edgier25

WordPress – Wiadomości

Ruch obywatelski Pegida (Patrioci Europy przeciw Islamizacji Zachodu) powrócił do Niemiec i jest bardziej radykalny niż kiedykolwiek wcześniej.

Posted by edgier25 w dniu 17 Październik 2015


Blokują ulice przed schroniskami dla azylantów, wszczynają bijatyki z dziennikarzami. Ruch obywatelski Pegida (Patrioci Europy przeciw Islamizacji Zachodu) powrócił do Niemiec i jest bardziej radykalny niż kiedykolwiek wcześniej. Najgorsze jest to, że kampanie nienawiści prowadzone przez skrajną prawicę coraz częściej trafiają do tak zwanych porządnych obywateli.

Demonstracja Pegidy

 

– Nie jestem nazistą – mówi właściciel restauracji, który bez parasola stoi na deszczu. – Znam Murzynów i Turków. Chcę tylko mieć spokój i swoje prawa jako Niemiec.

– To nie są naziści – stwierdza sąsiad, wskazując na grupę mężczyzn. – To młodzi ludzie, których ów system zrobił tym, czym dzisiaj są.

– Musimy bronić się przed tymi „brudasami” – mówi porządkowy w białej opasce na ramieniu.

W Einsiedel, dzielnicy Chemnitz w Saksonii, zapada wieczór. Barykada wzniesiona przez mieszkańców trzyma się już od 48 godzin. Znowu setki ludzi zebrały się przy Anton-Herrmann-Straße, która ciągnie się w prostej linii wzdłuż ładnych kamieniczek, prowadząc do dawnego obozu pionierskiego. Nie przejdzie jednak tędy nikt, kto tu nie mieszka. Zaimprowizowany punkt kontrolny przed hotelem Zur Talsperre działa przez 24 godziny na dobę. Occupy Einsiedel.

 

Autobusy pełne „najeźdźców” jadą do obozu – można było przeczytać w poniedziałek na stronie Pegidy na Facebooku. Mieszkańcy natychmiast zamknęli jedyną drogę wiodącą do zaplanowanego w tym miejscu schroniska dla uchodźców. Policja nie interweniowała.

Niedawno ponad tysiąc osób maszerowało w deszczu przez przedmieścia Chemnitz, mijając wymalowane sprejem na ścianach hasła, takie jak „Chrońmy naszą ojczyznę!”. „Opór będzie trwał – krzyknął ktoś przez megafon – tak długo, jak będzie to konieczne”. Potem mówca podziękował Pegidzie, bez której to wszystko nie byłoby możliwe. Wybuchły wiwaty. – Dzięki Bogu – westchnął jeden z saksończyków. – Bałem się już, że to się nie uda.

„Jesteśmy w stanie wojny”

Jednak się udało. Pegida znowu tu jest, najwyraźniej silniejsza niż dotąd. Na pewien czas ów ruch niemal zniknął z życia publicznego. Jego założyciele pokłócili się, szef Pegidy, Lutz Bachmann ustąpił przejściowo z funkcji przewodniczącego po tym, jak opublikowano jego zdjęcie w pozie Adolfa Hitlera. Cotygodniowe demonstracje ustały. Ale teraz Pegida znowu wyprowadziła 10 tysięcy ludzi na ulice Drezna, prawie tylu, co w okresie swego apogeum zeszłej zimy.

Tym razem jednak nie skończyło się już na pokojowych protestach, w ślad za słowami poszły czyny, co widać nie tylko w blokadzie ulicy w Einsiedel. „Patrioci Europy przeciw Islamizacji Zachodu” czerpią korzyści z podgrzewania debaty o uchodźcach. Pozycje zarezerwowane jeszcze kilka miesięcy temu dla takich demagogów, jak Bachmann, zostały obecnie zajęte przez polityków CDU/CSU. To jak zaproszenie dla zwolenników Pegidy, by stali się jeszcze bardziej radykalni.

Spotkana na demonstracji Tatjana Festerling, która w czerwcowych wyborach na nadburmistrza Drezna przyniosła Pegidzie prawie 10 procent głosów, stwierdza krótko: „Jesteśmy w stanie wojny”.

Pegida wystartowała jako rozproszony ruch oburzenia – mówi drezdeński politolog  Hans Vorländer. W tej chwili skupił się jednak na kwestii uchodźców i na Angeli Merkel jako tarczy strzelniczej. Retoryka jest przy tym kompletnie pozbawiona hamulców. I nie tylko ona.

Coraz częściej obiektem fizycznych napaści stają się przedstawiciele „kłamliwej prasy”. Niedawno zwolennicy Pegidy zaatakowali dziennikarzy radiowo-telewizyjnej stacji MDR i dziennika „Dresdner Neueste Nachrichten”. Jeden z nich otrzymał cios pięścią w twarz. Wszystkie regionalne studia poinformowały o skierowanych przeciwko nim aktach wandalizmu, obelgach i fizycznych atakach podczas demonstracji Pegidy – podaje stacja MDR, która rejestruje coraz więcej podobnych incydentów, głównie w Saksonii. „Przybierająca na sile agresja” wobec jej pracowników to „całkiem nowe doświadczenie”.

„Nie czekajcie na rozkazy z góry”

Jürgen Elsässer, mówca i autor przemówień Pegidy, w magazynie „Compact” wzywał Bundeswehrę do stawienia oporu rządowi. „W obecnej sytuacji wszystko zależy od was, żołnierze – nawoływał. – Spełnijcie swoją przysięgę i brońcie narodu niemieckiego oraz wolnościowego porządku! Zajmijcie posterunki graniczne, zwłaszcza dworce kolejowe, i zamknijcie wszelkie możliwe przejścia, głównie te od południa. Nie czekajcie na rozkazy z góry!”.

Ten ruch dokonuje co najmniej „werbalnych podpaleń” – ostrzega politolog Vorländer. – Pegida przygotowuje grunt dla brutalnych ekscesów na ulicach – stwierdza. Również Federalna Policja Kryminalna pisze w swojej analizie obecnej sytuacji, że owa nagonka uprawiana przez „prawicowa klientelę” działa jak katalizator. W pierwszych dziewięciu miesiącach tego roku zarejestrowano ponad 400 ataków na schroniska dla azylantów – podczas gdy w całym minionym roku było ich około dwustu.

Droga od słowa do czynu jest, jak się wydaje, coraz krótsza. Pokazuje to akcja Pegidy „Pomagamy przy budowie granic”, jaką na początku października zapowiedziano w saksońskim mieście Sebnitz i która ma być kontynuowana w Bawarii. Na ósmego listopada umówiły się na  Facebooku setki „zwolenników ogrodzeń z drucianej siatki”, chętnych do własnoręcznego uszczelnienia niemieckich granic. Jednym z prowodyrów jest Michael Viehmann, były pracownik supermarketu w Kassel.

Pegida w Dreźnie: szubienica dla kanclerz i żądanie „Merkel musi odejść”

Z pogłębianiem się kryzysu migracyjnego w Niemczech rośnie popularność antyislamskiej Pegidy. W ostatniej demonstracji w Dreźnie wzięło udział ponad 9 tys. osób. Werbalne ataki na kanclerz są coraz bardziej brutalne

W zeszłym roku założył on zachodnioniemiecką filię Pegidy, a w międzyczasie angażował się w demonstracje skłonnej do stosowania przemocy grupy „Chuliganie przeciwko salafitom”. Po hejcie zamieszczonym w sieci otrzymał sadowy nakaz karny. Zamieszczał na Facebooku posty podżegające przeciwko Żydom i zapowiadał, że „wkrótce wybuchnie rewolucja i rozbije czaszki całej tej niemieckiej szajce politycznej”.

Viehmann zgłosił protest, sąd rejonowy będzie musiał zdecydować o dalszym przebiegu sprawy. Wszystko to nie przeszkodziło mu w karierze w owym pokojowym podobno ruchu – wręcz przeciwnie, trafił do kręgu przywódców Pegidy w Niemczech.

Jak bardzo w Pegidzie rozmywają się granice ze skrajną prawicą, widać w jej filiach w Nadrenii Północnej-Westfalii, Turyngii i Saksonii-Anhalt, które już dawno temu zostały zdominowane przez nazistów.  Albo na przykładzie Monachium. Tam wiosną powstała odnoga Pegidy „do wspierania spraw obywatelskich”. Prokuratura Federalna w Karlsruhe prowadzi śledztwo przeciwko jednemu z jej przewodniczących,  Heinzowi Meyerowi, podejrzanemu o stworzenie organizacji terrorystycznej. Najprawdopodobniej pozostawał on w kontakcie z Martinem Wiese, zdeklarowanym neonazistą i skazanym wyrokiem sądowym prawicowym terrorystą.

Polowanie na „monstrum”

Również w innych przypadkach bawarscy zwolennicy Pegidy nie są zbyt wybredni w wyborze swoich przywódców. W zarządzie monachijskiej organizacji oprócz Meyera znaleźli się były kandydat do Bundestagu z ramienia neonazistowskiej NPD oraz dawna towarzyszka Michaela Stürzenbergera, kluczowej postaci islamofobicznego blogu „Politically Incorrect”, który za pomocą coraz bardziej bezwzględnych metod podburza swoich czytelników.

Autorzy owego bloga zaczęli nawoływać do polowania na „monstrum”, jakim jest według nich kanclerz Angela Merkel. Każdy obywatel codziennie, punktualnie o godzinie 18.00, miał  przy dźwiękach gwizdka lub klaksonu skandować: „Merkel musi odejść!”. Swój „opór” macherzy z  „Politically Incorrect” zainscenizowali w tradycji Clausa von Stauffenberga, autora zamachu na Adolfa Hitlera. Podobnie jak on – stwierdzili – stajemy dziś przed pytaniem: „Czy chcemy biernie przyglądać się temu, jak niszczy nas nasze polityczne kierownictwo?”.

Bawarski Urząd Ochrony Konstytucji mówi o „zmasowanym werbalnym ataku” islamofobicznego środowiska. Niepokój budzi to, że prawicowi ekstremiści swoimi „kampaniami nienawiści” coraz częściej trafiają do porządnych dotychczas obywateli. Również oni mogą stać się sprawcami „aktów przemocy powodowanych wrogością wobec obcych”. Solidarność skrajnie prawicowych partii i rozgniewanych obywateli spędza sen z oczu niemal wszystkim niemieckim urzędom ochrony konstytucji. Federalna centrala chce obecnie wytropić prowodyrów z NPD, neonazistowskich partii Die Rechte i Der III. Weg, a także innych, i spróbować wprowadzić zamieszanie do tego środowiska. – Musimy postarać się to zatrzymać – mówi wysoki rangą pracownik Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji.

 Autorzy: Maik Baumgärtnerl, Maximilian Popp, Jörg Schindler,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: