edgier25

WordPress – Wiadomości

KATYŃ WSCHÓD/ZACHÓD – TACY Z NICH SOJUSZNICY JAK Z KOZIEJ DUPY TRĄBA !

Posted by edgier25 w dniu 18 Kwiecień 2013


„Ma pan milczeć, pułkowniku”. Amerykanin w Katyniu

Kiedy na własne oczy zobaczył groby polskich oficerów, nie miał już wątpliwości, kto ich zamordował. Ale zwierzchnicy w Pentagonie tylko udawali, że chcą go słuchać.

„Pańskie przeżycia zostały spisane dokładnie tak, jak pan je podyktował. Będą mogły być wykorzystane w sposób, jaki rząd Stanów Zjednoczonych uzna za właściwy. Ze względu na charakter raportu i jego możliwe polityczne implikacje, nakazuje się panu nie wspominać ani nie omawiać tej sprawy z nikim” – mówił rozkaz.

Raport Van Vlieta zakwalifikowano jako ściśle tajny, wkrótce ślad po tym dokumencie miał w ogóle zaginąć. A mowa o świadectwie człowieka, który nie tylko był w katyńskim lesie, ale dosłownie stąpał po trupach polskich oficerów. I nie miał żadnych wątpliwości, kto naprawdę ich rozstrzelał.

Kim był John Van Vliet i dlaczego jego przełożeni w Pentagonie kazali mu siedzieć cicho?

Z Afryki do katyńskiego lasu

Zawodowym oficerem został jeszcze przed wojną. Trafił do Afryki Północnej jesienią 1942 r. wraz z alianckim desantem w Algierii.

Na początku następnego roku podczas walk w Tunezji batalion piechoty dowodzony przez Van Vlieta został nagle otoczony przez żołnierzy Afrika Korps. Trzy tysiące kilometrów dalej, mniej więcej w tym samym czasie, oddziały niemieckie stacjonujące w okolicach Smoleńska po raz pierwszy natknęły się na groby w lesie katyńskim.

Van Vlieta przetransportowano samolotem do Neapolu, a następnie umieszczono w oflagu w Rotenburgu, już na terenie Rzeszy. Spośród ponad 120 amerykańskich oficerów (przetrzymywano tam także Brytyjczyków) był w obozie najwyższy stopniem.

Po kilku tygodniach pobytu za drutami Van Vliet – tak jak inni alianccy jeńcy – dowiedział się z niemieckiego radia i prasy, że hitlerowcy znaleźli groby w Katyniu. Nie przywiązywano do tej informacji wielkiej wagi, bo oficerowie na ogół byli przekonani, że to kampania goebbelsowskiej propagandy i że polskich oficerów wymordowali Niemcy. Wkrótce komendant obozu wezwał pułkownika i oświadczył, że ten wraz z kilkoma innymi oficerami zostanie wysłany do Katynia jako świadek ekshumacji.

Van Vliet odmówił, powołując się na konwencję genewską – miał prawo podejrzewać, że Niemcy chcą użyć jego obecności jako narzędzia propagandowego. Ale jego i kilku jeszcze jeńców i tak zabrano do Berlina, a stamtąd samolotem do Smoleńska. „Przymusowi ochotnicy” uzgodnili po drodze, że nie będą zdradzać Niemcom własnych opinii na temat tego, co zobaczą na miejscu, ani w ogóle wypowiadać się tak, by mogła to wykorzystać propaganda wroga.

„Stąpaliśmy po stosach ciał”

Kiedy alianccy oficerowie dotarli do lasu katyńskiego, uderzył ich odór rozkładających się ciał. Zobaczyli otwarte groby, widzieli identyfikowanie zwłok, w ich obecności wyjmowano przedmioty ukryte w butach czy kieszeniach ofiar. Niemcy pokazywali im listy, fotografie i inne rzeczy znalezione przy zwłokach Polaków. Pozwolili też świadkom wybrać na chybił trafił jedno z ciał, które miało zostać zbadane w ich obecności na stole sekcyjnym.

„Nasz przewodnik kazał nam wejść do jednego z dołów – stąpaliśmy po stosach ciał, skierowanych twarzami w dół. Było pięć, może siedem warstw zwłok, jakieś pięć stóp pod warstwą ziemi. Obok jednego z dołów leżało może trzysta trupów, wszystkie miały ręce skrępowane z tyłu” – relacjonował po wojnie Van Vliet.

Cały czas fotografowano ich i filmowano, później mieli dostać nawet odbitki zdjęć wraz z zapewnieniem, że nie zostaną wykorzystane propagandowo. Po makabrycznej wizycie w Katyniu alianckich oficerów przewieziono z powrotem do obozu jenieckiego.

Byli wstrząśnięci. Van Vliet uważał Rosjan za „przyjaciela i sojusznika”, a do Niemców „żywił osobistą urazę”. Ale jeszcze na miejscu musiał przyjąć do wiadomości, że tym razem to wrogowie mówią prawdę, a sojusznicy kłamią. Z jeszcze jednym oficerem ustalił, że po powrocie do obozu nie pisną ani słowa, by nie powstało wrażenie, że solidaryzują się z Niemcami. Umówili się też, że po wojnie to Van Vliet, jako najstarszy stopniem, złoży przełożonym odpowiedni raport.

Buty i daty

Jak Van Vliet doszedł do wniosku, że to Sowieci są odpowiedzialni za zbrodnię w Katyniu?

Od początku był zaskoczony tym, że kiedy już Niemcy przywieźli na miejsce jego i innych świadków, mógł się swobodnie poruszać po terenie ekshumacji, a także rozmawiać z polskimi lekarzami i rosyjskimi robotnikami, którzy pracowali przy grobach.

Przypomnijmy: Niemcy twierdzili, że mordu dokonano wiosną 1940 r., kiedy jeszcze te tereny znajdowały się pod kontrolą NKWD. Miały o tym świadczyć m.in. dokumenty znalezione przy zwłokach, z których żaden nie był starszy niż z maja 1940 r. Moskwa twierdziła natomiast, że polskich oficerów zamordowali hitlerowcy już po inwazji na ZSRR, a listy czy dzienniki znalezione w grobach, które miały pochodzić z 1941 r., Niemcy zawczasu wydobyli – aby uwiarygodnić własną wersję.

Ale na miejscu Van Vliet przekonał się, że ekshumowane zwłoki były sprasowane i pozlepiane – i to od dłuższego czasu. Widział, jak się rozpadały, kiedy próbowano je rozdzielać. Było oczywiste, że Niemcy po prostu nie mogli wcześniej przeszukiwać tysięcy tak zachowanych ciał w celu odszukania dokumentów, które mogłyby wskazywać na ich winę.

Przede wszystkim jednak uwagę Van Vlieta zwróciły ubrania i buty ofiar. Sowieci twierdzili, że polscy oficerowie – zanim latem 1941 r. wpadli w ręce hitlerowców – przez blisko dwa lata pracowali przy budowie dróg. Tymczasem Amerykanin ku własnemu zdumieniu dostrzegł, że Polacy nie mieli znoszonych butów – a przecież musieliby je podniszczyć podczas takiej pracy. Poza tym na ogół mieli na sobie zimowe płaszcze. Po co mieliby je nosić latem?

„Żaden z nas nie może powiedzieć ani słowa”

Kiedy John Van Vliet i inni alianccy oficerowie byli w Katyniu, na Zachodzie jeszcze na dobrą sprawę nie wiedziano, co się tam wydarzyło. Goebbels zacierał ręce: Niemcom udało się wbić klin w koalicję antyhitlerowską. Sowieci szybko wykorzystali sprawę, by oskarżyć rząd Sikorskiego o zmowę z Hitlerem i zerwać stosunki dyplomatyczne.

Ale Brytyjczycy i Amerykanie, zrazu niezorientowani w sytuacji, prawdę poznali bardzo szybko. W Londynie krążył raport Owena O’Malleya, brytyjskiego ambasadora przy polskim rządzie na uchodźstwie. Amerykanie wiedzieli o zbrodni od Henry’ego Szymanskiego, oficera wywiadu wojskowego przy Armii Polskiej na Wschodzie.

Wiedzieli, ale nie zamierzali nic z tym zrobić. Churchill pisał do swoich ministrów: „Żaden z nas nie może powiedzieć o tym ani słowa”. Roosevelt widział raporty i zdjęcia z ekshumacji polskich oficerów, ale szedł w zaparte: „To wszystko niemiecka propaganda i spisek. Jestem absolutnie przekonany, że Rosjanie tego nie zrobili” – mówił.

Zachodni sojusznicy Polski przedłożyli dobro koalicji ze Stalinem ponad prawdę o Katyniu. Pułkownik Van Vliet miał się przekonać, że nawet po klęsce Hitlera ta reguła w grze mocarstw nadal obowiązuje.

http://wiadomosci.onet.pl

edgier25

To chazarskie żydostwo mordowało Polaków w Katyniu

Kto mordował Polaków w Katyniu? Bardzo ważną informację podał pan Aleksander Barkaszow w roku 1994, lider partii o nazwie Rosyjska Jedność Narodowa. W wypowiedzi dla „Życia Warszawy” z 4 października 1994 r. stwierdził: „Wiem jaką tragedią jest dla was sprawa katyńska, ale oświadczam: polskich oficerów nie rozstrzelali Rosjanie. Sprawdzaliśmy przynależność przynależność etniczną enkawudzistów – wykonawców wyroku. Wszyscy byli Żydami i wypełniali rozkazy sobie podobnych, stojących wyżej w ówczesnej hierarchii. Rosjanie są z natury przyjaźnie nastawieni do Polski”.

Rzeź 15.000 niewinnych ludzi jest makabrycznym zadaniem nawet dla najbardziej zatwardziałego oprawcy. Stalin (prawdziwe nazwisko w jęz. pol.: Józef Dawid Dżugaszwili) zwrócił się do głowy tajnej policji sowieckiej, Żyda Ławrentija Berii. Obaj przedyskutowali masowe morderstwo i zdecydowali, że powinno to być wyłącznie zadaniem Żydów, którzy zajmowali czołowe stanowiska w tajnym aparacie. Ich odwieczna nienawiść do katolickich Polaków była powszechnie znana. ( Źródło)

Szokujące wyznanie: Izraelska gazeta donosi, jak Żydzi mordowali Polaków.

Izraelska gazeta „Maariv” z 21 lipca 1971 r. wyjawia końcowy sekret katyńskiej masakry. Wydra powiedział izraelskiej gazecie „Maariv” jak trzech sowiecko-żydowskich oficerów, którzy też byli świadkami zabójstw, powiedziało mu o mordowaniu. Zaznaczył, że dochowa tajemnicy przez cały czas, ale teraz chce ją wyjawić, nim umrze.

Nazwał swojego informatora sowieckim majorem Joshua Sorokin, który przyznał się, że brał udział w masowych egzekucjach na początku wojny. Gazeta przytoczyła wypowiedź Vidry: „Żydowski major w tajnej sowieckiej służbie i inni oficerowie przyznali mi się, że okrutnie zamordowali 12 tys. polskich oficerów w lesie katyńskim po wybuchu II wojny światowej”.

W drugim obozie pracy dwa lata później dwóch innych oficerów powiedziało, że brali udział w mordach. Wydra powiedział, że wierzyli w niego, ponieważ był Żydem.

Jeden z oficerów, utożsamiany jako porucznik Aleksander Susłow, powiedział mu: „Chcę ci opowiedzieć historię mojego życia”. Tichonow (drugi oficer) i ja jesteśmy dwoma najbardziej nieszczęśliwymi ludźmi na całym świecie. Mordowałem »polaczków« moimi własnymi rękami. Zastrzeliłem ich.”

dr Ed Fields

Stalin wybrał Żydów do mordowania Polaków w Katyniu

Zgodnie z paktem Ribbentrop-Mołotow, w 1939 r. Sowietom przypadła wschodnia część Polski, a Niemcom zachodnia. Tajna policja Stalina NKWD (dziś KGB) systematycznie ujarzmiała miasta pod jego kontrolę. Mieli rozkaz zgarniać wszystkich, którzy mogliby stanowić w przyszłości potencjalne zagrożenie dla komunizmu. Aresztowano więc około 15 tys. Polaków. 10 tys. stanowili oficerowie Wojska Polskiego, 5 tys. to cywile, wśród nich lekarze, prawnicy, dziennikarze, pisarze, przemysłowcy, biznesmeni, profesorowie uniwersytetów i nauczyciele szkół średnich. Wszyscy byli odtransportowani do trzech obozów koncentracyjnych w Rosji. My wiemy tylko o losie więźniów z obozu Kozielsk, ponieważ ich ciała zostały odkryte w Katyniu przez Niemców w 1943 r. Sowieci po 46 latach (wreszcie) przyznali się do odpowiedzialności za zbrodnię, którą zrzucili na Niemców. Stalin wierzył, że wykształceni polscy dowódcy mogą któregoś dnia unicestwić jego plany skomunizowania okupowanego kraju. Oni byli utalentowaną elitą narodu. To automatycznie czyniło ich niebezpiecznymi wobec planu Stalina podboju drugich narodów.

Kto mógł mordować Polaków?

Zamordować 15 tys. niewinnych to potworne zadanie, nawet dla najbardziej zatwardziałych oprawców. Stalin zwrócił się do szefa Sowieckiej Tajnej Policji, Żyda Ławrientija Berii. Oni dyskutowali o masowym mordzie i zdecydowali, że to zadanie wykona dominująca grupa żydowskiego aparatu bezpieczeństwa. Dawna nienawiść do Polaków katolików była notorycznie wiadoma.

Polakom w Kozielsku powiedziano, że jako wolni ludzie wrócą do domów. Pozwolono im uroczyście świętować noc przed załadowaniem na pociągi. Uściski i okrzyki „do zobaczenia w Warszawie!” wypełniały powietrze. Uciecha i radość wkrótce wygasły, kiedy odkryli, że pociągi jechały nie na zachód, ale na wschód, i były obstawione podwójną strażą.

Gdy pociąg wjechał i zatrzymał się na stacji Gniezdowo w pobliżu lasu katyńskiego, polskich jeńców ogarnęło przerażenie. Zaczęło się wyładowanie, bagaże rzucano na ciężarówkę, a jeńców zamykano w zakratowanych przyczepach ciężarówek. Stąd byli zawożeni do baraków robotników leśnych. Skazańców brano po trzech do baraków. Tam ograbiono ich z reszty posiadanych rzeczy, takich jak zegarki, pierścionki itp. Wreszcie zagnano ich nad ogromne doły i to, co zobaczyli, było horrorem nad horrory: na dnie tych dołów zobaczyli ciała swoich kolegów, którzy odjechali pociągiem przed nimi. Ciała były ułożone jedno na drugim, jak sardynki – wspak. Układała je grupa Żydów brodzących w głębokich kałużach krwi, czekając na nowe porcje zwłok walących się w głęboką otchłań dołów, które miały spocząć na innych ciałach, żeby było miejsce na ściśnięcie więcej i więcej. Rzędy były wysokie na 12 ciał.
Niektórzy jeńcy stawiali opór Żydom wiążącym im ręce z tyłu. Wówczas ci zarzucali im płaszcze na głowy i wiązali ręce z przodu. Niektórym jeńcom pchano w usta trociny, co NKWD uznało za właściwy środek na uspokojenie. Obawiali się, że krzyki mogą wywołać opór czekających na swoją kolej w więźniarkach. Wielu było zabitych jednym strzałem w tył głowy i szyję, wielu kilkoma strzałami, wielu było przebitych bagnetem w plecy, piersi, co oznaczało, że jeńcy stawiali opór. 4253 było pochowanych w Katyniu. Dziś Polacy domagają się poinformowania, gdzie pochowane są ciała pozostałych 10 tysięcy jeńców. Ostatni rozdział tego straszliwego epizodu jeszcze będzie opowiedziany.

Żydzi, którzy mordowali Polaków w Katyniu

Dziennik Izraela „Maariv” ogłosił światu imiona sowieckich oficerów NKWD uczestniczących w mordzie katyńskim. Polski Żyd Abraham Vidro (Wydra), który mieszka teraz w Tel Awiwie, 21 lipca 1971 r. poprosił pismo o wywiad, bo chciałby, zanim umrze, wyjawić sekret o Katyniu. On opisał spotkanie z trzema Żydami, oficerami NKWD, w wojskowym obozie wypoczynkowym Rosji. Oni powiedzieli mu, jak uczestniczyli w mordzie Polaków w Katyniu.

Byli to: sowiecki mjr Joshua Sorokin, por. Aleksander Susłow, por. Samyun Tichonow. Susłow zażądał od Vidro zapewnienia, że nie wyjawi tego sekretu do 30 lat po jego śmierci, ale Vidro obawiając się, że tak długo nie pożyje, zdecydował się wyjawić go wcześniej. Mjr Sorokin, ufając Vidro, powiedział: „świat nie uwierzy czego ja byłem świadkiem”. Vidro mówił dziennikowi „Maariv”:

Żydowski mjr w sowieckiej tajnej służbie (NKWD) i dwóch innych oficerów bezpieczeństwa przyznali mi się, jak okrutnie mordowali tysiące polskich oficerów w lesie katyńskim. Susłow mówi do Vidro: „Chcę ci opowiedzieć o moim życiu. Tylko tobie, ponieważ jesteś Żydem, czy możemy mówić o wszystkim? To nie robi żadnej różnicy dla nas… Mordowałem polaczków własnymi rękami! I do nich sam strzelałem.”

Część tych opowieści jest reprodukowana na tej samej stronie wraz ze zdjęciem Vidro. Jest również interesujące, że w Katyniu było również mordowanych trochę Żydów. NKWD była ostrożna, selektywnie wybierała kogo „aresztować” spośród 15 tysięcy ofiar. Dziś wiadomo, że 80% polskich Żydów popierało żydowski Bund, który stał się komunistyczną partią Polski. 20% tych, którzy nie popierali Bundu, było traktowanych jak reszta Polaków. Polityką Stalina było: „śmierć wszystkim, którzy mogliby sprzeciwiać się komunizmowi”.

Stalin mianował Żydów komendantami gułagów

Aleksander Sołżenicyn, światowej sławy rosyjski autor 712-stronicowej książki „Archipelag Gułag”, na 79 stronie zamieścił 6 zdjęć ludzi, którzy zarządzali najbardziej morderczymi obozami więziennymi w Rosji. Wszyscy byli Żydami: Aron Solts, Naftaly Frenkel, Yakow Rappoport, Matvei Berman, Lazar Kogan i Genrikh Yagoda.

Sołżenicyn opisuje jak Frenkel najbardziej pasował do wszystkich profesjonalnych mordów: „Frenkel ma oczy badacza i prześladowcy, z wargami sceptyka… człowiek z niezwykłą miłością władzy, nieograniczonej władzy, pragnący, by się go bano!” Jest to opis Khazara żydowskiej rasy, który dziś jest komendantem (zarządcą obozów koncentracyjnych, w których trzyma się tysiące Palestyńczyków). Módlmy się za te biedne ofiary.

Więcej szokujących wieści

Katyńska masakra w Trzebusce

Została odkryta nowa, nieznana masakra Polaków przez Sowietów. Organizacja „Wiejska Solidarność” doniosła, że sowiecka tajna policja zamordowała 600 Polaków między 24 sierpnia a listopadem 1944 roku w lesie w Trzebusce, w pobliżu miasta Rzeszów. Zamordowani byli znów członkami inteligencji polskiej, włącznie z oficerami AK, przywódcami organizacji i księżmi. Wszystkie ofiary miały podcięte gardła od ucha do ucha. Ich groby odkryto w 1980 r., ale rząd komunistyczny PRL zdławił wiadomość o tym „Drugim Katyniu”. W 1945 r. polski oficer napisał raport o powyższej masakrze, ale został aresztowany przez bezpiekę i ślad po nim zaginął.
Polski tygodnik wychodzący w Londynie donosił, że masową masakrę zarządził dowódca I Armii marszałek Iwan Koniew. Tygodnik londyński miał naocznego świadka, który zeznał, że więźniowie byli trzymani w sowieckich obozach koncentracyjnych w brutalnych i nieludzkich warunkach zanim zostali zamordowani.
Ta sprawa jest szczególnie bolesna, ponieważ mordu dokonali ci, którzy głosili (w tym czasie), że są „wyzwolicielami Polski”.

Tłumaczył W.N.
Wreszcie Prawda
Czasopismo USA „The truth at last” nr 336/1989

Katyń to zbrodnia i czystka etniczna,

to ludobójstwo dokonane przez Żyda Berie i żydowskie NKWD, dokonane w przeważającej większości na oficerach Wojska Polskiego narodowości polskiej lub tych obywatelach polskich żydowskiego pochodzenia którzy pozostali do końca wierni Rzeczpospolitej oraz złożonej przysiędze.

Kapłan Rosyjskiej Zagranicznej Cerkwi Prawosławnej podczas modlitwy za spokój wszystkich dusz tych, którzy zastali zamordowani przez żydobolszewicką władzę. Katyń 15.08.2011 r.

Oceniając Zbrodnie Katyńską trzeba zapytać wprost. Od kogo wyszedł ten pomysł? Czy był to Beria, czy też Stalin? Kto przygotował go do wprowadzenia? Kto przygotował listy osób przeznaczonych do rostrzelania? Nie można usprawiedliwiać Stalina i tych co podpisali rozkaz egezekucji, ale oczywistym jest, że za zbrodnie odpowiada przedewszystkim żydowskie NKWD kierowane przez żydowskiego zbrodniarza Berie.

Mówi się… Federacja Rosyjska nie chce ujawniena dokumentów katyńskich. Nie, to nie państwo rosyjskie tego nie chce… nie chcą tego konkretni ludzie, ci ludzie, którzy dobrze wiedzą, że w aktach Katynia jest dowód na to, wg jakiego klucza dokonano tej zbrodni.

Wciska się opinii publicznej… że z Katynia uratowano jedynie… 400 osób, reklamowanych z powodu na wykształcenie itp. Prawda jest niestety inna. Z obozów w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku uwolniono ok. 1700 oficerów Wojska Polskiego, Straży Graniczej bądz Policji Państwowej. Te osoby przeniesiono do obozu w Griazowcu. Kolejne 2 tyś. urzędników policji i pograniczników umieszczono w obozie w Siuzdalu. Pierwszy z nich już jeden dzień po ogłoszeniu amnestii stał się zaczynem Armii Andersa.

To rodzi się pytanie. Skąd Anders wiedział, kto znajduję się w griazowieckim obozie? A wiedział po już jeden dzień od podpisania umowy Sikorski – Mayski, był w tym obozie i przekazał informacje o amnestii. Kim był faktycznie Andres (red. był Żydem prowinencji niemieckiej), kim byli uratowani oficerowie? Nie można też nie wiedzieć, iż około 3 tyś. osób z Armii Andersa zdezerterowało w Palestynie dając podwaliny pod Państwo Izrael. Odszukajmy “Liste Palestyńską”… Ten wykaz jeszcze bardziej unaoczni jaki klucz zatosowano w Katyniu.

Odpowiedzi dostarcza dawno już znana, aczkolwiek nie powszechnie, lista osób osadzonych w Griazowcu. Mnóstwo na niej nazwisk i imion wskazujących na żydowskie pochodzenie. Lista – Griazowiec PDF, [*]

 

Izraelska gazeta donosi, jak Żydzi mordowali Polaków.

Dziennik Izraela „Maariv” ogłosił światu imiona sowieckich oficerów NKWD uczestniczących w mordzie katyńskim. Polski Żyd Abraham Vidro

(Wydra), który mieszka teraz w Tel Awiwie, 21 lipca 1971 r. poprosił pismo o wywiad, bo chciałby, zanim umrze, wyjawić sekret o Katyniu. On opisał spotkanie z trzema Żydami, oficerami NKWD, w wojskowym obozie wypoczynkowym Rosji. Oni powiedzieli mu, jak uczestniczyli w mordzie Polaków w Katyniu.

Byli to: sowiecki mjr Joshua Sorokin, por. Aleksander Susłow, por. Samyun Tichonow. Susłow zażądał od Vidro zapewnienia, że nie wyjawi tego sekretu do 30 lat po jego śmierci, ale Vidro obawiając się, że tak długo nie pożyje, zdecydował się wyjawić go wcześniej. Mjr Sorokin, ufając Vidro, powiedział: „świat nie uwierzy czego ja byłem świadkiem”. Vidro mówił dziennikowi „Maariv”:

Żydowski mjr w sowieckiej tajnej służbie (NKWD) i dwóch innych oficerów bezpieczeństwa przyznali mi się, jak okrutnie mordowali tysiące polskich oficerów w lesie katyńskim. Susłow mówi do Vidro: „Chcę ci opowiedzieć o moim życiu. Tylko tobie, ponieważ jesteś Żydem, czy możemy mówić o wszystkim? To nie robi żadnej różnicy dla nas… Mordowałem polaczków własnymi rękami! I do nich sam strzelałem.”

Bardzo ważną informację podał pan Aleksander Barkaszow w roku 1994, lider partii o nazwie Rosyjska Jedność Narodowa. W wypowiedzi dla “Życia Warszawy” z 4 października 1994 r. stwierdził: “Wiem jaką tragedią jest dla was sprawa katyńska, ale oświadczam: polskich oficerów nie rozstrzelali Rosjanie. Sprawdzaliśmy przynależność przynależność etniczną enkawudzistów – wykonawców wyroku. Wszyscy byli Żydami i wypełniali rozkazy sobie podobnych, stojących wyżej w ówczesnej hierarchii. Rosjanie są z natury przyjaźnie nastawieni do Polski”. Rzeź 15.000 niewinnych ludzi jest makabrycznym zadaniem nawet dla najbardziej zatwardziałego oprawcy. Stalin (prawdziwe nazwisko w jęz. pol.: Józef Dawid Dżugaszwili) zwrócił się do głowy tajnej policji sowieckiej, Żyda Ławrentija Berii. Obaj przedyskutowali masowe morderstwo i zdecydowali, że powinno to być wyłącznie zadaniem Żydów, którzy zajmowali czołowe stanowiska w tajnym aparacie. Ich odwieczna nienawiść do katolickich Polaków była powszechnie znana. KATYŃ – izraelska gazeta donosi, jak Żydzi mordowali Polaków:

zobacz  też……………

https://edgier25.wordpress.com/2012/03/26/mit-6-milionow-obszerny-art-holokaust-cd/

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: