edgier25

WordPress – Wiadomości

Archive for Luty 4th, 2013

III RZESZA – PROJEKT RIESE

Posted by edgier25 w dniu 4 lutego 2013


Tajemnice kompleksu „Riese”. Weszli do poniemieckich tuneli

– Serca nam zabiły, zobaczyliśmy to, co każdy chciał widzieć już dawno – mówią odkrywcy, którzy doszli do poniemieckiego tunelu w górze Gontowej. To kolejna część kompleksu „Riese” i od II wojny światowej nikogo tam nie było.

– Mamy około 50 metrów chodnika i dwa rozgałęzienia. Każde z nich zakończone jest wałami, ale liczymy na to, że nie są one duże i szybko uda nam się je pokonać – mówi Waldemar Łuczak, który uczestniczył w przekuwaniu się przez zawalone ściany.

Tajemnice kompleksu "Riese". Weszli do poniemieckich tuneli

Po blisko 70 latach od II wojny światowej grupa odkrywców przekopuje się przez podziemne tunele w Górach Sowich, by dojść do ukrytych, poniemieckich sztolni. W odkrytym kilka dni temu tunelu eksploratorzy znaleźli narzędzia kable i sztolnie wykute w skałach. Wszystko to pozostałości po pracy tysięcy jeńców, którzy pracowali przy niemieckim projekcie stworzenia kompleksu „Riese”.

Dokąd prowadzi tunel?

– Każda budowa, którą Niemcy prowadzili w Górach Sowich, była perfekcyjnie przygotowana logistycznie. Wszędzie było napowietrzenie i doprowadzona instalacja elektryczna. Nie wiemy, kiedy budowa miała się zakończyć, ale widać, że natężenie prac było bardzo duże. Widać, że zależało im na czasie, ale jakość jest niesamowita – opowiada Łuczak.

– Znaleźliśmy świadectwa tamtych czasów: szczątki instalacji elektrycznje, poniemiecką puszkę, kable. Instalacja była podwieszona na deskach na stropie – dodaje Jerzy Figiel, jeden z odkrywców.

CO WIADOMO NA TEN TEMAT

MITY O KOMPLEKSIE „RIESE”

Mit I Rzeczywista wielkość „Riese”: Pismo Speera do Hitlera z września 1944 r. o postępach prac na terenie kompleksu „Riese” karze przypuszczać, że budowa w Górach Sowich była bardziej zaawansowana, niż świadczą o tym zachowane i dostępne dziś sztolnie oraz obiekty naziemne. Stało się ono podstawą do później tworzonych mitów jakoby kompleks miał być większy, jak również że w górach znajdują się nie odkryte jeszcze budowle.

Mit II Możliwe przeznaczenia „Riese”: Pytanie o przeznaczenie kompleksu absorbuje do dziś wielu badaczy i poszukiwaczy sensacji. Jednocześnie stanowi oś sporu między nimi i w tym kontekście oferuje przestrzeń do częściowo absurdalnych teorii. Niektóre zagadnienia związane z „Riese” znalazły również odzwierciedlenie w polskim filmie.

a)„Cudowna broń” („Wunderwaffe”). Pod tym określeniem kryje się wiele teorii. Niemniej ostatecznie nie wiadomo jaką była lub miała być ta broń. Istnieje tak wiele hipotez jak wielu badaczy tej tematyki. Mówi się o broni biologicznej, chemicznej, a nawet atomowej. Z tezą tą łączą się opowieści o wydobywaniu podczas wojny w pobliżu Głuszycy rudy uranu oraz obecności na terenie „Riese” 120 duńskich i norweskich naukowców. Nie ma na to jednak dowodów.

Kolejna teza mówi o tajemniczym centrum badawczym w pobliżu Wałbrzycha, w którym rzekomo przeprowadzano eksperymenty z nowym typem samolotu myśliwskiego pionowego startu. Projekt ten miał być znany pod kryptonimem V-7.

Inna teza głosi, że w Górach Sowich miano rozpocząć produkcję pocisków rakietowych V-1 i V-2.

Niektórzy badacze wychodzą z założenia, że miała tu powstać przypuszczalnie kwatera główna Hitlera. Z kolei przeciwnicy tej teorii twierdzą, iż informacje na ten temat umieszczano w dokumentach niemieckich, aby odwrócić uwagę od właściwego celu budowy (np. zakładów zbrojeniowych Luftwaffe, tajnych laboratoriów itp.). Sugerują przy tym działania dezinformujące prowadzone przez kontrwywiad niemiecki, skąpe źródła niemieckie natomiast uznają za zbyt oczywiste, a w związku z tym za nieprawdziwe.

b) Zaginione depozyty bankowe, muzealne oraz archiwalia: Bardzo popularne są również opowieści o ukrytych „skarbach”. Do tych skarbów zalicza się do dziś nieodnalezione bankowe i muzealne depozyty m.in. wrocławskie złoto, dobra śląskiej rodziny szlacheckiej von Schaffgotsch, czy też dzieła sztuki zrabowane przez nazistów w okupowanych krajach Europy. Istnieją także pogłoski, jakoby na zamku Bolków, czy Książ miałaby się znajdować zaginiona legendarna Bursztynowa Komnata.

W ramach tej kategorii mitów pojawia się także informacja o tajemniczym pociągu pancernym przewożącym bliżej nieznany ładunek, który w niewyjaśnionych okolicznościach w ostatnich tygodniach wojny miał ponoć zaginąć na trasie między Świebodzicami a Wałbrzychem. Zagadkę stanowi również powtarzająca się w niektórych relacjach historia o samochodach ciężarowych załadowanych tajemniczymi skrzyniami, będących pod silną eskortą SS, które następnie w okolicach Walimia „rozpływały się w powietrzu”. Znane są też informacje znacznie bliższe prawdy o zdeponowanych na Zamku Czocha aktach Abwehry, które zawierały m.in. dokumenty francuskich służb wywiadowczych przejęte przez Niemców wiosną 1940 r.

Mit III Strażnicy tajemnicy „Riese”:

a) Werwolf, „ODESSA”. Powiązany ściśle z przedstawionymi powyżej jest mit o strażnikach tajemnic projektu „Riese”. Mianem tym określa się często osoby narodowości niemieckiej – rzekomo mające utrzymywać kontakty ze strukturami Werwolfu bądź członkami samodzielnych niemieckich grup konspiracyjnych – które po wojnie pozostały na tym obszarze, aby strzec tajemnic militarnych.

Znane są opowieści o tajemniczych zaginięciach oraz niewyjaśnionych przypadkach morderstw osób posiadających wiedzę na temat „Riese” i chcących się nią podzielić z nowymi władzami. Wpisują się w nie doniesienia o zagadkowych nocnych detonacjach w górach. Te ostatnie miały przypuszczalnie służyć zacieraniu śladów istnienia sowiogórskich podziemi.

W pierwszych miesiącach po zakończeniu działań wojennych na obszarze Sudetów operowały drobne grupy żołnierzy Wehrmachtu, Waffen SS, członków SD i NSDAP. Jednak z Werwolfem miały one niewiele wspólnego. Istniały również grupy dywersyjne złożone m.in. z członków SS i Hitlerjugend, stanowiące resztki rzeczywistego Werwolfu bądź tylko posługujące się tą nazwą, pozbawione jednak kontaktu z kierownictwem organizacji znajdującym się na terytorium okupowanych Niemiec. Na przełomie 1945/46 w rezultacie działań UB, MO i wojska większość z nich zlikwidowano.

Na terenie powiatu Świdnica działała dziesięcioosobowa grupa Ericha Andersa wchodząca w skład niemieckiej organizacji podziemnej „Freies Deutschland” („Wolne Niemcy”).

Do mitu o strażnikach tajemnic „Riese” zaliczyć można również pogłoski o masowych egzekucjach więźniów AL Riese, którzy w ostatnich tygodniach wojny pracowali przy demontażu maszyn i urządzeń na terenie kompleksu lub brali udział w niszczeniu bądź maskowaniu niektórych obiektów. Zgodnie z tą teorią SS miało zamordować ok. 20 tys. więźniów. Mieliby oni do dziś spoczywać zasypani na dnie wyrobisk. Takie spekulacje odnoszą się do obozu na Włodarzu i obiektu Rzeczka w pobliżu Walimia. Nie znajdują one jednak poświadczenia w źródłach.

b) Inżynier Dalmus. Najwięcej niejasności i kontrowersji w temacie „Riese” wzbudza niemiecki inżynier Anton Dalmus. Od roku 1940 był on oficerem armii niemieckiej, następnie znalazł się w Organizacji Todt w Jedlinie Zdrój. Powiązany ściśle z pracami budowlanymi prowadzonymi w ramach projektu brał przede wszystkim udział w pośpiesznej likwidacji budowy.

Zdaniem niektórych badaczy Dalmus próbował celowo manipulować informacjami przy przekazywaniu zainteresowanym osobom właściwego obrazu „Riese”. Istnieją pewne przesłanki mogące świadczyć o tym, że pozostawał w kontaktach z Werwolfem i świadomie przekazywał władzom fałszywe informacje o tym ważnym dla „Trzeciej Rzeszy” miejscu. Bezpośrednio po wojnie mógł bez problemu poruszać się po terenie dawnej budowy, miał również dostęp do informacji o poczynaniach Polaków dotyczących „Riese”. Spotykał się z dziennikarzami, których oprowadzał po sztolniach udzielając wywiadów. Istnieje też pogłoska, że zamierzał sprzedać polskiemu rządowi plany podziemnego kompleksu za niebagatelną wówczas kwotę miliona złotych.

GŁÓWNA KWATERA HITLERA „RIESE”

Pomysł budowania umocnionych kwater dla dygnitarzy III Rzeszy oraz dowództwa wojsk niemieckich narodził się wraz z wybuchem II wojny światowej. Ponieważ Hitler był przywódcą politycznym i zwierzchnikiem sił zbrojnych, miejsca w których przebywał wraz z najbardziej zaufanymi osobami od roku 1938 określano mianem kwatery głównej Hitlera (FQU). Była ona zatem miejscem, w którym Führer podejmował najważniejsze decyzje związane z działaniami wojennymi prowadzonymi na wszystkich frontach II wojny światowej. Podczas najazdu na Polskę jesienią 1939 r. Hitler przemieszczał się tzw. Sonderzug. Podczas wojny wybudowano ogółem 20 głównych kwater, z których nie wszystkie były dokończone. Najsłynniejszym przykładem jest Wilczy Szaniec (Wolfschanze).

Ważne dla FQU było posiadanie w decydujących strategicznie momentach posiadanie połączenia do systemu komunikacyjnego, możliwości ochronne i maskujące, bliskość dworca kolejowego z możliwościami podstawienia tzw. Sonderzug, port lotniczy i centrum komunikacyjne (stąd musiały być wysyłane bezpośrednie rozkazy).

Autorzy Franz W. Seidler i Deiter Ziegert wychodzą z założenia na podstawie przeanalizowanych źródeł, że konstrukcja w Górach Sowich była prawdopodobnie nieukończoną kwaterą główną Hitlera. Powołują się na dokument, który został sporządzony w 1944 r. przez architekta kompleksu Siegfrieda Schmelchera pod nazwą „Tajemnicza Sprawa Rzeszy 91/44” i wszystkie zgromadzone daty i fakty budowanej przez Organizację Todta FQU. Powołują się poza tym na zapiski dzienne Leo Müllera, zastępcy Schmelchera, jako źródło. We wrześniu 1943 r. budowa „Riese” została omówiona przez Speera OT Dorschowi z wyższym budowniczym Müllerem i już w listopadzie rozpoczęły się prace w Górach Sowich. Z powodu swojego geograficznego położenia było to zaplanowane jako namiastka Wilczego Szańca. Stąd miały być prowadzone operacje wojskowe na wschodzie.

Planowane były podziemne kwatery pracownicze i mieszkalne dla FQU ale również dla Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych (OKH), Naczelnego Dowództwa Wojsk Lotniczych (OKL), Reichsführera SS, oraz ministra spraw zagranicznych Rzeszy. Miało też powstać kwatera dla sił wsparcia i ochrony. Celem było wybudowanie do sierpnia 1945 r. zabezpieczonego przed bombami miejsca pracy i mieszkania. Konstrukcja miała kosztować 130 mln marek, było to cztery razy więcej niż kosztował Wilczy Szaniec. Pierwszeństwo przy pracach budowlanych miały podziemne konstrukcje. Planowana wielkość „Riese” przerastała dotychczasowe plany. Należały do nich zamknięte w sobie pojedyncze konstrukcje ponad 10 km kwadratowych, które nie obejmowały również Zamku Książ.

Położenie w Górach Sowich było idealne dla FQU. Jednakże region nie dysponował połączeniem telegraficznym, najbliższe było w Świdnicy. Z powodu problemów z dostępem do materiałów, budowa linii kablowej prawie w ogóle nie postępowała.

Dla zrealizowania tych koncepcji skalkulowano zapotrzebowanie na 9,5 tys. pracowników. Poza tym potrzeba było ponad 359 tys. m sześciennych betonu. Cała konstrukcja miała liczyć ponad 194 tys. m kwadratowych. Z tego 5 tys. m kwadratowych miało być przeznaczone na FQH.

We wspomnianym wyżej dokumencie architekta Schmelchera wyszczególnione były planowane wymiary dla „Riese”: według tego cała konstrukcja miała być przeznaczona dla ponad 27 tys. osób. Niestety plany budowlane kompleksu „Riese” nie zachowały się. Dlatego dokładna rekonstrukcja nie jest możliwa. W oparciu o znane nam źródła oraz widoczne dzisiaj pozostałości można tylko spekulować na temat jego przeznaczenia.

ORGANIZACJA TODTA (OT)

Organizacja Todta była jedną z organizacji powołanych w 1938 r. do budowy urządzeń wojskowych. Jej nazwa pochodzi od nazwiska generalnego pełnomocnika do spraw regulacji gospodarki wojennej, Fritza Todta. Po rozpoczęciu wojny OT została zaangażowana do realizacji przedsięwzięć budowlanych na terenach okupowanych. W trakcie wojny większość wojskowych zadań budowlanych, a w końcu także formacje budowlane Wehrmachtu, zostały podporządkowane OT. Na terenach budowy zatrudniano setki tysięcy zagranicznych robotników przymusowych, jeńców wojennych, jak i więźniów obozów koncentracyjnych. OT miała wojskowa strukturę, a nie umundurowani członkowie podlegali quasi wojskowemu obowiązkowi służby. OT była jedną z najbardziej znaczących organizacji specjalnych narodowosocjalistycznego państwa. Daleko idąca niezależność od biurokratycznych struktur, rozległe wpływy i silna pozycja w zakresie uprawnień, jak i stojąca do dyspozycji siła robocza w postaci robotników przymusowych oraz więźniów obozów koncentracyjnych przesądzały o dużej skuteczności Organizacji Todta w realizacji zleceń budowlanych.

GROSS – ROSEN

Początkowo obóz pracy Gross-Rosen założony w sierpniu 1940 r. w południowo wschodniej części Dolnego Śląska był obozem zewnętrznym dla KL Sachsenhausen. W maju 1941 r. został samodzielnym obozem koncentracyjnym. Więźniowie musieli pracować w pobliskich kamieniołomach. Wówczas znajdowało się tam tylko kilkuset więźniów. Założenie warsztatów dla znanych niemieckich firm na terenie obozu jak również wzrastające zapytania o tanią siłę roboczą doprowadziły do rozbudowania obozów. Jesienią 1943 r. założono na terenie KL Gross – Rosen obóz pracowniczo-wychowawczy wrocławskiego Gestapo, co było przewidziane dla więźniów z Oświęcimia (KL Auschwitz). Właściwa rozbudowa obozów rozpoczęła się jednak w 1944 r. Wówczas odkomenderowano więźniów z więzień i obozów z terytorium Polski, jak również żydowskich więźniów z 28 obozów pracy przymusowej na Górnym Śląsku, którzy dotychczas administrowani byli przez tzw. Organizację Schmelt.

W ramach rozbudowy rozpoczęto zakładanie obozów zewnętrznych na całym Dolnym Śląsku. Różniły się wielkością i przeznaczeniem. W sumie w KL Gross-Rosen oraz jego filiach przebywało ok. 125 tys. więźniów różnej narodowości. Największą grupę stanowili Żydzi, przede wszystkim z Polski, Węgier i byłego ZSRR jak również Czesi, Niemcy, Włosi, Holendrzy i Francuzi.

Charakterystycznym elementem dla KL Gross-Rosen była duża liczba kobiet wśród uwięzionych. Trzecią część ogółu więźniów stanowiły kobiety żydowskie z Polski i Węgier. Więźniów wykorzystywano do rozbudowy obozów zewnętrznych oraz do pracy w kamieniołomach. Byli oni również wykorzystywani do pracy w przemyśle zbrojeniowym i przy budowie fortyfikacji, a kobiety najczęściej w fabrykach tekstylnych. Za tragiczny los więźniów odpowiedzialne były: niewolnicza praca, katastrofalne warunki sanitarne i bytowe, niedostateczne odżywianie oraz brak elementarnej opieki medycznej, co spowodowało wybuch epidemii tyfusu. Na terenie obozu prowadzono regularne egzekucje, głównie wśród sowieckich więźniów, którzy nie byli wpisani w indeksy obozowe. Na przełomie lat 1941/1942 zamordowano ok. 2,5 tys. sowieckich jeńców wojennych. Ogólnie w KL Gross-Rosen zginęło wskutek egzekucji, wyczerpania, głodu, chorób i złych warunków ok. 40 tys. więźniów.

Liczba ta obejmuje również ofiary ewakuacji obozu, która rozpoczęła się w styczniu 1945 r. W tym czasie dochodziły również do Gross-Rosen transporty więźniów z Oświęcimia (KL Auschwitz). Więźniowie z Gross-Rosen i z położonych na prawym brzegu Odry obozów zewnętrznych, musieli podjąć „marsze śmierci” do tych położonych na zachodzie i południu, albo zostali odtransportowani pociągiem do innych obozów koncentracyjnych. Tych, którzy byli uwięzieni w obozach na lewym brzegu rzeki oswobodziły w maju 1945 r. wojska sowieckie.

UMIEJSCOWIENIE KOMPLEKSÓW 

Geneza powstania „Riese” 

W 1943 roku naloty Aliantów na III Rzeszę stały się nie do zniesienia dla niemieckiego przemysłu. Setki bombowców dalekiego zasięgu pustoszyło Niemcy wzdłuż i w szerz. Mimo heroicznej walki rozdarta pomiędzy kilka frontów Luftwaffe nie była w stanie skutecznie odpierać ich ataków. Cierpiała ludność cywilna i miasta ale przede wszystkim cierpiał przemysł zbrojeniowy. W gruzy waliły się coraz to nowe fabryki i niemiecka gospodarka, mimo perfekcji z jaką działała, zaczynała się walić.
Czarę goryczy dopełnił nalot Floty Powietrznej płk. Searby’ego na ośrodek badań rakietowych w Peneminde (18.08.1943). Co prawda ośrodek ucierpiał tylko nieznacznie ale ….
Powołany do życia sztab myśliwski (Jägerstab) dostał tylko jedno zadanie. Znaleźć bezpieczne kryjówki dla przemysłu zbrojeniowego. Przedstawiciele Jägerstabu rozpoczęli przeczesywanie całych Niemiec w poszukiwaniu starych kopalni, jaskiń i wszelkiego rodzaju dziur w ziemi gdzie można by było bezpiecznie ulokować produkcję zbrojeniową. Ile się dało ulokowano w takich miejscach ale coś trzeba było zrobić z resztą.
W porozumieniu z centralą planowania (Zentrale Plannung) opracowano plan ukrycia całego (!) przemysłu wojennego pod ziemią. Jak obliczono potrzebne na to będzie 94 mln m3 wyrobisk. Minister zbrojeń Speer dał specjalistów z OT (Organizacjon Todt)i fundusze, jego zastępca Saur tysiące robotników przymusowych a SS więźniów obozów koncentracyjnych. Roboty ruszyły pełną parą, jednak do końca wojny udało się wykonać „tylko” 13 mln m3 wyrobisk, w których schronienie znalazło 239 fabryk zbrojeniowych. Z resztą nie zdążono.
Wśród tych 13 mln m3 wyrobisk skromną, choć do dziś dokładnie nie znaną, część stanowią podziemia wykonane w gnejsowych masywach Gór Sowich. Prawdopodobnie są one częścią składową wielkiego zespołu sześciu kompleksów zbrojeniowych, jakie pod koniec 1943 roku zaczęto budować dla potrzeb Luftwaffe. Ich ukończenie zaplanowano na 1948 rok, co świadczyć może, że nie planowano w nich raczej produkcji śmigłowych Focke – Wulfów, czy nawet odrzutowych Me – 262, planowano produkcję czegoś co dopiero rodziło się w umysłach niemieckich naukowców i konstruktorów, planowano produkcję wunderwaffe

Lokalizacje podziemi wybrano perfekcyjnie, Góry Sowie to głębokie tyły Niemiec, a co najważniejsze, wokół gór istniał dobrze rozwinięty przemysł ciężki, nie brakowało węgla, energii i wody. Sieć dróg i kolei była doskonale rozbudowana, co sprawiało, że nagłe „uaktywnienie” się tego terenu pozostało praktycznie niezauważone. Można było wwozić jak i wywozić duże ilości ładunków i nikt praktycznie tego nie zauważał.
Nie dziwmy się zatem, że oto w 1943 roku w Górach Sowich pojawił się stwór, który do życia potrzebował wody, energii, materiałów budowlanych, tysiące więźniów i robotników przymusowych oraz spokojnego zaplecza. Projekt ten nazwano „Riese” czyli „Olbrzym” , co prawda imponuje obecnie wielkością wyrobisk ale gdzie jest ich reszta, gotowe części, w których według światków prowadzono produkcje i badania….

Kompleks Jugowice Grn. 

Podziemny kompleks wykuty w masywie Chłopskiej Góry. Zasadniczą część kompleksu tworzy siedem sztolni, jednak podziemia nie tworzą zwartej całości tylko trzy osobne zespoły. Pierwszy zespół to biegnąca w kierunku północno – wschodnim sztolnia nr 2, która dochodzi do systemu wyrobisk chodnikowych o łącznej długości około 300 m. Podziemia są w stanie surowym a ich zagadką jest tunel biegnący w kierunku sztolni nr 4, który przegradza potężny zawał.
Drugi zespół to sztolnie nr 6 i 7 i nieznane dziś wyrobiska pomiędzy nimi. O ich prawdopodobnym istnieniu informują nas wyniki badań georadarem, jednak dostęp do nich jest niemożliwy. Sztolnia nr 6 to najsłynniejsza sztolnia Gór Sowich. Na jej wlocie zainstalowano podwójne pancerne drzwi (śluza powietrzna), a jakieś 20 m dalej istnieje potężny zawał, którego mimo licznych prób nie udało się do dzisiaj sforsować. Zawał ten to słynne „zapadlisko na łące”. Sztolnia nr 7 ma długość około 40 m. Na odcinku około 10 m jest obetonowana, a ściany i strop pokrywa dziwna, czarna substancja przypominająca sadze. Podobnie intrygujący jest przodek sztolni, dziwnie płaski a nie jak w innych sztolniach obły. Czyżby sztuczne zamurowanie?
Trzeci zespół to serce kompleksu a zarazem duża zagadka. To sztolnia nr 4, oraz nieznane wyrobiska do, których bez wątpienia prowadzi. Biegnie ona w kierunku północno wschodnim a jej poznana część to około 30 m, reszta to jeden wielki zawał liniowy. Za zawałem musi być jednak bardzo ciekawie, bowiem w tym rejonie do sztolni dochodzi szyb wentylacyjny o głębokości 40-%0 mi średnicy 0,8 m. Badania wykazały, że na pewno szyb łączy się ze sztolnią nr 4, co świadczyć może o sporej wielkości wyrobisk do, której sztolnia prowadzi. Pozostałe sztolnie o numerach 1, 3 i 5 to krótkie tunele 5 – 15 m długości, stanowiące wstępną fazę drążenia chodników.

Całkowita liczba znanych obecnie podziemi to około 460 m, ich powierzchnia to 1 400 m2 a kubatura około 4 000 m3. Naziemna cześć kompleksu to kilkanaście murowanych baraków stanowiących zaplecze techniczne dla budowy w Jugowicach Grn. i na Włodarzu.

Zamek Książ 

W naziemnej części kompleksu zamku Książ , prace prowadzono na terenie zamku jak również w jego okolicy w promieniu około 1 km.
W zamku przystąpiono do przebudowy części pomieszczeń , niszcząc przy tym wyposażenie m.in. sali Krzywej, Konrada i hollu Bolka, gdzie pozrywano zabytkowe plafony. Z drugiego poziomu piwnic zamkowych poprowadzono do pierwszego poziomu podziemi szyb klatki schodowej. W związku z tymi pracami w jednym z pomieszczeń na parterze zamku ustawiono kompresor, niszcząc przy okazji piękną, zabytkową podłogę. Na głównym tarasie , obok wlotu szybu wentylacyjnego ulokowano skład materiałów budowlanych, natomiast przed budynkiem biblioteki wybudowano tajemniczy, żelbetowy zbiornik, w którym jak mówią świadkowie nawet zimą woda była ciepła…..
Poważne prace miały miejsce w okolicy zamku.
Ze stacji kolejowej Wałbrzych – Szczawienko poprowadzono torowisko kolejki wąskotorowej, biegnące obok dzisiejszego parkingu w stronę podziemi. Blisko parkingu, którego rejon zajmował wówczas obóz koncentracyjny KL Fürstenstein wybudowano dwa, duże zbiorniki wodne oraz przepompownię.
Najciekawsza jednak budowla znajduje się obok rozległych piwnic kapliczki rodu von Hochberg. Jest nią wybetonowana, duża komora z doprowadzonymi z powierzchni dziewięcioma, okrągłymi otworami o średnicy około 500 mm. Otwory te świadczą o przeznaczeniu budowli na stację wentylacyjną jakiegoś, dużego, podziemnego obiektu. Z dna komory odchodzą dwie, obetonowane studzienki, niestety obecnie zagruzowane.
Po drugiej stronie zamku przy wlotach do trzech sztolni powstało kilka baraków magazynowych oraz kilka fundamentów pod urządzenia techniczne. Zaś nieco niżej rozpoczęto budowę niewielkiej oczyszczalni ścieków, od której wykopano rów w kierunku rzeki Pełcznicy .
W zamierzeniach Niemców dojazd do zamku miał być możliwy tylko poprzez podziemne tunele: samochodowy – od strony Świebodzic i kolejowy – od tzw. Łuku Świebodzickiego. Tam też, widoczne są ślady świadczące o ingerencji człowieka w głąb zbocza.
Podziemną część kompleksu zamku Książ stanowią wyrobiska o dwóch znanych na dzień dzisiejszy poziomach.
Pierwszy poziom znajduje się na głębokości 15 m pod zamkiem a wejście do jego podziemi prowadzi z tarasu bogini Flory. Idąc tunelem mijamy wartownię, wejście do windy łączącej podziemia z poszczególnymi kondygnacjami zamku oraz szyb klatki schodowej dochodzący do poziomu piwnic zamkowych.
Podziemia poziomu pierwszego mają długość około 80 m, powierzchnię 180 m2 i kubaturę 400 m3.

Drugi znany poziom podziemi znajduje się na głębokości 53 m pod dziedzińcem położonym na wysokości 399 m n .p. m. Podziemia te składają się z czterech sztolni dolotowych oraz sieci krzyżujących się ze sobą wyrobisk chodnikowych powiększonych do rozmiarów hal (5 m wysokości i 5,5 m szerokości). Tam też , znajdują się cztery, całkowicie wybetonowane komory o wymiarach 13 x 4,5 x 3,8 m, oraz trzy szyby o ściśle określonym przeznaczeniu:
Szyb nr 1 – o średnicy 5 m miał pomieścić windę i urządzenia wentylacyjne.
Szyb nr 2 – o średnicy 3,5 m służyć miał celom wentylacyjnym, natomiast w trakcie budowy podawano nim beton do podziemi.
Szyb nr 3 – o średnicy 0,7 m wykonany tylko do podawania betonu.
Podziemia poziomu drugiego jako jedyne obecnie znane posiadają tak wysoki stopień wykończenia, niestety na dzień dzisiejszy są całkowicie niedostępne z racji ulokowania w nich aparatury pomiarowej stacji sejsmograficznej PAN.

Kompleks Osówka 

Podziemny kompleks wykuty w masywie góry Osówka (717,0 m npm.) Do głównej części podziemi prowadzą dwa wejścia, które łączą się z zasadniczą częścią kompleksu o łącznej długości korytarzy 1 700 m.
Poszczególne odcinki tuneli posiadają różne fazy budowy, od gotowych w pełni obetonowanych hal, po wstępne etapy drążenia. Charakterystyczną cechą części wyrobisk jest tak zwana faza „T”. Chodzi o etap drążenia tuneli, który w przekroju przypomina literę T. Do podziemi doprowadzony został szyb wentylacyjny o głębokości 48 m i średnicy 5 m.
Sztolnia nr 1 dochodzi do systemu wyrobisk z kierunku północno – zachodniego. Ma około 150 m długości, na 30 metrze od wejścia wydrążono komory pod wartownie.
Sztolnia nr 2 ma około 450 m długości i biegnie w kierunku północnym. Na 50 metrze od jej wlotu, po obu stronach tuneli, wykonano żelbetowe komory wartowni, natomiast nieco dalej znajduje się potężny zawał, znany jako „uskok”. Jest to sztuczne połączenie dwóch poziomów tuneli i jednocześnie jedna z tajemnic tego kompleksu. Niestety po adaptacji obiektu na cele turystyczne przerwano wszelkie prace zmierzające do wyjaśnienia tajemnicy „uskoku”.
W skład kompleksu wchodzi także oddalona od jego zasadniczej części sztolnia nr 3. Ma ona około 120 i biegnie w kierunku północno wschodnim. Jej największą atrakcją są dwie ceglane tamy, które sztucznie utrzymują w tunelu wodę do głębokości 0,9 m. Przeznaczenie tam jest obecnie nieznane.

Całkowita długość tuneli w kompleksie Osówka sięga 1 700 m, powierzchnia 6 700 m2 a kubatura 30 000 m3. Do najciekawszych naziemnych budowli tego kompleksu należą kasyno i siłownia. Kasyno jest żelbetowym obiektem o powierzchni 680 m2 i kubaturze 2 300 m3. Posiada ściany o grubości 0,5 m oraz strop przystosowany do maskowania ziemią. Obiekt podzielony jest na 8 pomieszczeń, a wykonanie jednej z zewnętrznych ścian z cegły świadczy o zmianie wielkości obiektu. W obecnej chwili nie znane jest planowe przeznaczenie budowli.
Siłownia jest żelbetowym monolitem o wymiarach 30 x 30 m (powierzchnia 900 m2). Dostępne pomieszczenia znajdują się w centralnej części budowli, a wejście do nich jest możliwe przez włazy w stropie. Dostępna jest także tzw. klatka schodowa oraz pomieszczenia zwane „okrąglakami”. Jest to twór o średnicy 6 m i wysokości około 3 m. Jego dno posiada niespotykanie mocne zbrojenie, wykonane z prętów o średnicy 30 mm. Cały obiekt posiada dziesiątki rur kamionkowych, przepustów i kanałów co świadczyć może o przeznaczeniu obiektu na cele zaopatrzenia podziemi w prąd, wodę i powietrze.

WŁODARZ Wolfsberg 
sztolnie: długość od 180 do 240 m 
szerokość ok. 3,0 m; wysokość ok. 2,5 m 
hala : 50x8x10 m ( długość, szerokość, wysokość) 
szyb: o średnicy 4 m, głębokość – ok. 40 m 
Zinwentaryzowano: 
długość wyrobisk : 3000 mb 
powierzchnia : 8700 m² 
kubatura : 31.000 m³ 

OSÓWKA Säuferhöfen 
sztolnie – długość do 120 mb 
szerokość zmienna: 2 -2,5m; 2,5-3 m; 4-4,5m 
wysokość 2,2-3,0 m ; 3,0- 5,5 m; 
hale : poznane dwie 
źródła podaj różne wymiary: 40x9x7 lub 
50x6x6 czy 40x7x8 
szyb komunikacyjny: średnica 6m; 
głębokość -50m 
Ogółem zinwentaryzowano: 
długość – 1700 mb 
powierzchnia – 6 200m² 
kubatura – 26 000 m³ 

SOBOŃ Ramenberg 
sztolnie – długość do 216 mb 
szerokość 2,5 – 3,5m; wysokość 2,2 -2,5 m 
nie wymienia się hal i szybu komunikacyjnego 
Zinwentaryzowano ogółem: 
długość – 700 mb 
powierzchnia – 1900 m² 
kubatura – 4 000m³ 

SOKOLEC (GONTOWA) Schindelberg 
sztolnie – długość do 150 mb 
szerokość 2,5-3,5 mb ; wysokość 2,5-3,5m 
hale – np. 35x5x5 
Zinwentaryzowane wyrobiska: 
długość – 750 mb 
powierzchnia – 2 100 m² 
kubatura – 6 000 m³ 

JUGOWICE Górne (Jawornik) Hausdorf lub Jauering 
obecnie wejścia do sztolni są zawalone . 
Według inwentaryzacji z 1954r 
długość 85mb, 180 mb 
szerokość 2,5-3,5 m ; wysokość 2,7 -3,5 m 
Ogółem: 
długość – 500 mb 
powierzchnia – 1 500 m² 
kubatura – 3 500 m³ 

RZECZKA Dorfbach 
sztolnie: długość 70.90,100 mb 
szerokość : 2,5-3,5 m wysokość 2,5-3,5 m 
hale : 80x8x10 ; 33×4,5×5,5 m 
Zinwentaryzowano ogółem: 
długość – 500 mb 
powierzchnia – 2 500 m² 
kubatura – 14 000 m³ 

KSIĄŻ Fürstenstein 
sztolnie – do 90 mb 
szerokość 2,5 – 4,0 m wysokość 2,2- 3,5 m 
komory – 13×4,5×3,8 m (4) 
szyby o średnicy 0,7m; 3,5m; 5,0 m 
najgłębszy – 53 mb 
Zinwentaryzowano ogółem: 
długość – 950 mb 
powierzchnia – 3 200 m² 
kubatura – 13 000 m³ 

Czy istnieje Kompleks Moszna? 

Wiele przesłanek zdaje się świadczyć, że to właśnie góra Moszna stanowi serce kompleksu „Olbrzym”, oraz, że to właśnie wewnątrz tej góry ulokowano mityczny kompleks o nazwie „Centrum”. Według niektórych ten podziemny system miał „spinać” poprzez główny szyb komunikacyjny wszystkie kompleksy „Riese”. Na zboczach góry Moszna pozostało sporo śladów po prowadzonych pracach, jednak na ich podstawie nie jest możliwe zlokalizowanie wlotów sztolni ani szybów. Co prawda wstępnie „namierzono” dwa wloty sztolni, które będziemy chcieli w najbliższym czasie sprawdzić, jednak na dzień dzisiejszy nie można mówić o niczym konkretnym. Jedno jest pewne, odkrycie kompleksu „Centrum” i jego systemu podziemi pomogło by w znacznej mierze lub nawet w całości wyjaśnić zagadkę Gór Sowich. Jeśli ten kompleks istnieje w formie wykończonej, gotowej do pracy będzie bardzo dobrze zamaskowany i zabezpieczony. Może upłynąć wiele lat zanim ktoś dostanie się do wnętrza.

( PO PRZECZYTANIU POWYŻSZEGO KRÓTKIEGO OPISU PODANIA W PRZYBLIŻENIU MIEJSCA CENTRUM CAŁEJ OPERACJI …
JAKO LAIK W TEMACIE  PROJEKT RIESE  JESTEM SKŁONNY PRZYCHYLIĆ SIĘ DO MIEJSCA  MOSZNA JAKO PRAWDOPODOBNĄ – DLACZEGO ? W MIEJSCOWOŚCI MOSZNA JEST …………….

Posted in "Historie Niesamowite Ale Prawdziwe, ANOMALIE W KOSMOSIE, chrześcijanie, CIEKAWOSTKI, edgier25, FILOZOFIA, HISTORIA, HISTORIA LUBI SIĘ POWTARZAĆ, niemcy, PARANORMAL, POLITYKA, SYJONIŚCI -SZEMRANA KLIKA, usa, WAŻNE, WBrytania, wiadomości, wiadomości ze świata, wojna | Otagowane: , , , , , , , , , , , , , | 2 Komentarze »

Film o Polsce

Posted by edgier25 w dniu 4 lutego 2013


ELITY ŻYDOWSKO-POLSKIE – KTO NAPRAWDĘ RZĄDZI POLSKĄ?

Przesłano 19 lis 2011

Film jest dokumentem przedstawiającym i zarazem demaskującym znane osoby – zarówno te,które nadal czynnie uczestniczą w życiu publicznym,jak i te,które już odeszły -,mające żydowskie pochodzenie,a które działają w KONSPIRACJI, podszywając się pod „rodowitych” Polaków. Są to osoby,które tak naprawdę są Żydami posiadającymi polskie obywatelstwo.
Intencją filmu jest poinformowanie Narodu Polskiego o tym, aby wziął sprawy za Kraj w swoje ręce,a nie oddawał (nieświadomie) władzy Żydom,którzy z Polski chcą zrobić drugi Izrael!
Oglądnijcie do końca,a potem niech przyjdzie czas na refleksję,wyciągnięcie wniosków i DZIAŁANIE! Żeby POLSKA BYŁA POLSKĄ,DLA POLAKÓW I RZĄDZONA PRZEZ POLAKÓW !!!
Pragnę również zaznaczyć,że intencją filmu nie jest propagowanie antysemityzmu,(w kwestii Żydów),rasizmu czy szowinizmu,ale uświadomienie wszystkim prawdziwym patriotom Polakom,i skłonienie ich do pewnej refleksji,że: NIE WSZYSTKO,CO NAM SIĘ WYDAJE TAKIE OCZYWISTE,OCZYWISTYM JEST!

Dla bardziej zainteresowanych podaję linki do strony gdzie można zapoznać się – i tak z niepełną – listą Żydów (tych zakonspirowanych),i podszywających się pod POLAKÓW!
http://top1-1.com/zydzi-w-polityce-polskiej/
http://wponline.freeservers.com/antysemityzm1.htm
http://forum.hotnews.pl/fpolska,0,552,1924.html

BARDZO WAŻNE,KONIECZNIE PRZECZYTAJ!
TO NIE JEST ŻART!
http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2012/02/05/to-nie-jest-zart/

PROTOKOŁY MĘDRCÓW SYJONU,tu znajdziecie odpowiedzi,na pytania dlaczego żydzi chcą rządzić Światem,i dlaczego jest tak jak jest!
http://www.zbawienie.com/pms.htm

 

Posted in HISTORIA LUBI SIĘ POWTARZAĆ, Każdy ch... na swój strój, KOŚCIÓŁ- WIARA, POLITYKA, RZĄD NIE CHCE MIEĆ PRZECIWNIKÓW W RZĄDZENIU, SYJONIŚCI -SZEMRANA KLIKA, WAŻNE | Leave a Comment »

zus NOWE WIEŚCI – OBY PRAWDZIWE ???

Posted by edgier25 w dniu 4 lutego 2013


Prezes ZUS: Wypłaty emerytur nie są zagrożone….

tak to wygląda w czystej teorii w oparciu o  założenia budżetowe , a czas pokaże nam co  jest grane ?

W tym roku Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie zamierza zaciągać pożyczek w bankach komercyjnych, mówi „Dziennikowi Gazecie Prawnej” prezes ZUS Zbigniew Derdziuk i akcentuje, że wypłaty emerytur nie są zagrożone.

Nawiązując do faktu przyznania ZUS przez posłów w trakcie prac nad tegorocznym budżetem dodatkowych 12 mld zł, Derdziuk wyjaśnia, że ustalenie limitu pożyczki dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych nie przesądza, że te środki zostaną uruchomione. To rodzaj zabezpieczenia na wypadek kryzysu, który może skutkować spadkiem wpływów ze składek.

 W obszernym wywiadzie szef Zakładu odpowiada na zarzut, że wiele osób od dwóch lat nie może się doczekać informacji od ZUS o stanie swego konta. Zapowiada, że taka informacja zostanie rozesłana w 2013 r. po dokonaniu rocznej waloryzacji zgromadzonych środków. W tym roku wszystkie osoby ubezpieczone otrzymają informację o kwocie składek zgromadzonych na koncie emerytalnym. Obejmie ona także środki zgromadzone na utworzonym w 2011 r. subkoncie. Osoby mające ustalony kapitał początkowy będą mogły także zapoznać się z kwotą, o jaką go zwaloryzowano.

CO MYŚLĄ O TYM LUDZIE………..?

Q…………… chcieliście kościoła swobód solidarności to mordy w kubeł bądźcie zadowoleni że coś od czasu do czasu spadnie wam z pańskiego stołu dobrze wam tak- Teraz sobie może pokrzyczycie Solidarność solidarniść Lechu Lechu a po drodze do kościoła śpiewaliście Boże wolną Polskę dać nam Panie wysłuchaliście bzdur z ambony pokrzepieni wafelkiem z nową siłą strajkowaliście i taki los zgotowaliście sobie swoim dzieciom swoim wnukom dobrze wam tak teraz zażalenia napiszcie do BOGA zobaczymy czy wysłucha !!!!!!!!!!!!! . Ja za komuny w roku 1975 mogłem za pensje kupić 1590 litrów ON tyle samo mleka, 205 kostek masła 1750 bochenków chleba ,7000 bułek – byłem elektrykiem i się nie obijałem , średnia moja pensja 3500zł na rękę i jakoś zniewolony nie byłem jak się z dziewczyną umówiłem stać mnie było zaprosić na obiad , pójść do kina a co najważniejsze budowałem swoją przyszłość , czynsz za mieszkanie dwu pokojowe 170 zł w tym ogrzewanie woda śmieci . Armii Czerwonej dziękuję za wyzwolenie Polski .

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

Oto panstwo Tuska. Zusy dla biednych przedsiebiorcow podniesiono do tysiaca zl, przez co zbankrutowalo tysiace firm. Podniesiono minimalna pensje co podrozylo koszty pracu i zbankrutowaly nastepne tysiace. Reszta dla przetrwania oszukuje, przeszla do szarej strefy, lub przenioslo sie za granice. Czesc pracownikow powyjezdzala, czesc zasilila kaste bezrobotnych, czesc zatrudnilo sie na umowy smieciowe, lub przeszlo do szarej strefy. Bo co za roznica czy bandycki fiskus zamknie uczciwa firme, czy ta lewa. A zamknie kazda, bo zawsze znajdzie powod, nawet, jesli go nie ma. A nie lepiej stworzyc uczciwy system, z kwota wolna od podatku i zusu, aby ludzie nie bali sie inwestowania, reszcie rozlozyc obciazenia proporcjonalnie i uczciwie? Posprzedawac zusowskie marmurowe palace, zwolnic polowe biurokratow, pozmniejszac kominowe emeryturki i pozbawic przywilejow wszystkie swiete krowy, zrobic sprawiedliwy system bez podzialow na Krus i Zus? Jesli nie lepiej, ….to dalej gnijcie w tym rynsztoku biedy, glupoty, bezprawia, niesprawiedliwosci i niekompetencji.

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

niech się prezes tego burdelu wytłumaczyu dlaczego wypłaca takie nagrody swoim pracownikom skoro firma przynosi straty i jest na skraju bankructwa.

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

Kochani obywatele w większości macie rację na tym forum. Brakuje pieniędzy ale nie dla administracji politycznej. Ludzie! w sejmie rozdane są premie po 40000zł. przedtem były POdwyżki pensji o 1500zł/m. Koszta sejmu to 600mln/rocznie! i stale rosną. Tymczasem brakuje pieniędzy na leczenie pacjentów bo na podwyżki dla personelu też są, Policja nadal super usytuowana i z przywilejami natomiast przyszłym emerytom szkodnik Tusk wydłuża nieustannie wiek emerytalny! To mi przypomina jakiś obóz a nie przyzwoite państwo polskie.

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

 

Posted in "Historie Niesamowite Ale Prawdziwe, CIEKAWOSTKI, HISTORIA LUBI SIĘ POWTARZAĆ, POLITYKA, SYJONIŚCI -SZEMRANA KLIKA, WAŻNE | Otagowane: | Leave a Comment »

UWAGA – CHODZĄ PARAMI I PODSŁUCHUJĄ …………..

Posted by edgier25 w dniu 4 lutego 2013


UWAGA – CHODZĄ PARAMI I PODSŁUCHUJĄ ………….. PONOĆ  NIESZCZĘŚCIA ZAWSZE CHODZĄ PARAMI I PEWNIKIEM JEST TAK I TYM RAZEM .  ZŁO NIGDY NIE PRZYBĘDZIE Z DOBRYMI WIEŚCIAMI TO FAKT.

KIEDYŚ MÓJ ŚP. DZIADEK PODCZAS SPOTKANIA RODZINNEGO  NIE OMIESZKAŁ ROZWESELIĆ TOWARZYSTWO W SPECYFICZNY DLA SIEBIE SPOSÓB…..

BABKA BAWIĄC SIĘ TELEFONEM KOMÓRKOWYM NADUSIŁA PRZYCISK  JEDEN,DRUGI CZEKAJĄC NA OCZYWISTE EFEKTY … , A TU NIC – DZIADEK WIDZĄC CAŁY ROZWÓJ WYPADKÓW PODSUMOWAŁ ZABIEGI BABKI „STWIERDZAJĄC ”  NIE GRZEB W TYM TELEFONIE BO PRZYJDĄ Z POCZTY I CIE OPIERDOLĄ !!” NA CO BABKA ODRZEKŁA  „NO JO  NO LEPIEJ  ODŁOŻĘ ….”

CAŁA TA ROZMOWA MIAŁA MIEJSCE PRZESZŁO 6- 7 LAT TEMU I PATRZĄC Z PERSPEKTYWY CZASU MOŻNA BY RZEC – PROROK CZY CO ?  PEWNIE TAK BO DZISIAJ MAMY NA TO DOWÓD –  JAK DWIE ZMORY SZUKAJĄ KASIORY …..

PONAD TO OSOBY , PRACOWNICY POCZTY POWINNI SIĘ ZASTANOWIĆ POWAŻNIE CZY SPOSÓB W JAKI SĄ NARAŻANE NA MOŻLIWY USZCZERBEK NA ZDROWIU IDZIE W PARZE Z ROZSĄDKIEM ?  NIECH TE CHWATY Z TVP SIĘ ZAANGAŻUJĄ W TEGO TYPU SZPICEL TECHNIKI , A MAŁO KTÓRY WYSTĄPI NA EKRANIE TV BEZ MAKIJAŻU PERMANENTNEGO DO GRANIC ROZKOSZY …….

Artykuł :

„Przychodzą parami i nasłuchują”. Poczta wyłapuje osoby bez abonamentu RTV

Urzędniczki Poczty Polskiej coraz częściej wlepiają kary za brak abonamentu radiowo-telewizyjnego. Na Pomorzu coraz intensywnej kontrolowane są sklepy i lokale usługowe. – Mam poczucie, że to jest nie do końca w porządku – mówi właściciel jednego z lokali.

Według informatorów „Gazety” kontrole nasiliły się w ostatnich tygodniach. Urzędniczki Poczty Polskiej pojawiają się parami – łatwo je pomylić ze zwykłymi klientkami, ale one nasłuchują, czy graradio, patrzą, czy jest jakiś telewizor. Jeśli tak – przystępują do spisywania protokołu.

Czy odbiorniki są zarejestrowane? Jeśli nie, to dlaczego?

– Odpowiedziałam, że zagapiłam się, radio mam najwyżej dwa miesiące – relacjonuje właścicielka sklepu na gdańskim Chełmie. – W rzeczywistości dłużej, ale strzeliłam akurat te dwa miesiące i okazało się, że to uchroniło mnie przed większym wydatkiem, bo kara naliczana jest tylko wtedy, jeżeli telewizor czy radio działa w lokalu powyżej dwóch miesięcy. Musiałam więc zarejestrować radio, płacę teraz zwykłą stawkę abonamentu radiowego, 5,65 zł miesięcznie.

Właściciel baru w śródmieściu Gdańska przyznał uczciwie, że radio i telewizor ma w lokalu dłużej niż dwa miesiące. Urzędniczki poinformowały ją, że będzie musiała zapłacić karę – około 500 zł. Nie były precyzyjne. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, kara wynosi 30 miesięcznych stawek abonamentowych w wysokości 18,65 zł (telewizor i radio, ewentualnie sam telewizor) lub 5,65 zł (radio). W przypadku tego lokalu gastronomicznego chodzi więc o kwotę 559,5 zł.

Politycy namieszali w głowach?

– Mam poczucie, że to jest nie do końca w porządku – mówi właściciel. – Tyle nasłuchałem się w mediach od polityków, że abonament będzie zniesiony i zastąpiony podatkiem wliczanym w opłaty. Dlatego nie płaciłem za odbiorniki w firmie, choć za radio i telewizor w domu płacę regularnie od wielu lat i podejrzewam, że tak solidnych płatników abonamentu nie ma dużo. Wszyscy wyciągają tylko ręce po pieniądze. Trzeba łożyć osobno na twórców, osobno abonament. Człowiek od tego zgłupieć może.

Urzędniczki zobowiązały właściciela baru do zarejestrowania odbiorników i płacenia abonamentu na bieżąco. Niezwłocznie poszedł na pocztę i wypełnił odpowiedni formularz: – Pani w okienku zapowiedziała, że w ciągu dwóch tygodni przyślą dokumenty i książeczkę opłat. Minęły dwa miesiące i nic nie przyszło. No więc czekamy.

W innym sklepie właściciel musiał zarejestrować dwa odbiorniki radiowe – zapłacił za oba (jedno w pomieszczeniu, drugie – w samochodzie zarejestrowanym na firmę). W Gdyni zdarzyło się, że urzędniczki Poczty Polskiej usłyszały muzykę dobiegającą z zaplecza sklepu, ale obsługa ich tam nie wpuściła.

– Napisały w protokole, że pracownicy firmy są nieuprzejmi, ale nic więcej nie mogły zrobić – opowiada właściciel sklepu. – Wyjaśniliśmy potem, że to nie grało radio, lecz odtwarzacz MP3 podłączony do głośników. Sprawa została zamknięta i dali nam spokój.Zarejestrowany, ale nie płaci

Co, jeśli urzędniczki znajdą firmę, gdzie są zarejestrowane odbiorniki RTV, ale właściciel od dawna przestał płacić abonament?

– Wówczas wysyłane jest upomnienie, żeby należność uregulować – wyjaśnia Tomasz Borowski z biura prasowego Poczty Polskiej w Warszawie. W szczególnych przypadkach nakładana jest kara, maksymalnie 1400 zł za telewizor i radio lub 440 zł za samo radio. Poczta Polska SA jest uprawniona do żądania wykonania w drodze egzekucji administracyjnej obowiązku rejestracji odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych oraz obowiązku uiszczania opłat. Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z dnia 16 marca 2010 roku umożliwiło Poczcie Polskiej SA prowadzenie postępowania egzekucyjnego w administracji.

Jeśli ktoś z ukaranych zwleka z zapłatą – sprawa przekazywana jest do egzekucji odpowiedniemu urzędowi skarbowemu.

Nie będę płacił. Wyrejestruję się i wejdę w sieć

Właściciel sklepu w Sopocie, który zarejestrował radio w styczniu: – Czy są sposoby, by uniknąć kłopotów? Najprostsze rozwiązanie to płacić. Było mi tak głupio po tej kontroli, że uiściłem abonament za rok z góry. Ale na tym koniec, więcej nie dam złotówki, bo dowiedziałem się, że nie trzeba, jeśli program radiowy idzie przez internet. Po roku po prostu wyrejestruję moje radio i wejdę w sieć.

Rzeczywiście, według polskiego prawodawstwa korzystanie z programów radiowych czy telewizyjnych za pośrednictwem internetu nie jest objęte abonamentem – to samo dotyczy telefonów i smartfonów. Potwierdziła to w październiku ub. roku Monika Bąk, rzeczniczka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, zaraz po tym, jak Federalny Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe (RFN) orzekł, że w Niemczech słuchanie audycji w sieci wymaga opłaty abonamentowej.

Na Pomorzu urzędniczki Poczty Polskiej miesięcznie sprawdzają setki sklepów i lokali usługowych. Ile dokładnie? – Nie ujawniamy żadnych liczb – mówi Tomasz Borowski z Poczty Polskiej. – Te kontrole nie są jakąś specjalną akcją, prowadzimy je rutynowo, nie tylko na Pomorzu, ale w całym kraju.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114875,13341782,_Przychodza_parami_i_nasluchuja___Poczta_wylapuje.html

 

Przestańci robić ludziom wodę z mózgów !!!!!!
To nie jest ŻADEN abonament !!
To zwykły PODATEK od posiadania telewizora czy radia !!
Jeżeli mam kablówkę , N, Polsat czy Cyfrę to IM płacę abonament i ONI powinni się rozliczać z tym nieporozumieniem jakim jest TVP , nie ja !!! Ja juz raz zapłaciłem .
Abonament to był wtedy, kiedy poza TVP nie było nic , ani kablówek, ani tv satelitarnych.

Tak właśnie wygląda państwo wg Tuska, który notabene jeszcze parę lat temu nawoływał do niepłacenia abonamentu. Immanentna mentalność opresyjna urzędników to „normalność”.

A ja nie płacę i nigdy na tę bandę nierobów płacił nie będę. Sam pan premier Tusk powiedział żeby nie płacić więc o co chodzi ?

Przestancie prowadzic firmy, jedzice do jakiegos normalnego kraju, przestancie zywic tego raka jakim jest panstwo i jego funkcjonariusze.

Niech zostana pomiedzy Odra a Bugiem tylko wojskowi/mundurowi 35 letni emeryci, urzednicy i rodzinki PO , PSL, LSD, PiS, ksieza – juz bez swoich niewolnikow dojonych z dorobku zycia.

Panstwo zmusza nas do oplacania go…nych „uslug” – niskiej jakosci i monopolistycznych – po to zeby wyzywic swoich funkjonariuszy, rodziny , kochanki.
To sam jest z abonamentem, „ochorna” policji, ABW, CBS, CBA, i 17 innych sluzb

1200pln ZUS podatku co miesiac, po to, zeby ZUS oddal Ci 400 zlotych na bulki i przypieprzyl Twoim dzieciom po 1200 podatku z przyszlosci?

obudzcie sie i zobaczcie gdzie zyjecie

Posted in "Historie Niesamowite Ale Prawdziwe, CIEKAWOSTKI, Każdy ch... na swój strój, POLITYKA, RZĄD NIE CHCE MIEĆ PRZECIWNIKÓW W RZĄDZENIU, SYJONIŚCI -SZEMRANA KLIKA, WAŻNE | Otagowane: , , | Leave a Comment »

 
%d blogerów lubi to: