edgier25

WordPress – Wiadomości

Archive for Wrzesień 20th, 2012

Posted by edgier25 w dniu 20 września 2012


Żydzi z Hitlerem wywołali holokaust?

CZYTAJ I UCZ SIĘ HISTORII OD NOWA…..

TYLKO PRAWDA !

Obecnie mamy z jednej strony próby uwikłania Polaków przez amerykańskie lobby żydowskie w odpowiedzialność za holokaust, a z drugiej działania mające wciągnąć cywilizację zachodnią w wojnę z Iranem prowadzoną w interesie utrzymania lub poszerzenia wpływów Izraela na Bliskim Wschodzie. To nie przelewki, ponieważ historia (skutecznie przemilczana) udowodniła na jak wielkie poświęcenie istnień ludzkich, nawet z substancji własnego narodu, są gotowi wielcy izraelscy stratedzy, by istniało i funkcjonowało Państwo Izrael. Wystarczy sięgnąć do książki Feliksa Konecznego „Cywilizacja Żydowska” napisanej w 1942 r. a wydanej w 1995 r. w Warszawie, oraz do artykułów z francuskiego pisma „Minute” (nr 1843 i 1844) przedrukowywanych niegdyś przez Najwyższy Czas, by włos się zjeżył na głowie w obliczu cynizmu i obłędu z jakim mieliśmy do czynienia i jaki ponownie może być zrealizowany, kosztem wywołania i „wygrania” kolejnej wielkiej wojny – Plan A, lub kosztem Polaków, gdyby wojna ze światem arabskim okazała się „przegrana” – Plan B.

Na dwa miesiące przed mianowaniem Hitlera kanclerzem, egzekutywa Agencji Żydowskiej [Agencja Żydowska została stworzona w celu zapewnienia kontaktów międzynarodowej społeczności żydowskiej z władzami brytyjskim sprawującymi mandat w Palestynie oraz Żydami osiedlającymi się w Palestynie od końca XIX wieku. Palestyna, oderwana od Turcji na mocy Traktatu Wersalskiego z 1918 r. została powierzona przez społeczność międzynarodową Brytyjczykom, którzy 2 listopada 1917 r. (Deklaracja Balfoura) przyznali Żydom prawo do utworzenia „siedziby narodowej”. W rzeczywistości Agencja Żydowska pełniła najprawdopodobniej funkcje rządu tworzącego się państwa izraelskiego.] wysłala do niego telegram z Jerozolimy w celu zapewnienia go, ze “yishow” (wspolnota pionierow, to znaczy Zydow z Palestyny) nie ma zamiaru przyłączać się do bojkotu Niemiec. 21 czerwca 1933 r.. To było formalne nawiązanie kontaktów przez Strategów Izraelskich z Hitlerem.

 Już kilka tygodni po dojściu Hitlera do władzy Zionistische Vereinigung fur Deutschland (ZVfD) – prężna organizacja syjonistów niemieckich stała się nieoczekiwaną podporą NSDAP (partii nazistowskiej): Wierzymy, że to właśnie nowe Niemcy mogą, dzięki swej zdecydowanej woli, rozwiązać problem żydowski (sic! – ŁŁ), znaleźć rozwiązanie problemu, który w istocie rzeczy powinien być rozwiązany przez wszystkie narody europejskie […] Wdzięczność narodu żydowskiego staje się podstawa szczerej przyjaźni z narodem niemieckim wraz z jego realiami narodowymi i rasowymi. […] My również jesteśmy przeciwni mieszanym małżeństwom i pragniemy utrzymać czystość żydowskiej grupy etnicznej. […] Aby osiągnąć te praktyczne cele, syjonizm ma nadzieję, ze będzie zdolny do współpracy z rządem nawet zasadniczo wrogim Żydom… [według cytatu w „Les guerriers d’Israel”; E. Ratier, wyd. Facta 1995].

W tym samym czasie przywódca NSDAP, baron Leopold Itz von Mildenstein, poprzednik Eichmanna na stanowisku kierownika Biura ds. żydowskich przy SS zostaje zaproszony przez syjonistow do Palestyny. Po zwiedzeniu tego kraju wzdłuż i wszerz (…) i zwróceniu szczególnej uwagi na problem kibuców, specjalny wysłannik, któremu towarzyszył Kurt Tuchler, działacz syjonistyczny z Berlina, publikuje serie dytyrambicznych artykułów w dzienniku Jozefa Goebbelsa “Der Angriff” [„Ein Nazi fahrt nach Palastina”, „Der Angriff” 26 wrzesnia-9 października 1934 r.(…)]. Ten każe z tej okazji wybić pamiątkowy medal, na którego jednej stronie widnieje swastyka, a na drugiej – gwiazda Dawida. W następstwie podróży von Mildensteina organ SS – “Das Schwartz Korps” – oficjalnie ogłosi swoje wsparcie dla syjonizmu [to wsparcie będzie ponowione przez Reinhardta Heydricha, szefa służby bezpieczeństwa SS, a w 1937 r. przez Alfreda Rosenberga, teoretyka narodowo-socjalistycznego rasizmu. Tom Segev donosi, nie określając dokładnie daty, że Wilhelm Frick, minister spraw wewnętrznych w rządzie Hitlera spędził swój miodowy miesiąc w Jerozolimie.]

Nasuwa się pytanie, o co tak naprawdę chodziło żydowskim strategom, że zdecydowali się na honorowanie i współpracę z rządem niemieckim, który jawnie był antysemicki i walczył z Żydami w swoim kraju.

Odpowiedź na to udzielają dokumenty historyczne, z których wynika, że w Palestynie Agencja Żydowska przeprowadziła pierwsze rozmowy z hitlerowcami, mające nakłonić rząd niemiecki do jak najbardziej bezwzględnego obchodzenia się z rodzimymi Żydami, by zmusić ich do opuszczenia Niemiec i zasilenia uchodźcami palestyńskiej ziemi, co miało wywrzeć tak silny nacisk na Lidze Narodów i międzynarodowej opinii publicznej, że jego wynikiem będzie proklamacja Państwa Izrael. Stratedzy rozgrzeszali tym samym WSZELKIE prześladowania Żydów przez Niemców, wszystkie planowane niegodziwości i obiecywali wszelką pomoc (finansową? propagandową?) w 
rozwiązaniu przez Hitlera „problemu żydowskiego w Niemczech”. Te działania były zresztą prowadzone wielotorowo.

W tym samym czasie, gdy Mildenstein zwiedzał brzegi Jordanu, Arthur Ruppin, pruski  Żyd osiadły od 25 lat w Palestynie, wysłany został przez Agencję Żydowską do Niemiec [Ruppin, który prowadził badania nad pochodzeniem rasy żydowskiej, a szczególnie nad podobieństwem fizycznym i profilem myślowym Żydów, wykorzystał tą podroż w celu spotkania się w Jenie z niemieckim antropologiem Hansem F. K. Guntherem, znanym ze swych prac poświęconych rasom.(…)], gdzie na czele delegacji syjonistycznej miał negocjować z niemieckim ministrem finansów porozumienie w sprawie “haavara” (po hebrajsku: przewozu). Wynikiem tych rozmów podpisano 7 sierpnia 1933 r. porozumienie umożliwiające wszystkim niemieckim  Żydom, posiadającym świadectwo imigracyjne Agencji Żydowskiej, wyjazd i osiedlenie się w Ziemi Obiecanej, a także wywóz 1 000 funtów szterlingów w walucie obcej [była to znaczna kwota – w tym okresie czteroosobowa rodzina mogła dostatnio przeżyć rok za 300 funtów szterlingów] oraz towarów na łączną sumę 20 000 marek. (…).

Lewicy Agencji, a zwłaszcza Dawidowi Ben Gurionowi, dawnemu marksiście, mianowanemu w 1935 r. przewodniczącym egzekutywy Agencji Żydowskiej i przyszłemu premierowi Izraela [wielu przyszłych premierów Izraela, takich jak Moshe Sharett, Levi Eshkol czy Golda Meir, przyjmowało to porozumienie i publicznie go broniło] chodziło o wykorzystanie antysemityzmu narodowych socjalistów (…) aby zachęcić jak największa ilość Żydów do wyjazdu i osiedlenia się w Palestynie. Jako dobrzy syjoniści, potępiali politykę asymilacji przeważająca we wspólnocie żydowskiej w Niemczech, a także antynazistowską krucjatę prowadzona przez “niezorientowanych” Żydów ze Stanów Zjednoczonych. Tygodnik partii Mapai “Hapoel Hatsair” posuwał się nawet dalej, twierdząc, że pierwsze kroki podjęte przeciw Żydom ze strony III Rzeszy są “karą”, jaką ponoszą ci Żydzi, którzy próbowali zintegrować się z niemieckim społeczeństwem, zamiast wyjechać do Palestyny.

Porozumienie to było natomiast realizowane przez Niemców w ten sposób, że przeprowadzono szereg akcji skierowania tysięcy Żydów do obozu koncentracyjnego (m.in. w Dachau) z możliwością zamiany na emigrację. Do Dachau ostatecznie trafiali tylko Ci, którzy nie chcieli emigrować lub na emigrację nie mieli pieniędzy.

Jak pisał pisał izraelski dziennikarz Tom Segev [w „Le septieme million – Les Israeliens et le genocide” (Siódmy milion – Izraelici a ludobójstwo). Wyd. Liana Levi, 1993] Syjoniści z partii pracy, którzy kontrolowali Agencję uważali, że z pomocą Hitlera należy stworzyć nowe społeczeństwo, którego życie różniłoby się całkowicie od tego, jakie cechowało Żydów na wygnaniu. Chcieli, by naród żydowski powrócił do pracy na roli. Ich zdaniem życie w mieście było symbolem degeneracji społecznej i moralnej, a powrót do ziemi zrodziłby “nowego człowieka”, którego mieli nadzieję na bazie emigrantów żydowskich ukształtować w Palestynie.

 Stąd oprócz „kija” dzięki hitlerowcom oferowano też „marchewkę”, czyli preferencje przyznawane młodym i zdrowym Żydom, którzy mogliby się stać dobrymi “haloutzim” (pionierami). Porozumienie przyjęte w sierpniu 1933 r. przez Kongres syjonistyczny w Pradze nie zostało bynajmniej zatwierdzone jednogłośnie przez syjonistów. W paradoksalny sposób najbardziej zagorzałymi jego przeciwnikami okazali się tzw. “rewizjonisci” [syjonistami „rewizjonistami” określano te osoby, które pragnęły „rewizji” polityki prowadzonej przez Agencje Żydowską wobec Brytyjczyków], uznając je za zbyt pojednawcze, a szczególnie ich lider Włodzimierz (zwany Zeev) Żabotyński, który dał się poznać we wrześniu 1921 r. jako sygnatariusz porozumienia z rządem ukraińskim na wychodźstwie w sprawie powołania żandarmerii żydowskiej, mimo ze szef rządu ukraińskiego – Siemion Petlura był znanym antysemitą, oskarżonym o organizowanie pogromów na tysiącach Żydów.

Żabotyński, mimo ze dostąpił inicjacji w loży Wielkiego Wschodu we Francji w 1931 lub 1932 r. [zostal z niej jakoby wykluczony w 1936 r. z powodu swych faszystowskich poglądów], był nieustannie oskarżany przez swych syjonistycznych rywali o sympatie do ustrojów totalitarnych [w tygodniku „Mapai”, poczawszy od 1932 r., Chaim Weizmann nie waha się uważać „rewizjonistów” za „dzieci igrające z żydowską swastyką”]. W 1931 r. w Gdańsku Żabotyński, którego Ben Gurion nazwał “Włodzimierzem Hitlerem”, dal się wybrać na najwyższego wodza Betaru (”Rosh Betar”) wraz z wszelkimi pełnomocnictwami (”shilton”), wzorując się w oczywisty sposób na “Fuhrerprinzip”. Bojownicy Betaru, naśladując S.A., nosili brunatne koszule.

W czasie rozmów Agencji Żydowskiej z hitlerowcami i podczas realizacji wspólnych planów (co skwapliwie wykorzystywali Niemcy jako alibi do zaostrzania antyżydowskiego kursu) w Niemczech działacze Betaru odnoszą się publicznie z największym uznaniem do reżimu. Od 1932 r. kierownictwo ruchu żąda od swych członków, by okazywali nazistom uprzejmość i nigdy nie wypowiadali się w sposób, który mógłby zostać uznany za obelgę wobec narodu niemieckiego, jego instytucji lub panującej ideologii [Informacja powielona 29 czerwca 1932 r. znajdująca się w Archiwum Żabotyńskiego (cyt. przez Toma Segeva, op.cit.). Ponieważ taka postawa spowodowała wykluczenie Betaru niemieckiego ze Światowej organizacji syjonistycznej w maju 1933 r., przybiera on nowa nazwę: Nazional Jugend Herzlia. Po dojściu Hitlera do władzy członkowie Betaru przez kilka następnych miesięcy paradują w mundurach po ulicach Berlina. W grudniu 1934 r., kiedy ruchy młodzieży żydowskiej otrzymują zakaz noszenia mundurów, Herzlia Betar, jako jedyne stowarzyszenie ma ten zakaz na kilka miesięcy uchylony, a członkowie mogą jeszcze występować w mundurach na spotkaniach prywatnych, wycieczkach i letnich obozach. Pewnego dnia, opowiada Tom Segev, grupa SS zaatakowała letni obóz Betaru. Wtedy szef ruchu złożył skargę w Gestapo i w kilka dni później tajna policja oświadczyła, ze winni esesmani zostali ukarani. Zapytano na Gestapo, jaki rodzaj zadośćuczynienia byłby dla Betaru najbardziej odpowiedni. Wtedy ruch poprosił, by uchylono wprowadzony ostatnio zakaz noszenia brunatnych koszul i prośba ta została spełniona. Rozporządzenie to będzie uchylone aż do 1939 r., kiedy powołanie Reichsvereinigung des Juden in Deutschland (Powszechnego Związku  Żydów w Niemczech) spowoduje rozwiązanie ruchu.

Jeden z przywódców Herzlia-Betar, Georg Kareski założył w porozumieniu z Agencją Żydowską już w 1926 r. Judisches Volkspartei, której celem było zwalczanie zjawiska małżeństw mieszanych i ochrona Żydów przed jakimikolwiek wpływami z zewnątrz. W 1932 r. prowadził on wielokrotnie rozmowy z Georgiem Strasserem, jednym z przywódców NSDAP. W opublikowanym 23 grudnia 1935 r. wywiadzie dla jednego z „Der Angriff”, dziennika Goebbelsa (…) potwierdza rasistowskie ustawy norymberskie, przyznając, że całkowita segregacja kultury dwóch narodów (narodu niemieckiego i narodu żydowskiego) jest wstępnym warunkiem bezkonfliktowej koegzystencji. [Ustawy Norymberskie zakazujące małżeństw i związków seksualnych miedzy Żydami i Niemcami były również aprobowane przez „Judische Rundschau”, organ prasowy kontrolowany przez Zionistische Vereinigung fur Deutschland (ZVfD)].

W okresie od 1933 do 1939 r. blisko 60 000 Żydów niemieckich, to znaczy prawie 10 proc. ich wspólnoty, osiedliło się w Palestynie dzięki porozumieniu haavara. (…) Światowa Organizacja Syjonistyczna otrzymała pozwolenie na utworzenie na terytorium Niemiec około czterdziestu ośrodków szkolenia zawodowego i rolniczego dla przyszłych emigrantów.

Władze nazistowskie udostępniły im gospodarstwa rolne. Ci z emigrantów, którzy zostali zwolnieni ze swoich zakładów pracy, mieli w dalszym ciągu otrzymywać w Palestynie zasiłki dla bezrobotnych, skrupulatnie przelewane przez skarb Rzeszy.

SD [Sicherheitsdienst: służba bezpieczeństwa i informacji SS], który z bliska obserwuje cala sprawę, nawiązał w Palestynie kontakty z Feiblem Folkesem, zastępca kierownika Haganah, który wyraził swe zadowolenie z radykalnej polityki Niemiec, dzięki której do tego stopnia wzrośnie liczba ludności żydowskiej w Palestynie, ze w najbliższej przyszłości przewyższy liczbę Arabów (…).

Porozumienie haavara działało aż do wybuchu Drugiej Wojny Światowej, mimo wzrastających zastrzeżeń ze strony syjonistów wobec niemieckich Żydów, którzy okazali się mało przydatni do pracy na roli [od 1934 r. Agencja Żydowska uskarżała się, ze materiał ludzki przybywający z Niemiec (jest) coraz gorszy. Nie maja ani ochoty, ani zdolności do pracy. Świadectwa emigracyjne zostaną cofnięte Żydom powyżej 35 roku życia, którzy oddają się handlowi lub innej podobnej działalności]. Rośnie również sprzeciw ze strony pewnych frakcji w III Rzeszy, mianowicie w Auslandorganisation (AOO przy NSDAP. Założona w 1930 r., w celu zorganizowania komórek narodowo-socjalistycznych w społecznościach niemieckich za granica, organizacja czuwała nad losem 2000 Niemców rasy aryjskiej osiedlonych w Palestynie od XIX wieku. Ci koloniści, którzy żyją z owoców swoich gospodarstw rolnych, niechętnie patrzą na Żydów przybyłych z Niemiec, a z chwila gdy zostaje podpisane porozumienie haavara, uskarżają się, ze mimo iż nie są Żydami, musza wszelkie swoje transakcje ze starym krajem przeprowadzać przez Havaara Trust i Transfert Office.

Należy dodać, że sposobem na poprawienie „materiału ludzkiego” przygotowywanego do emigracji były rozmowy „Palestyńczyków” z gminami żydowskimi, celem pomocy Niemcom w zmuszaniu do emigracji Żydów oczekiwanych przez Strategów budujących Państwo Izrael. Były więc tworzone dokładne listy społeczności żydowskiej w gminach, z wyselekcjonowaniem osób, które nadawałyby się (z racji zawodów, hermetyczności i statusu majątkowego) do osiedlania w Palestynie. Te listy były przekazywane władzom Niemieckim, by wiedziały komu stawiać warunki „emigracja albo Dachau”. Proceder ten od pewnego okresu był tak powszechny i funkcjonował w takim nimbie działania właściwego na rzecz stworzenia państwa żydowskiego, że nie został wstrzymany nawet po wybuchu II Wojny Światowej, gdy Niemcy przestali realizować porozumienie, a zaczęli się przygotowywać do ostatecznego „rozwiązania kwestii żydowskiej”. W tym kontekście można założyć, że holokaust Żydów został sprowokowany przez Strategów Palestyńskich i nie byłby możliwy bez wieloletniej współpracy Nazistów z Agencją Żydowską i Betarem.

Samo „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej” było swoistą czkawką, która odbiła się palestyńskim Żydom zapatrzonym w realizację swojego Strategicznego planu przy udziale Hitlerowskich Niemiec. Nie zwrócili bowiem oni uwagi na przeciwakcję Arabów, poważnie zaniepokojonych ciągłym napływem osadników żydowskich do Palestyny.

Arabowie (…) postanowili przekonać III Rzesze, by zrezygnowała z wysyłania Żydów na bliski wschód i zawiesiła realizację porozumienia. W październiku 1937 r. Hadz Amin El-Husseini, Wielki Mufti Jerozolimy, główny inspirator arabskich zamieszek w Palestynie, wysyła do Berlina swego emisariusza Musse Alami, który zostaje wtedy bardzo grzecznie odprawiony przez niemieckiego ministra spraw zagranicznych. Również następny wysłannik, Said Iman, przybyły do stolicy Niemiec 24 listopada 1937 r. nie odnosi większych sukcesów u przywódców NSDAP, mimo solidnych listów polecających [Admirał Canaris, szef Abwehry, który się z nim potajemnie spotkał w Bejrucie w 1938, był jak się zdaje pierwszym oficjalnym przedstawicielem Niemiec, który potraktował go serio].

Sytuacja się zmienia diametralnie, gdy Niemcy prowadzą wojnę i potrzebują rekruta oraz arabskiej ropy. Wielki Mufti doprowadzi do swojego wyjazdu do Berlina w listopadzie 1941 r. Jego spotkanie z Hitlerem spowoduje, ze III Rzesza dokona wyboru na korzyść Arabów. Bedzie patronował tworzeniu się muzułmańskich dywizji SS w Bośni (Handschar) i Albanii (Skanderberg).

O ile Hitler długo nie wierzy, by Żydzi zdolni byli stworzyć państwo, inni przywódcy III Rzeszy nie są tego tak pewni i obawiają się, czy utworzenie syjonistycznego organizmu nie wzmocni wpływów światowego judaizmu. Obawy te znikają, gdy nowa komisja śledcza, której tym razem przewodzi Sir John Woodhead, dochodzi do wniosku, ze podział Palestyny jest nie do przeprowadzenia. Projekt Państwa żydowskiego na razie zostaje zawieszony, a Hitler już zastanawia się, czy jest faktycznie związany porozumieniem i czy nie można się pozbyć Żydów zgodnie z sugestiami arabskimi (przekazanymi przez Canarisa).

17 maja 1939 r. w trosce o dobro Arabów Londyn (…) zrywa z polityka zapoczątkowana przez Deklaracje Balfoura: Żydzi maja zakaz kupowania ziem na prawie całym terytorium powierniczym. W lipcu brytyjski minister ds. kolonii podejmuje decyzje o zawieszeniu na okres sześciu miesięcy, począwszy od 1 października, wszelkiej imigracji żydowskiej do Palestyny. Ogłoszenie tej decyzji następuje w momencie, kiedy przedstawiciele Agencji Żydowskiej są w trakcie negocjacji porozumienia z Eichmannem o organizacji wyjazdu 10 tysięcy  Żydów niemieckich droga przez Hamburg. Wypowiedzenie przez Anglie wojny 3 września 1939 r. oznaczało fiasko tego projektu, ale o ile Ben Turion i Agencja żydowska musieli się pozornie podporządkować decyzjom brytyjskim, o tyle “rewizjoniści” próbują popierać tajna emigracje.

W styczniu 1941 roku, gdy Niemcy po uznaniu roszczeń arabskich rozważają wyjście sytuacji „nie chcemy Żydów w przyszłych Wielkich Niemczech, ale nie mamy gdzie ich wysłać” Afrykański Korpus Rommla usiłuje wkroczyć do Egiptu. Wtedy to wysłannik z grupy Stern [od nazwiska założyciela Abrahama Sterna, który zostanie zgładzony przez Anglików w lutym 1942 r., jednak jej prawdziwa nazwa brzmiała: Lehi (skrót od „Lohamei Herut Yisrael”: Bojownicy o wolność Izraela). Grupa, która zrodziła partie Herout miała swój dziennik zatytułowany po prostu „Terroryzm”] Naftalski Lubenczyk przybywa do Bejrutu (wówczas pod kontrola rządu Vichy), by spotkać się z Otto von Hentigiem i przekazać mu tekst memorandum, które ma uratować sytuację. W memorandum stwierdza się, że ustanowienie Państwa żydowskiego na gruncie narodowym i totalitarnym, sprzymierzonego traktatem z Rzeszą Niemiecką przyczyniłoby się do utrzymania i wzmocnienia obecności Niemiec na Bliskim Wschodzie. Po wygłoszeniu tej zasady przywódcy grupy Stern wysuwają propozycje wzięcia czynnego udziału w wojnie u boku Niemiec!

Memorandum zostaje przesłane do Berlina 11 stycznia 1941 r. i jest przedmiotem dyskusji z Franzem von Papenem, wówczas ambasadorem Rzeszy w Ankarze. Nigdy nie spotka się z odpowiedzią. Otto von Hentig przestrzega swojego rozmówce: istnieje w Niemczech nurt, który jest przychylny utworzeniu państwa żydowskiego w Palestynie, ale OKW, naczelne dowództwo Wermachtu, podjęło już decyzje zapewnienia sobie w walce z Anglia poparcia Arabów, którzy są nieporównanie liczniejsi od  Żydów (…). Tym samym los Żydów z list przekazanych Niemcom działaniem Agencji Żydowskiej został przesądzony. W Europie zaczęły powstawać komory gazowe i inne sposoby szybkiej eksterminacji wydanych przez pobratyńców ludzi. Żydzi palestyńscy nie robią jednak afery na cały świat, w końcu Niemcy tak czy siak realizują plan „czym gorzej Żydom w Europie tym lepiej dla Państwa Izrael” – do którego przez tyle lat byli nakłaniani. Jako ciekawostkę, należy dodać, że jednym z sygnatariuszy memorandum przewidującego walkę Żydów u boku Niemiec w Afryce był Izaak Shamir (polskie nazwisko – Jeziernicki), przyszły premier Izraela.

Żydowskie organizacje międzynarodowe stanęły wtedy przed innym poważnym problemem, „jak wyłgać się z historii sprowokowania i ułatwienia holokaustu takiej ilości członków własnego narodu”. Początkowo po prostu temat przemilczano i niedopuszczano do przecieków w międzynarodowych mediach na temat obozów zagłady – wszak głównym nosicielem informacji byli żydowscy uciekinierzy, zgłaszający się ze swoją wiedzą i dowodami do swoich ziomków. Rozwiązanie systemowe przygotował palestyński gabinet cieni (z udziałem Izaaka Shamira i Ben Guriona), który swoimi kanałami wywiadowczymi w USA i na ziemiach polskich nakazał szkolenie agentów wpływu, mających rozpowszechniać informacje, że za sporządzenie list Żydów do eksterminacji i wydawanie Żydów na wielką skalę odpowiedzialni są Polacy, składający się głównie z antysemitów. Paradoksalnie sprawę ułatwiali Niemcy, dla których wygodnym było pojawienie się narodu współodpowiedzialnego, którym „zdarzało się” uwalniać lub pomagać w przerzutach na zachód Żydów polskich wyposażonych w odpowiednie dokumenty. Akcję kontrwywiadowczą w tej sprawie, z niewielkim niestety skutkiem prowadziło dowództwo Armii Krajowej i służby Polskiego Rządu w Londynie. Działanie lobbystów żydowskich się nasiliło w latach 1945-47 (w czym pomogły prowokacje typu „pogrom Kielecki”), gdy jeszcze powstanie Izraela w Palestynie (wskutek obstrukcji Wielkiej Brytanii) nie było przesądzone (a także przez kolejne kilka lat, gdy istnienie było niepewne) i rozważana była kwestia „wykrojenia” na państwo żydowskie części ziemi polskiej, jako rekompensaty za udział narodu polskiego w holokauście i utracone żydowskie mienie. Nie wiadomo jednak nic o jakichkolwiek rozmowach prowadzonych w tej sprawie ze Stalinem. Można za to dziś domniemywać, że część Żydów działających w komunistycznym aparacie bezpieczeństwa w Polsce wiedziało o tym Planie B i działało tworząc odpowiednie warunki społeczne – poprzez eksterminację elit i polskiej świadomej substancji narodowej. Mielibyśmy wtedy do czynienia z podobną sytuacja jak kazus pogromów dokonywanych przez UPA na Wołyniu. To też tłumaczy brak nawet pojedynczych przypadków „sprawiedliwych” wśród oprawców żydowskich w ramach UB i NKWD, którzy by ratowali w Polaków w okresie stalinizmu. Byłaby to zdrada strategii i zdrada najwyższego interesu narodowego, jakim jest powstanie i trwanie Państwa Izrael.

Ostatecznie jednak, kosztem milionów istnień żydowskich plan Strategów został zrealizowany. Nowopowstała Organizacja Narodów Zjednoczonych przyjęła 29 listopada 1947 r. Rezolucję nr 181 o podziale Palestyny na dwa państwa: żydowskie i arabskie. Społeczność międzynarodowa nie potrafiła inaczej rozwiązać konfliktu pomiędzy Arabami, a napływającymi od lat 30 Żydami (dzięki porozumieniu “haavara” z hitlerowskimi Niemcami i po zakończeniu wojny). Nowopowstałe państwo z pomocą USA udało się utrzymać do dzisiejszych czasów.

Jeżeli uzmysłowimy sobie jak bezwzględną grę, kosztem milionów istnień ludzkich, potrafili przez lata prowadzić Zwolennicy Izraelskiej Państwowości i Wielcy Stratedzy Narodu Żydowskiego, ile krwi przelano (niemal „programowo”) by państwo Izrael zaistniało, możemy także podejrzewać, że trockistowska zasada: cel uświęca środki, będzie miała racje bytu także obecnie w kwestii utrzymania istnienia Izraela za wszelką cenę. Sytuacja jest trudna, bo Iran posiadający prawdopodobnie broń atomową, może być z czasem bardzo zdeterminowany w kwestii pozbycia się Izraela z Palestyny i w tym zakresie może liczyć na wsparcie innych krajów arabskich. Nie jest jeszcze liderem i szczęśliwie Mossadowi z pomocą CIA udało się rozmontować wewnętrznie szereg państw arabskich w basenie Morza Środziemnego oraz doprowadzić do wojny domowej w Syrii, ale ten stan degrengolady nie będzie trwał wiecznie. Dodatkowo Turcja zaczęła się refundamentalizować i nabywać mocarstwową tożsamość oraz niezależność od NATO. Jeżeli więc uderzyć izabezpieczyć przyszłość Izraela, to w tym momencie. Niestety USA nie palą się do wojny, ale jeśliby metodą „fałszywej flagi” wywołać atak wielu sił na Iran pod pozorem walki świata z terroryzmem (lub rozbrojenia bandytów z broni jądrowej), to USA musi się włączyć, bez względu na to, jaki tam będzie rządził Prezydent. Ostatnie dzielenie się wpływami krajów zachodnich z Rosją dają dodatkową szansę, że mocarstwo to będzie bierne tym razem i pozwoli Izraelowi wprowadzić swoje porządki. Oczywiście oznaczałoby to wielkie ryzyko dla wielu krajów i sprowokowanie kolejnej Wojny Światowej (Świat Arabski contra Świat Zachodni), ale jestem przekonany – właśnie po wymienionych doświadczeniach historycznych – że Izraelici są na to gotowi.

Rzecz jasna nikt do końca nie może przewidzieć, jaki byłby ostateczny wynik takiej wojny, toczonej z użyciem broni masowego rażenia, ale w razie czego jest jeszcze nieśmiertelny plan B, który kosztem Polaków, od 1945 roku ślicznie się rozwija, a ostatnio nawet doznał przyspieszenia (ciekawe czy to prawda, że 3 mln Żydów wystąpiło o polskie obywatelstwo). Bo w końcu jeśli nie w Palestynie, to gdzie? Jeśli udało się Strategom Izraelskim tak skutecznie ubrać Polaków we własne zbrodnie na własnym narodzie narodzie i kupić Niemców wszechobecnymi „nazistami” to czemu, w razie czego, z tego nie skorzystać?

ŁŁ

 

Posted in POLITYKA, SYJONIŚCI -SZEMRANA KLIKA, WAŻNE | Otagowane: , , | Leave a Comment »

TUPOLEWA ROZERWAŁY DWIE EKSPLOZJE

Posted by edgier25 w dniu 20 września 2012


13 Wrzesień 2012

ZYGFRYD GDECZYK

Oficjalny raport sejmowy potwierdza Raport Zespołu Parlamentarnego Antoniego Macierewicza jest miażdżący dla rządu Donalda Tuska i obala całkowicie rosyjską wersję katastrofy, zaakceptowaną przez polskie władze.

Raport nie pozostawia złudzeń, że katastrofę spowodowały dwie eksplozje w Tu-154, wywołane przez “osoby trzecie”.

Jest zarazem udokumentowanym oskarżeniem rządu o zaniechania i celowe działania, których skutkiem była śmierć prezydenta – Mima warunków, w jakich musimy pracować, możemy dziś z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że tragedia smoleńska była wynikiem działania osób trzecich, a hipoteza pokazująca, jak zginął polski Prezydent i elita naszego Państwa, jest jedyną, całościowo wyjaśniającą ustalony przebieg wydarzeń – stwierdza w raporcie przewodniczący Zespołu, Antoni Macierewicz.

Dokument Zespołu Parlamentarnego prezentuje wyniki prac ekspertów, którym udało się zrekonstruować wydarzenia ostatnich sekund lotu Tu-154M w dniu 10 kwietnia 2010 r.

Z tej rekonstrukcji wynika, że najbardziej prawdopodobną przyczyną tragedii były eksplozje, które zniszczyły samolot w powietrzu, a to oznacza, że bezpośrednią odpowiedzialność za tragedię ponoszą nie piloci i warunki atmosferyczne, lecz wciąż nieustalone “osoby trzecie”.

Zgodnie z ustaleniami zespołu do katastrofy smoleńskiej “doszło na skutek eksplozji na pokładzie samolotu w trakcie manewru odchodzenia na drugi krąg i odlotu znad lotniska Siewiernyj w Smoleńsku”.

Takie stwierdzenia w dokumencie sejmowym o randze raportu skutkować powinny, prędzej czy później, podważeniem przez organa państwa zarówno raportu komisji Jerzego Millera, jak i dotychczasowych ustaleń prokuratury, oraz wszczęciem postępowań wobec wymienionych w dokumencie sejmowym wysokich urzędników państwowych, z premierem Tuskiem włącznie.

Premier Donald Tusk, jak czytamy w raporcie, zrobił wszystko, by zatrzeć ślady popełnionych przestępstw i utrudnić dojście do prawdy; podobne zarzuty należy postawić Prokuraturze Wojskowej, której funkcjonariusze winni są wielokrotnego matactwa (m.in. poprzez rezygnację z oględzin miejsca zdarzenia oraz przeprowadzenia sekcji zwłok).

Prokuratorzy, chociaż wskutek własnych działań są stroną w sprawie, systematycznie odrzucali i umarzali zawiadomienia o przestępstwach popełnionych w związku z tragedią smoleńską.

Zespół Parlamentarny szczegółowo udowodnił niezgodność z prawdą głównych tez rosyjskiego raportu MAK dotyczącego katastrofy smoleńskiej.

Jak zaznaczono, tezy te, dotyczące przebiegu i przyczyn katastrofy, zostały powtórzone w raporcie Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, czyli tzw. komisji Jerzego Millera.

W raporcie podkreślono, że w trakcie organizowania wizyty Lecha Kaczyńskiego i podczas lotu do Smoleńska doszło ze strony premiera Donalda Tuska, konstytucyjnych ministrów, organów administracji rządowej oraz innych instytucji do bezprawnych działań na szkodę głowy państwa i interesu RP w porozumieniu z przedstawicielami władz Federacji Rosyjskiej.

Antoni Macierewicz we wstępie do raportu podkreśla, że publikowany materiał nie jest jeszcze całościowym raportem, lecz pokazuje i porządkuje ustalone dotychczas fakty i hipotezy.

Jak czytamy w raporcie, Sejm i Senat – zdominowane przez posłów i senatorów z Platformy Obywatelskiej i jej sojuszników – kilkakrotnie w głosowaniu potwierdziły kłamstwo smoleńskie, zaaprobowały oddanie śledztwa w ręce Władimira Putina i odrzuciły wnioski o powołanie międzynarodowej komisji.

Zespół Parlamentarny ujawnił i uściślił fakty i okoliczności towarzyszące katastrofie, dzięki czemu możliwe było sformułowanie najbardziej prawdopodobnej hipotezy wyjaśniającej jej przyczyny oraz przebieg.

Zespól Parlamentarny wykazał, że po katastrofie 10 kwietnia 2010 r. doszło ze strony Marszałka Sejmu RP organów prokuratury oraz innych wskazanych podmiotów, do bezprawnych działań na szkodę interesu RP nierzadko sprzecznych z Konstytucją RP a mających na celu ukrycie prawdziwego przebiegu katastrofy w Smoleńsku, jej sprawców i osób z nimi współdziałających.

Umarli w wyniku eksplozji Ustalenia Zespołu nie pozostawiają złudzeń, potwierdzają ze szczegółami wcześniejsze ustalenia – bezpośrednią przyczyną katastrofy były dwa silne wstrząsy, których źródłem były siły zewnętrzne w stosunku do układu samolotu (wykazały to badania dr. inż. Grzegorza Szuladzińskiego z Australii).

Wystąpienie wstrząsów i ich skalę zespół prof. Kazimierza Nowaczyka ustalił na podstawie danych pochodzących m.in. z rejestratora parametrów lotu.

Zespół przedstawił hipotezę tragicznych wydarzeń rankiem 10 kwietnia 2010 r. kolejność tych wydarzeń według sejmowych ekspertów mogła być następująca:

  • odejście na drugi krąg,

  • osiągnięcie wysokości ponad 30 m,

  • eksplozja skrzydła,

  • zmiana trajektorii pionowej i poziomej lotu,

  • gwałtowna utrata wysokości przez samolot,

  • eksplozja w kadłubie,

  • awaria centralnego zasilania,

  • zatrzymanie zapisu rejestratora ATM,

  • odcięcie połączenia z akumulatorami lub ich neutralizacja,

  • zatrzymanie rejestratorów MSRP-64 i MARS-BM, transmisji danych i zamrożenie danych EMS,

  • rozpad samolotu i upadek na ziemię.

Wydarzenia te miały miejsce między godz. 10:41,02 a godz. 10:41,05, a do całkowitego wyłączenia systemu zasilania doszło

co 26 lipca 2011 r potwierdzili także przedstawiciele prokuratury

w powietrzu, przed pierwszym śladem wskazanym przez MAK jako kontakt z ziemią, w miejscu wyznaczonym współrzędnymi N 54°49.483, E 32°03.161 (wynika to z danych zapisanych w centralnym komputerze drugiego pilota Tu-154M nr 101). Powyższe dane wyznaczają moment katastrofy samolotu.

Upadek Tu-154M na ziemię był konsekwencją wydarzeń, które rozegrały się sto kilkadziesiąt metrów po minięciu rejonu brzozy, bezzasadnie wskazywanej w raportach MAK i KBWLLP (komisji Millera) jako bezpośrednia przyczyna inicjująca końcową fazę katastrofy.

Przyczyna gwałtownych zdarzeń (eksplozje, wstrząsy, zmiana trajektorii lotu) i w ich następstwie zanik zasilania – nadal pozostaje do końca nieustalona.

Dotychczas zrekonstruowany przebieg wydarzeń uzasadnia, by w dalszym postępowaniu badawczym wyjaśniającym okoliczności i przyczyny katastrofy Tu-54M nr 101:

  • odrzucić hipotezę błędu załogi statku powietrznego jako przyczynę katastrofy,

  • wskazać na konieczność badania w pierwszej kolejności hipotezy “działania osób trzecich” jako przyczyny katastrofy.

Jedna z eksplozji miała miejsce mniej więcej w połowie długości lewego skrzydła, spowodowała wielkie lokalne zniszczenia, rozdzielając skrzydło na dwie części. Efektem wtórnym tej eksplozji było naruszenie więzów między przednią częścią kadłuba a resztą statku powietrznego.

Jak stwierdził dr Grzegorz Szuladziński, o ile pierwszy szczyt przyspieszenia skierowanego w dół można kojarzyć z początkiem wybuchu w kadłubie (pierwsze uderzenie fali o podłogę), o tyle drugi może być śladem rozprucia kadłuba i odrzutu, a także późniejszego oddzielenia się frontowej i tylnej części kadłuba.

Wybuch we wnętrzu samolotu, który jeszcze jest w powietrzu, jest jedynym logicznym wytłumaczeniem skutków częściowo uwidocznionych na znanych zdjęciach, zamieszczonych w Raporcie nr 465, a mianowicie:

  • rozrzucenia fragmentów samolotu na dużej przestrzeni,

  • dużej ilości odłamków (kilkucentymetrowych fragmentów), jakie odnaleziono,

  • rozprucia segmentu kadłuba z charakterystycznym rozwarciem i wywinięciem krawędzi pęknięcia. Stopień rozwarcia blach kadłuba jest miarą energii materiału, który eksplodował,

  • wyglądu fragmentów kadłuba widzianych wzdłuż osi. Główne części wyglądają tak jakby niewiele zostało we wnętrzu poza samą konstrukcją. Zawartość została “wydmuchnięta”

  • zniszczenia wręgi części ogonowej,

  • ilości zapalonych i niezapalonych szczątków,

  • gwałtownego przyspieszenia pionowego, ok. 0.78 g, skierowanego w dół względem samolotu, jakie zanotowały przyrządy,

  • niektórych ciał rozerwanych na kawałki, wielkiej ilości ludzkich szczątków. Ubrania czasem zerwane, a czasem poszarpane na charakterystyczne strzępy. Ostatni punkt zasługuje na szczególną uwagę, ponieważ nie ma innego zjawiska fizycznego prócz wybuchu, które mogłoby takie skutki spowodować (gwałtowne zderzenie, w zakresie prędkości występujących tutaj, może spowodować zerwanie odzieży, ale nie takie jej postrzępienie.

     

Z relacji świadków wynika, że wystąpiła cała gama stopni

zniszczenia odzieży. Podobnie z ludzkimi ciałami.

 

Zderzenie może spowodować utratę ciągłości, ale nie rozpad na wiele fragmentów). Wszystkie te skutki obserwuje się, gdy koło grupy ludzi następuje wybuch ładunku typu HE (czyli materiału wysokoenergetycznego).

Eksplozja wewnątrz kadłuba spowodowała jego gruntowne zniszczenie i rozczłonkowanie oraz, odnotowane przez przyrządy, gwałtowne przyspieszenie pionowe skierowane w dół, czego bezpośrednim skutkiem był rozpad kadłuba samolotu początkowo na dwie główne części.

Świadectwem wielkiej siły tej eksplozji jest kształt głównej części kadłuba (spadł on na ziemię w pozycji odwróconej z wywiniętymi na zewnątrz burtami), rozerwanie poszycia skrzydła oraz m.in. wyrwanie spajających poszycie nitów.

Badania dr. inż. Wacława Berczyńskiego zaprezentowane na posiedzeniu Zespołu pokazały, jak wielkie siły musiały oddziaływać od wewnątrz na poszycie samolotu, aby doszło do wyrwania nitów i rozerwania poszycia.

Opisany w ekspertyzie dr. inż. G. Szuladzińskiego charakter zniszczeń Tu-154M nr 101, a także większości ciał ofiar – w tym znaczne rozrzucenie szczątków samolotu i ciał na obszarze o powierzchni ponad 1 ha oraz duża ilość fragmentów kilkucentymetrowej wielkości – wykluczają, by doszło jedynie do awaryjnego lądowania (lub upadku). Jak pisze Szuladziński:

  • “Awaryjne lądowanie (lub upadek) samolotu tego typu w terenie zadrzewionym,

  • niezależnie od tego jak nieudane i pod jakim kątem przeprowadzone,

  • nie mogłoby spowodować aż takiego rozczłonkowania konstrukcji,

  • jakie zostało udokumentowane. Także natychmiastowa śmierć większości członków załogi i pasażerów i stopień zniszczenia ciał czyni wersję niepoprzedzonego wybuchem awaryjnego lądowania (lub upadku) znacznie mniej prawdopodobną”.

Tusk odrzucił pomoc Nicolasa Sarkozy’ego

Zespół Parlamentarny dysponuje informacją wskazującą na to, że Donald Tusk odrzucił także propozycję pomocy oferowaną przez prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy’ego” – czytamy w raporcie.

Z kontekstu wynika, że chodzi o pomoc w wyjaśnianiu katastrofy smoleńskiej.

To nieznany dotąd fakt, obciążający szefa polskiego rządu.

Kiedy prezydent Sarkozy zaproponował polskiemu rządowi pomoc i czego ona miała dotyczyć?

Antoni Macierewicz nie chciał na razie zdradzić nam szczegółów tej informacji.

Autorzy raportu przypominają, że Donald Tusk zrezygnował również z pomocy wybitnych polskich ekspertów od medycyny sądowej oraz że odrzucił pomysł powołania międzynarodowej komisji ds. wyjaśnienia katastrofy.

Rząd premiera Donalda Tuska nie przyjął też pomocy ekspertów z Polski, NATO i UE – podkreśla raport Zespołu.

Jak czytamy w dokumencie, eksperci Unii Europejskiej i NATO zgłaszali gotowość pomocy w badaniu przyczyn katastrofy polskiego samolotu, ale rosyjscy i polscy decydenci odrzucili te propozycje podczas posiedzenia Komisji Putina w Moskwie 13 kwietnia 2010 r.

Również Stany Zjednoczone zaproponowały Polsce wszelką dostępną pomoc. Podkreślał to rzecznik Departamentu Stanu w styczniu 2011 r. i w maju 2012 r., a także prezydent Barack Obama podczas swej wizyty w Polsce w 2012 r. Rząd Donalda Tuska systematycznie odrzucał te oferty.

Podobnie potraktowano inicjatywy wielu polskich ekspertów i naukowców, którzy zgłaszali bezinteresowną pomoc.

Z kolei Prokuratura Wojskowa wytoczyła postępowanie prokuratorowi Markowi Pasionkowi za to, że nadzorując śledztwo smoleńskie, podjął próbę uzyskania informacji od służb amerykańskich.

Jedynym oficjalnym dokumentem na temat katastrofy, przygotowanym przez polskie władze, pozostał więc raport tzw. komisji Millera.

Opracowanie “28 miesięcy po Smoleńsku” nie pozostawia jednak złudzeń co do jego wartości. “Autorzy raportu Millera w załączniku 4.11 do raportu z września 2011 r. ujawnili (zapewne niechcący) prawdziwe dane pochodzące ze skrzynki parametrów lotu ATM-OAR, dotyczące wysokości lotu Tu-154M w ostatnich sekundach przed katastrofą.

Tym samym ostatecznie udowodnili, że samolot nigdy nie zszedł poniżej 18 metrów nad gruntem – czyli, że musiał przelecieć powyżej brzozy kreowanej na głównego sprawcę tragedii.

Tak więc rządzący od początku wiedzieli, że to Rosjanie są sprawcami tragedii, a eksperci – mimo iż znali prawdziwe fakty – świadomie podpisali się pod kłamliwym raportem” – czytamy w raporcie “28 miesięcy po Smoleńsku”.

Udział polskich służb w kłamstwie smoleńskim Udział służb specjalnych podległych Donaldowi Tuskowi w operacji Smoleńsk zaczął się długo przed katastrofą.

Jak stwierdza raport Zespołu Parlamentarnego, rząd premiera Donalda Tuska nie zagwarantował ochrony kontrwywiadowczej w trakcie naprawy samolotu.

Remont kapitalny Tu-154Mnr 101 zorganizowano i przeprowadzono w sposób urągający zasadom bezpieczeństwa, a odpowiedzialny za to minister obrony narodowej Bogdan Klich nie dopełnił ciążących na nim obowiązków.

Po zakończeniu remontu TU-154M uległ jedenastu poważnym awariom, w tym awarii bloku autopilota, przyrządów i systemów nawigacyjnych oraz systemu łączności.

Naprawy przeprowadzano często metodą chałupniczą, wymieniając zespoły zepsute na sprawne z bliźniaczego Tu-154M nr 102.

W naprawach brali też udział cudzoziemcy. Mimo to samolot, który 10 kwietnia 2010 r. uległ katastrofie w Smoleńsku, nie był poddawany stosownym czynnościom kontrolnym po 12 stycznia 2010 r. przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego, choć właśnie w tym czasie doszło do wszystkich wskazanych awarii, naprawianych przez osoby z zewnątrz, które mogły mieć kontakty z obcymi służbami specjalnymi.

Rząd premiera Tuska, jak czytamy w raporcie, nie zapewnił też właściwej ochrony kontrwywiadowczej prezydentowi RP w okresie przygotowań do wizyty i podczas jej trwania.

Sekretarz Kolegium ds. Służb Specjalnych, a zarazem sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, minister Jacek Cichocki, od grudnia 2009 r. brał udział w ważnych naradach dotyczących wizyty katyńskiej, wiele z nich organizując we własnym gabinecie.

Cichocki otrzymywał też ważne notatki ze spotkań i rozmów innych ministrów w sprawie organizacji wizyty katyńskiej.

Musiał więc wiedzieć, jako urzędnik zajmujący się służbami specjalnymi, o negatywnym stanowisku władz Federacji Rosyjskiej wobec planowanej wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu, a także o tym, że strona rosyjska odmawia współpracy przy organizowaniu tej wizyty i jej ochrony.

Musiał też zdawać sobie sprawę ze skali niebezpieczeństwa, jakie groziło prezydentowi w takiej sytuacji.

Ani on, ani służby specjalne nie poinformowały jednak o tym ani Lecha Kaczyńskiego, ani urzędników jego kancelarii.

Szefowie Służby Kontrwywiadu Wojskowego stwierdzili, że SKW nie prowadziła – mimo ciążących na niej ustawowych obowiązków rozpoznawania działań oraz wykrywania przestępstw mogących zagrażać bezpieczeństwu RP, a także uzyskiwania i przekazywania właściwym organom informacji mogących mieć znaczenie dla bezpieczeństwa Sił Zbrojnych RP – działań wobec 36.

Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego i nie informowała o występujących w tym pułku nieprawidłowościach oraz o zagrożeniach związanych z remontem w firmie Awiakor.

Również służby wywiadowcze wojskowe (Służba Wywiadu Wojskowego) i cywilne (Agencja Wywiadu) zaniechały dostarczenia Prezydentowi stosownych analiz i ostrzeżeń oraz dokonania niezbędnych zabezpieczeń w związku z narastającym zagrożeniem terrorystycznym w Rosji (zamachy w Moskwie i Dagestanie, przewrót w Kirgistanie, zamach na trasie kolejowej Moskwa-Baku).

Autorzy raportu sejmowego podkreślają, że premier Donald Tusk zignorował ostrzeżenie o zamachu.

Nie podjął działań przewidzianych w art. 23 ustawy z dnia 26 kwietnia 2007 r. o zarządzaniu kryzysowym, mimo że jak przyznał minister J. Cichocki służby specjalne zanotowały otrzymanie ostrzeżenia o zagrożeniu dla samolotu Unii Europejskiej, a Dyżurna Służba Operacyjna Sił Zbrojnych RP uznała, że ostrzeżenie o możliwości uprowadzenia statku powietrznego z lotnisk jednego z państw Unii Europejskiej jest na tyle poważne, że późnym wieczorem 9 kwietnia 2010 r. przekazano je do Ośrodka Dowodzenia i Naprowadzania Sił Powietrznych w Mińsku Mazowieckim, gdzie stacjonowały dyżurne myśliwce.

Raport przytacza relację Z.W, żołnierza Centrum Operacji Powietrznych: “W czasie służby w dniu 9 kwietnia 2010 r. w godzinach nocnych, nie pamiętam dokładnie godziny, ale było to po godz. 22.00, otrzymałem od starszego dyżurnego zmiany Dyżurnej Służby Operacyjnej SZ ostrzeżenie o możliwości uprowadzenia statku powietrznego z lotnisk jednego z państw Unii Europejskiej.

To ostrzeżenie, jako związane z zagadnieniem bezpieczeństwa w systemie obrony powietrznej, przekazałem do dyżurujących ODN (Ośrodków Dowodzenia i Naprowadzania) i na lotnisko w Mińsku Mazowieckim, gdzie stała para dyżurna”. Polski rząd – pod sąd

Załącznik 2 do raportu “28 miesięcy po katastrofie” jest kwintesencją ustaleń zespołu parlamentarnego dotyczących odpowiedzialności najwyższych urzędników państwa polskiego za katastrofę.

Jest jednym wielkim, przerażającym, udokumentowanym oskarżeniem premiera Tuska i podległych mu ministrów.

To cykl zawiadomień o podejrzeniu dokonania przestępstw, których nie można pominąć przy analizie tego szczegółowego kompendium wiedzy na temat katastrofy.

Obok w całości drukujemy treść tego załącznika. opr.:lm, wg Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa Niniejszym, działając jako Przewodniczący Sejmowego Zespołu ds. Katastrofy Smoleńskiej, na mocy art. 304 § 2 KPK, zawiadamiam o popełnieniu przez Jerzego Millera (ur. 7 czerwca 1952 r. Krakowie) w dniu 31 maja 2010 r. w Moskwie, przestępstwa niedopełnienia obowiązków i poświadczenia nieprawdy w dokumencie urzędowym – “Protokole przekazania Strome Polskiej kopii zapisów rejestratorów pokładowych samolotu Tu-154M numer pokładowy 101 Rzeczpospolitej Polskiej oraz zapisów rozmów członków załogi między sobą oraz ze służbami naziemnymi”, czym działał na szkodę interesu publicznego i prywatnego.

Zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa Niniejszym, działając na podstawie art. 304 § 2 KPK zawiadamiam o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia szeregu przestępstw przez działających wspólnie i w porozumieniu:

  • Prezesa Rady Ministrów Donalda Franciszka Tuska (ur. 22.04.1957 r. w Gdańsku), ministra-członka Rady Ministrów, przewodniczącego komitetu stałego Rady Ministrów,

  • szefa Kancelarii PRM Tomasza Arabskiego (ur. 14.04.1968 r. w Gdańsku),

  • sekretarza stanu, Rzecznika Prasowego Rządu Pawła Bolesława Grasia(ur. 23.02.1964 r. w Kętach),

którzy w dniu 10 kwietnia 2010 roku przekroczyli swoje uprawnienia i rozsyłali do polityków Platformy Obywatelskiej (w tym innych urzędników państwowych) SMS-y, których treść nie tylko pomawiała oficerów Sił Powietrznych RP pilotujących Tu-154M, który rozbił się tego dnia w Smoleńsku, fałszywie obciążając ich winą za śmierć pasażerów samolotu, ale jednocześnie utrudniali postępowanie karne wszczęte przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie w sprawie katastrofy, w wyniku której śmierć ponieśli wszyscy pasażerowie samolotu Tu-154M nr boczny 101 Sił Powietrznych RR w tym Prezydent RP Lech Kaczyński oraz członkowie załogi wskazanego statku powietrznego.

Zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa Działając jako Przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. zbadania przyczyn katastrofy TU-154M z 10 kwietnia 2010 r. – zgodnie z art. 304 § 2 KPK- zawiadamiam o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia szeregu czynów zabronionych przez:

  • Edmunda Klicha, polegających na utrudnianiu prowadzonego przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie postępowania karnego w sprawie o sygnaturze akt Po. Śl. 54/10, a także działania na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej jako jej przedstawiciel na terenie Federacji Rosyjskiej.

Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez:

  • Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Jerzego Millera

  • oraz członków Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego

Działając zgodnie z art. 304 § 2 Kodeksu postępowania karnego w związku z art. 8 ust. 6 uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 30 lipca 1992 roku, Regulamin Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, zawiadamiam o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa celowego i świadomego poświadczenia nieprawdy co do okoliczności mających znaczenie prawne przez:

  • Przewodniczącego Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego b. Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Jerzego Millera (ur. 7.06.1952 r. w Krakowie)

  • oraz członków ww. Komisji

w sporządzonych i podpisanych przez nich dokumentach urzędowych  Raporcie Końcowym z badania zdarzenia lotniczego nr 192/2010/11 samolotu TU-154M nr 101 zaistniałego dnia 10 kwietnia 2010 r. w rejonie lotniska SMOLEŃSK PÓŁNOCNY oraz Protokole z badania tej katastrofy sporządzonym dla Ministra Obrony Narodowej, mając jednocześnie pełną świadomość, iż dokumenty te będą stanowiły dowody w postępowaniu prowadzonym przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie pod sygnaturą “akt Po. SI. 54/10 – dotyczącym wyjaśnienia przyczyn ww. katastrofy – a tym samym utrudnią to postępowanie karne poprzez skierowanie go na fałszywy tor.

Zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez:

  • Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Jerzego Millera,

  • Szefa Biura Ochrony Rządu Mariana Janickiego,

Działając zgodnie z art. 304 § 2 Kodeksu postępowania karnego w związku z art. 8 ust. 6 uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 30 lipca 1992 roku, Regulamin Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, zawiadamiam o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa celowego i świadomego przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków w związku z przygotowaniem wizyty polskiej delegacji w Katyniu w dniu 10 kwietnia 2010 roku przez

  • Jerzego Millera (ur. 07.06.1952 r. w Krakowie) pełniącego ówcześnie funkcję Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji,

  • oraz Mariana Janickiego (ur. 24.01.1961 r. w Krakowie) pełniącego funkcję Szefa Biura Ochrony Rządu,

w wyniku których śmierć poniosło 96 osób, w tym Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Zwierzchnik Sił Zbrojnych RP prof. Lech Kaczyński, dowódcy wszystkich rodzajów Sił Zbrojnych RR Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Aleksander Szczygło, Szef Narodowego Banku Polskiego Sławomir Skrzypek.

Zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Ministra Spraw Zagranicznych Radosława Sikorskiego Działając zgodnie z art. 304 § 2 Kodeksu postępowania karnego w związku z art. 8 ust. 6 uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 30 lipca 1992 roku, Regulamin Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, zawiadamiam o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa celowego i świadomego działania na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej oraz przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez:

  • Ministra Spraw Zagranicznych Radosława Sikorskiego (ur. 23.02.1963 w Bydgoszczy, s. Jana i Teresy z d. Paszkiewicz)

w związku z przygotowaniem wizyty polskiej delegacji w Katyniu w dniu 10 kwietnia 2010 roku, oraz jego działań po katastrofie samolotu przewożącego najwyższych urzędników państwowych na te uroczystości, na czele z Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej i Zwierzchnikiem Sił Zbrojnych RP prof Lechem Kaczyńskim.

Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska b. Ministra Obrony Narodowej Bogdana Klicha b. Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Jerzego Millera Ministra Spraw Zagranicznych Radosława Sikorskiego Szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Tomasza Arabskiego Działając zgodnie z art. 304 § 2 Kodeksu postępowania karnego w związku z art. 8 ust. 6 uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 30 lipca 1992 roku, Regulamin Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, zawiadamiam o świadomym i celowym popełnieniu szeregu przestępstw przez działających wspólnie:

  • Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska,

  • Ministra Obrony Narodowej Bogdana Klicha,

  • Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Jerzego Millera,

  • Ministra Spraw Zagranicznych Radosława Sikorskiego,

  • Szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Tomasza Arabskiego,

na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej oraz jej konstytucyjnych organów, a w wyniku których w dniu 10 kwietnia 2010 roku śmierć poniosło 96 osób, w tym Prezydent RP prof Lech Kaczyński, dowódcy wszystkich rodzajów Sił Zbrojnych RR przedstawiciele najważniejszych organów państwowych.

Posted in POLITYKA, RZĄD NIE CHCE MIEĆ PRZECIWNIKÓW W RZĄDZENIU, SYJONIŚCI -SZEMRANA KLIKA | Leave a Comment »

 
%d blogerów lubi to: