edgier25

WordPress – Wiadomości

Koza w Janikowie – czyli Ostatki czas zacząć , a karnawał zakończyć.

Posted by edgier25 w dniu 12 Luty 2013


Kochani szanujmy wspomnienia 

one nigdy nie umierają……..

This slideshow requires JavaScript.

Zwyczaje zapustne na Kujawach, związane z okresem karnawałowo-wielkopostnym, były kiedyś bardzo wyjątkowe i charakterystyczne.

Mają one miejsce u progu ożywczej wiosny, odganiają zimowe zło i wyrażają prośby o zapewnienie urodzaju w bieżącym roku. Zapusty kujawskie podzielić można na dwa poziomy: magiczny i społeczny.

Część magiczną obrzędów zapustnych stanowią widowiskowe i głośne obchody przebierańców, a szczególnie postaci maszkar zwierzęcych.

Dawniej na wsiach kujawskich kilku– lub kilkunastoosobowe grupy kapustników obchodziły gospodarstwa od „tłustego czwartku” po „wtorek zapustny”. Składały one wszystkim domownikom życzenia wszelkiej pomyślności oraz zapraszały do karczmy na zabawę podkoziołkową, która kończy na Kujawach czas hucznych zabaw. Obecnie zwyczaj ten sprowadza się jedynie do „chodzenia z kozą”.

Przebrania zapustników symbolizowały wegetację (wzrost roślin), a były to: koza, bocian, koń i niedźwiedź z chrakterystycznymi dla siebie zachowaniami (skoki, bodzenie, tańce, szczypanie itp.). Charakter postaci podkreślały ich kostiumy, cechujące się swoistą kosmatością, która w kulturze ludowej oznaczała bogactwo (słomiany, grochowinowy niedźwiedź, słomiane powrósła opasujące postacie, kożuchy wywrócone runem na wierzch). Widowiska dopełniały głośne dzwonki, mające odegnać wszelkie zło, szczególnie w postaci nieprzyjaznej zimy. Maszkarom zwierzęcym towarzyszyli też  dziadowie czy postaci z kręgu „obcych”: Żydzi i Cyganie.

Sceny, odgrywane przez kapustników,  w bardzo czytelny sposób oddają istotę zapustnego świętowania: życie zwycięży śmierć, wiosna pokona zimę, a dobro pokona zło. Ten symboliczny rys dawnego myślenia  widoczny był i jest jeszcze nadal szczególnie w zachowaniu zapustnej kozy, którą w obchodach prowadzi zawsze Żyd. Podczas widowiska jednym z najważniejszych momentów jest zawsze śmierć kozy, którą po upadku i dłuższych lamentach przywraca do życia Żyd. W jej symbolicznej śmierci dopatrzeć się można śladu dawnych, pogańskich rytuałów ofiarnych, gdy siłom natury poświęcano, w celu ich przebłagania, żywe zwierzęta. Podobny, symboliczny akt dotyczył postaci niedźwiedzia, którego kostium, po zakończeniu obchodów zapustnych, palono i topiono w pobliskim stawie lub rzece. Zwyczaj ten należy do aktów oczyszczania przestrzeni dla odnawiającego się życia, nadchodzącego wraz z wiosną.

Postaciom przebierańców towarzyszyli z reguły muzykanci: niegdyś harmonista czy skrzypek, obecnie – najczęściej akordeonista, a okazjonalnie cała kapela (np. podczas pokazów folklorystycznych).

Tyle o magicznym aspekcie zapustów. Przejdźmy teraz do drugiej części obrzędów, wspomnianej na początku zabawy podkoziołkowej, która zawierała bardzo ważne elementy społeczne.

Była ona bowiem publiczną okazją, wręcz zwyczajowym przymusem, „wystąpienia” wszystkich kawalerów i panien na wydaniu, szczególnie tych ociągających się z ożenkiem lub zamążpójściem. Panny przez cały rok zbierały drobne monety, by za każdym razem, na znak zapraszającego ich do tańca partnera, rzucić coś na talerz, stojący w eksponowanym miejscu przed kapelą. Tym drobnym datkiem dziewczęta „kupowały” prawo zatańczenia z chłopcem. Co ważne, na talerzu tym stała mała figurka nazywana naguskiem lub golokiem – była to zazwyczaj wystrugana z brukwi, ziemniaka, buraka pastewnego lub drewna postać chłopca, rzadziej koziełka. Symbolizowała ona męską płodność, a w znaczeniu ogólniejszym – witalność sił natury. Podkoziołkiem nazywano nie tylko związaną z tym zwyczajem zabawę, lecz także tę figurkę, a nawet datki na nią rzucane. Zabawa trwała do północy – zwykle do tej pory całą figurkę podkoziołka przykrywały drobne monety, co było pomyślną wróżbą szybkiego małżeństwa dla dających datek. Wraz z północą kończono zabawę, zaczynał się bowiem post. Zawieszano wtedy u sufitu śledzia, a przy drzwiach umieszczano przetak z popiołem, by wchodzący został nim posypany na znak postu. Było to widomym znakiem nastania środy popielcowej, która rozpoczyna w świecie chrześcijańskim Wielki Post.

A na ulicach Janikowa pojawił się zgodnie z wieloletnią tradycją wielobarwny korowód…

mini100_1492

mini100_1491mini100_1498mini100_1493mini100_1490mini100_1499mini100_1486

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: