edgier25

WordPress – Wiadomości

Bałtyckie tsunami: Jeszcze jeden straszak?

Posted by edgier25 w dniu 20 Styczeń 2013


Tsunami zaleje polskie wybrzeże. Bez ostrzeżenia!

Olbrzymie fale Bałtyku już nie raz wdzierały się w głąb lądu. Kataklizm może powtórzyć się w każdej chwili.

 Pomruk niedźwiedzia – tak dawni mieszkańcy Pomorza nazywali tajemniczy i groźny odgłos, który poprzedzał atak kilkunastometrowych fal. W XV wieku tsunami zmiotło z powierzchni ziemi Darłowo, a trzy wieki później podobny kataklizm przeklinali mieszkańcy Łeby i Mrzeżyna.

 Co wywołało olbrzymie fale? Wybuch podwodnych złóż metanu czy niezbadany uskok tektoniczny w pobliżu Kaliningradu? Naukowcy wciąż szukają odpowiedzi na te pytania.

 Nie mają jednak wątpliwości, że zagrożenie niebezpiecznymi zjawiskami sejsmicznymi w Polsce jest realne…

 Skalę zniszczeń, jakie może wyrządzić bałtyckie tsunami najlepiej może zobrazować opis kataklizmu z 16 września 1497 roku w Darłowie, autorstwa kronikarza tamtejszego klasztoru. Mnich pisał o statkach wyrzuconych ponad 3 km w głąb lądu i co najmniej kilkunastu zabitych. Port i rybackie chaty w Darłówku przestały istnieć, a fala dotarła do centrum Darłowa. Zniszczona została brama miejska i wieża kościoła. Na ulicach i w ogrodach leżały ryby.

Zdaniem dr. Andrzej Piotrowskiego z Państwowego Instytutu Geologicznego fala w głębi lądu miała 3 m wysokości. Przed uderzeniem w brzeg mogło to być nawet kilka razy więcej.

 Zdaniem geologów olbrzymie fale zalewały wybrzeże Bałtyku wiele razy, ale nikt tego nie dokumentował. Wielkie powodzie można jednak znaleźć w pomorskich legendach.

 Mieszkańcy opowiadali sobie od pokoleń o Wilku z Bagien (Fenris Wolf), którego nordycki bóg Thor miał uwięzić w skałach. To próby uwolnienia się bestii mają wywoływać trzęsienia ziemi w basenie Morza Bałtyckiego.

 Inna legenda mówi o niedźwiedziu, którego pomruk burzy morze i wywołuje niszczące fale. Zdaniem dr. Piotrowskiego faktycznie atak fal mógł poprzedzać potężny grzmot…

 Większość sejsmologów oraz historyków uważa, że zjawiska na Bałtyku podobne do tsunami mogą być pośrednim skutkiem silnych trzęsień ziemi w Skandynawii.

– Wstrząsy doprowadziły do ruchów skał na dnie morza. To z kolei wywołało eksplozję uwięzionego tam metanu. Bąbel gazu wypychał wodę z ogromną siłą i utworzyła się wysoka fala – mówi serwisowi sfora.pl dr Paweł Wiejacz z Instytut Geofizyki Polskiej Akademii Nauk.

 Dodaje, że wybuch gazu może tłumaczyć relacje mieszkańców wybrzeża o dudnieniu, po którym pojawiał się morski kataklizm.

 Dzięki niemieckiemu kronikarzowi znamy też skutki ataku olbrzymich fal 3 kwietnia 1757 roku w okolicach Trzebiatowa oraz 1 marca 1779 roku w Łebie. Czy również wtedy eksplodował metan?

–  Bałtyk stał się nagle tak wzburzony, że wysokie fale zerwały duży prom zacumowany w porcie i przeniosły daleko na ląd – tak L. W. Brueggemann opisuje zniszczenie okolic Mrzeżyna.

 W Łebie niespotykanej wielkości fale rzuciły statek do ogrodów domów, leżących z dala od brzegu. Rybackie chaty przy porcie nie przetrwały.

Legenda o „Niedźwiedziu morskim” budzi grozę także dzisiaj, szczególnie wśród mieszkańców Gąsek na środkowym wybrzeżu. To jedna z trzech możliwych lokalizacji polskiej elektrowni atomowej.

 Eksperci z Pomorskiego Oddziału Państwowego Instytutu Geologicznego w Szczecinie przypominają też, że władze PRL wstrzymały budowę siłowni w Żarnowcu ze względu na aktywność tektoniczną w tym rejonie.

 Skala skażenia po rozszczelnieniu reaktora przeraziła partyjnych dygnitarzy.

 Dowodów na potwierdzenie licznych tsunami na Bałtyku od kilku miesięcy szukają naukowcy z Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu i PIG w Szczecinie. Badają próbki gleby pobrane z terenu całego wybrzeża.

 W laboratorium piasek i słone osady, który niesie potężna fala da się odróżnić od tego, który na ląd trafił w czasie sztormu.

 Geolodzy liczą, że ich zaplanowana na 2 lata praca pomoże odkryć choć część z tajemnic bałtyckich kataklizmów. Przewidzieć, kiedy mogą ponownie wystąpić niestety raczej się nie uda…

 Sejsmolodzy wskazują na jeszcze jedno zagrożenie dla wybrzeża: niezbadany uskok tektoniczny pod Obwodem Kaliningradzkim. To on ma odpowiadać za trzęsienie z 21 września 2004 roku na głębokości 15 km. Wstrząsy o magnitudzie 5 i 5,3 odczuwalne były na całym Pomorzu, Warmii i Mazurach, a nawet Podlasiu.

– Niestety nie mamy funduszy na postawienie stacji pomiarowej przy granicy z Rosją. Istnienia tego uskoku możemy się wciąż tylko domyślać – mówi dr Paweł Wiejacz z Zespołu Obserwacji Sejsmologicznych i Interpretacji PAN, dodając, że rosyjskie badania są mało wiarygodne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: