popiera całościową  wizję polityki wewnętrznej w wydaniu islamistów”. Tego typu obawy wzbudziło także używane przez niego hasło wyborcze brzmiące „To islam jest rozwiązaniem„.Mohamed Morsi, fot. AFP

Morsi zapowiadał jednak jednocześnie respektowanie praw kobiet i poszanowanie dobrych relacji z Izraelem. Jak powiedział, „nie ma czegoś takiego jak islamska demokracja, tylko demokracja, bo to ludzie są źródłem każdej władzy”. Trudno przesądzić teraz, co oznacza jego wyborczy triumf. Warto jednak zauważyć, że Bractwo Muzułmańskie zapowiadało początkowo, iż nie wystawi swojego kandydata w wyborach prezydenckich, ale jego przywódcy szybko zmienili zdanie.

Morsi w latach 2005-2011 był deputowanym do egipskiego parlamentu; na jego forum występował formalnie jako poseł niezależny, jako że Mubarak zdelegalizował Bractwo Muzułmańskie. Rok temu zostało ono wprawdzie zalegalizowane, ale jego działacze, starając się pozyskać umiarkowanych Egipcjan, założyli Partię Wolności i Sprawiedliwości. Przewodniczącym tego „opartego o nauki islamu” ugrupowania został właśnie Morsi.

Na miesiąc przed wyborami Morsi wytoczył w sądzie sprawę prezenterowi egipskiej telewizji Tawfiqowi Okashy oskarżając go o „fałszerstwa i zniesławienie”. Poszło o wyemitowany w telewizji film, przedstawiający islamskich ekstremistów ścinających chrześcijanina, czemu towarzyszył napis na dole ekranu: „Jak tacy ludzie będą rządzić?”. Według ekspertów, było to bezpośrednie uderzenie w Morsiego i jego islamistyczną partię. Takie niepokoje wykraczały daleko poza Egipt. Eric Trager z waszyngtońskiego Instytutu Bliskiego Wschodu, podkreśla, że Morsi to „prawdziwa ikona Bractwa  i zwolennik ekstremistycznej agendy islamistów”.

„Wampiry, „mordercy” i… 

Choć Morsi prezentuje siebie jako polityka „niezależnego”, to jednak z Bractwem Muzułmańskim łączą go silne więzy. Co ciekawe, palestyński Hamas utworzony w 1987 roku w Gazie, to jedno ze skrzydeł Bractwa. Pytanie do Morsiego o charakter przyszłych relacji z Izraelem, z którym Egipt w 1979 roku podpisał układ pokojowy w Camp David, było więc jak najbardziej zasadne.

Morsi, zapytany w jednym z wywiadów telewizyjnych, czy utrzyma to porozumienie w mocy, odpowiedział: „Tak, oczywiście. Będę je honorował, ale pod warunkiem, że tak samo będzie postępować druga strona”. Utrzymanie dobrych relacji z Izraelem Morsi zapowiedział już na początku kampanii wyborczej, ale jednocześnie określał Żydów mianem „wampirów i morderców”.

Zwycięstwu Morsiego towarzyszyło inne wydarzenie. Sportowe, ale mające charakter bardzo wymowny – z uwagi na prawa kobiet. Nowy prezydent-elekt zapowiedział poszanowanie tych praw, choć, jak wcześniej ocenił, kobiety „nie są zdolne” do sprawowania funkcji politycznych.

Tymczasem w ultrakonserwatywnej Arabii Saudyjskiej tamtejszy komitet olimpijski, po raz pierwszy w historii, zezwolił wystartować kobietom w igrzyskach olimpijskich. Choć podczas zawodów w Londynie będą one musiały nosić hidżab, to decyzja już teraz została uznana za przełomową. Co więcej, przedstawiciele saudyjskiej administracji podkreślają, że jest to fragment szerszego procesu, mającego wspierać demokratyzację kraju. – Wierzymy, że społeczeństwo zaakceptuje tę decyzję – powiedział jeden z saudyjskich urzędników. A co z prawami kobiet w Egipcie? To, jak na razie, wielka niewiadoma.

Siedem nerwowych dni

Egipcjanie, póki co, zaakceptowali w pełni zwycięstwo Morsiego w wyborach prezydenckich. Świadczyła o tym euforia radości na ulicach Kairu i na Placu Tahrir, który rok temu stał się symbolem triumfu Arabskiej Wiosny Ludów. Liczni eksperci jednak ostrzegają, że może to być początek cichego przejmowania władzy przez islamskich radykałów, którzy mogą spróbować utworzyć kalifat nad Nilem.

Nie wiadomo jednak jak ostatecznie ze zmianą na szczytach władzy w Egipcie poradzą sobie tamtejsi wojskowi. Na dwa dni przed wyborami przyznali oni sobie uprawnienia ustawodawcze i przywrócili do życia Krajową Radę Obrony z marszałkiem Mohammedem Tantawim na czele.

Ten ostatni zadeklarował, że generałowie pełnię władzy przekażą Morsiemu do 30 czerwca, ale jednoczesne rozwiązanie parlamentu oznacza, że zostanie on zaprzysiężony bez obecności deputowanych i bez konstytucji, która określałaby jego prawa jako głowy państwa. Egipt czeka więc siedem nerwowych dni, a nad wszystkim unosi się niepokojący duch Muzułmańskiego Bractwa.

Onet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: