edgier25

WordPress – Wiadomości

Archive for Grudzień 28th, 2013

Już niedługo wizje z filmów sf w rodzaju „Terminatora” staną się rzeczywistością

Posted by edgier25 w dniu 28 grudnia 2013


Nadchodzi era wojen robotów?

Człowiek zastanawia się często nad takimi tematami jak ten tutaj – Czy powielanie go w nieskończoność ma jakiś uzasadniony cel? Uważam z całą stanowczością ,że jak najbardziej tak.  Przeciętny Kowalski nie ma zielonego pojęcia co dzieje się w jego obejściu. Technologie rodem z filmów SF  tak na prawdę nigdy nie były SF lecz jest to wyrażenie gotowego projektu z przeniesieniem wizji – czyjejś wizji na ekran w taki sposób , aby zobaczyć jak zareaguje na to plebs i jakie przy tym nastroje zapanują. Jak widać to się kręci i jeszcze lepiej sprzedaje więc …… film jest formą reklamy luksusowej reklamy   ?

Należy też zwrócić uwagę na media (ten akurat pochodzi z onetu lecz to nie jest odosobniony przypadek), które co raz częściej zamieszczają podobne artykuły na swoich stronach , a to znaczy ,że rośnie skala zaniepokojenia takim obrotem rzeczy . Jak to mówią dron dronem , ale łeb upierdolić może każdemu bez wyjątku .

M

Postęp technologiczny sprawia, że już niedługo wizje z filmów sf w rodzaju „Terminatora” staną się rzeczywistością i role żołnierzy w wojsku przejma roboty. Chyba, że zablokują to środowiska antywojenne, które zwracają uwagę na problemy etyczne i prawne.

Sprzęt automatyczny, taki jak samoloty bezzałogowe (drony), pełnią już teraz coraz ważniejszą rolę w armii. Drony przechylają na korzyść USA wojnę z islamskim terroryzmem. Wykryto dzięki nim miejsce pobytu Osamy bin Ladena w Pakistanie w 2011 r. i to one zabiły większość przywódców Al-Kaidy w ostatnich latach. Pierwsze roboty w wojsku używane są już do takich zadań jak rozbrajanie bomb. W niedalekiej przyszłości będą wykorzystywane do zadań bojowych.

Agencja ds. Zaawansowanych Projektów Badawczych (ang. skrót: DARPA) ministerstwa obrony, zorganizowała przed świętami na Florydzie tzw. Robotics Challenge, „zawody” robotów wojskowych najnowszej generacji. Chodzi tu o maszyny – jak to określa Pentagon – „w pełni autonomiczne”, które na wojnie nie będą wymagały zdalnego sterowania, ponieważ są zaprogramowane tak, aby samodzielnie, bez udziału człowieka, wykonywać zlecone im zadania.

Przewiduje się, że pierwsze supernowoczesne roboty będą używane w takich akcjach armii jak misje ratunkowe i działania na terenach skażonych przez broń biologiczną i chemiczną lub napromieniowanych po ataku nuklearnym. Pentagon podkreśla, że roboty będą „ratować życie”, ale zdaniem niezależnych ekspertów, tylko kwestią czasu jest użycie „autonomicznych” robotów wyposażonych w broń do zabijania ludzi.

Np. humanoid nazwany Walkiria to żołnierz-robot do walki na lądzie. Przy konstrukcji takich robotów stosuje się elementy imitujące naturę, np. opancerzenie w formie rybiej łuski, co zapewnia większą elastyczność ruchów. W fazie prób znajduje się latający robot, oznaczony symbolem X47-B, zdolny do nadlatywania nad cel i rażenia bez potrzeby zdalnego sterowania. W armii izraelskiej testuje się uzbrojony pojazd robotyczny, który będzie stosowany do unieszkodliwiania zagrożeń terrorystycznych. W strefie zdemilitaryzowanej na granicy Korei Południowej z Koreą Północną ma zostać wkrótce zainstalowane robotyczne działo SGR-1, wyprodukowane przez koncern Samsung, którego czujniki będą wykrywały ludzki cel w odległości 3 km i który będzie sam odpalał pociski w jego kierunku.

Według ekspertów militarnych, za około 10 lat na każdego żołnierza w armii będzie przypadało 10 robotów. Na froncie żołnierzom będą towarzyszyły roboty, osłaniając ich na flankach, obserwując teren w poszukiwaniu nieprzyjaciela i wykrywając miny przeciwpiechotne.

Robotyzacja armii zmniejsza ryzyko ofiar wśród jej żołnierzy, ale zdaniem organizacji antywojennych rodzi kwestie natury etycznej i prawnej. W swym raporcie w ub. roku nowojorska Human Rights Watch i organizacja Human Rights Clinic na Uniwersytecie Harvarda orzekły, że użycie robotów okaże się niezgodne z normami konwencji haskich i genewskich, regulujących metody prowadzenia wojen.

Jak zwrócił uwagę w „Daily Beast” Christopher Dickey, w wypadku np. zabicia cywilów przez robota rozmywa się bowiem jeszcze bardziej niż dotychczas odpowiedzialność za ten czyn. „Jeśli coś złego się zdarzy, kogo winić: programistę? A może producenta maszyny?” – pisze autor. A ponieważ groźba strat własnych jest zminimalizowana, „może się też zrodzić pokusa, by napadać i eskalować konflikty zbrojne bardziej niefrasobliwie niż wtedy, gdy trzeba się tłumaczyć przed rodzicami i żonami poległych żołnierzy”.

W swym raporcie obie wspomniane organizacje postulują zakaz „w pełni autonomicznej broni” i wzywają rządy, aby dążyły do jej wyeliminowania. W kwietniu br. specjalny sprawozdawca ONZ ds. łamania praw człowieka zaapelował o przerwanie prac nad robotami, aby rządy mogły przynajmniej zbadać prawdopodobne konsekwencje ich zastosowania. Poparł ten postulat sekretarz generalny ONZ, Ban Ki Mun. Ponad 40 państw wypowiedziało się za zawarciem międzynarodowego porozumienia, które regulowałoby rozwój śmiercionośnych robotów.

MMW-77 Assasyn

Dickey i inni publicyści uważają jednak, że propozycje zakazu robotów wojskowych są utopią. Prawdopodobnie nawet próby zahamowania prac nad nimi są skazane na porażkę. Ich zwolennicy zwracają uwagę, że roboty, choć nie odczuwają litości, są również odporne na negatywne ludzkie emocje, jak panika, gniew i żądza zemsty, które czasem prowadzą do zbrodni wojennych.

Obrońcy robotów używają też ogólnego argumentu, że postęp techniki wojskowej doprowadził – jeśli pominąć efekt użycia dwa razy broni atomowej – do ogromnego zmniejszenia strat cywilnych w ostatnim półwieczu. Precyzyjne bombardowania z powietrza w czasie wojny w Iraku przyniosły bez porównania mniej cywilnych ofiar niż bombardowania lotnicze w czasie II wojny światowej.

(bp)

Źródło: PAP

Posted in "Historie Niesamowite Ale Prawdziwe, CIEKAWOSTKI, FILOZOFIA, HISTORIA LUBI SIĘ POWTARZAĆ, POLITYKA, RZĄD NIE CHCE MIEĆ PRZECIWNIKÓW W RZĄDZENIU, SEKTY, SF, SYJONIŚCI -SZEMRANA KLIKA, UFO, Uncategorized, WAŻNE | Leave a Comment »

Przybił sobie jaja do placu czerwonego – odsiedzi 5 lat ? Nooo bez jaj…

Posted by edgier25 w dniu 28 grudnia 2013


Policja wszczyna sprawę przeciwko artyście-performerowi, który kilka dni temu usiadł nagi na placu Czerwonym i przybił do bruku gwoździem swoje genitalia. Teraz Piotr Pawlenskij odpowie za „chuligaństwo”. MSW zabroniło mu na czas śledztwa opuszczać Moskwę.

Policja sprawdza, czy pochodzący z Sankt Petersburga artysta nie naruszył artykułu Kodeksu Karnego, który przewiduje karę za zakłócanie porządku publicznego na podłożu nienawiści politycznej, ideologicznej, rasowej, etnicznej, religijnej lub wrogości do konkretnej grupy społecznej. Grozi za to do pięciu lat więzienia.

„Gwóźdź”

10 listopada Pawlenskij usiadł nago pod murami Kremla i przybił gwoździem swe genitalia do bruku. Spędził tak w pobliżu Mauzoleum Lenina 90 minut, zanim zabrała go policja. Artysta zatytułował swój performance „Gwóźdź”.Obecna decyzja policji o wszczęciu sprawy karnej to już druga próba postawienia zarzutów artyście. Zaraz po zatrzymaniu i hospitalizacji policja następnego dnia wnioskowała do sądu o postawienie zarzutu chuligaństwa. Sędzia stwierdził jednak wtedy, że przedstawione przez policję dokumenty nie wskazują, żeby Pawlenskij popełnił przestępstwo.

Polityczna „sztuka”

To nie pierwszy szokujący występ artysty. W ubiegłym roku zaszył sobie usta w geście solidarności z uwięzionymi członkiniami zespołu Pussy Riot. W maju tego roku, nagi, zawinął się w drut kolczasty przed siedzibą lokalnego parlamentu w Sankt Petersburgu w proteście przeciwko „represyjnemu reżimowi w Rosji”.

Także protest na placu Czerwonym miał podłoże polityczne – był protestem przeciwko antydemokratycznym działaniom władz.

Autor: //gak / Źródło: RIA Nowosti

Posted in "Historie Niesamowite Ale Prawdziwe, CIEKAWOSTKI, FILOZOFIA, POLITYKA, Uncategorized | Otagowane: , , | Leave a Comment »

 
%d blogerów lubi to: