edgier25

WordPress – Wiadomości

Archive for Luty 12th, 2013

Przerażające wizje – Jasnowidz: Obawiam się, że papież nie dożyje 28 lutego… Będzie wojna

Posted by edgier25 w dniu 12 lutego 2013


Świat czeka zagłada? Przerażające wizje!

28 lutego Benedykt XVI zrezygnuje z pełnienia funkcji głowy Kościoła katolickiego. Co czeka świat po jego rezygnacji? Wielu snuje niepokojące wizje. Przypomniano krążące rok temu pogłoski o tym, że papież „umrze w ciągu 12 miesięcy”. To wówczas 82-letni kolumbijski kardynał Dario Castrillon Hoyos – emerytowany watykański hierarcha, naciskany przez media, nie zaprzeczył doniesieniom, jakoby to on zaniósł do Sekretariatu Stanu przekazaną następnie papieżowi anonimową notatkę na temat rzekomego spisku na życie Benedykta XVI. Według tej noty, napisanej po niemiecku i ujawnionej przez lewicowy dziennik „Il Fatto Quotidiano”, papież „umrze w ciągu 12 miesięcy”. Zapiski te są zbiorem „informacji” przekazanych rzekomo przez arcybiskupa Palermo kardynała Paolo Romeo podczas jego wizyty w Pekinie w listopadzie zeszłego roku. To właśnie w Chinach włoski kardynał miał mówić o spisku i o tym, że Benedykt XVI umrze w ciągu roku.

Poznaj przerażające wizje najbliższej przyszłości świata i Kościoła! Te przepowiednie szokują!

Gołąb pokoju zaatakowany przez mewę – będzie wojna?

W kontekście abdykacji papieża symbolicznego znaczenia nabiera niecodzienny incydent, do którego doszło w Watykanie w ostatnią niedzielę stycznia w czasie południowej modlitwy Anioł Pański. Jeden z wypuszczonych przez Benedykta XVI gołębi pokojuzostał zaatakowany przez mewę.

Jak co roku, papież razem z rzymskimi dziećmi z Włoskiej Akcji Katolickiej wypuścił z okna dwa gołębie pokoju. Uroczystą chwilę zakłóciła jednak agresywna mewa, która zaatakowała mniejszego od siebie ptaka.

Nękany na oczach tysięcy pielgrzymów gołąb znalazł w końcu schronienie wśród zabytkowych kolumn i portyków. Całe zajście uchwycili na zdjęciach fotoreporterzy. Odczytywano to jako znak, że świat czeka tragiczna zawierucha.

Niesamowity znak abdykacji Benedykta XVI

W dniu abdykacji papieża fotografowie uchwycili piorun uderzający w Bazylikę Św. Piotra, jedną z najważniejszych części watykańskiego kompleksu będącego miejscem pielgrzymek i obiektem kultu wiernych z całego świata. To niesamowite zjawisko pogodowe rozbudziło wyobraźnie ludzi na całym świecie.

Grzmot w Starym Testamencie służy albo dla wyrażenia transcendencji majestatu i wielkości chwały Bożej, albo dla oddania Jego strasznych, karzących za występki sądów. Może też oznaczać Jego suwerenną władzę nad światem.

W Nowym Testamencie pojawiają się głównie w Apokalipsie. Grzmoty występują w niej w roli symbolu: jako atrybut Boga, przedstawiający jego potęgę, wzbudzaną przezeń grozę, jak i niebezpieczeństwo związane ze zbliżeniem się do Jego tronu. W drugim przypadku symbolizują gniew Boży, jak i karę zsyłaną przezeń na grzeszników. W każdym przypadku występują wówczas, gdy dzieje się coś ważnego i doniosłego.

To będzie rok konfliktów?

Według chińskiego horoskopu, rok 2013, który rozpoczął się 10 lutego, jest Rokiem Węża. To początek cyklu ognia, konkretnie, w Roku Węża 2013 ponad ogniem znajduje się woda, czyli elementy pozostające ze sobą w konflikcie – woda niszczy ogień.

Taki układ zazwyczaj zapowiada niezbyt spokojny rok, w którym mogą częściej pojawiać się konflikty międzynarodowe. Nie można też wykluczyć starć pełnych przemocy i rewolucji. Potwierdzają to poprzednie lata Węża – np. w 1941 r. doszło do ataku na Pearl Harbor, w 1989 r. byliśmy świadkami upadku Muru Berlińskiego, rozpadu Związku Radzieckiego i masakry na placu Tiananmen, a w 2001 r. w World Trade Center i Pentagon uderzyli terroryści.

Tajemnicza przepowiednia Malachiasza

mówi o zniszczeniu Rzymu

W swojej przepowiedni św. Malachiasz opisał w 112 krótkich łacińskich zdaniach wszystkich papieży, a także niektórych antypapieży, począwszy od Celestyna II wybranego w 1143 r. Ostatnią osobą w przepowiedni Malachiasza jest Piotr Rzymianin, którego pontyfikat zakończy się zniszczeniem Rzymu.

Ostatnie określenia zdaniem niektórych badaczy pasują do pięciu ostatnich papieży. Pastor et Nauta (pasterz i żeglarz) – to papież Jan XXIII, który przed wyborem był patriarchą Wenecji i zapewne pływał gondolami (łodziami); Florus Florum (kwiat kwiatów) – Paweł VI, w herbie którego znajdowały się trzy heraldyczne kwiaty lilii; De medietate Lunae (z połowy księżyca) to papież Jan Paweł I, który został wybrany 26 sierpnia 1978 r., dzień po tym kiedy księżyc wszedł w ostatnią kwadrę i panował zaledwie niewiele ponad miesiąc (33 dni – miesiąc księżycowy wynosi 28 dni), a więc umarł on na jeden dzień przed połową księżyca; De labore Solis (z pracy Słońca) – Jan Paweł II urodził się 18 maja 1920 r. w dniu zaćmienia słońca, a jego pogrzeb odbył się w czasie innego zaćmienia słońca 8 kwietnia 2005 r. Pasuje do tego określenia, bo wędrował po Ziemi (pielgrzymki) niczym Słońce.

Gloria Olivae (chwała oliwki) przypisuje się Benedyktowi XVI, ponieważ jednym z symboli zakonu św. Benedykta jest gałązka oliwna. Jeszcze inna interpretacja wiąże się z faktem, że Ratzinger urodził się 16 kwietnia, w dniu śmierci św. Benedykta Józefa Labre (26 marca 1748-16 kwietnia 1783).

Można spotkać się także z interpretacją, która sugeruje, że gloria olivae ma coś wspólnego z faktem, że Joseph Ratzinger był prefektem Kongregacji do spraw Nauki Wiary (zatem miał bronić doktryny Kościoła). Jeszcze inna interpretacja jest następująca: Słowa „chwała oliwki” od dawna wiązano z ciemnym kolorem oliwki, co miałoby znaczyć, że papież będzie czarnoskóry. Benedykt XVI czarnoskóry nie jest, ale ma w herbie wizerunek głowy Murzyna. Kolejna łączy się z interpretacją „drzewa oliwnego” jako symbolu przywiązania do tradycji i konserwatyzmu.

Benedykt XVI to ostatni papież?

Według przepowiedni Malachiasza do wyboru pozostał już tylko jeden papież – Petrus Romanus (Piotr Rzymianin). Interpretacje tej inskrypcji są różne: może być on Włochem (Rzymianin) lub papieżem innej rasy, który przyjmie imię Piotr II.

Ostatnie, najdłuższe hasło przepowiedni brzmi: „W czasie najgorszego prześladowania Świętego Kościoła Rzymskiego, [na tronie] zasiądzie Piotr Rzymianin, który będzie paść owce podczas wielu cierpień, po czym miasto siedmiu wzgórz [Rzym] zostanie zniszczone i straszny Sędzia osądzi swój lud. Koniec.”.

Brak numeru przy inskrypcji „Petrus Romanus” może też oznaczać iż odnosi się ona do ostatniego „numerowanego” papieża, czyli Benedykta XVI i że to on jest ostatnim papieżem. Mogłoby na to wskazywać kilka faktów: powrót przez papieża do tradycyjnejliturgii, czyli cofanie się do korzeni chrześcijaństwa (Piotr) oraz ograniczenie liczby pielgrzymek i dłuższe przebywanie w Rzymie (Rzymianin).

Koniec świata jest blisko?

Czy czeka nas w najbliższej przyszłości coś strasznego? Daje do myślenia także przepowiednia Nostradamusa, który mówi o tym, że koniec świata nastąpi, gdy złożą się trzy elementy: Ziemię nawiedzać będą coraz silniejsze kataklizmy, pojawi się „ogień na niebie ciągnący za sobą iskrzący się ogon”, czyli bardzo jasna kometa, on również mówi o ostatnim papieżu, który ma być „o skórze oliwnej”. I znów może chodzić o Mulata lub czarnoskórego – w marcu poznamy najprawdopodobniej następcę Benedykta XVI, czy będzie nim Nigeryjczyk, który walczył o tron papieski w Rzymie po śmierci Jana Pawła II, czy może ktoś z Ameryki Południowej? Można też, podobnie jak w przypadku przepowiedni Malachiasza, mówić o samym Benedykcie XVI przywołując konotacje z zakonem św. Benedykta (symbol oliwki) oraz herbem Josepha Ratzingera, w którym znajduje się koronowana głowa czarnego człowieka.

WP.PL

Jasnowidz: Obawiam się, że papież nie dożyje 28 lutego… Będzie wojna

 

Słynny jasnowidz, astrolog i uzdrowiciel w rozmowie z Faktem.pl ujawnił swe przerażające wizje najbliższej przyszłości świata i Kościoła. Synteza wielu znaków (tych z nieba i z ziemi – w tym zjawisk pogodowych oraz starych transkrypcji i manuskryptów) pozwoliła mu wyciągnąć zatrważające wnioski. Tomasz Weinert twierdzi, że papież Benedykt XVI może umrzeć do 28 lutego do godz. 20.00. A wszystko dlatego, że papież posiadł tajemniczą wiedzę, która może kosztować go życie

Wróćmy do 4-wersowych centurii Nostradamusa, pisanych w różnych językach (po starofransusku, aramejsku, łacinie i jidysz). Część centurii znajduje się na południu Francji, a część w watykańskich archiwach, do których dostęp miał papież – mówi jasnowidz. – W kilku z nich ma zawierać się proroctwo, które dotyczyło tak Celestyna V, jak i Benedykta XVI. Abdykacja papieża miała być manewrem wyprzedzającym zdarzenia, których wszyscy chcą uniknąć. Ale przeznaczenia nie da się oszukać. Zresztą symbolicznym tego dowodem było uderzenie pioruna w kopułę Bazyliki Św. Piotra w momencie, gdy Benedykt XVI podejmował decyzję o abdykacji – dodaje.

Jak przekonuje Weinert gałązka oliwna, o której pisał Nostradamus w swych wizjach to drzewko z herbu, który nosił właśnie Benedykt XVI. Jest więcej takich znaków wskazujących na to, że nie ma tu mowy o pomyłce. Dokładnie 10 lutego zaczynał się nów. Wraz z nowiem Chińczycy wchodzili w rok węża. A to zwiastuje wielkie zmiany na świecie. Przede wszystkim polityczne, które mają być powodem wybuchu światowego konfliktu. – Z centurii można wnioskować, że ustępujący papież obawiał się, iż to za jego pontyfikatu wybuchnie III wojna światowa. Ponieważ jest Niemcem z doświadczeniem służby dla hitlerowskich Niemiec, nie chciał brać tego na swoje barki. Widocznie stwierdził, że lepiej, by wojna wybuchła w trakcie pontyfikatu jego następcy – mówi Tomasz Weinert.

Gdzie rozpocznie się wojna? – W Azji. Już dziś głośno o próbach atomowych w Korei Północnej. W Chinach dojdzie do zmian na szczytach władzy, co będzie dodatkowym impulsem – twierdzi jasnowidz.

Weinert mówi też, że symptomatycznym jest również fakt, iż papież ma odpoczywać teraz w Castel Gandolfo, gdzie – jak wiadomo – jest watykańskie obserwatorium astronomiczne, w którym przetrzymywano niegdyś Galileusza. Czyżby papież Benedykt XVI dowiedział się czegoś, co było skrywane przez Watykan przez wieki? – Proszę nie zapominać, że Kościół to bardzo konserwatywna instytucja, która nie chwali się takimi rzeczami. Ale nie zdziwiłbym się, gdyby faktycznie papież posiadł jakąś tajemną wiedzę. Obawiam się, że jego życie jest zagrożone. Śmię nawet twierdzić, że papież może nie dożyć do 28 lutego.

www.fakt.pl

 

Posted in "Historie Niesamowite Ale Prawdziwe, CIEKAWOSTKI, HISTORIA, HISTORIA LUBI SIĘ POWTARZAĆ, KOŚCIÓŁ- WIARA, PARANORMAL, POLITYKA, SEKTY, SYJONIŚCI -SZEMRANA KLIKA, WAŻNE | Otagowane: , | 1 Comment »

Koza w Janikowie – czyli Ostatki czas zacząć , a karnawał zakończyć.

Posted by edgier25 w dniu 12 lutego 2013


Kochani szanujmy wspomnienia 

one nigdy nie umierają……..

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Zwyczaje zapustne na Kujawach, związane z okresem karnawałowo-wielkopostnym, były kiedyś bardzo wyjątkowe i charakterystyczne.

Mają one miejsce u progu ożywczej wiosny, odganiają zimowe zło i wyrażają prośby o zapewnienie urodzaju w bieżącym roku. Zapusty kujawskie podzielić można na dwa poziomy: magiczny i społeczny.

Część magiczną obrzędów zapustnych stanowią widowiskowe i głośne obchody przebierańców, a szczególnie postaci maszkar zwierzęcych.

Dawniej na wsiach kujawskich kilku– lub kilkunastoosobowe grupy kapustników obchodziły gospodarstwa od „tłustego czwartku” po „wtorek zapustny”. Składały one wszystkim domownikom życzenia wszelkiej pomyślności oraz zapraszały do karczmy na zabawę podkoziołkową, która kończy na Kujawach czas hucznych zabaw. Obecnie zwyczaj ten sprowadza się jedynie do „chodzenia z kozą”.

Przebrania zapustników symbolizowały wegetację (wzrost roślin), a były to: koza, bocian, koń i niedźwiedź z chrakterystycznymi dla siebie zachowaniami (skoki, bodzenie, tańce, szczypanie itp.). Charakter postaci podkreślały ich kostiumy, cechujące się swoistą kosmatością, która w kulturze ludowej oznaczała bogactwo (słomiany, grochowinowy niedźwiedź, słomiane powrósła opasujące postacie, kożuchy wywrócone runem na wierzch). Widowiska dopełniały głośne dzwonki, mające odegnać wszelkie zło, szczególnie w postaci nieprzyjaznej zimy. Maszkarom zwierzęcym towarzyszyli też  dziadowie czy postaci z kręgu „obcych”: Żydzi i Cyganie.

Sceny, odgrywane przez kapustników,  w bardzo czytelny sposób oddają istotę zapustnego świętowania: życie zwycięży śmierć, wiosna pokona zimę, a dobro pokona zło. Ten symboliczny rys dawnego myślenia  widoczny był i jest jeszcze nadal szczególnie w zachowaniu zapustnej kozy, którą w obchodach prowadzi zawsze Żyd. Podczas widowiska jednym z najważniejszych momentów jest zawsze śmierć kozy, którą po upadku i dłuższych lamentach przywraca do życia Żyd. W jej symbolicznej śmierci dopatrzeć się można śladu dawnych, pogańskich rytuałów ofiarnych, gdy siłom natury poświęcano, w celu ich przebłagania, żywe zwierzęta. Podobny, symboliczny akt dotyczył postaci niedźwiedzia, którego kostium, po zakończeniu obchodów zapustnych, palono i topiono w pobliskim stawie lub rzece. Zwyczaj ten należy do aktów oczyszczania przestrzeni dla odnawiającego się życia, nadchodzącego wraz z wiosną.

Postaciom przebierańców towarzyszyli z reguły muzykanci: niegdyś harmonista czy skrzypek, obecnie – najczęściej akordeonista, a okazjonalnie cała kapela (np. podczas pokazów folklorystycznych).

Tyle o magicznym aspekcie zapustów. Przejdźmy teraz do drugiej części obrzędów, wspomnianej na początku zabawy podkoziołkowej, która zawierała bardzo ważne elementy społeczne.

Była ona bowiem publiczną okazją, wręcz zwyczajowym przymusem, „wystąpienia” wszystkich kawalerów i panien na wydaniu, szczególnie tych ociągających się z ożenkiem lub zamążpójściem. Panny przez cały rok zbierały drobne monety, by za każdym razem, na znak zapraszającego ich do tańca partnera, rzucić coś na talerz, stojący w eksponowanym miejscu przed kapelą. Tym drobnym datkiem dziewczęta „kupowały” prawo zatańczenia z chłopcem. Co ważne, na talerzu tym stała mała figurka nazywana naguskiem lub golokiem – była to zazwyczaj wystrugana z brukwi, ziemniaka, buraka pastewnego lub drewna postać chłopca, rzadziej koziełka. Symbolizowała ona męską płodność, a w znaczeniu ogólniejszym – witalność sił natury. Podkoziołkiem nazywano nie tylko związaną z tym zwyczajem zabawę, lecz także tę figurkę, a nawet datki na nią rzucane. Zabawa trwała do północy – zwykle do tej pory całą figurkę podkoziołka przykrywały drobne monety, co było pomyślną wróżbą szybkiego małżeństwa dla dających datek. Wraz z północą kończono zabawę, zaczynał się bowiem post. Zawieszano wtedy u sufitu śledzia, a przy drzwiach umieszczano przetak z popiołem, by wchodzący został nim posypany na znak postu. Było to widomym znakiem nastania środy popielcowej, która rozpoczyna w świecie chrześcijańskim Wielki Post.

A na ulicach Janikowa pojawił się zgodnie z wieloletnią tradycją wielobarwny korowód…

mini100_1492

mini100_1491mini100_1498mini100_1493mini100_1490mini100_1499mini100_1486

Posted in "Historie Niesamowite Ale Prawdziwe, CIEKAWOSTKI, HISTORIA, KOŚCIÓŁ- WIARA, WAŻNE | Leave a Comment »

 
%d blogerów lubi to: