edgier25

WordPress – Wiadomości

Archive for Sierpień 28th, 2012

Apokaliptyczny wiersz z 1893 roku – Przepowiednia z Tęgoborza

Posted by edgier25 w dniu 28 sierpnia 2012


Jest to pisany wierszem utwór literacki nieznanego autorstwa, opisujący, z użyciem licznych alegorii, wydarzenia dotyczące dziejów świata i Polski, następujące po rzekomej dacie powstania utworu (1893). Po przeczytaniu wiersza, aż trudno uwierzyć, że był napisany tak dawno . Większość przepowiedni zawartych w tekście, idealnie pasuje do wydarzeń historycznych,  jakie ostatnio miały miejsce. Trudno ludzkie ustalić losy, gdy zmienność warunków odmienia to, co wczoraj trwałym było, a jutro istnieć przestaje.Oto powiadam wam:

W dwa lat dziesiątki nastaną te pory,
Gdy z nieba ogień wytryśnie.
Spełnią się wtedy pieśni Wernyhory,
Świat cały krwią się zachłyśnie.

Polska powstanie ze świata pożogi,
Trzy orły padną rozbite,
Lecz długo jeszcze los jej jest złowrogi,
Marzenia ciągle niezbyte.

Gdy lat trzydzieści we łzach i rozterce
Trwać będą cierpienia ludu,
Na koniec przyjdzie jedno wielkie serce
I samo dokona cudu.

Gdy czarny orzeł znak krzyża splugawi,
Skrzydła rozłoży złowieszcze,
Dwa padną kraje, których nikt nie zbawi,
Siła przed prawem jest jeszcze.

Lecz czarny orzeł wejdzie na rozstaje;
Gdy oczy na wschód obróci,
Krzyżackie szerząc swoje obyczaje,
Z złamanym skrzydłem powróci.

Krzyż splugawiony razem z młotem padnie.
Zaborcom nic nie zostanie.
Mazurska ziemia Polsce znów przypadnie,
A w Gdańsku port nasz powstanie.

W ciężkich zmaganiach z butą Teutona
Świat morzem krwi się zrumieni.
Gdy północ wschodem będzie zagrożona
W poczwórną jedność się zmieni.

Lew na zachodzie nikczemnie zdradzony
Przez swego wyzwoleńca
Złączon z kogutem dla lewka obrony
Na tron wprowadzi młodzieńca.

Złamana siła mącicieli świata
Tym razem będzie na wieki.
Rękę wyciągnie brat do swego brata,
Wróg w kraj odejdzie daleki.

 

U wschodu słońca młot będzie złamany.
Pożarem step jest objęty.
Gdy orzeł z młotem zajmą cudze łany
Nad rzeką w pień jest wycięty.

Bitna Białoruś, bujne Zaporoże,
Pod polskie dążą sztandary.
Sięga nasz orzeł aż po Czarne Morze
Wracając na szlak swój prastary.

Witebsk, Odessa, Kijów i Czerkasy
To Europy bastiony,
A barbarzyńca aż po wieczne czasy
Do Azji ujdzie strwożony.

Warszawa środkiem ustali się świata,
Lecz Polski trzy są stolice.
Dalekie błota porzuci Azjata,
A smok odnowi swe lice.

Niedźwiedź upadnie po drugiej wyprawie.
Dunaj w przepychu znów tonie.
A kiedy pokój nastąpi w Warszawie,
Trzech królów napoi w nim konie.

Trzy rzeki świata dadzą trzy korony
Pomazańcowi z Krakowa,
Cztery na krańcach sojusznicze strony
Przysięgi złożą mu słowa.

Węgier z Polakiem, gdy połączą dłonie,
Trzy kraje razem z Rumunią.
Przy majestatu polskiego tronie
Wieczną połączą się unią.

A krymski Tatar, gdy dojdzie do rzeki,
Choć wiary swojej nie zmieni,
Polski potężnej uprosi opieki
I stanie się wierny tej ziemi.

Powstanie Polska od morza do morza.
Czekajcie na to pół wieku.
Chronić nas będzie zawsze Łaska Boża,
Więc cierp i módl się, człowieku.

Posted in CIEKAWOSTKI | Otagowane: , , | 1 Comment »

Syndrom morgellonów – ludzi atakuje dziwny nieziemski pasożyt

Posted by edgier25 w dniu 28 sierpnia 2012


Dziwna choroba , która atakuje ludzi to jeden z najdziwniejszych i niewyjaśnionych przypadków schorzenia we współczesnym świecie. Cierpiący na nią twierdzą, że ich ciało zaatakował niezidentyfikowany (a według niektórych „nieziemski”) pasożyt, który daje o sobie znać przez pokrywające ich skórę wrzody, z których sterczą kolorowe włókienka. Niektórzy lekarze zajmujący się tzw. chorobą morgellonów twierdzą, że nie sposób ich zidentyfikować, inni zaś, że przypominają one twory nanotechnologii.

Oficjalnie choroba morgellonów jednak nie istnieje, choć dotknięci nią ludzie apelowali do najwyższych władz USA, wciąż oczekując na decyzję odnośnie tego, co im właściwie jest.

Horror zaczął się w sierpniu 2007 r. podczas wakacji w Nowej Anglii. Paul wraz z żoną i dwoma synami oglądał „Harry’ego Pottera” kiedy poczuł swędzenie i zaczął się drapać po nogach, rękach, klatce piersiowej – dosłownie wszędzie. Pomyślał, że to przez zapchlony fotel, jednak od tamtej pory ten 55-letni informatyk z Birmingham czuje świąd przez cały czas, nie wiedząc, co się z nim dzieje.

Kiedy Paul dotyka ran na swej skórze wyczuwa coś co przypomina kolce – drobne dziwne obce przedmioty przywodzące na myśl drzazgi. W 2008 r., aby zniwelować swędzenie żona przemywała mu plecy wacikiem nasączonym alkoholem. Zobaczyła na nim dziwny ciemnoniebieski odcień. Paul postanowił zakupić mikroskop i zbadał kawałek tego materiału. Odpowiedzi szukał także w Internecie i kiedy w wyszukiwarce wpisał słowa: „włókna, swędzenie, skóra”, wkrótce ją znalazł. Wszystkie symptomy się zgadzały. Cierpiał na nową przypadłość zwaną „chorobą morgellonów” (także „morgellonami”). Włókna były ponoć produktami tajemniczych organizmów pasożytujących w ciele człowieka. Im więcej czytał, tym bardziej był przekonany, że odpowiedź jaką znalazł była najgorszą z możliwych.

Nazwę „morgellony” wymyśliła w 2001 r. Amerykanka Mary Leitao, której syn skarżył się na opryszczkę wokół ust i uczucie pełzającego po skórze „robactwa”. Badając jego skórę zabawkowym mikroskopem, Leitao zobaczyła dziwne czerwone, niebieskie, czarne i białe włókna. Od tego czasu, jak twierdzą pracownicy powołanej przez nią Morgellons Research Foundation, udało się skontaktować z ponad 12000 ludzi dotkniętymi tą chorobą.

Członkowie Fundacji Charlesa E. Holmana szacują, że chorzy „mieszkają na każdym kontynencie za wyjątkiem Antarktyki”. Tysiące z nich pisało do amerykańskiego Kongresu domagając się działań. W odpowiedzi na te prośby, ponad 40 senatorów, w tym Hillary Clinton, John McCain i Barack Obama zwróciło się do Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorób (CDC) z prośbą o interwencję. W tym celu w 2006 r. stworzono specjalną grupę roboczą, której przyznano budżet w wysokości 1 miliona dolarów.

Jednym z cierpiących na morgellony jest piosenkarz Joni Mitchell, który skarży się na „dziwną nieuleczalną chorobę, która wydaje się pochodzić z kosmosu…

– Włókna w różnych kolorach wystają z mojej skóry: ich pochodzenie nie może być uznane za zwierzęce, roślinne lub mineralne. Morgellony to powolny, nieprzewidywalny zabójca – to terrorystyczna choroba, która prowadzi do zniszczenia wewnętrznych organów, unieruchamiając człowieka w łóżku”.

Jest to więc choroba nowa, przerażająca i niezwykle dziwna. Ale jeśli przyjrzeć się oficjalnemu stanowisku środowisk medycznych można odkryć fakt najdziwniejszy: choroba morgellonów nie istnieje. Oficjalnie.

Z Paulem spotykam się w pubie na przedmieściach Birmingham. Gdy pokazuje mi zdjęcia zebranych ze swej skóry włókien, na jego laptopie przewijają się ponure obrazy. Są tam rany, bąble, włosy z nosa, wszystko powiększone 200-krotnie. Na każdym zdjęciu widać małe kolorowe włókna.

– Czy to ekskrementy? – pyta Paul. – Produkt uboczny? – Kelnerka przechodzi obok stolika z sałatką na tacy, a Paul wskazuje na zdjęcie sączącej się rany. – Czy to ich aparat oddechowy?

Paul nieświadomie wbija paznokcie w skórę tuż u brzegu swych szortów. Jego ręce i nogi pokryte są większymi i mniejszymi ranami oraz bliznami. Widział się już z całym szeregiem ekspertów – dermatologami, alergologami, specjalistami od chorób zakaźnych. Najczęściej ich diagnoza jest zgodna z tą, jaką wydał pierwszy z dermatologów, do którego się zwrócił: urojona parazytoza (ang. delusions of parasitosis – DOP), stan psychiczny, w którym ludzie błędnie wierzą, że są zakażeni pasożytami skóry.

Ta szczególna forma DOP uważana jest za wyjątkową, gdyż rozpowszechniła się za pośrednictwem Internetu. Podczas gdy w przeszłości epizody masowej histerii były ograniczone do małych społeczności, dzisiaj wyimaginowane objawy mogą rozprzestrzeniać się o wiele szerzej i szybciej dzięki sieci.

Paul nie jest przekonany co do tej diagnozy. Wszędzie nosi ze sobą żel do przemywania skóry, bierze cztery prysznice dziennie i oczyszcza parą swoje ubrania. Stres czyni go nerwowym. Ma trudności z koncentracją i dostosowaniem się do rytmu pracy.

Czy wspominał o tych myślach lekarzom?

– Nie, ponieważ mówienie o tym nadaje sprawie psychiczny aspekt – potwierdza diagnozę DOP. A to jest absolutnie fizyczne, spójrz!

Dowody na ekranie jego komputera wydają się być przekonujące. Włókna znacznie cieńsze niż włosy i wydobywają się z porów jego skóry. Ale czym są? Jak tam się dostały? Aby się tego dowiedzieć wyruszam na IV Doroczną Konferencję Morgellonów w Austin w Teksasie, aby spotkać się z biologiem molekularnym, który nie wierzy w medyczne diagnozy. Przeciwnie, twierdzi on, że badania jakie zlecił wskazują na zupełnie „nieziemskie” pochodzenie włókien.

Wiosną 2005 roku Randy Wymore, profesor farmakologii na Oklahoma State University, natknął się na artykuł o morgellonach. Czytając o włóknach, które wedle pacjentów były produktem ubocznym jakichś pasożytów pomyślał, że jest to dość łatwe do zweryfikowania. Skierował on do chorych prośbę o przysłanie swych próbek, a następnie porównał je z próbkami bawełny, nylonu, dywanów i zasłon. Badając je pod mikroskopem doznał szoku. Przysłane włókna wyglądały zupełnie inaczej! Wymore zlecił wykonanie analizy włókien laboratorium kryminalistycznemu w Tusla. Zaraz po rozpoczęciu analizy policjant z 28-letnim doświadczeniem miał powiedzieć:

– Nie sądzę abym kiedyś coś takiego widział.

Fragmenty „morgellonów” nie pasowały do żadnego z 800 włókien w bazie danych, ani do żadnego z 85 000 znanych związków organicznych. Ogrzał też jedno z włókien do temperatury 600 stopni i ze zdumieniem stwierdził, że nie spaliło się. Pod koniec dnia Wymore stwierdził:

– Dzieje się tu coś dziwnego. Coś, czego w ogóle nie rozumiemy.

W ubiegłym roku zwrócił się do kilku komercyjnych laboratoriów z prośbą o przeprowadzenie kolejnych testów, ale z chwilą gdy te dowiadywały się, że chodzi o morgellony, rezygnowały. Wreszcie Wymore znalazł laboratorium gotowe do podjęcia się analiz. To właśnie te wyniki zostaną ujawnione w trakcie dwudniowej konferencji.

Godzinę jazdy na południe od Austin, w holu centrum kongresowego Woods Westoak Baptist Church przy bufecie podczas śniadania gromadzą się osoby cierpiące na chorobę morgellonów z USA, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Niemiec i Meksyku. W zgiełku słychać fragmenty ich opinii: „Mieszam wazelinę z siarką i smaruję całe ciało”, „Im bardziej starasz się udowodnić, że nie jesteś szalony, tym bardziej oni myślą, że taki jesteś”, „Całe środowisko medyczne jest tego częścią”, „Nie chcę mówić, że to spisek, ale…”

U większości uczestników konferencji zdiagnozowano DOP, to fakt, który zirytował jednego z pierwszych prelegentów, dr Grega Smitha, pediatrę z 28-letnim doświadczeniem:

– To jest moralnie i etycznie złe! Więc pozwólcie, że złoże oświadczenie polityczne. – Następnie lekarz ściąga bluzę by odsłonić napis na koszulce „DOP” przekreślone czerwoną linią. „Nigdy więcej!” krzyczy a sala klaszcze. – Nigdy więcej!

Później Smith powiedział mi, że cierpi od 2004 roku. – Przełożyłem przez ramię sweter, który miałem na sobie w ogrodzie i poczułem intensywne pieczenie. Myślałem, że to kolce kaktusa. Zacząłem ich szukać by się pozbyć, ale po chwili czułem to już na całym ciele. Opisuje to jako „prawie obsesję. Po prostu nie możesz przestać tego szukać. Czujesz, że coś próbuje wydostać ci się przez skórę i myślisz tylko o tym, aby to wyciągnąć. A kiedy się uda czujesz niesamowitą ulgę.

Smith pokazuje skórę pokrytą zasklepionymi bliznami. Choć nadal czasem swędzi, zmiany skórne wydają się być wyleczone. Jeśli, jak wierzą chorzy rany nie są samookaleczeniami, ale spowodowane są przez włókna tworzone przez pasożyty, jak to jest możliwe?

Posted in CIEKAWOSTKI, MEDYCYNA - LECZENIE - NFZ | Leave a Comment »

„Ten czas” nadchodzi. W środę rozpocznie się III wojna światowa!

Posted by edgier25 w dniu 28 sierpnia 2012


TO MA BYĆ W LISTOPADZIE 2012   w/g   PRZEPOWIEDNI…

Już na początku pragniemy wszystkich uspokoić. III wojna światowa,której początek ma nastąpić już w najbliższą środę, to „tylko” komponent

pewnej przepowiedni, a te jak wiadomo nie zawsze się sprawdzają. Jest też niestety i zła wiadomość – słynna Baba Wanga, która jest autorką tej

wizji rzadko się dotąd myliła. Do tej pory udało się jej przewidzieć rozpad Związku Radzieckiego, katastrofę nuklearną w Czarnobylu,

zwycięstwo Borysa Jelycyna w wyborach prezydenckich czy zatonięcie okrętu atomowego „Kursk”. To niestety nie koniec złych wieści. Wanga nie była bowiem jedyną osobą, która wybuch III wojny światowej „zaplanowała” na listopad tego roku. Autorem przepowiedni, zgodnie z

którą kolejny globalny konflikt rozpocznie się dokładnie w listopadzie 2010 r. jest także sam Nostradamus. Czy możliwe jest, aby tych dwoje

uznanych wizjonerów pomyliło się w tak istotnej sprawie? Na początku tego roku głośno było o dokonywanych przez astrologów

interpretacjach przepowiedni Nostradamusa. Wiele osób zajmujących się twórczością znanego francuskiego lekarza i proroka jednogłośnie

oznajmiło, że Nostradamus zaszyfrował w swoich przekazach na ten rok komunikat o III wojnie światowej. Zgodnie z jego proroctwami, powinna

się ona rozpocząć w listopadzie 2010 r. W przepowiedniach francuskiego okultysty znalazło się wiele odwołań do „tajemniczej Dziewicy”. Jej

śmierci pożąda „pozbawiony uczuć” i „żądny krwi przywódca”, który będzie rządził światem za pomocą „ognia i miecza”. Pojawiły się także

odniesienia do „łuku furii Szatana”. Tłumacze i interpretatorzy są pr awie pewni, że może tutaj chodzić o pocisk balistyczny, który

sprowokuje konflikt w wymiarze globalnym.W czasie, kiedy wielu ludzi drży o losy świata wczytując się w kolejne czterowiersze Nostradamusa, wciąż niewielu wie o tym, że pod przemożnym przeczuciem dotyczącym wydarzeń, których świadkami stać się mamy już niedługo była też słynna bułgarska wieszczka Wanga. Jej pełne imię i nazwisko brzmiało: Wangelija Pandewa Dimitrowa, ale w swoim rodzinnym kraju znana była jako Baba Wanga. Urodziła się w 1911 r., ale głośno zrobiło się o niej nieco później. Będąc nastolatką Wanga w niezwykłych okolicznościach zaginęła. Jak sama przyznała, została uniesiona przez bardzo silny wiatr i rzucona o ziemię. Kiedy po żmudnych poszukiwaniach udało się ją w końcu odnaleźć, okazało się, że jej oczy są w bardzo złym stanie. Od tamtej pory jej widzenie zaczęło się coraz bardziej pogarszać, a brak środków na leczenie doprowadził ją do całkowitej ślepoty. Ale właśnie wraz z utratą wzroku, zaczęła ona ujawniać swój niezwykły dar – umiejętność jasnowidzenia. Swoje niesamowite zdolności wykorzystywała zarówno w życiu codziennym, niosąc wsparcie zwykłym mieszkańcom okolicznych wsi (np. pomagała w odnajdywaniu ludzi zaginionych), jak i do celów o znacznie większym kalibrze, przewidując zmiany ustrojowe w Europie czy wielkie światowe katastrofy.

Wanga szybko zyskała uznanie i wielki rozgłos. Zaczęto zapraszać ją do

telewizji, gdzie „na żywo” prezentowała swoje umiejętności, a jej domowe

progi przekraczały najważniejsze osoby w państwie. Swego czasu miał do

niej zawitać sam car Bułgarii, Borys III. Pomimo olbrzymiej sławy i

pomocy udzielanej potrzebującym (warto nadmienić, że Wanga zajmowała się

także zielarstwem i była poważaną uzdrowicielką), nigdy nie dorobiła

się bogactwa i zmarła w 1996 r. „Żyła nie dla siebie, ale dla ludzi. To

uczyniło jej życie świętym dla nas.” – powiedział po śmierci profetki

cytowany przez serwis „The Sofia Echo” Żan Widenow – ówczesny premier

Bułgarii. Pozostawiła jednak po sobie spuściznę w postaci licznych

przepowiedni, które dotyczą najbliższych nam lat, wieków i tysiącleci.

Oczywiście najbardziej interesująca nas zapowiedź dotyczy wydarzeń,

których początek – zgodnie z wizją Wangi – ma przypaść już na najbliższą

środę. Wg jej przepowiedni zarzewiem ogólnoświatowego konfliktu będzie

nieporozumienie o podłożu lokalnym (dość podobnie początek III wojny

światowej „widział” zresztą Nostradamus). Ów spór będzie szybko się

rozszerzał, a w jego trakcie użyta zostanie broń nuklearna oraz

biologiczna. Będzie bardzo źle. Użycie wspomnianych rodzajów broni

doprowadzi bowiem do całkowitego wyniszczenia półkuli północnej.

Wieszczka wyznała, że już w 2011 r. odnalezienie zwierząt czy roślin w

tym ziemskim obszarze będzie niemożliwe.

 Wiele wskazuje też na to, że w 2011 r., w Europie dojdzie do konfliktu

na tle religijno-kulturowym. W rezultacie, muzułmanie za pomocą broni

chemicznej zaczną walczyć z tymi Europejczykami, którzy przetrwali. III

wojna światowa ma się zdaniem wizjonerki zakończyć w październiku 2014

r. Większość ludzi, którzy przetrwają wojnę zmagać się będzie jednak z

poważnymi chorobami będącymi następstwem użycia w ramach konfliktu broni

chemicznej. Wiele osób będzie cierpieć z powodu raka skóry, a w 2016 r.

Europa zostanie niemal całkowicie wyludniona. Sytuacja na Starym

Kontynencie zmieni się dopiero w 2043 r., kiedy to znakomitą większość

ludności zamieszkującej Europę stanowić będą muzułmanie.

Spośród przepowiedni, które nie są bezpośrednio związane z nadchodzącą

rzekomo III wojną światową, Wanga przewiduje, że w 2088 r. pojawi się

nowa choroba, która sprawi, że człowiek będzie mógł się zestarzeć w

kilka sekund, a w 2125 r. nawiążemy kontakt z pozaziemskimi

cywilizacjami. W 2291 r. Słońce zacznie się gwałtownie „schładzać”; a w

2371 r. na całym świecie wystąpi wielka klęska głodu. Na początku

czwartego tysiąclecia wybuchnie wielka wojna na Marsie. Koniec świata,

zgodnie z przewidywaniami profetki, ma nastąpić w 5079 r.

Czy można ufać wizjom słynnej Bułgarki? Przekonamy się już za

kilkadziesiąt godzin. Chyba że znów ktoś popełnił błąd podczas próby

interpretacji przepowiedni.

Posted in CIEKAWOSTKI, HISTORIA LUBI SIĘ POWTARZAĆ, ZJAWISKA PARANORMALNE | Otagowane: , | 2 Komentarze »

TWOJA ŚMIERĆ Z RĄK ŻYDA W IZRAELU BĘDZIE WYPADKIEM …… , ŚMIERĆ ŻYDA W INNYM KRAJU BĘDZIE UZNAWANE ZA ATAK TERRORYSTYCZNY.

Posted by edgier25 w dniu 28 sierpnia 2012


Zginęła pod buldożerem. Sąd w Izraelu:

Godny pożałowania wypadek ….

Sąd oddalił we wtorek pozew cywilny złożony przeciw Izraelowi przez rodziców amerykańskiej wolontariuszki Rachel Corrie. W 2003 r. zginęła ona zgnieciona przez buldożer wojskowy, w trakcie propalestyńskiej demonstracji w Rafie, w Strefie Gazy.

Rodzina 23-letniej Amerykanki oskarżyła Izrael o celowe pozbawienie jej życia. Rachel Corrie stanęła na drodze buldożera izraelskiej armii, który miał burzyć palestyńskie domy.Sędzia sądu w Hajfie Oded Gerszon powiedział, że śmierć Rachel Corrie to „godny pożałowania wypadek”, lecz że państwo Izrael nie jest zań odpowiedzialne, bo incydent miał miejsce w sytuacji, którą określił mianem wojennej.

Dodał, że żołnierze uczynili wszystko, by nie dopuścić ludzi do miejsca, gdzie wyburzano domy palestyńskie, i że Amerykanka sama się naraziła na niebezpieczeństwo.

Symbol palestyńskiego powstania

Śmierć Rachel Corrie uczyniła z niej, jak pisze Reuters, symbol palestyńskiego powstania, posłużyła za temat utworu scenicznego i książki.

Choć niezaskakujący, wyrok jest kolejnym przykładem tego, że bezkarność przeważa nad odpowiedzialnością i sprawiedliwością.

Husejn Abu Husejn

Matka Corrie, Cindy, powiedziała dziennikarzom, że werdykt ją zranił, adwokat rodziców Husejn Abu Husejn oświadczył, że to obwinianie ofiary. – Choć niezaskakujący, wyrok jest kolejnym przykładem tego, że bezkarność przeważa nad odpowiedzialnością i sprawiedliwością – powiedział adwokat, podkreślając, że Rachel Corrie została zabita, gdy w sposób pokojowy protestowała przeciwko burzeniu domów w Strefie Gazy.

Agencja Reuters przypomina, że bardzo niewielu Izraelczyków wyrażało żal z powodu śmierci amerykańskiej propalestyńskiej działaczki, która nastąpiła w szczycie antyizraelskiego powstania, tzw. drugiej intifady. W jej trakcie zginęło 4 758 osób, w tym  3 696 Palestyńczyków i 988 Izraelczyków, głównie w następstwie zamachów samobójczych.

Autor: ab//kdj / Źródło: PAP

Posted in SYJONIŚCI -SZEMRANA KLIKA | Leave a Comment »

 
%d blogerów lubi to: