edgier25

WordPress – Wiadomości

DZIEŃ NIEPODLEGŁOŚCI ….. DO KOGO NALEŻY I KTO MOŻE ŚWIĘTOWAĆ …?

Posted by edgier25 w dniu 11 Listopad 2012


DZIEŃ NIEPODLEGŁOŚCI NIE DLA KAŻDEGO

JEST DNIEM LUDZI WOLNYCH I NIEZALEŻNYCH ….. CZYLI ŚWIĘTOWAĆ GO MOŻE CO 10  „POLAK”  I TO POD WARUNKIEM ,ŻE JEST ZWIĄZANY Z POLSKĄ  CIAŁEM I DUCHEM .

SPÓJRZCIE NA SIEBIE NA SWOJE RODZINY …. JESTEŚCIE UZALEŻNIENI OD GARSTKI NIBY POLAKÓW BO NIE WIERZĘ , ABY POLAK POLAKA MÓGŁ TAK WYZYSKIWAĆ  , UPADLAĆ MORALNIE , FINANSOWO.

NALEŻY PRZYZNAĆ ,ŻE JESTEŚMY NIEWOLNIKAMI 21 WIEKU OBDARTYMI Z GODNOŚCI CZŁOWIEKA ….. TEN , KTÓRY WIE O CZYM MÓWIĘ ……….

JAK MAŁPY NA ARENIE DLA VIPÓW,  KTO TO JEST VIP I SKĄD SIĘ WZIĄŁ ..?  TO NIBY CZŁOWIEK ,KTÓRY DOROBIŁ SIĘ NA BIEDZIE INNYCH ……….

INACZEJ MÓWIĄC  CWANIAK , ZŁODZIEJ , CHAM ,

TY MUSISZ WALCZYĆ DALEJ O SWOJĄ  NIEPODLEGŁOŚĆ !!!!

Jak to się zaczęło . Autor nieznany. 

Niewolnicy szli powoli jeden za drugim, a każdy
niósł oszlifowany
kamień. Czterech szeregów, każdy o długości
półtora kilometra, z
kamieniołomów do miejsca, gdzie zaczęto budowę
miasta-twierdzy,
pilnowali strażnicy. Na dziesięciu niewolników
przypadał jeden
uzbrojony wojownik-strażnik. Obok idących
niewolników, na szczycie
trzynastometrowej, zbudowanej z oszlifowanych
kamieni ludzkimi rękami
góry, siedział Kratos jeden z naczelnych
kapłanów; w ciągu czterech
miesięcy w milczeniu obserwował to, co się działo.
Nikt go nie odciągał,
nikt nawet spojrzeniem nie śmiał przerwać jego
rozmyślań. Niewolnicy i
straże traktowali sztuczną górę z tronem na
szczycie jako nieodłączną
część krajobrazu. A na człowieka , to
siedzącego nieruchomo na tronie,
to przechadzającego się po placu na szczycie góry
już nikt nie zwracał
uwagi. Kratos postawił przed sobą zadanie:
zreorganizować państwo, na
tysiąclecie umocnić władzę kapłanów,
podporządkować im wszystkich ludzi
na Ziemi, czyniąc z nich łącznie z
władcami państw kapłańskich
niewolników.

Pewnego razu Kratos zszedł na dół, pozostawiwszy
na tronie swojego
sobowtóra. Kapłan zmienił odzież, zdjął perukę.
Nakazał naczelnikowi
straży, aby go zakuł w łańcuch jak prostego
niewolnika i postawił w
szeregu za młodym i silnym niewolnikiem imieniem
Nard.
Wpatrując się w twarze niewolników, Kratos
zauważył, że ten młody
człowiek ma spojrzenie dociekliwe i krytyczne, a
nie błędne lub
obojętne jak wielu. Twarz Narda była to skupiona i
zamyślona, to
wzruszona. ..znaczy to, że nosi on w sobie jakiś
swój plan , zrozumiał
kapłan, lecz chciał się przekonać, jak dalece
trafna była jego
obserwacja.
Przez dwa dni Kratos śledził Narda, w milczeniu
taszczył kamienie,
siedział przy nim w czasie posiłku i spał obok na
pryczy. Trzeciej
nocy, gdy tylko padła komenda “Spać!”,
Kratos obrócił się do młodego
niewolnika i szeptem pełnym goryczy i rozpaczy
wypowiedział nie wiadomo
do kogo skierowane pytanie: Czyż tak już
będzie przez całą resztę
życia?”.
Kapłan zobaczył: młody niewolnik drgnął i
natychmiast odwrócił się
twarzą do niego, jego oczy błyszczały. Migotały
nawet przy mdłym świetle
pochodni dużego baraku.
– To nie będzie trwać długo. Ja obmyślam plan. I
ty, staruszku, też
możesz w nim uczestniczyć -wyszeptał młody
niewolnik.
– Jaki plan? obojętnie i z westchnieniem
zapytał kapłan. Nard gorąco i
z przekonaniem zaczął objaśniać:
– I ty, staruszku i ja i my wszyscy wkrótce
będziemy wolnymi ludźmi, a
nie niewolnikami. Policz, staruszku: na każdych
dziesięciu niewolników
przypada jeden strażnik. A piętnastu niewolnic,
które przygotowują
pożywienie, szyją odzież, też pilnuje jeden
strażnik. Jeżeli o umówionej
godzinie wszyscy rzucimy się na straże, to
pokonamy je. Niech strażnicy
będą uzbrojeni, a my zakuci w łańcuchy. Nas
dziesięciu na każdego, a
łańcuchy też można wykorzystywać jak broń,
podstawiając je pod uderzenie
miecza. Rozbroimy wszystkich strażników, zwiążemy
ich i przejmiemy broń.
– Ach, młodzieńcze znów westchnął Kratos i
na pozór obojętnie
powiedział: Twój plan jest nieprzemyślany:
strażników, którzy nas
obserwują, można rozbroić, lecz wkrótce władca
przyśle nowych, być może
nawet całą armię i zabije zbuntowanych
niewolników.
– Ja i o tym pomyślałem, staruszku. Trzeba wybrać
taki czas, kiedy nie
będzie armii. I ten czas nadchodzi. My widzimy,
jak przygotowują armię
do wymarszu. Szykują prowiant na trzy miesiące
drogi, a to znaczy, że za
trzy miesiące armia dotrze w wyznaczone miejsce i
podejmie walkę. W
bitwie osłabnie, lecz zwycięży, pojmie wielu
nowych niewolników. Dla
nich już buduje się nowe baraki. Powinniśmy zacząć
rozbrajać straż, gdy
tylko armia naszego władcy rozpocznie bitwę z inną
armią. Gońcy będą
potrzebować miesiąca, aby dostarczyć wiadomość o
konieczności
natychmiastowego powrotu. Osłabiona armia będzie
wracać przez co
najmniej trzy miesiące. W ciągu czterech miesięcy
będziemy w stanie
przygotować się do spotkania. Nas będzie nie mniej
niż żołnierzy w
armii. Pochwyceni niewolnicy zechcą być z nami,
kiedy zobaczą, co się
wydarzyło. Ja wszystko zaplanowałem jak należy,
staruszku.
– Tak, młodzieńcze, ty ze swym planem i ze swoimi
myślami możesz
strażników rozbroić i odnieść zwycięstwo nad armią
odpowiedział kapłan
już nieco bardziej ożywiony i dodał: Lecz
co potem zaczną robić
niewolnicy i co będzie z władcami, strażnikami i
żołnierzami?
– O tym niewiele myślałem. I na razie przychodzi
mi do głowy jedno:
wszyscy, którzy byli niewolnikami, staną się
ludźmi wolnymi. Wszyscy
zaś, którzy dzisiaj nie są niewolnikami, będą nimi
jakby głośno
myśląc, nie do końca pewien odpowiedział Nard.
– A kapłanów? Powiedz mi młodzieńcze, kapłanów
zaliczysz do niewolników
czy do ludzi wolnych, kiedy zwyciężysz?
– Kapłanów? O tym też nie myślałem. Lecz teraz
proponuję: niech kapłani
zostaną, jak są. Słuchają ich niewolnicy, władcy.
Choć trudno ich
niekiedy zrozumieć, to jednak myślę, że są
nieszkodliwi. Niech
opowiadają o bogach, a my sami i tak wiemy, jak
lepiej przeżyć swoje
życie.
– Jak lepiej , to dobrze
odpowiedział kapłan i udał, że strasznie chce
mu się spać.
Ale Kratos tej nocy nie spał. Rozmyślał.
Oczywiście myślał,
najprościej o spisku powiadomić władcę i schwycą
młodzieńca-niewolnika,
on ewidentnie był głównym inspiratorem. Lecz to
nie rozwiąże problemu.
Chęć oswobodzenia się zawsze w niewolnikach będzie
tkwić. Pojawią się
nowi przywódcy, będą opracowywać nowe plany, a
skoro tak główna
groźba dla państwa zawsze będzie istnieć w jego
wnętrzu”.
Przed Kratosem stało zadanie: opracować plan
zniewolenia całego świata.
On rozumiał: nie uda się osiągnąć celu tylko za
pomocą fizycznej
przemocy. Niezbędne jest psychologiczne
oddziaływanie na każdego
człowieka, na całe narody. Trzeba transformować
ludzką myśl, wmówić
każdemu, że niewolnictwo jest najwyższym dobrem.
Trzeba uruchomić
samorzutnie rozwijający się program, który będzie
dezorientować całe
narody w przestrzeni, czasie i pojęciach. A co
najważniejsze w
adekwatnej percepcji rzeczywistości. Myśl Kratosa
pracowała coraz
szybciej, przestał odczuwać ciało, ciężkie kajdany
na rękach i nogach.
I nagle, jak przebłysk błyskawicy, powstał
program. Jeszcze nie
uszczegółowiony i nie do wytłumaczenia, lecz już
odczuwalny i palący
ogromną skalą swego zasięgu! Kratos poczuł się
samowładczym panem
świata.
Kapłan leżał na pryczy zakuty w kajdany i sam się
sobą zachwycał: Jutro
rano, kiedy poprowadzą wszystkich do pracy, dam
umowny znak i naczelnik
ochrony nakaże wyprowadzić mnie z szeregu
niewolników, zdjąć kajdany.
Uszczegółowię swój program, powiem kilka słów i
świat zacznie się
zamieniać. Niewiarygodne! Raptem kilka słów
i cały świat podporządkuje
się mnie, mojej myśli. Bóg rzeczywiście dał
człowiekowi siłę, która nie
ma sobie równej we Wszechświecie, ta siła ,
to ludzka myśl. Ona tworzy
słowa i zmienia bieg historii.
Sytuacja ułożyła się nadzwyczaj pomyślnie.
Niewolnicy przygotowali plan
powstania. Plan ten jest racjonalny i najwyraźniej
może doprowadzić do
pozytywnego dla nich rezultatu przejściowego. Lecz
ja za pomocą zaledwie
kilku zdań zmuszę nie tylko ich, lecz również
potomków dzisiejszych
niewolników, a i władców ziemskich do bycia
niewolnikami przez
nadchodzące tysiąc lat”.
Rankiem na znak Kratosa naczelnik ochrony zdjął
zeń kajdany. I już
następnego dnia na jego plac obserwacyjny zostało
zaproszonych
pozostałych pięciu kapłanów i faraon. Kratos
zaczął swoją mowę do
zebranych:
– To, co teraz usłyszycie, nie powinno być przez
nikogo zapisane ani
przekazane dalej. Wokoło nas nie ma ścian i moich
słów nie usłyszy nikt
poza wami. Wymyśliłem sposób zamienienia
wszystkich ludzi żyjących na
Ziemi w niewolników naszego faraona. Nie można
tego uczynić nawet przy
pomocy niezliczonych wojsk i wyczerpujących wojen.
Lecz ja to uczynię
kilkoma zdaniami. Miną w sumie dwa dni od ich
wypowiedzenia, a
przekonacie się, jak świat zacznie się zmieniać.
Patrzcie: na dole
długie szeregi zakutych w łańcuchy niewolników
niosą po jednym kamieniu.
Pilnuje ich mnóstwo żołnierzy. Im więcej
niewolników, tym lepiej dla
państwa tak zawsze uważaliśmy. Ale im
więcej niewolników, tym bardziej
trzeba obawiać się ich buntu. Wzmacniamy straże.
Musimy dobrze karmić
swoich niewolników, bo inaczej nie będą mogli
wykonywać ciężkiej
fizycznej pracy. Lecz oni tak czy inaczej są
leniwi i skłonni do buntu.
Patrzcie, jak wolno się poruszają się, a
rozleniwiona straż nie popędza
ich kańczugami i nie bije nawet zdrowych i silnych
niewolników. Ale oni
zaczną się poruszać o wiele szybciej. I nie będzie
im potrzebna straż.
Strażnicy też staną się niewolnikami. Dokonać
czegoś podobnego można w
następujący sposób. Niech dzisiaj przed zachodem
heroldowie rozniosą
dekret faraona, w którym będzie powiedziane:
Z nastaniem świtu nowego dnia wszystkich
niewolnikom darowana zostaje
całkowita wolność. Za każdy kamień dostarczony do
miasta wolny człowiek
będzie otrzymywać jedną monetę. Monety można
zamienić na jedzenie,
odzież, mieszkanie, pałac w mieście czy samo
miasto. Odtąd jesteście
wolnymi ludźmi”.
Kiedy kapłani uświadomili sobie, co mówi Kratos,
jeden z nich,
najstarszy wiekiem, powiedział:
– Jesteś demonem, Kratosie. To, co jest twoim
zamysłem, spowije
demonizmem mnóstwo ziemskich narodów.
– Niech będę demonem, a to, co jest moim zamysłem,
niech ludzie w
przyszłości demokracją nazywają.
* * *
Dekret został niewolnikom ogłoszony o zachodzie,
wprawiło ich to w
zdumienie, a wielu nie spało w nocy, obmyślając
nowe, szczęśliwe życie.
Rankiem następnego dnia kapłani i faraon ponownie
weszli na plac na
szczycie sztucznej góry. Obraz, który pojawił się
przed ich oczyma,
poruszał wyobraźnię. Tysiące ludzi, byłych
niewolników, na wyścigi
ciągnęły te same kamienie, co wcześniej. Zalewając
się potem, wielu
niosło po dwa kamienie. Inni, którzy mieli po
jednym, biegli,
zostawiając za sobą unoszący się kurz. Niektórzy
strażnicy też ciągnęli
kamienie. Ludzie, którzy uważali siebie za wolnych
wszak zdjęto z nich
kajdany , dążyli do zdobycia jak największej
ilości upragnionych monet,
aby zbudować swoje szczęśliwe życie.
Kratos jeszcze kilka miesięcy spędził na swoim
placu, z satysfakcją
obserwując to, co się dzieje na dole. A zmiany
były kolosalne. Część
niewolników połączyła się w niewielkie grupy,
zbudowała wózki i
naładowawszy kamieniami do samej góry, pchała je,
oblewając się potem.
Oni wymyślą jeszcze wiele urządzeń
z satysfakcją myślał po cichu
Kratos ot i już usługi wewnętrzne się
pojawiły: roznosiciele wody i
pożywienia. Niektórzy niewolnicy jedli wprost w
biegu, nie chcąc tracić
czasu na drogę do baraku, aby spożyć posiłek i
płacili przynoszącym
otrzymywanymi monetami. Wiadomo, że i lekarze
pojawili się wśród nich:
w biegu wręcz udzielając pomocy poszkodowanym i
też za monety. Wybrano
też kierujących ruchem. Wkrótce wybiorą sobie
naczelników, sędziów.
Niech wybierają: oni przecież będą się uważać za
wolnych, a istota
rzeczy nie uległa zmianie, oni jak dawniej targają
kamienie .
I pędzą tak przez tysiąclecia w tumanach
kurzu, oblewając się potem,
taszcząc ciężkie kamienie. Także i dzisiaj
potomkowie tych niewolników
wciąż tak gnają bez sensu.

“Nie ma większych niewolników od tych,

co błędnie myślą, że są wolni”

J. W. von Goethe …

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: