edgier25

WordPress – Wiadomości

Archive for Lipiec 15th, 2012

Lech Wałęsa – agent SB .TO SĄ FAKTY !! ZAPIS PROCESOWY SĄDU OKRĘGOWEGO W GDAŃSKU.

Posted by edgier25 w dniu 15 lipca 2012


Sąd Okręgowy 
w Gdańsku 
Wydział I Cywilny 
Sygn. akt Sygn. akt I C 1387/07 (1323/06) 
Powód: Lech Wałęsa; 
Pozwany: Krzysztof Wyszkowski 

Sopot, dnia 2008 r. 

Pismo procesowe pozwanego 

Ponieważ zgłoszenie precyzyjnych wniosków dowodowych będzie aktualne dopiero po wysłuchaniu zeznań powoda, jako że trudno jest z góry przewidzieć ich treść, a z kolei od tej treści zależeć musi mój sposób argumentowania, na obecnym etapie postępowania wnoszę:

1. żeby Sąd, z powodu napotkania przeze mnie nieprzezwyciężalnych trudności z ustaleniem nazwisk wszystkich niezbędnych dla sprawy świadków i ich adresów, zwłaszcza, że część z nich nie mieszka w Trójmieście, upoważnił mnie, po zgłoszeniu nazwisk tych świadków, do uzyskania ich adresów na drodze urzędowej.

2. podobnie wnoszę w stosunku do dokumentów, ponieważ absolutna większość koniecznych dokumentów jest mi znana tylko pośrednio, jako cytaty z materiałów zgromadzonych przez IPN lub z rozmów z historykami IPN i osobami, które uzyskały dostęp do dokumentów IPN.

3. Wnoszę również o nie stosowanie rygorów pominięcia w zakresie ewentualnych wniosków dowodowych składanych podczas rozprawy i po rozprawie. Wydaje mi się rzeczą niemożliwą, że, w przeciwieństwie do postępowania toczącego się w oparciu o przepisy proceduralne dotyczące postępowań w sprawach gospodarczych, w sprawie o ochronę dóbr osobistych można było już przed pierwszą rozprawą, a zatem przed informacyjnym przesłuchaniem strony powodowej, z góry określić definitywny krąg świadków i dokumentów niezbędnych w celu ujawnienia prawdy materialnej, tak jak tego chce Sąd w ostatnim akapicie Postanowienia. Procesy o ochronę dóbr osobistych, a niniejszy, pomimo nadzwyczajnego publicznego i finansowego statusu powoda, formalnie chyba nie powinien odbiegać od reguły, mają nie tylko swoją dynamikę związaną z zeznaniami kolejnych świadków podczas rozprawy, ale również mają swoją dialektykę, polegającą na tym, iż dopiero po zeznaniach konkretnego świadka może się okazać, że zachodzi procesowa potrzeba przeprowadzenia dowodu, którego istnienia nie sposób było z góry przewidzieć.

4. Wnoszę o przesłuchanie w pierwszej kolejności następujących świadków: 

Św. Andrzej Bulc, Warszawa – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako działacz WZZ posiada źródłową wiedzę o współpracy Lecha Wałęsy z SB. W r. 1979 nagrał na kasecie magnetofonowej relację Lecha Wałęsy o jego współpracy z SB, polegającej na rozpoznawaniu pracowników Stoczni Gdańskiej na zdjęciach i filmach prezentowanych mu przez funkcjonariuszy SB. Podczas uroczystości w Sali Kolumnowej sejmu w XXV rocznicę Sierpnia `80 nazwał Lecha Wałęsę `kłamcą tysiąclecia”, stwierdzając, że w r. 1979 w jego obecności Lech Wałęsa przyznał się do współpracy z SB.

Św. Andrzej Czyżewski, Hogenbrook 21a, 21149 Hamburg – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Świadek zna szczegóły powiązań Lecha Wałęsy z SB, nawet z okresu po 13 grudnia 1981 r.

Św. Bogdan Borusewicz, ul. Wiejska 6, 00-902 Warszawa – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Posiadał taśmę magnetofonową z nagraniem wypowiedzi Lecha Wałęsy, w której przyznał się on do rozpoznawania robotników, biorących udział w buncie Grudnia`70, na zdjęciach i filmach SB. Wspólnie z J. Kuroniem brał udział w próbie usunięcia Lecha Wałęsy z `Solidarności”, pod zarzutem agenturalności na rzecz SB. W aktach Sprawy Operacyjnego Rozpoznania `Gracze” (akta rozpracowania KSS `KOR” przez Służbę Bezpieczeństwa) znajduje się `Informacja z dnia 19.09.1981 r.”, t. 16, k. 33-34: `Wałęsa ponownie podjął dialog z B. Borusewiczem, któremu ponownie zaproponował współpracę. Borusewicz odmówił /…/ KSS `KOR” posiada materiały obciążające Wałęsę, które w odpowiedniej chwili (gdy Wałęsa zaatakuje pierwszy) będą użyte.”

Św. Andrzej Gwiazda, ul. Wejchera 3 c m 118, 80-346 Gdańsk – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako działacz WZZ miał bliski kontakt z Lechem Wałęsą i zebrał liczne dowody jego współpracy z SB. W jego mieszkaniu w r. 1979 Lech Wałęsa przyznał się publicznie do współpracy z SB: `myśmy uznali, że kapusiem był Myszk i w związku z tym przestali sprawdzać Wałęsę. Dopiero później okazało się, że obaj byli agentami. Pamiętam, kiedyś powiedział nam, że po wydarzeniach grudniowych 1970 roku, bywał zatrzymywany przez funkcjonariuszy SB i na ich polecenie rozpoznawał głosy, nagrane na taśmie magnetofonowej, jak również twarze na filmach. W ten sposób identyfikował kolegów, którzy brali czynny udział w tamtych wydarzeniach.”

Św. Joanna Gwiazda, adres j.w. – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako działaczka WZZ miała bliski kontakt z Lechem Wałęsą i zebrała liczne dowody jego współpracy z SB. Odpowiadając na jej pytanie Lech Wałęsa w r. 1979 przyznał się publicznie do współpracy z SB.

Św. Henryk Jagielski, ul. Stolema 45, 80-177 Gdańsk, na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako współpracownik Lecha Wałęsy na Wydziale W-4 Stoczni Gdańskiej był obiektem składanych przez niego donosów podpisanych, jako t.w. `Bolek” i rozpoznaje powoda jako ich autora.

Św. Jarosław Kaczyński, ul. Nowogrodzka 84/86, 02-018 Warszawa – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. `PAP, 2006-10-16: `Wśród ujawnionych dokumentów znajduje się między innymi zeznanie Jarosława Kaczyńskiego w sprawie „Bolka”. Jarosław Kaczyński zeznał w 1998 r. w śledztwie dotyczącym sprawy płk Jana Lesiaka, że w 1991 r. ówczesny szef UOP Andrzej Milczanowski pokazywał mu akta tajnego współpracownika SB „Bolka”. Obecny premier pełnił w 1991 r. funkcję szefa Kancelarii Prezydenta Lecha Wałęsy. „Była to teczka dotycząca agenta o pseudonimie Bolek, chodziło o Lecha Wałęsę, był to właściwie jeden dokument. Był to opis wydarzeń, jakie miały miejsce w Stoczni Gdańskiej już po głównej fali strajków – albo przy końcu grudnia 1970, albo w styczniu 1971 r. Był to opis dość przejrzysty, wielostronicowy, z wymienianiem nazwisk. Chodziło o jakieś zamieszanie w stoczni, kilkusetosobowe wiece” – zapisano w protokole zeznań J. Kaczyńskiego. „Na moje stwierdzenie, że tego Wałęsa nie mógł napisać, bo by nie potrafił, jako że tekst był dość spójny, w miarę gramatyczny, a w każdym razie zrozumiały, Milczanowski odpowiedział mi: Co ty nie wiesz jak było – on najpierw opowiedział to temu ubekowi, a później tamten mu to podyktował. I dlatego ten tekst jest taki” – zeznał w 1998 obecny premier.
Podczas przesłuchania Kaczyński powiedział, że Milczanowski stwierdził, iż przeprowadzono badania grafologiczne tekstu i stwierdzono, że jest to tekst pisany ręką Lecha Wałęsy. „Przy czym możliwość sfałszowania tak długiego tekstu jest minimalna, ale jednak jest. Milczanowski był przekonany, że jest to tekst autentyczny” – zeznał J. Kaczyński.”
W wywiadzie dla `Gazety Wyborczej” powiedział: `- (Pytanie GW) Czy Wałęsa to agent SB o pseudonimie „Bolek”? – (Odpowiedź J.K.) Sąd lustracyjny uznał, że Wałęsa nie był agentem, i sąd konstytucyjny uznał, że w związku z tym, że sąd lustracyjny coś uznał, to już dalej nie można prowadzić postępowania. Tyle mogę w tej sprawie powiedzieć. A znane mi fakty zachowam dla siebie. – Podważa Pan opinię sądu lustracyjnego? – Uważam, że orzecznictwo sądów lustracyjnych jest w Polsce jednym gigantycznym skandalem. – Czyli daje Pan wiarę temu, co jest w teczkach SB? – Mam ograniczoną wiarę w to, co jest napisane w teczkach. Natomiast mam inne przesłanki, żeby sądzić, że różne fakty często publicznie podnoszone są prawdziwe, choćby dlatego, że mam taką wiedzę zupełnie niezależnie od teczek, jeszcze z lat 70. – Czyli Pan uważa, że Wałęsa to „Bolek”? – Zostawcie, panie, ten temat. Jeżeli Krzysztof Wyszkowski wezwie mnie na świadka w swojej sprawie, to wtedy zeznam to, co na ten temat wiem.”

Świadek Lech Kaczyński, ul. Krakowskie Przedmieście 48/50, 00-071 Warszawa – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa. Jako działacz Komitetu Założycielskiego Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża w latach 70., działacz podziemia `Solidarności” w stanie wojennym i wysoki funkcjonariusz państwowy po r. 1989, świadek posiada ugruntowaną wiedzę na temat przeszłości Lecha Wałęsy. Dnia 30 stycznia 2006 r., pytany przez dziennikarza o swoją wiedzę na temat wytoczonego mi przez powoda procesu, oświadczył: `Jeżeli zostanę wezwany do sądu, to będę zeznawał zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą.” Mówił też, że Lech Wałęsa utrzymywał stałe kontakty z byłymi wysokimi oficerami SB i z kontrwywiadem wojskowym.

Św. Antoni Macierewicz, ul. Oczki 2, Warszawa – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako minister SW w r. 1992 badał oryginały dokumentów stwierdzających, że Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem SB. Radio TOK FM 2005-11-22: `(Redaktor) Panie pośle, zadaję proste pytanie, czy nadal uważa Pan, że Lech Wałęsa był agentem? Antoni Macierewicz: Tak. Lech Wałęsa: Ja Pana do sądu podaję, po to, żeby pan mi udowodnił. Antoni Macierewicz: Cieszę się z tego, że spotkamy się w tej sprawie w sądzie. Rzeczywiście warto, żeby po tylu nieprawdach i insynuacjach, kłamstwach i obrazach, zwłaszcza tych, które Pan formułował i wobec mnie i wobec ojca Tadeusza Rydzyka, wobec dziesiątków innych, wiarygodnych ludzi, którzy zrobili dużo więcej i dużo dawniej działali na rzecz niepodległości Polski niż ktokolwiek inny i warto by było, żeby w tym momencie stanąć przed sądem, to będzie naprawdę rzecz, na którą liczę i czekam. (Redaktor) Panie prezydencie, zadam proste pytanie, czy spotka się Pan z Panem posłem A. Macierewiczem w sądzie? Lech Wałęsa: Tak, tak, to jest nieuniknione, dlatego że muszę wreszcie go nauczyć porządku i prawdy. Antoni Macierewicz: Porządku to mógłby się Pan sam nauczyć, a prawdy tym bardziej. Lech Wałęsa: To spotkamy się w sądzie.”

Św. Piotr Naimski, ul. Plac Trzech Krzyży 3/5, 00-507 Warszawa – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako szef UOP w 1992 r. osobiście badał oryginały dokumentów dowodzących agenturalność Lecha Wałęsy. Podczas procesu lustracyjnego w 2000 r. zeznał: `Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem SB o kryptonimie Bolek”.

Św. Józef Szyler, ul. Osiedlowa 14, 39-300 Mielec – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako współpracownik Lecha Wałęsy na Wydziale W-4 Stoczni Gdańskiej był obiektem donosów składanych przez powoda, jako t.w. `Bolek” (i na tej podstawie był represjonowany przez SB) i rozpoznaje powoda, jako ich autora.

Byli funkcjonariusze SB 

Św. Krzysztof Adamski, Gdańsk – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako były funkcjonariusz wydziału obserwacji SB bezpośrednio poznał szczegóły kontaktów Lecha Wałęsy z SB.

Św. Marek Aftyka – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. W dniu 21 VIII 1978 r. jako podoficer SB sporządził notatkę służbową z przeglądu teczki pracy TW ps. `Bolek”.

Św. Krzysztof Bolin – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako funkcjonariusz gdańskiego Oddz. UOP osobiście badał oryginały dokumentów z tzw. teczki Bolka i uznał je za prawdziwe. Ponadto posiada wiedzę o agenturalności Lecha Wałęsy z przekazów ustnych funkcjonariuszy SB i UOP kontrolujących Lecha Wałęsa przez wiele lat swej służby.

Św. Antoni Domański, Gdańsk- na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako funkcjonariusz Inspektoratu II SB w Gdańsku miał wgląd w oryginalną dokumentację współpracy Lecha Wałęsy z SB.

Św. Józef Burak – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako Z-ca Naczelnika Wydz. II-go Biura Studiów SB MSW był współautorem sporządzonego przez SB obszernego opracowania dokumentującego działalność Lecha Wałęsy, włącznie z jego agenturalnością. Z dokumentu IPN: `Przypominam sobie rozmowę z dyrektorem na okoliczność opracowanej za moją inicjatywą i nadzorem obszerną charakterystyką o Lechu Wałęsie /../ dokument ten oparty jest na konkretnych materiałach.” Ponieważ po napisaniu tego opracowania mjr Burak wyjechał do Moskwy, należy sądzić, że opracowanie to zostało przekazane KGB.

Św. Romuald Chlaszczak – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako oficer SB, prowadził w Insp. II w Gdańsku sprawę o kryp. Zadra dot. L. Wałęsy.

Św. Władysław Ciastoń, Warszawa – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Nadzorował operację fałszowania dokumentów na rzecz `przedłużenia” udokumentowanej współpracy Lecha Wałęsy z SB na okres po 1976 r.

Św. Jerzy Frączkowski, Gdańsk – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako funkcjonariusz Inspektoratu II SB w Gdańsku miał wgląd w oryginalną dokumentację współpracy Lecha Wałęsy z SB. Posiadał tę dokumentację w formie mikrofilmów do r. 1993, gdy została mu ona zarekwirowana przez UOP, działający pod nadzorem prok. Szulca. Prowokacja UOP miała miejsce 2-5.03.1993 r. Sprawa o sprowadzenie niebezpieczeństwa zagrożenia dla życia, zdrowia, mienia toczyła się przed Sądem Rejonowym w Gdyni sygnatura akt – II K 558/93. Wyrok zapadł 13.04.1994. W aktach powyższej sprawy – karta 127 to „Protokół oględzin przedmiotów znalezionych podczas przeszukania mieszkania należącego do Jerzego Frączkowskiego”. W oględzinach, które odbyły się w UOP w Gdańsku uczestniczyli: prok. Maciej Schulz z Prok. Rej. w Gdyni, por. Zbigniew Olczak i Marzanna Bernecka z delegatury UOP w Gdańsku. „W tym miejscu por. Zbigniew Olczak okazał prokuratorowi zapieczętowaną i zalakowaną kopertę oznaczoną numerem 1 i stwierdził, że przedmioty ujawnione i zabezpieczone w trakcie przeszukania mieszkania Jerzego
Frączkowskiego (…) i wymienione w protokole przeszukania pod pozycją 1-3 znajdują się wewnątrz tej koperty (…)” Dalej było, że to własność UOP, że materiały prawdopodobnie zawierają informacje tajne i tajne spec. znaczenia. Prokurator polecił przekazać tę kopertę
niezwłocznie „do dyspozycji Prokuratora Wojewódzkiego w Gdańsku celem załączenia do sprawy V DS- 37/91 prowadzonej przez Wydział Śledczy tejże prokuratury zgodnie z treścią postanowienia z nią 12.03.1993 o wyłączeniu materiałów do odrębnego postępowania”.

Św. Adam Hodysz, ul. Płk. Dębka 38, Rumia – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako szef gdańskiego Oddz. UOP osobiście badał oryginały dokumentów z tzw. teczki Bolka i uznał je za prawdziwe. Ponadto posiada wiedzę o agenturalności Lecha Wałęsy z przekazów ustnych funkcjonariuszy SB i UOP kontrolujących Lecha Wałęsa przez wiele lat swej służby.

Św. Władysław Jaworski – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB i na okoliczność przyznania Lechowi Wałęsie statusu pokrzywdzonego. Jako były szef SB w Gdańsku zna dokumentację dot. współpracy L. Wałęsy z SB, nadzorował ekipy werbujące agenturę w ramach operacji krypt. `Jesień”.

Św. Kazimierz Kaziszyn – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB i na okoliczność przyznania Lechowi Wałęsie statusu pokrzywdzonego. Oficer SB, który prowadził sprawę operacyjną na Zakłady Mechanizacji Budownictwa `Zremb”, w których pracował Wałęsa. W notatce o Wałęsie z napisał: `W czasie pracy w stoczni [Wałęsa] był wykorzystywany operacyjnie przez Służbę Św.

Św. Władysław Kuca, Warszawa – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako szef Biura Studiów SB gruntownie poznał całą dokumentacją posiadaną przez SB na temat Lecha Wałęsy.

Św. Adam Krzysztoporski – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako dyrektor Dep. III MSW i wiceminister MSW poznał dokumentację dot. współpracy L. Wałęsy z SB. Wykorzystywał ją w operacjach przeciwko `Solidarności” (m. in. krypt. `Debata”) oraz w tajnych rozmowach z Lechem Wałęsą w latach 1980-1981.

Św. Waldemar Misiewicz – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Oficer Dep. III MSW, bliski współpracownik gen. Krzysztoporskiego, brał udział w poufnych rozmowach z L. Wałęsą jesienią 1981 r.

Św. Ryszard Łubiński – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB i na okoliczność przyznania Lechowi Wałęsie statusu pokrzywdzonego. Jako z-ca naczelnika Wydz. III SB w Gdańsku w 1978 r. odbył rozmowę z L. Wałęsą, której celem był ponowny werbunek Wałęsy do współpracy z SB.

Św. Misztal – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako szef grupy SB `ochraniającej” Wydział W-4 Stoczni Gdańskiej posiada źródłową wiedzę na temat składania przez Lecha Wałęsę donosów, jako t.w. `Bolek” i wypłacania mu z tego tytułu pieniędzy.

Św. Wojciech Nachiło – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako funkcjonariusz gdańskiego Oddz. UOP osobiście badał oryginały dokumentów z tzw. teczki Bolka i uznał je za prawdziwe. Ponadto posiada wiedzę o agenturalności Lecha Wałęsy z przekazów ustnych funkcjonariuszy SB i UOP kontrolujących Lecha Wałęsa przez wiele lat swej służby.

Św. Sylwester Paszkiewicz, Gdańsk – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB i na okoliczność przyznania Lechowi Wałęsie statusu pokrzywdzonego. Jako szef SB w Gdańsku i z-ca szefa KW MO/WUSW znał dokumentację dot. współpracy L. Wałęsy z SB.

Św. Zbigniew Pawlicki, Wrocław – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako szef Inspektoratu II w Gdańsku nadzorował operacje kontroli L. Wałęsy przez SB, poznał dokumenty dot. współpracy L. Wałęsy z SB.

Św. Wojciech Zaniewicz, Wrocław – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB i na okoliczność przyznania Lechowi Wałęsie statusu pokrzywdzonego. Jako były naczelnik Wydziału III SB w Gdańsku zna dokumentację dot. współpracy L. Wałęsy z SB.

Św. Henryk Rapczyński – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako oficer SB, spotykał się i odbierał donosy od L. Wałęsy jako współpracownik SB ps. `Bolek”.

Św. Janusz Stachowiak, ul. Bernardyńska 6 m 23, Warszawa – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako funkcjonariusz Grupy VI Wydziału III a SB, `ochraniającej” Wydział W-4 Stoczni Gdańskiej, posiada źródłową wiedzę na temat składania przez Lecha Wałęsę donosów, jako t.w. `Bolek” i wypłacania mu z tego tytułu pieniędzy.

Św. Leon Stańczyk, Gdańsk – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB i na okoliczność przyznania Lechowi Wałęsie statusu pokrzywdzonego. Były naczelnik Wydz. III SB w Gdańsku, oficer prowadzący Edwina Myszka.

Św. Andrzej Styliński, Gdańsk – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako starszy inspektor Wydziału II Biura Studiów SB miał osobisty dostęp do wszystkich materiałów wytworzonych w trakcie agenturalnej współpracy Lecha Wałęsy z SB oraz później, gdy był on kontrolowany za pomocą posiadanych przez SB materiałów kompromitujących. Po przystąpieniu Lecha Wałęsy do WZZ osobiście przeprowadził z rozmowę, w której wykorzystał tę wiedzę do wymuszenia na Lechu Wałęsie uległości wobec SB.

Św. Waldemar Żaczek – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB i na okoliczność przyznania Lechowi Wałęsie statusu pokrzywdzonego. Były oficer SB i UOP, prowadził SOR kryp. `Bolek”.

Dowódca Lecha Wałęsy z jego służby w Pomorskiej Brygadzie WOP. Czesław Kiszczak informował KGB, że funkcjonariusz ten został dowieziony do Arłamowa w celu przeprowadzenia rozmowy z Lechem Wałęsą i nagrania jej na taśmie magnetofonowej, co zostało dokonane.

Współpracownicy instytucjonalni i agenturalni SB 

Św. Mieczysław Gromadzki, Gdańsk – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako kierownik USW PWRN, na polecenie SB, wypłacał Lechowi Wałęsie pieniądze.

Św. Antoni Sęp, Gdańsk – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako z-ca Kierownika USW PWRN posiada wiedzę na temat wypłacania Lechowi Wałęsie pieniędzy na polecenie SB.

Św. Edwin Myszk, Gdańsk – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB. Jako prowokator Wydz. III SB, skierowany do dywersji w WZZ, posiada źródłową wiedzę o współpracy Lecha Wałęsy z SB. Posiada informacje o przyjmowaniu przez Lecha Wałęsę funkcjonariuszy SB w jego mieszkaniu przy ul. Wrzosy i piciu z nimi wódki.

Św. Eligiusz Naszkowski – na okoliczność współpracy Lecha Wałęsy z SB i na okoliczność przyznania Lechowi Wałęsie statusu pokrzywdzonego. Agent SB ps. `Jola”, którego prowadził płk Kuca. Ukierunkowany i zadaniowany szczególnie do kontroli operacyjnej L. Wałęsy. Autor wewnętrznych opracowań nt. Wałęsy.

Dokumenty

Procedura sądowa nie nakazuje stronie składania dowodów. Przepisy zobowiązują stronę jedynie do wskazania dowodów. Dowody agenturalnej przeszłości Pana prezydenta Wałęsy istnieją w zasobach IPN. Wnoszę więc o zwrócenie się przez Sąd do Biura Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie, ul. Towarowa 28, 00-839 Warszawa, oraz Oddziałowego Biura Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów Instytutu Pamięci Narodowej Oddział w Gdańsku, ul. Polanki 124, 80-308 Gdańsk – o udostępnienie Sądowi następujących dokumentów:

Dokumenty z akt zgromadzonych przez IPN Oddz. Gdańsk na użytek realizacji wniosku Lecha Wałęsy o przyznanie mu statusu osoby pokrzywdzonej poświadczające, że Lech Wałęsa, jako tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie `Bolek”, pobierał wynagrodzenie za składanie donosów na swoich współpracowników z Wydziału W-4 Stoczni Gdańskiej.

Akta Sprawy Operacyjnego Rozpracowania `Aktywni”- IPN

SOR `Debata” – IPN

SOR `Klan” – IPN

SOR `Sejmik” – IPN

Akta E. Naszkowskiego – IPN

SOR `Jesień” – IPN

SOR `Mechbud” – IPN

Akta Lustracyjne L. Wałęsy – IPN

Teczka pracy TW `Zenon” – IPN

`Materiały dot. osób internowanych które w poprzednim okresie zajmowały kierownicze stanowiska w PRL” (rozmowa z Wałęsą z 1982 r.)

Wywiad rzeka Janusza Rolickiego z E. Gierkiem.

Dokumenty z archiwum Komisji Krajowej NSZZ `Solidarność” dotyczące podejrzeń działaczy Związku o agenturalność Lecha Wałęsy, w tym mój list do Lecha Wałęsy z października 1982 r.

Dokumenty z archiwum STASI opisujące uwikłania agenturalne Lecha Wałęsy i, będącą skutkiem tych uwikłań, jego uległość wobec władz PRL.

Ponadto wnoszę o dopuszczenie następujących dowodów:

Kasety magnetofonowej z wypowiedziami Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka, którą Lech Wałęsa przekazał marszałkowi Sejmu Wiesławowi Chrzanowskiemu pomiędzy czerwcem 1992 r. a styczniem 1993 r. – `Gazeta Wyborcza”, PREZYDENT ZA DEKRETAMI, wydanie waw z dnia 21/01/1993 r.: `Podczas posiedzenia Konwentu prezydent pytał parlamentarzystów, w jaki sposób powinien reagować na pomówienia dotyczące jego osoby i ministra Mieczysława Wachowskiego. Przekazał marszałkowi Sejmu Wiesławowi Chrzanowskiemu kasetę magnetofonową z wypowiedziami Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka, którzy twierdzą, że oszczerstwa, jakoby prezydent był agentem o pseudonimie `Bolek”, są kłamstwem. Wałęsa rozdał też kartki z zapisem swej telefonicznej rozmowy z Kiszczakiem, który stwierdził, że akta „Bolka” zostały sfabrykowane.” Kaseta znajduje się w archiwum marszałka sejmu.

Filmu Jerzego Zalewskiego – „Słowa prawdy”.

Filmu Grzegorza Brauna – `Plusy dodatnie, plusy ujemne”, który zawiera wypowiedzi Henryka Lenarcika, byłego brygadzisty z Wydziału W-4, potwierdzające agenturalność Lecha Wałęsy.

Materiał filmowe EKO-TV, zawierające rozmowę Andrzeja Bulca z Lechem Wałęsą na temat jego agenturalności.

Dokumenty z archiwum byłej Wojskowej Służby Wewnętrznej, obecnie Służby Kontrwywiadu Wojskowego, dotyczące przebiegi służby wojskowej Lecha Wałęsy. Dokumenty te mają znaczenie dla sprawy, ponieważ SB wykorzystywała je do dyscyplinowania powoda.

Akta sprawy rozpoznanej przez Sąd Rejonowy w Gdyni, sygnatura: II K 558/93. Sprawa `o sprowadzenie niebezpieczeństwa zagrożenia dla życia i zdrowia” była skutkiem prowokacji UOP w dniach 2-5.03.1993 r. mającej prawdopodobnie na celu tylko przechwycenie dokumentacji dowodzącej agenturalności Lecha Wałęsy. W aktach powyższej sprawy na karcie 127 znajduje się następujący zapis: „Protokół oględzin przedmiotów znalezionych podczas przeszukania mieszkania należącego do Jerzego Frączkowskiego”. W oględzinach, które odbyły się w UOP w Gdańsku uczestniczyli: prok. Maciej Schulz z Prok. Rej. w Gdyni, por. Zbigniew Olczak i Marzanna Bernecka z delegatury UOP w Gdańsku. „W tym miejscu por. Zbigniew Olczak okazał prokuratorowi zapieczętowaną i zalakowaną kopertę oznaczoną numerem 1 i stwierdził, że przedmioty ujawnione i zabezpieczone w trakcie przeszukania mieszkania Jerzego Frączkowskiego (…) i wymienione w protokole przeszukania pod pozycją 1-3 znajdują się wewnątrz tej koperty (…)” Dalej było, że to własność UOP, że materiały prawdopodobnie zawierają informacje tajne i tajne spec. znaczenia. Prokurator polecił przekazać tę kopertę niezwłocznie „do dyspozycji Prokuratora Wojewódzkiego w Gdańsku celem załączenia do sprawy V DS- 37/91 prowadzonej przez Wydział Śledczy tejże prokuratury zgodnie z treścią postanowienia z nią 12.03.1993 o wyłączeniu materiałów do odrębnego postępowania”. Na karcie 79 znajduje się następujący zapis: `Postanowienie o wyłączeniu materiałów do odrębnego postępowania – oryginał protokołu przeszukania mieszkania J.F. zawarty na kartach 76-77 został przekazany do sprawy V DS -37/91.”Akta śledztwa V DS. 37/91 prowadzonego przez Prokuraturę Wojewódzką dotyczącego niszczenia akt SB. W aktach sprawy znajduje się pisemny protest prokuratora Lackorzyńskiego, złożony na ręce Andrzeja Milczanowskiego, jako ówczesnego ministra SW oraz odpowiedź ministra odmawiająca przekazania tych dokumentów sądowi. Sąd pominął milczeniem tę sprawę i nie zwrócił się do MSW o udostępnienie zarekwirowanych bezprawnie przez UOP dokumentów, wśród których znajdował się również mikrofilm `teczki Bolka”.

Dokumenty z prywatnego archiwum Lecha Wałęsy posiadane przez niego z naruszeniem prawa, do czego się przyznawał publicznie: `(Radio Zet, Krzysztof Skowroński rozmawia z Lechem Wałęsą, Kwiecień 2000 r.: `Krzysztof Skowroński: O co chodzi w tych dokumentach, które pan rozesłał do rozmaitych redakcji dokumentach dotyczących rzeczy tajnych? Lech Wałęsa: Panu też doręczyłem te dokumenty, a więc pan wie, o co chodzi, i chyba więcej z mojej strony nie powinno paść nic. Proszę pana, ja mogłem to zrobić wcześniej, natychmiast po tym, kiedy Świtoń wygłupił się na tym słynnym posiedzeniu. /…/ Ile lat można dostawać w twarz, ile lat?! Czy jest ktoś, kto by się na to zgodził? /…/ czekałem prawie dziesięć lat, płaciłem ofiarę i pluto mi w twarz /…/ Siedziałem cichutko, szanowny panie. Jak pan widzi, dziesięć lat pluto na mnie, a ja siedziałem cicho./…/ Krzysztof Skowroński: Z kolei pan Zbigniew Siemiątkowski, też z SLD, mówi, że były teczki kryptonim `Bolek”, rozpracowania Lecha Wałęsy niech tak będzie i te teczki pan Milczanowski dał panu, a potem one wróciły i jedna koperta z napisem ?nie otwierać bez zgody prezydenta? była pusta… Lech Wałęsa: Ja chyba ze trzy razy brałem te teczki i za każdym razem teczka była inna i inne dokumenty./…/ Krzysztof Skowroński: A nie mógł pan, kiedy był pan prezydentem, przystawić pieczątki ?odtajnione? i po prostu opublikować tego wszystkiego? Lech Wałęsa: Wie pan, te dziesięć lat… Kto by się zgodził? Dziś w Internecie nawet tajne rzeczy na mój temat biegają i jest w porządku, i żadne służby nie występują o wyjaśnienie. Wszyscy oskarżają bez żadnych dowodów. I wszystko fajnie./…/ Krzysztof Skowroński: Ale ktoś, panie prezydencie, do pana zapuka i zapyta się pana, skąd pan ma te dokumenty, jakim prawem pan je ma. Lech Wałęsa: To już jest moja sprawa. Na takie pytanie panu i prokuratorowi odpowiem tak jak dzisiaj.”

Dokumenty KGB na temat Lecha Wałęsy, wyniesione z archiwum KGB przez Wasilija Mitrochina, naczelnego archiwistę KGB i współpracownika wywiadu angielskiego, przerzuconego do Londynu w 1992 r. Krótki wyciąg z tych dokumentów został opublikowany w książce `Archiwum Mitrochina. KGB w Europie i na Zachodzie”, na stronie 928 polskiego wydania książki z 2001 r.: notatka z 1981 roku o tym, że po internowaniu SB próbowała zastraszyć szantażem Wałęsę, przypominając mu, iż dostarczał informacji i pobierał za to pieniądze. Autor cytuje również meldunek gen. Kiszczaka do KGB: Wałęsę skonfrontowano z jednym z jego byłych oficerów prowadzących i rozmowa ta została potajemnie nagrana”.

Notatkę UOP z r. 1991 lub 1992 ostrzegającą, że strona rosyjska, w trakcie negocjacji na temat przekazania Rosji terenów byłych baz sowieckich w Polsce, może wykorzystać posiadane przez siebie materiały kompromitujące Lecha Wałęsę. (Lech Wałęsa forsował zgodę Polski na przekazanie tych baz i zapobiegła temu dopiero ostra interwencja rządu Jana Olszewskiego).

Akta śledztwa rozpoczętego na podstawie doniesienia UOP w grudniu 1996 r. „o domniemanym przetrzymywaniu dokumentów przez Lecha Wałęsę”, oraz akta procesu sądowego w tej sprawie.

Znajdujące się w Kancelarii Prezydenta lub w archiwum PAP oświadczenie Lecha Wałęsy z dnia 5 czerwca 1992 roku, w którym przyznał się współpracy z SB.

Posted in POLITYKA, SYJONIŚCI -SZEMRANA KLIKA | Leave a Comment »

ŻYDOWSKI Goldman Sachs przyszedł okradać Polaków !

Posted by edgier25 w dniu 15 lipca 2012


Ponad 90% pracujących Polaków płaci podatek do Urzędu Skarbowego od kwoty 1276 zł. 
Ta kwota i ten potencjał finansowy Polaków nie powoduje wejścia na rynek żydowskiego banku ,,inwestycyjnego ,, Żydowski bank pojawia się tam gdzie pachną pieniądze , świeci złoto , błyszczą brylanty. Więc pojawia się pytanie co ściąga żydowski bank do Polski ? 
Żydowski bank poczuł pieniądze , które w pocie czoła zarabiają Polacy na obczyźnie . Miliony Polaków (od 3-4 milionów ) pracuje po za granicami swojego państwa. To ich zarobek ściągnął do Polski żydowski bank. Miliardy euro , funtów , dolarów jest do przekręcenia ,,zgodnie z polskim prawem,, . Do takich przekrętów zawsze potrzebna jest giełda i prawo. 
Działania żydowskich banków w okradaniu państw mają zawsze ten sam model i główną wytyczną ,,łap kasę i uciekaj ,, Tu kłania się Argentyna , kiedy prawo nie pozwala wywozić obcej waluty, to żydowskie banki wywiozły dolary łodzią podwodną. 


Operacje żydowskiego banku są proste jak budowa cepa !

Dlatego są zawsze przewidywalne ! 

1 ) Fundamentem , który pozwala okradać i skutecznie działać na rzecz żydowskiego banku ma być prawo !
Dlatego żydowskiemu bankowi potrzebni są politycy i kler . Politycy tworzą prawo , więc żydowski bank kupuje polityków . W Polsce nie musi żydowski bank kupować polityków , ponieważ od zawsze politycy są na służbie żydowskiej. Kler katolicki żydowski bank musi kupić aby sprawdziła się maksyma ,,jaka religia , takie prawo w państwie,,
2 ) Giełda. To miejsce prawdziwych ,,cudów,, gdzie można ,,zgodnie z prawem ,, zamienić papier toaletowy na walutę.
3 ) Otwarte Fundusze Inwestycyjne…to smakowity kąsek dla żydowskiego banku , ponieważ ma bardzo wysokie dochodu i ,, grają,, na giełdzie. Należy się spodziewać , że za dwa lata żydowski bank przejmie większość pieniędzy od OFI , a w zamian da im bezwartościowe akcje.
4 ) Informacja . To broń psychologiczna żydowskiego banku. W tej wojnie psychologicznej biorą udział dziennikarze , politycy oraz ,,wybitni analitycy ,, , oczywiście wszyscy sowicie opłacani przez żydowski bank.
Przekręt Goldman Sachs – owoc chorego systemu.
16 kwietnia 2010 roku amerykański regulator oskarżył bank Goldman Sachs o niedopełnienie obowiązków informacyjnych wobec klientów.

Prawdziwy problem jest znacznie szerszy: rynek kredytów zachęcał wszystkich jego uczestników do przymykania oka na niewygodne fakty i grę, której zasady rozumieli tylko nieliczni.

Sprawa dotyczy tak skomplikowanej materii, że nawet inwestor posiadający ponadprzeciętną wiedzę na temat instrumentów pochodnych może mieć poważne problemy ze zrozumieniem schematu nadużycia. Dlatego też gazety i internetowe portale kierujące przekaz do szerokiej rzeszy odbiorców sprowadzają sprawę do sloganów, które od populizmu dzieli tylko krok.

Ja również nie sądzę, aby każdy inwestor powinien znać szczegóły konstrukcji instrumentu o nazwie Abacus 2007-AC1, który jest przedmiotem sporu, ale chciałbym zwrócić uwagę na kilka kwestii związanych z zarzutami pod adresem Goldman Sachs. Pozew przeciwko Goldman Sachs jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej i nie powinien być postrzegany, jako triumf nadzoru nad bankiem zarabiającym pieniądze w niemal każdych warunkach rynkowych i wypłacającym kadrze zarządzającej astronomiczne premie.

Łapać spekulanta

To raczej sygnał, że regulatorzy zorientowali się, że stopień złożoności systemu finansowego znacznie wykracza poza kompetencje zdecydowanej większości uczestników rynku i tym samym stawia w uprzywilejowanej sytuacji instytucje finansowe i fundusze hedgingowe znające luki prawne. Trudno uznać za przypadek fakt, że amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) po kilkunastomiesięcznym dochodzeniu poruszyła kwestię nadużyć Goldman Sachs dokładnie na kilka dni przed głosowaniem w sprawie wprowadzenia surowszych regulacji systemu finansowego i ograniczenia zastosowania części instrumentów pochodnych, będących podstawą funkcjonowania tysięcy funduszy. Oskarżenie pod adresem najbardziej respektowanego przez inwestorów banku, nawet jeśli zupełnie uzasadnione (tego nie rozstrzygniemy w tym momencie), nosi znamiona szukania kozła ofiarnego. Demokratom łatwiej będzie przeforsować nowe regulacje, jeśli udowodnią, że zawiłości systemu wykorzystywane były w nieuczciwym celu przez największych gigantów z Wall Street. Dziwnym zbiegiem okoliczności, także komisja nadzorująca obrót instrumentami pochodnymi na surowce, która planuje wprowadzenie limitów ograniczających udział spekulantów w rynku, kilka dni temu opublikowała raport, udowadniający, że zdecydowaną większość obrotów na rynku ropy generuje tzw. gorący kapitał, szukający krótkoterminowych ruchów. Najwyraźniej administracja Obamy ma dużą presję na roztoczenie nad Wall Street szczelniejszego parasola nadzoru.
Krok po kroku

Aby uniknąć nadmiernego chaosu, postaram się w punktach przedstawić kolejne etapy tworzenia produktu strukturyzowanego, o którym mówimy. Goldman Sachs (GS) występował w roli pośrednika między funduszem hedgingowym Paulson & Co. a firmą ACA, która była jednostką odpowiedzialną za wybór instrumentów do portfolio.

• Paulson zwraca się do z prośbą do GS o zaaranżowanie transakcji, w której chce zająć krótką pozycję na obligacjach hipotecznych o niskim ratingu (BBB). Transakcja zostanie przerowadzona w formie tzw. syntetycznego CDO. Krótka pozycja w tym przypadku oznacza zakup przez Paulsona ubezpieczenia na wypadek restrukturyzacji wybranej transzy obligacji (fundusz stawia, że kredytobiorcy nie spłacą zaciągniętych kredytów). Do tego potrzebna jest druga strona, która takie ubezpieczenie wystawi.
• Paluson daje GS listę papierów, na których spadek wartości chciałby postawić pieniądze. Są to obligacje, których wartość zależy od przepływów generowanych przez kredyty hipoteczne.
• Paulson płaci GS 15 mln USD za przygotowanie transakcji.
• Goldman Sachs zwraca się do ACA z zapytaniem, czy chce wziąć udział w transakcji CDO, zajmując długą pozycję w obligacjach hipotecznych o ratingu BBB.
• ACA jest doświadczonym inwestorem, zarządzającym portfelem 22 instrumentów CDO o wartości 15,7 mld USD.
• Goldman sugeruje, aby ACA wybrał instrumenty bazowe (obligacje o ratingu BBB).
• Goldman przekazuje ACA listę instrumentów wybranych przez Paulsona. To aktywa wybrane pod kątem jak najsłabszych fundamentów, ponieważ fundusz liczy na spadek ich wartości.
• ACA wie, że Paulson brał udział w przygotowaniu tej listy.
• ACA już wcześniej zainwestował w 62 spośród 132 instrumentów z listy Paulsona.
• ACA wybiera z listy instrumenty, w których decyduje się zająć długą pozycję. Ma prawo i obowiązek wybrać tylko te, które uważa za dobre inwestycje.
• ACA oraz niemiecka instytucja IKB kupują instrumenty za 1 mld USD.
• Paulson zajmuje przeciwną pozycję poprzez kontrakty CDS na te same instrunemty bazowe. • Goldman Sach kupuje od ACA część instrumentów.
• Rynek nieruchomości załamuje się, siedem miesięcy później instrumenty bazowe tracą wartość (tanieją nieruchomości, kredyty subprime stanowiące podstawę trasakcji przestają być spłacane).
• ACA traci 1 mld USD, Paulson, który taki scenariusz przewidział, zarabia 1 mld USD.
• ACA twierdzi, że nie wiedział, iż Paulson, który pomagał wybrać instrumenty, zajmował przeciwną pozycję. ACA myślał, że Paulson był po tej samej stronie i – podobnie jak niemiecki inwestor – kupował instrumenty, a nie ubezpieczał się przed spadkiem ich wartości.
• Goldman Sachs zaprzecza jakoby sugerował, że Paulson kupuje te instrumenty.
Słowo przeciw słowu

W świetle obowiązującego prawa, Goldman Sachs nie miał obowiązku informować, kim był inwestor zajmujący krótką pozycję. ACA, jako doświadczony inwestor, musiał wiedzieć, że w transakcji tego typu zawsze po drugiej stronie stoi inny podmiot. Nie wiedział, że był to doświadczony fundusz Paulsona. Postępowanie sądowe ma wyjaśnić, czy bank wprowadził w błąd ACA, nie ujawniając, że fundusz „pomagający” wybierać aktywa do portfela, zajmował przeciwną pozycję. Pracownik banku Goldman Sachs, Fabrice Tourre, zeznając przed senacką komisją twierdził, że nigdy nie mówił, iż Paulson zajmie długą pozycję (kupuje wybierane przez ACA aktywa), a jedynie, że kupi „ubezpieczenie kilku transz”.

Próbując oczyścić się z zarzutów o konflikcie interesów, Goldman Sachs podkreślał, iż występował w typowej dla banku inwestycyjnego roli brokera kojarzącego strony. O tym, że transakcja nie została skonstruowana w sposób faworyzujący fundusz, czyli nie była z góry skazana na niepowodzenie, ma świadczyć m.in. fakt, że Goldman Sachs również objął część wybranych przez ACA instrumentów i poniósł w ten sposób straty, przewyższające opłaty prowizyjne wpłacone przez fundusz Paulsona. Warto również podkreślić, że wina banku (nie mówimy w tym momencie o etycznych standardach, pozostawiających wiele do życzenia) nie będzie prosta do udowodnienia choćby z tego powodu, że ACA przy wyborze poszczególnych instrumentów miał wolną rękę, tzn. nie musiał sugerować się sporządzoną przez fundusz listą, ale biorąc pod uwagę, że były na niej instrumenty, w które już wcześniej zainwestował, prawdopodobnie uznał, że skoro doświadczony fundusz również chce w nie lokować kapitał, są one stosunkowo bezpieczne.

Bank ujawnił również wewnętrzne emaile z korespondencją z firmami biorącymi udział w transakcji. Wśród nich znalazły się kompromitujące listy do narzeczonej pracującego nad Abacusem do późnych godzin nocnych Fabirce’a Tourre oraz wymiana zdań między pracownikami Goldman Sachs, określającymi transakcję Abacus 2007 AC1 (i pośrednio wiszący nad przepaścią rynek nieruchomości) jako „shitty deal”. To właśnie takie „smaczki” najchętniej nagłaśniane są przez media i odciągają uwagę od prawdziwego problemu

Jeśli wśród kilkuset stron dokumentów dowodowych są jakieś, które powinien znać każdy inwestor, to na pewno nie są to złote myśli przebojowych sprzedawców produktów finansowych. Zaryzykuję tezę, że sedna problemu najbardziej dotyka email wysłany przez przedstawiciela funduszu hedgingowego Paulson & Co. do koordynującego transakcję pracownika Goldman Sachs. Oto jego fragment w moim wolnym przekładzie z języka angielskiego: „(…)to prawda, że rynek nie wycenia scenariusza katastrofy mieszkaniowych kredytów hipotecznych o najniższej jakości [mowa o aktywach, które dziś określa się jako toksyczne – od autora]. Według mnie wynika to z faktu, że agencje ratingowe, menadżerowie transakcji CDO oraz poręczyciele – wszyscy posiadają zachęty, aby ta gra się nadal toczyła, podczas gdy „prawdziwe pieniądze” inwestorów nie posiadają ani analitycznych narzędzi, ani instytucjonalnych ram potrzebnych do podjęcia decyzji zanim straty, możliwe do przewidzenia na podstawie newsów, zaczną się realizować(…)”.

Problem leży właśnie w konstrukcji całego amerykańskiego rynku kredytów hipotecznych, a nie w niewywiązywaniu się z obowiązków informacyjnych przez jeden bank. Być może to kontrowersyjna teza, ale winę za największy kryzys finansowy od Wielkiej Depresji, w równym stopniu ponoszą banki oraz politycy, którzy luźnymi przepisami zachęcali firmy i rządowe agencje (Freddie Mac i Fannie Mae) do udzielania kredytów hipotecznych każdemu, kto zamarzył zostać posiadaczem własnej nieruchomości. System został tak zaprojektowany, że wszystkim jego uczestnikom opłacało się przymykać oko na wszelkie wątpliwości i grać po tej samej stronie. Ludzie na wszystkich etapach tej skomplikowanej układanki niekoniecznie mieli złe intencje, reagowali tylko na zachęty systemu.

• Reprezentanci niższej klasy średniej pomimo braku wystarczających dochodów dali się przekonać, że „amerykański sen” może się spełnić. Zaciągali kredyt, ponieważ rosnące ceny domów dawały nadzieję, że za kilkanaście miesięcy będzie można wykorzystać wzrost wartości nieruchomości refinansując kredyt, a uzyskaną nadwyżkę kapitału np. zainwestować jako wkład własny w kredycie pod kolejny dom.
• Rządowi kredytodawcy i prywatne banki pracowały jak fabryki, wymyślając nowe sposoby na zwiększenie sprzedaży i wciśnięcie kredytów osobom o coraz niższych dochodach. W latach 2004-2006 normą stały się „kredyty na dowód”, którym nadawano różne skomplikowane nazwy i struktury. W praktyce nie trzeba było się szczególnie nagimnastykować, aby bez wkładu własnego otrzymać kredyt na drogą nieruchomość w atrakcyjnej lokalizacji i dodatkowo uzyskać dwuletnie odroczenie spłaty rat. Nietrudno zgadnąć, kim mogli być odbiorcy takich produktów finansowych.
• FICO, czyli system oceny zdolności kredytowej kredytobiorców, pozwalał łatwo poprawić niezadowalający wynik, np. dodatkowe punkty można było uzyskać zaciągając kredyt gotówkowy i spłacając go od razu.
• Banki inwestycyjne opakowywały kredyty i w formie obligacji wypuszczały na rynek. Ich nabywcami początkowo były fundusze emerytalne i inwestycyjne, a z czasem dołączyła do nich większość wielkich korporacji, posiadających nadwyżki gotówkowe.
• „Brak analitycznych narzędzi”, pozwalających wyceniać skomplikowane instrumenty pochodne bazujące na kredytach oznaczał, że instytucje finansowe kupowały w ciemno instrumenty, których nie rozumiały. Ocenę ryzyka delegowano do agencji ratingowych, które po fakcie okazały się równie niekompetentne.
• Agencje zarabiały na prowizjach za przyznawane ratingi, więc im więcej obligacji wyemitowały banki, tym

skrócie: kredytobiorcy chcieli pożyczać, choć nie było ich na to stać, banki chciały udzielać kredytów, gdyż zarabiały na transferowaniu ryzyka na zewnątrz, inwestorzy płacili za to ryzyko i dopóki wszystko szło po ich myśli, otrzymywali strumienie pieniężne.

Garstka sceptyków

Paradoksalnie, jedynymi trzeźwo myślącymi uczestnikami rynku, którzy zajmowali inne stanowisko, byli spekulanci. Nikt inny nie posiadał motywacji, by stawiać niewygodne pytania i wątpić w efektywność rynku, bazującego na jedynym coraz bardziej niepewnym scenariuszu: że nieruchomości będą drożały. Im bliżej całej machiny się stało, tym trudniej było dostrzec jej niedorzeczność.

W 2005 roku, kilkadziesiąt spośród ok. 13 tys. funkcjonujących wówczas funduszy hedgingowych, rozpoczęło gromadzenie instrumentów pozwalających zarabiać na nadciągającym krachu. Później zarzucano im zarabianie kosztem ludzkiego nieszczęścia, ale brutalna prawda jest taka, że wykorzystali oni jedynie skrajną nieracjonalność całego systemu. Jednym z pierwszych, którzy dostrzegli nadarzającą się okazję był Paulson & Co., który dla zawarcia transakcji potrzebował drugiej strony. Ubezpieczenia instrumentów bazowych wybranych i zakupionych przez ACA były w praktyce zakładem, że bańka pęknie przed wygaśnięciem Abacusa. Gra była warta świeczki, ponieważ instrument CDS, z którego korzystał Paulson za pośrednictwem Goldman Sachs, został pomyślany tak, że ryzyko rozkładało się nierównomiernie. Jedna strona wykładała 1 mld USD na zakup instrumentów bazowych, licząc na wzrost ich wartości, druga zabezpieczała się przed spadkiem cen i płaciła nie równowartość tej kwoty, ale znacznie mniejszą roczną lub półroczną składkę.

Im bardziej ryzykowne instrumenty, tym droższe ubezpieczenie. O tym, jak skrajnie oderwany od fundamentów był ten rynek, może świadczyć fakt, że w roku 2006 AIG Financial Products, będący głównym graczem wystawiającym CDS na obligacje hipoteczne (czyli zajmującym przeciwne pozycje do spekulantów), za ubezpieczenie instrumentów opartych o kredyty subprime o ratingu AAA wymagał 0,12 proc. wartości bazowych instrumentów rocznie. Wystarczyło co roku zapłacić 1,2 mln USD, aby w razie zaistnienia tzw. „zdarzenia kredytowego”, określonego w prospekcie (określona pula kredytów z danej transzy staje się nieściągalna) zarobić 1 mld USD. Za ubezpieczenie najbardziej ryzykownych kredytów subprime płacono wówczas ok. 2,5 proc. ponad stawkę LIBOR. W przypadku kredytów z ratingiem BBB, czyli takich, które były przedmiotem transakcji Abacus, aby zaistniało owe „zdarzenie kredytowe”, wystarczyło, by zaledwie 8 proc. kredytów z całej transzy uznane zostało za złe kredyty. Do tego nie trzeba było nawet spadków cen nieruchomości, wystarczyło by nie rosły one równie szybko, jak do tej pory.
Tutaj dochodzimy do roli Goldman Sachs i innych banków inwestycyjnych. Ich biznes polegał na kupowaniu tanio i sprzedawaniu po wyższej cenie, bez względu na instrument finansowy. Najtańsze były obligacje złożone z kredytów o najniższej jakości, dlatego aby zachęcić inwestorów do ich nabycia, trzeba było zadbać, aby otrzymały jak najwyższy rating. Dzięki temu można było je sprzedać pod zmienioną postacią po wyższej cenie. Dlatego dojną krową Wall Street stały się transakcje CDO, które polegały na połączeniu w jeden instrument wielu transz obligacji różnej jakości. W jednym pakiecie mogły się znaleźć zatem obligacje z oceną AAA oraz te o ratingu BBB, czyli krok od statusu papierów śmieciowych. W zależności od kombinacji różnych czynników, takich jak długość okresu kredytowania, ceny nieruchomości czy średnia ocena zdolności kredytowej, cały wehikuł otrzymywał własny rating. Jakkolwiek nielogicznie by to nie brzmiało, możliwe było zestawianie najgorszych kredytów w taki sposób, że rating całości był wyższy niż rating poszczególnych jego części składowych.

Ostatni dzwonek

Kiedy w maju 2006 roku agencja Standard & Poor’s zapowiedziała, że od następnego miesiąca zmieni kryteria oceny omawianych instrumentów opartych o kredyty subprime, machina kredytowa przyspieszyła, aby zdążyć z emisją przed zaostrzeniem warunków gry. W połowie 2006 roku obudził się także główny wystawca ubezpieczeń pozwalających grać na spadki cen – AIG Financial Products nie tylko przestał wystawiać kontrakty CDS po bardzo niskich cenach, ale także zaczął namawiać fundusze hedgingowe, by odsprzedały z zyskiem część tych instrumentów. Największy ubezpieczyciel świata kilka miesięcy później na gwałt chciał zmniejszyć swoją ekspozycję na rynek nieruchomości i zapobiec konieczności wypłaty odszkodowań, zanim obligacje hipoteczne zaczęły seryjnie przeradzać się w toksyczne aktywa. Ceny kontraktów CDS zaczęły rosnąć, odzwierciedlając obawy uczestników rynku o kondycję amerykańskich kredytobiorców.
W 2010 roku wszyscy wiemy, że pęknięcie bańki spowodowało, że miliony gospodarstw straciły nieruchomości, a inwestorzy na całym świecie zapłacili za brak wystarczającej wiedzy lub naiwność stratami, które trudno skwantyfikować. Wracając do oskarżeń SEC pod adresem Goldman Sachs, nie zdziwiłbym się, gdyby sprawa zakończyła się wycofaniem pozwu za porozumieniem stron. Postępowanie sądowe wyjaśni, czy bank miał obowiązek informować klientów, że jednocześnie pracował z innymi klientami o przeciwnych poglądach na rynek nieruchomości. ACA, jako doświadczony inwestor, zarządzający portfelem podobnych instrumentów o wartości kilkunastu miliardów dolarów, miał przed swoimi akcjonariuszami obowiązek przeprowadzenia niezależnego due dilligence i nie powinien zrzucać odpowiedzialności za własne straty na inne podmioty tylko dlatego, że nie został poinformowany, iż fundusz hedgingowy miał inne zdanie. Znacznie bardziej uzasadniony byłby pozew drugiego inwestora (niemieckiego IKB) przeciwko ACA, który nie dopełnił obowiązków podmiotu wybierającego aktywa do portfolio. Najsłabszym ogniwem z punktu widzenia Goldman Sachs jest rola, którą bank i fundusz odegrały podczas konsultacji z ACA w sprawie instrumentów bazowych. Goldman Sachs każdego dnia reprezentuje interesy tysięcy klientów o przeciwnych poglądach i jako animator rynku sam zarządza ryzykiem w sposób odzwierciedlający własne niezależne spojrzenie na różne rynki.
Niewygodne wnioski

Zdaję sobie sprawę, jak przez szeroką publiczność są obecnie postrzegane Goldman Sachs, fundusze hedgingowe i inne duże banki. Większość inwestorów jest zdania, że to najgorsze, co mogło przytrafić się światu. Nie czuję się na siłach, by przesądzać o winie banku w kwestii podniesionej przez amerykańskiego nadzorcę. Nie mam natomiast wątpliwości, że urzędnicy i politycy z Waszyngtonu nie mają zielonego pojęcia, jak olbrzymia odpowiedzialność za światowy kryzys spoczywa na ich barkach. Nastroje społeczne i olbrzymie straty poniesione przez przeciętnych obywateli, sprzyjają szukaniu kozłów ofiarnych wśród największych graczy Wall Street, którzy grali w trudną do zrozumienia grę. Jeśli omawiana transakcja rzeczywiście była przeprowadzona niezgodnie z prawem winny powinien ponieść odpowiedzialność i zostać stosownie ukarany.

Prawdziwym problemem, o którym powinni dyskutować teraz kongresmeni jest jednak to, że reguły tej gry określone zostały przez polityków nie rozumiejących konsekwencji swoich decyzji. Rynek nieruchomości stwarzał zachęty do nadużyć przez wszystkich jego uczestników. Kredytobiorcy, banki inwestycyjne, fundusze inwestycyjne z Wall Street – wszyscy reagowali na stworzone przez obowiązujące regulacje motywatory. Podczas niedawnego przesłuchania władz Goldman Sachs, senator Tom Coburn trafnie zauważył, że 90 proc. win za kryzys finansowy leży nie po stronie Wall Street, ale polityków, którzy potęgowali chciwość i zachęcali instytucje finansowe do pompowania bańki.
Chciałbym wierzyć, że opisany powyżej schemat był jedynie krótkotrwałym epizodem z amerykańskiego rynku, ale bardzo podobne zachęty posiadały i nadal posiadają europejskie i polskie banki. Pierwszym kryterium decydującym o rekomendacji danego funduszu inwestycyjnego czy kredytu, jest najczęściej wysokość wynagrodzenia sprzedawcy, interes klienta jest często na dalszym planie. Nie musi to oznaczać konfliktu interesu – droższy produkt może być przecież lepszy od pozostałych i spełniać wymagania klienta.
Jeden wniosek z tego długiego wywodu może być taki, że trzeba mieć świadomość, iż po drugiej stronie transakcji jest podmiot, którego interesy nie zawsze idą w parze z naszym interesem. Im większe korzyści i zobowiązania wchodzą w grę, tym więcej trudu warto sobie zadać, by zrozumieć warunki gry, w której uczestniczymy.

Łukasz Wróbel, Open Finance

Posted in CIEKAWOSTKI, POLITYKA | Otagowane: , , , | Leave a Comment »

Klęska misji Pana Jezusa.

Posted by edgier25 w dniu 15 lipca 2012


Każdy to wie …… większość ma to w dupie !

Bóg jest Wielki ! Jakkolwiek rozumieć nauki Pana Jezusa to , sprowadzają się do jednego działania. Bóg jest dla wszystkich ludzi bez względu na rasę , bogactwo , wykształcenie i posiadaną władzę. ,,Idźcie i nauczajcie wszystkie narody,, to główne przesłanie do apostołów za życia i po zmartwychwstaniu Pana Jezusa. Wiemy czego nauczał za życia swoich uczniów Pan Jezus i wiemy również , że kazał siebie nazywać Nauczycielem. Pan Jezus uczył swoich uczniów ( apostołów ) jak pojmować Boga, jakie Bóg ma względem nas wymagania oraz o wielkiej i sprawiedliwej miłości Boga do wszystkich ludzi na ziemi. Już kilka wieków po zabiciu przez Żydów Pana Jezusa część Jego wyznawców zrozumiała , że przy pomocy Jego nauki można bez najmniejszych problemów przejąć władzę nad królestwami i narodami. Na tą okoliczność zmieniono głoszone przez Pana Jezusa nauki zapisane w Ewangelii czterech ewangelistów , a piątego ewangelistę apostoła Tomasza w ogóle zatajono i pominięto milczeniem. Od XII wieku zaczęła się ostra Chrystianizacja Europy i świata nie mająca nic wspólnego z naukami Pana Jezusa. 
Powstała Święta Inkwizycja która , miała za zadanie wyrwanie władzy z rąk ludzi świeckich oraz stanowiła śledczo-sądowniczy urząd do zwalczania heretyków. Heretykami w owym czasie byli ludzie światli lub tacy , którzy stanowili zagrożenie dla władzy świeckiej , którą popierał kler . Palenie żywcem heretyków i przeciwników kleru stało się najlepszym narzędziem do zdobywania władzy. Palono żywcem , ponieważ w Biblii jest napisane ,,religia , która przelewa krew ludzką w imię Moje zniszczę,, . Dlatego stosowano ogień aby uniknąć przelania krwi ludzkiej i nie załapać się na te od Boga ostrzeżenie. 
Święta Inkwizycja spaliła żywce , połamała kołem , zamordowała w ,,Matce Boskiej,, lub spowodowała śmierć w kazamtach kościelnych około 20 milionów ludzi.Byli to przeciwnicy kleru katolickiego lub władzy świeckiej z którą współpracował kler katolicki . Na stosach płoneli żywcem naukowcy, księża innej wiary , ,,czarownice,, , lekarze …i.t.p. 
Kościół katolicki nie ma nic wspólnego z Bogiem i Jezusem. A mimo to stał się ,,posiadaczem,, Boga i jedynym spadkobiercą po Panu Jezusie, z mocy ustanowionego przez siebie prawa i sfałszowaniu Starego Testamentu ( Biblii ) i Nowego Testamentu. Co naprawdę zmieniono , a co pozostawiono jest tajemnicą Watykanu , ponieważ w podziemiach Watykanu są ukrywane orginały, które nie są dostępne dla niewtajemniczonych.Detaliczne zbrodnie ŚI oraz daty , nazwiska i stanowiska na linku http://pl.wikipedia.org/wiki/Inkwizycja 
Zuchwała kardzież narodom świata Boga i sfauszowaniu nauk Pana Jezusa, kler katolicki stał się właścicielem świata i wszystkich ludzi żyjących na nim. 
Na przeciwników , którzy by mogli protestować była Święta Inkwizycja i Dogmaty Wiary 
i ,,spowiedź przenajświętsza,, 
Kler katolicki mając do swojej dyspozycji Świętą Inkwizycję pokonał bez problemów Boga i Jego wyznawców . 
Kler katolicki mając do dyspozycji Dogmaty Wiary bez problemu pokonał nauczanie Pana Jezusa . Przebiegłość kleru katolickiego polega na tym , że zrobili z Pana Jezusa Boga ,a tym samym siebie , jako Jego spadkobierców na ziemi ,stały rozwój swojej firmy i maksymalny dobrobyt na wieki.Wszystkie domgaty wiary katolickiej są w 100 % oszustwem. Niektóre z tych dogmatów są wręcz absurdalne . Do nich należy ,,wniebowzięcie Matki Boskiej,, 1100 lat po jej śmierci na oczach ,,świadków,, znanych z imienia i nazwiska została wzięta do nieba. Stało się to po przegranej wojnie ,,o grób Matki Boskiej i Ziemię Świętą,, 
Kler katolicki mając do swoje dyspozycji , wymyśloną przez w XIV wieku ,,spowiedź przenjajświętszą ,, stał się potrzebny każdej władzy cywilnej….. 
Kler katolicki jako , Strażnicy Komunizmu ! 
Pierwsze związanie kleru katolickiego z komunistami było w 1945 roku i miało na celu likwidację podziemia zbrojnego walczącego z komunistyczną władzą przyniesioną na bagnetach Armii Czerwonej do Polski. Przy pomocy ,,spowiedzi przenajświętszej,, i znajomości ludzi w parafii , kler katolicki wytropił żołnierzy AK , ZWZ , WiN i innych związków zbrojnych walczących z komunistami. Najczęściej zostały po tych żołnierzach puste groby. Wspólny sukces kleru katolickiego i komunistów był gigantyczny ! W 10 miesięcy zlikwidowano wszelki opór antykomunistyczny. 
Drugim związkiem jaki powstał przy ,,Okrągłym Stole,, było małżeństwo kleru katolickiego z żydokomuną . Powstanie tego małżeństwa przebiło swoją antypolskością Pakt Ribentrop-Mołotow. O ile Pakt Ribentrop-Mołotow zakładał IV rozbiór Polski to , małżeństwo kleru katolickiego z żydokomuną zakłada likwidację Narodu Polskiego przez wygnanie z Polski , likwidację klasy robotniczej i zamienienie jej na niewolników bez wykształcenia , tym zajęła się żydokomuna przy pomocy związków zawodowych , takich jak ,,Solidarność ,, i OPZZ. 
Kler katolicki przejął na siebie indoktrynację młodzieży w szkołach oraz utrzymywanie w ciemnocie i zacofaniu reszty Polaków. Główną tezą głoszoną przez kler katolicki jest ,,tylko biedny dostanie się do nieba,, jak wiadomo bieda idzie w parze z głupotą i o to chodzi żydokomunie i klerowi katolickiemu. 
Czy Bóg milczy widząc zbrodnie kleru katolickiego ? 

Posted in CIEKAWOSTKI, POLITYKA, SYJONIŚCI -SZEMRANA KLIKA | Otagowane: | Leave a Comment »

Definicja kryzysu ekonomicznego.

Posted by edgier25 w dniu 15 lipca 2012


 Definicja kryzysu ekonomicznego.

JEST PODWALINĄ POD NOWY SYSTEM RZĄDZENIA , A W TYM WYPADKU CHODZI O WPROWADZENIE OGÓLNOŚWIATOWEGO RZĄDU

ZNANEGO NAM JAKO NWO…..

 przeczytaj w pierwszej kolejności ten artykuł ,

a zobaczysz jak to wszystko się zazębia

 https://edgier25.wordpress.com/2012/07/15/geneza-wspolczesnego-niewolnictwa/

Kryzys, to spekulacja. Spekulacja, to kryzys. 
Kryzys ekonomiczny tworzą ludzie i katastrofy naturalne ( trzęsienia ziemi , powodzie , huragany ) . Kryzys ekonomiczny jest aktem przemyślanym , opartym na naukowych fundamentach . Ma zawsze znamiona przestępstwa. Wykładnie innych autorów poniżej….. 
Kryzys – termin pochodzi z greckiego „krisis” i oznacza, w sensie ogólnym, wybór, decydowanie, zmaganie się, walkę, w której konieczne jest działanie pod presją czasu. Kryzys (crisis w języku angielskim) poszerza znaczenie o takie cechy, jak nagłość, urazowość i subiektywne konsekwencje urazu w postaci przeżyć negatywnych. 

Ludzkość od początków swego istnienia ma do czynienia z sytuacjami kryzysowymi. Są one wywoływane zdarzeniami losowymi, niepowodzeniami osobistymi oraz porażkami życiowymi. Życie każdego człowieka naznaczone jest ciągłymi zmianami w następstwie krytycznych wydarzeń. Żyjemy w otoczeniu, w środowisku niepewnym, gdzie obok wartości pozytywnych następują również i negatywne, powodujące stan wewnętrznej nierównowagi.

Zachowań człowieka nie można w pełni kontrolować i przewidzieć. Nie można też w pełni przewidzieć działania sił przyrody. Możemy jednak ograniczać sytuacje wywołujące kryzys oraz minimalizować skutki. Jednakże nie da się ich wyeliminować do końca. Kryzys jest zjawiskiem szczególnym, występującym w ramach ogólnego, czasami bardzo długiego procesu zmian występujących wokół nas.

Słownikowe definicje kryzysu:
Władysław Kopaliński określa kryzys zgodnie z jego greckim pochodzeniem jako okres przełomu, przesilenie, decydujący zwrot.(słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych)
Według internetowego słownika portalu onet.pl kryzys to:
okres przełomowy, rozstrzygający, objawiający się zazwyczaj silnym pogorszeniem się sytuacji w danej dziedzinie
w medycynie: najcięższy okres w przebiegu choroby; przesilenie
w ekonomii: okres załamania gospodarczego.
Jan Tokarski również uszczegóławia pojęcie:
punkt przełomowy, zwrotny.
ekonomia: załamanie wzrostu gospodarczego, faza cyklu gospodarczego charakteryzująca się gwałtownym i dużym zmniejszeniem produkcji, realnych dochodów społeczeństwa oraz wzrostem bezrobocia.
med. przesilenie choroby, przebiegające z nagłym spadkiem gorączki i ustąpieniem innych objawów chorobowych.
Encyklopedia PWN .Wydawnictwo Naukowe PWN S.A. Wg niej kryzys to:
potocznie: przesilenie, przełom, załamanie się dotychczasowej linii rozwoju;
politologia: kryzys polityczny, załamanie się realizacji określonej polityki i utrata przez grupę rządzącą przyzwolenia społecznego; kryzys rządowy, upadek rządu w wyniku udzielenia mu przez parlament wotum nieufności; otwiera fazę negocjacji międzypartyjnych, których celem jest utworzenie nowego rządu; kryzys parlamentarny, utrata większości przez partię lub koalicję rządzącą, prowadząca do konieczności rozpisania nowych wyborów;
socjologia: kryzys społeczny, skumulowany stan napięć i konfliktów społecznych, których nie rozwiązanie na czas powoduje przerwanie dotychczasowego cyklu rozwojowego społeczeństwa, w odróżnieniu od konfliktów społecznych, które naruszają jego ewolucyjny rozwój, ale go nie dezorganizują.
Definicję kryzysu formułuje także Ryszard Wróblewski:
Kryzys (sytuacja kryzysowa) jest kulminacją konfliktów w różnych dziedzinach życia społecznego. Konflikty są wszechobecne, nieuniknione, tkwią bowiem w strukturze społeczeństwa. Kryzys oznacza rozwój wydarzeń wewnętrznych lub zewnętrznych, stanowiących bezpośrednie zagrożenie żywotnych interesów społeczeństwa (państwa) i następujących tak szybko, że wymuszają one na władzach politycznych natychmiastowe podjęcie nadzwyczajnych działań.
Na podstawie ww. ustaleń kryzys to:

punkt zwrotny do zmiany na lepsze lub gorsze;
znaczące emocjonalne zdarzenie lub radykalna zmiana statusu
w życiu człowieka;

chwila, gdy decyduje się, czy dana sprawa lub działanie będzie postępować dalej, ulegnie modyfikacji czy też zostanie zakończone;
stan cierpienia z towarzyszącymi uczuciami zagrożenia i lęku, przeżywanymi w związku z wyżej wymienionymi zdarzeniami.
Reasumując powyższe rozważania, można stwierdzić, co następuję:

Kryzys to zdarzenie nagłe lub narastające, zagrażające życiu, zdrowiu, mieniu lub środowisku człowieka, przeciwstawienie się któremu wymaga sił i środków przekraczających lokalne możliwości. To inaczej układ wydarzeń powodujący wzrost zagrożenia na określonym obszarze lub uniemożliwiający normalne funkcjonowanie administracji.
Kryzys to sytuacja, w której istnieje zagrożenie dla podstawowych wartości, interesów i celów partii, grup społecznych lub zagrożone są prawa i swobody obywateli, ich życie i mienie.
Kryzys jest kulminacją konfliktów w różnych dziedzinach życia społecznego. Konflikty te są wszechobecne, nieuniknione, tkwią bowiem w strukturze społeczeństwa.
Kryzys jest częścią naszego życia, dotyczy nas wszystkich, co ważne jest spodziewany, a nawet pożądany. Wymaga od nas zmian i podejmowania nowych wyzwań i zadań. Z drugiej jednak strony sytuacje kryzysowe wywołują w świadomości społecznej kształtowanie postaw zachowawczych, często rezygnację a nawet skrajny krytycyzm rzeczywistości, zamiast poszukiwania rozwiązań sytuacji trudnych, innych niż te, do których jesteśmy przyzwyczajeni.

Posted in "Historie Niesamowite Ale Prawdziwe, CIEKAWOSTKI, POLITYKA, WAŻNE | Otagowane: , , , | Leave a Comment »

Geneza współczesnego niewolnictwa.

Posted by edgier25 w dniu 15 lipca 2012


Jak to się zaczęło . Autor nieznany. 

Niewolnicy szli powoli jeden za drugim, a każdy  niósł oszlifowany  kamień.

Czterech szeregów, każdy o długości półtora kilometra, z 
kamieniołomów do miejsca, gdzie zaczęto budowę miasta-twierdzy, 
pilnowali strażnicy. Na dziesięciu niewolników przypadał jeden 
uzbrojony wojownik-strażnik. Obok idących niewolników, na szczycie 
trzynastometrowej, zbudowanej z oszlifowanych kamieni ludzkimi rękami 
góry, siedział Kratos jeden z naczelnych kapłanów; w ciągu czterech 
miesięcy w milczeniu obserwował to, co się działo. 
Nikt go nie odciągał, nikt nawet spojrzeniem nie śmiał przerwać jego 
rozmyślań. Niewolnicy i straże traktowali sztuczną górę z tronem na 
szczycie jako nieodłączną część krajobrazu. A na człowieka , to 
siedzącego nieruchomo na tronie, to przechadzającego się po placu na szczycie góry 
już nikt nie zwracał uwagi. Kratos postawił przed sobą zadanie: 
zreorganizować państwo, na tysiąclecie umocnić władzę kapłanów, 
podporządkować im wszystkich ludzi na Ziemi, czyniąc z nich łącznie z 
władcami państw kapłańskich niewolników. 

Pewnego razu Kratos zszedł na dół, pozostawiwszy 
na tronie swojego sobowtóra. Kapłan zmienił odzież, zdjął perukę. 
Nakazał naczelnikowi straży, aby go zakuł w łańcuch jak prostego 
niewolnika i postawił w szeregu za młodym i silnym niewolnikiem imieniem Nard. 
Wpatrując się w twarze niewolników, Kratos zauważył, że ten młody 
człowiek ma spojrzenie dociekliwe i krytyczne, a nie błędne lub 
obojętne jak wielu. Twarz Narda była to skupiona i zamyślona, to 
wzruszona. ..znaczy to, że nosi on w sobie jakiś 
swój plan , zrozumiał kapłan, lecz chciał się przekonać, jak dalece 
trafna była jego obserwacja. 
Przez dwa dni Kratos śledził Narda, w milczeniu 
taszczył kamienie, siedział przy nim w czasie posiłku i spał obok na 
pryczy. Trzeciej nocy, gdy tylko padła komenda „Spać!”, 
Kratos obrócił się do młodego niewolnika i szeptem pełnym goryczy i rozpaczy 
wypowiedział nie wiadomo do kogo skierowane pytanie: Czyż tak już 
będzie przez całą resztę życia?”. 
Kapłan zobaczył: młody niewolnik drgnął i natychmiast odwrócił się 
twarzą do niego, jego oczy błyszczały. Migotały nawet przy mdłym świetle 
pochodni dużego baraku. 
– To nie będzie trwać długo. Ja obmyślam plan. I 
ty, staruszku, też możesz w nim uczestniczyć -wyszeptał młody niewolnik. 
– Jaki plan? obojętnie i z westchnieniem 
zapytał kapłan. Nard gorąco i z przekonaniem zaczął objaśniać: 
– I ty, staruszku i ja i my wszyscy wkrótce 
będziemy wolnymi ludźmi, a nie niewolnikami. Policz, staruszku: na każdych 
dziesięciu niewolników przypada jeden strażnik. A piętnastu niewolnic, 
które przygotowują pożywienie, szyją odzież, też pilnuje jeden 
strażnik. Jeżeli o umówionej godzinie wszyscy rzucimy się na straże, to 
pokonamy je. Niech strażnicy będą uzbrojeni, a my zakuci w łańcuchy. Nas 
dziesięciu na każdego, a łańcuchy też można wykorzystywać jak broń, 
podstawiając je pod uderzenie miecza. Rozbroimy wszystkich strażników, zwiążemy 
ich i przejmiemy broń. 
– Ach, młodzieńcze znów westchnął Kratos i na pozór obojętnie 
powiedział: Twój plan jest nieprzemyślany: strażników, którzy nas 
obserwują, można rozbroić, lecz wkrótce władca 
przyśle nowych, być może nawet całą armię i zabije zbuntowanych niewolników. 
– Ja i o tym pomyślałem, staruszku. Trzeba wybrać taki czas, kiedy nie 
będzie armii. I ten czas nadchodzi. My widzimy, jak przygotowują armię 
do wymarszu. Szykują prowiant na trzy miesiące drogi, a to znaczy, że za 
trzy miesiące armia dotrze w wyznaczone miejsce i podejmie walkę. W 
bitwie osłabnie, lecz zwycięży, pojmie wielu 
nowych niewolników. Dla nich już buduje się nowe baraki. Powinniśmy zacząć 
rozbrajać straż, gdy tylko armia naszego władcy rozpocznie bitwę z inną 
armią. Gońcy będą potrzebować miesiąca, aby dostarczyć wiadomość o konieczności 
natychmiastowego powrotu. Osłabiona armia będzie wracać przez co 
najmniej trzy miesiące. W ciągu czterech miesięcy będziemy w stanie 
przygotować się do spotkania. Nas będzie nie mniej niż żołnierzy w 
armii. Pochwyceni niewolnicy zechcą być z nami, kiedy zobaczą, co się 
wydarzyło. Ja wszystko zaplanowałem jak należy, staruszku. 
– Tak, młodzieńcze, ty ze swym planem i ze swoimi myślami możesz 
strażników rozbroić i odnieść zwycięstwo nad armią odpowiedział kapłan 
już nieco bardziej ożywiony i dodał: Lecz co potem zaczną robić niewolnicy i co będzie z władcami, strażnikami i 
żołnierzami? 
– O tym niewiele myślałem. I na razie przychodzi mi do głowy jedno: 
wszyscy, którzy byli niewolnikami, staną się 
ludźmi wolnymi. Wszyscy zaś, którzy dzisiaj nie są niewolnikami, będą nimi jakby głośno 
myśląc, nie do końca pewien odpowiedział Nard. 
– A kapłanów? Powiedz mi młodzieńcze, kapłanów zaliczysz do niewolników 
czy do ludzi wolnych, kiedy zwyciężysz? 
– Kapłanów? O tym też nie myślałem. Lecz teraz 
proponuję: niech kapłani zostaną, jak są. Słuchają ich niewolnicy, władcy. 
Choć trudno ich niekiedy zrozumieć, to jednak myślę, że są 
nieszkodliwi. Niech opowiadają o bogach, a my sami i tak wiemy, jak 
lepiej przeżyć swoje życie. 
– Jak lepiej , to dobrze odpowiedział kapłan i udał, że strasznie chce mu się spać. 
Ale Kratos tej nocy nie spał. Rozmyślał. 
Oczywiście myślał, najprościej o spisku powiadomić władcę i schwycą 
młodzieńca-niewolnika, 
on ewidentnie był głównym inspiratorem. Lecz to 
nie rozwiąże problemu. 
Chęć oswobodzenia się zawsze w niewolnikach będzie 
tkwić. Pojawią się 
nowi przywódcy, będą opracowywać nowe plany, a 
skoro tak główna 
groźba dla państwa zawsze będzie istnieć w jego 
wnętrzu”. 
Przed Kratosem stało zadanie: opracować plan 
zniewolenia całego świata. 
On rozumiał: nie uda się osiągnąć celu tylko za 
pomocą fizycznej 
przemocy. Niezbędne jest psychologiczne 
oddziaływanie na każdego 
człowieka, na całe narody. Trzeba transformować 
ludzką myśl, wmówić 
każdemu, że niewolnictwo jest najwyższym dobrem. 
Trzeba uruchomić 
samorzutnie rozwijający się program, który będzie 
dezorientować całe 
narody w przestrzeni, czasie i pojęciach. A co 
najważniejsze w 
adekwatnej percepcji rzeczywistości. Myśl Kratosa 
pracowała coraz 
szybciej, przestał odczuwać ciało, ciężkie kajdany 
na rękach i nogach. 
I nagle, jak przebłysk błyskawicy, powstał 
program. Jeszcze nie 
uszczegółowiony i nie do wytłumaczenia, lecz już 
odczuwalny i palący 
ogromną skalą swego zasięgu! Kratos poczuł się 
samowładczym panem 
świata. 
Kapłan leżał na pryczy zakuty w kajdany i sam się 
sobą zachwycał: Jutro 
rano, kiedy poprowadzą wszystkich do pracy, dam 
umowny znak i naczelnik 
ochrony nakaże wyprowadzić mnie z szeregu 
niewolników, zdjąć kajdany. 
Uszczegółowię swój program, powiem kilka słów i 
świat zacznie się 
zamieniać. Niewiarygodne! Raptem kilka słów 
i cały świat podporządkuje 
się mnie, mojej myśli. Bóg rzeczywiście dał 
człowiekowi siłę, która nie 
ma sobie równej we Wszechświecie, ta siła , 
to ludzka myśl. Ona tworzy 
słowa i zmienia bieg historii. 
Sytuacja ułożyła się nadzwyczaj pomyślnie. 
Niewolnicy przygotowali plan 
powstania. Plan ten jest racjonalny i najwyraźniej 
może doprowadzić do 
pozytywnego dla nich rezultatu przejściowego. Lecz 
ja za pomocą zaledwie 
kilku zdań zmuszę nie tylko ich, lecz również 
potomków dzisiejszych 
niewolników, a i władców ziemskich do bycia 
niewolnikami przez 
nadchodzące tysiąc lat”. 
Rankiem na znak Kratosa naczelnik ochrony zdjął 
zeń kajdany. I już 
następnego dnia na jego plac obserwacyjny zostało 
zaproszonych 
pozostałych pięciu kapłanów i faraon. Kratos 
zaczął swoją mowę do 
zebranych: 
– To, co teraz usłyszycie, nie powinno być przez 
nikogo zapisane ani 
przekazane dalej. Wokoło nas nie ma ścian i moich 
słów nie usłyszy nikt 
poza wami. Wymyśliłem sposób zamienienia 
wszystkich ludzi żyjących na 
Ziemi w niewolników naszego faraona. Nie można 
tego uczynić nawet przy 
pomocy niezliczonych wojsk i wyczerpujących wojen. 
Lecz ja to uczynię 
kilkoma zdaniami. Miną w sumie dwa dni od ich 
wypowiedzenia, a 
przekonacie się, jak świat zacznie się zmieniać. 
Patrzcie: na dole 
długie szeregi zakutych w łańcuchy niewolników 
niosą po jednym kamieniu. 
Pilnuje ich mnóstwo żołnierzy. Im więcej 
niewolników, tym lepiej dla 
państwa tak zawsze uważaliśmy. Ale im 
więcej niewolników, tym bardziej 
trzeba obawiać się ich buntu. Wzmacniamy straże. 
Musimy dobrze karmić 
swoich niewolników, bo inaczej nie będą mogli 
wykonywać ciężkiej 
fizycznej pracy. Lecz oni tak czy inaczej są 
leniwi i skłonni do buntu. 
Patrzcie, jak wolno się poruszają się, a 
rozleniwiona straż nie popędza 
ich kańczugami i nie bije nawet zdrowych i silnych 
niewolników. Ale oni 
zaczną się poruszać o wiele szybciej. I nie będzie 
im potrzebna straż. 
Strażnicy też staną się niewolnikami. Dokonać 
czegoś podobnego można w 
następujący sposób. Niech dzisiaj przed zachodem 
heroldowie rozniosą 
dekret faraona, w którym będzie powiedziane: 
Z nastaniem świtu nowego dnia wszystkich 
niewolnikom darowana zostaje 
całkowita wolność. Za każdy kamień dostarczony do 
miasta wolny człowiek 
będzie otrzymywać jedną monetę. Monety można 
zamienić na jedzenie, 
odzież, mieszkanie, pałac w mieście czy samo 
miasto. Odtąd jesteście 
wolnymi ludźmi”. 
Kiedy kapłani uświadomili sobie, co mówi Kratos, 
jeden z nich, 
najstarszy wiekiem, powiedział: 
– Jesteś demonem, Kratosie. To, co jest twoim 
zamysłem, spowije 
demonizmem mnóstwo ziemskich narodów. 
– Niech będę demonem, a to, co jest moim zamysłem, 
niech ludzie w 
przyszłości demokracją nazywają. 
* * * 
Dekret został niewolnikom ogłoszony o zachodzie, 
wprawiło ich to w 
zdumienie, a wielu nie spało w nocy, obmyślając 
nowe, szczęśliwe życie. 
Rankiem następnego dnia kapłani i faraon ponownie 
weszli na plac na 
szczycie sztucznej góry. Obraz, który pojawił się 
przed ich oczyma, 
poruszał wyobraźnię. Tysiące ludzi, byłych 
niewolników, na wyścigi 
ciągnęły te same kamienie, co wcześniej. Zalewając 
się potem, wielu 
niosło po dwa kamienie. Inni, którzy mieli po 
jednym, biegli, 
zostawiając za sobą unoszący się kurz. Niektórzy 
strażnicy też ciągnęli 
kamienie. Ludzie, którzy uważali siebie za wolnych 
wszak zdjęto z nich 
kajdany , dążyli do zdobycia jak największej 
ilości upragnionych monet, 
aby zbudować swoje szczęśliwe życie. 
Kratos jeszcze kilka miesięcy spędził na swoim 
placu, z satysfakcją 
obserwując to, co się dzieje na dole. A zmiany 
były kolosalne. Część 
niewolników połączyła się w niewielkie grupy, 
zbudowała wózki i 
naładowawszy kamieniami do samej góry, pchała je, 
oblewając się potem. 
Oni wymyślą jeszcze wiele urządzeń 
z satysfakcją myślał po cichu 
Kratos ot i już usługi wewnętrzne się 
pojawiły: roznosiciele wody i 
pożywienia. Niektórzy niewolnicy jedli wprost w 
biegu, nie chcąc tracić 
czasu na drogę do baraku, aby spożyć posiłek i 
płacili przynoszącym 
otrzymywanymi monetami. Wiadomo, że i lekarze 
pojawili się wśród nich: 
w biegu wręcz udzielając pomocy poszkodowanym i 
też za monety. Wybrano 
też kierujących ruchem. Wkrótce wybiorą sobie 
naczelników, sędziów. 
Niech wybierają: oni przecież będą się uważać za 
wolnych, a istota 
rzeczy nie uległa zmianie, oni jak dawniej targają 
kamienie . 
I pędzą tak przez tysiąclecia w tumanach 
kurzu, oblewając się potem, 
taszcząc ciężkie kamienie. Także i dzisiaj 
potomkowie tych niewolników 
wciąż tak gnają bez sensu.

„Nie ma większych niewolników od tych,

co błędnie myślą, że są wolni”

J. W. von Goethe …

Posted in "Historie Niesamowite Ale Prawdziwe, CIEKAWOSTKI, POLITYKA, SYJONIŚCI -SZEMRANA KLIKA | Otagowane: | 2 Komentarze »

Bandyci – Budowniczowie III Wojny Światowej .

Posted by edgier25 w dniu 15 lipca 2012


GŁUPI TO PTAK , KTÓRY SRA WE WŁASNE GNIAZDO……..

Według raportu EIR Soros był osobiście 
odpowiedzialny za wprowadzenie ekonomicznego 
chaosu wynikającego z `terapii szokowej’ do 
wschodzących gospodarek Europy Wschodniej od 1989 
roku. On narzucił kruchym, nowym rządom na 
Wschodzie najbardziej drakońskie ekonomiczne 
szaleństwo, politykę, która pozwoliła Sorosowi i 
jego finansowym przyjaciołom grabić zasoby dużej 
części Wschodniej Europy po śmiesznie niskich 
cenach. W polsce po 1989 roku Soros osobiście 
zorganizował spotkania pomiędzy komunistycznym 
rządem Mieczysława Rakowskiego a przywódcami ZZS. 
Na tych spotkaniach Soros odsłonił swój `plan’ dla 
Polski. Komuniści muszą pozwolić opozycyjnej 
Solidarności przejšć rząd tak , aby zyskać 
zaufanie ludności. Potem powiedział Soros ,państwo 
musi działać przemyślnie, aby doprowadzić do 
bankrutctwa swoje własne przemysłowe i rolnicze 
przedsiębiorstwa przy pomocy astronomicznych stóp 
procentowych, wstrzymując potrzebne państwowe 
kredyty i w ten sposób obciążyć firmy 
niespłaconymi długami. Gdy to już będzie zrobione 
powiedział Soros, on zachęci swoich przyjaciół z 
różnych krajów, żeby `inwestowali’ pieniądze w 
Polsce jako nabywcy prywatyzowanych 
przedsiębiorstw. Dobrym przykladem tego planu 
prywatyzacji Sorosa jest przypadek wielkiego 
zakładu Huta Warszawa. Według ekspertów 
wybudowanie nowego nowoczesnego kompleksu 
kosztowałoby zachodnią firmę około 3.5 miliarda 
dolarów! Polski rząd zgodził się umorzyć `dług’ 
Huty Warszawa i sprzedać wolne od długów, 
produkujące jedną z najlepszych na świecie stal 
(3miejsce ) przedsiębiorstwo mediolańskiej firmie 
Lucchini za cenę 30 milionów dolarów!!!!!!!!! Aby 
wesprzeć swoje plany Soros osobiście zwerbował 
swojego przyjaciela (białoruskiego żyda z 
amerykańskim paszportem) 35 letniego ekonomistę z 
Harvardu Jeffreya Sachsa, którego dotychczasowe 
doświadczenia sprowadzały się do doradzania 
rządowi Boliwii i tam wprowadzenia katastrofalnych 
neo-liberalnych reform. Nastepnie Soros założył 
jedną ze swoich licznych fundacji, Fundację 
Stefana Batorego, która stała się oficjalnym 
sponsorem pracy Sachsa w Polsce w latach 1989-90. 
W 1996 roku Sachs został odznaczony Orderem Orła 
Białego przez Aleksandra Kwaśniewskiego!!!!!! 
Chociaż Sachs nigdy nawet nie był oficjalnie 
zatrudniony przez polski rząd!!!!! Soros wszedł w 
bliskie kontakty z szefem doradców Wałęsy prof. 
Geremkiem, oraz `szarą eminencją polskiej terapii 
szokowej’ prof. Trzeciakowskim, zakulisowym 
doradcą Leszka Balcerowicza, oraz z samym Leszkiem 
Balcerowiczem. Kiedy Lech Wałęsa został wybrany 
Prezydentem Polski, Soros naciskał na zatrzymanie 
Balcerowicza jako ministra! Balcerowicz narzucił 
zamrożenie płac, kiedy przemysł bankrutował na 
skutek obciecia państwowych kredytów! Produkcja 
przemysłowa spadła ponad 30 procent w ciągu 2 
lat!!!!!! Ponieważ we wczesnym stadium `terapii 
szokowej’ Balcerowicz utrzymywał stały kurs 
wymiany dolara, ze stopą zysku w polskich złotych 
sięgającą 80% rocznie!!!!!, Polska przez wiele lat 
była ziemią obiecaną dla walutowych spekulantów 
takich jak George Soros. Niestety w czasie tych 
lat nie było podatku od zysku z oprocentowania 
zarabianego przez zagranicznych spekulantów w 
polskich bankach i dlatego nie było zapisów 
odnośnie tego ile pieniędzy zostało 
`wyciągniętych’ z kraju. Podatek od odsetek 
bankowych został dopiero w roku 2001 uchwalony i 
dopiero odtąd dochody z oprocentowania sa 
rejestrowane. Chociaż nie ma tych danych to 
Szwajcarscy specjaliści twierdzą że Polska 
straciła ponad 30 miliardów dolarów przez kilka 
lat. Zaś znajomy, prof. Kazimierz Poznański 
Uniwersytetu Waszyngtońskiego twierdzi przez 
wnikliwe analizy, że Polska straciła ponad 80 
miliardów dolarów poprzez manipulację z wymianą 
waluty!!!!! 
Soros przyznaje że wiedział z góry, że jego 
`terapia szokowa’ spowoduje ogromne bezrobocie, 
zamykanie fabryk i społeczny niepokój. Z tego 
powodu nalegał ,żeby Solidarność weszła do rządu. 
Poprzez swoją Fundację Stefana Batorego Soros 
dokooptował także twórców opinii publicznej w 
mediach, takich jak Adam Michnik i we współpracy z 
amerykańską Ambasadą w Warszawie nałożył cenzurę, 
łaskawą tylko dla `terapii szokowej’ według Sorosa 
i wrogą dla wszystkich krytyków! Cenzurę którą jak 
mawia Polonia w Szwajcarii tylko może rywalizować 
z komunistyczną. Soros przez Polonię w USA i 
Szwajcarii jest nazwany `zbiegłym z miejsca 
wypadku kapitalizmu’. Polska przy współpracy 
postkomunistycznych władców, była jedną z jego 
łatwych zdobyczy. Jednakże oficjalnie nie ma 
doniesień, że sam George Soros zabrał z Polski 
jednego dolara. Prawdziwy szaber był robiony przez 
innych, którzy byli w pełni chronieni przez prawo 
prywatności w postkomunistycznym systemie 
bankowym. Przez wprowadzenie takich ludzi jak 
Sachs i ich ekonomicznej `terapii szokowej’ we 
wschodzące gospodarki, Soros położył fundamenty 
dla kupowania nieocenionego majątku we wszystkich 
regionach świata po śmiesznie niskich cenach, dla 
siebie i jego wybranych bogatych przyjaciół, 
którzy podzielają marzenia o sformowaniu pewnego 
dnia rządu światowego! Opisywał to w tej książce w 
której przyrównywał się do Boga. Musi być 
wyjaśnione raz na zawsze dzisiejszej młodzieży że 
George Soros nie byłby w stanie spowodować kryzysu 
w Polsce bez współpracy ze strony takich ludzi jak 
cała elita komuny oraz Balcerowicz, Gronkiewicz , 
Tusk, Rokita, Frasyniuk, Buzek, Geremek i innych 
,których teraz obserwuję się często w Szwajcarii 
jak mienią się na salonach.

Posted in POLITYKA, SYJONIŚCI -SZEMRANA KLIKA, WAŻNE | Otagowane: | 1 Comment »

 
%d blogerów lubi to: