edgier25

WordPress – Wiadomości

Archive for Lipiec 2nd, 2012

Amerykański „railgun” uderzy z siłą Tomahawka

Posted by edgier25 w dniu 2 lipca 2012


W ciągu minuty wystrzeli 10 pocisków z prędkością niemal sześciu kilometrów na sekundę, na odległość 370 kilometrów. Na wyposażenie US Navy ma trafić w ciągu najbliższej dekady. Amerykańska flota pokazała prototyp futurystycznego „railguna”, czyli działa elektromagnetycznego, które jest wielokrotnie potężniejsze od znanych dzisiaj „tradycyjnych” dział. W najbliższych tygodniach mają zostać przeprowadzone pierwsze testy.

 

Opracowywane w laboratoriach US Navy w Dahrlgen działo ma w trzeciej dekadzie XXI wieku trafić na pokłady amerykańskich okrętów. Docelowo ma uzyskiwać energię wystrzału rzędu 64 megadżuli. Do tej pory udało się uzyskać 32 megadżule, podczas testu z grudnia 2010 roku.

Jak tłumaczą obrazowo wojskowi naukowcy, jeden megadżul wystarczy do rozpędzenia jednej tony do prędkości około 160 kilometrów na godzinę.

Przyszłość dział

Dotychczas w Dahrlgen zbudowano jedno działo laboratoryjne, które służyło do wstępnych testów i opracowania niezbędnych technologii. Nie jest to jedyny „railgun” na świecie, ponieważ działo elektromagnetyczne ma relatywnie prostą konstrukcję. To w Dahrlgen było jednak zdecydowanie największe z istniejących i z najlepszą perspektywą na stanie się protoplastą prawdziwej broni.

Pod koniec stycznia koncern BAE Systems ukończył prace przy pierwszym pełnowymiarowym prototypie railguna, zbudowanego na podstawie tego z Dahrlgen. W poniedziałek US Navy poinformowała, iż najnowsza wersja działa trafiła do centrum badań i „w najbliższych tygodniach” ma zostać przetestowana. Przy okazji railgun został zaprezentowany przedstawicielom Pentagonu. W lutym do ośrodka badań ma także trafić drugi prototyp działa, budowany przez koncern General Atomics.

 Odpowiedni PR w przypadku prac prowadzonych w Dahrlgen ma duże znaczenie, bowiem pod koniec 2011 roku cały program działa elektromagnetycznego stanął przed ryzykiem anulowania z powodu cięć w wydatkach wojskowych. Projekt został jednak ostatecznie „uratowany” i otrzymał dalsze finansowanie.

Samobójcza siła

Jak twierdzi US Navy, dzięki wieloletnim próbom z eksperymentalnym działem laboratoryjnym udało się pokonać kilka poważnych problemów. Jednym z największych było poradzenie sobie z bardzo szybkim zużywaniem się lufy działa. Wystrzały z railguna mają tak wielką energię, iż początkowo niemal każdy demolował lufę, która później wymagała napraw. Amerykanie twierdzą, iż najnowsze prototypy zbudowano przy wykorzystaniu nowych technologii, które umożliwią oddawanie wielu strzałów bez niszczenia działa.

Obecnie US Navy i koncerny prywatne mają się koncentrować na uzyskaniu zakładanej szybkostrzelności 10 strzałów na minutę. W styczniu firmy Raytheon, BAE Systems i General Atomics otrzymały warte 10 milionów dolarów zamówienie na opracowanie nowego „pulsacyjnego” źródła zasilania dla railguna. Obecnie każdy wystrzał wymaga długiego ładowania dużych specjalnych baterii. Ponadto trwają prace nad skonstruowaniem specjalnego systemu do automatycznego ładowania pocisków.

Wszystkie technologie opracowane w ramach zwiększania szybkostrzelności działa, mają zostać wykorzystane przy budowie kolejnych prototypów. Zamówienie na nie otrzymały już koncerny BAE Systems i General Atomics, które dopiero co ukończyły budowę najnowszych dział.

Sci-fiction w rzeczywistości

Docelowo opracowywane działa elektromagnetyczne mają trafić na pokłady okrętów US Navy. Ma to się stać w latach 20-tych XXI wieku. Jeśli projekt zostanie doprowadzony do końca, to railguny będą rewolucyjnym narzędziem wojny.

Zasada działania działa elektromagnetycznego nie jest skomplikowana. Pociski nie są z niego wystrzeliwane w wyniku eksplozji materiałów wybuchowych, ale dzięki silnemu polu elektromagnetycznemu, wytwarzanemu przez prąd przepływający przez lufę działa.

Według oficjalnych założeń US Navy, działo elektromagnetyczne ma docelowo być w stanie strzelać na odległość około 370 kilometrów do 10 razy na minutę. Pociski mają opuszczać lufę z prędkością niemal sześciu kilometrów na sekundę, czyli ponad 17 razy szybciej od dźwięku.

 Pocisk ma ważyć kilka kilogramów i nie zawiera ładunków wybuchowych. Do zniszczenia celu ma wystarczyć sama energia kinetyczna. Efekt ma być podobny do wybuchu głowicy rakiety Tomahawk. Jednocześnie pocisk do railguna ma kosztować ułamek z około miliona dolarów, które trzeba wydać na pocisk typu cruise.

Posted in CIEKAWOSTKI | Otagowane: , | 1 Comment »

Pioruny kierowane laserem…..

Posted by edgier25 w dniu 2 lipca 2012


Naukowcy amerykańskiego wojska ogłosili suckes wstępnych testów nowej broni rodem z science fiction – piorunów sterowanych laserem. – Żołnierze i fani fantastyki, nie musicie nam dziękować – napisano w komunikacie prasowym.\

Należy pamiętać ,że jeżeli armia mówi „mamy jakąś broń w testach …” to znaczy BROŃ istnieje już w użyciu co prawda  nie oficjalnie , ale jest.

Prace badawcze prowadzone w Asenale Picatinny są jeszcze dalekie od zaowocowania jakąkolwiek bronią przydatną na polu bitwy. W laboratorium trwają jednak intensywne testy.

– Strzelanie piorunami w różne cele nigdy nam się nie znudzi – powiedział generał George Fischer, szef projektu.

 Zabawa w Zeusa

Zasada działania nowego pomysłu wojskowych opiera się na silnym laserze i prądzie. Tak zwany „Laserowo indukowany Kanał Plazmowy” (The Laser-Induced Plasma Channel, LIPC) polega na wysyłaniu silnego ładunku elektrycznego po wiązce lasera, który emituje silne, ale bardzo krótkie wiązki światła.

Jeśli światło „wystrzelone” przez laser jest odpowiednio silne, to zamienia powietrze, z którym się styka w plazmę. Tym sposobem powstaje na mgnienie oka (a nawet mniej, ponieważ podczas testów impulsy trwają bilionowe części sekundy) zawieszony w przestrzeni „kanał plazmowy”. Jeśli w odpowiednim momencie wraz z wiązką lasera zostanie wysłany silny impuls elektryczny, to „przyklei” się on do kanału plazmy, która lepiej przewodzi prąd niż zwykłe powietrze.

Tym sposobem można „strzelić” piorunem, który podąży za wiązką lasera do wskazanego przez nią celu. Nie potrzeba być fizykiem, aby zrozumieć potencjalne wojskowe zastosowanie takiej broni, która mogłaby być świetnym niszczycielem delikatnej elektroniki, którą są naszpikowane współczesne pojazdy bojowe.

 Do zastosowania na polu walki LIPC ma jednak jeszcze bardzo długą drogę. Jednym z głównych ograniczeń jest olbrzymi pobór mocy. – Impuls lasera podczas testów może mieć w sobie tyle energii, ile zużywa spore miasto, choć co prawda trwa to tylko bilionowe części sekundy – powiedział gen. Fischer. Innym problemem jest sterowanie niezwykle silną wiązką, która może zniszczyć formujące ją zwierciadła. Na dodatek wszystko to trzeba zsynchronizować z silnym impulsem prądu. Jak mówią wojskowi, do rozwiązania tych problemów jeszcze długa droga.

 
/ Źródło: US Army

Posted in CIEKAWOSTKI | Otagowane: | Leave a Comment »

 
%d blogerów lubi to: