edgier25

WordPress – Wiadomości

Posts Tagged ‘planety’

Super-Ziemia Gliese 1214b ma atmosferę pełną wody

Posted by edgier25 w dniu 12 września 2013


Gliese 1214b została odkryta w 2009 roku. Ma średnicę równą 2,7 ziemskiej, ale jest aż 7 razy bardziej masywna. Znajduje się 42 lata świetlne od nas.

 

linia02

 

Japońscy astronomowie pracujący na Teleskopie Subaru, odkryli wielkie ilości wody w atmosferze odległej egzoplanety.

Super-Ziemia Gliese 1214b ma atmosferę pełną wody

Dr Michitoshi Yoshida z Uniwersytetu w Hiroshimie użyli instrumentów Suprime-Cam i FOCAS zbajdujących się w obserwatorium Subaru. Chcieli zbadać skład chemiczny atmosfery Gliese 1214b.

Wyniki ukazały się na łamach Astrophysical Journal. Jak sądzą badacze, Gliese 1214b ma atmosferę pełną albo wody (pary wodnej) albo wodoru, który unosi się nad powierzchnią (o ile jest tam powierzchnia) planety w potężnych chmurach.

Dr Yoshida chce teraz potwierdzić wyniki analiz podczas kolejnych obserwacji.

(ew/sci-news)

linia02

Reklamy

Posted in "Historie Niesamowite Ale Prawdziwe, ANOMALIE W KOSMOSIE, CIEKAWOSTKI, Uncategorized, WAŻNE | Otagowane: , , | Leave a Comment »

Sześć gwiazd o masach podobnych do naszego Słońca pędzi przez Drogę Mleczną.

Posted by edgier25 w dniu 17 lutego 2013


Sześć bardzo szybko poruszających się obiektów przemierza naszą galaktykę.

Mają masę naszego Słońca i pędzą 3 mln km/h

Astronomowie twierdzą, że te superszybkie gwiazdy prawdopodobnie zostały wyrzucone z centrum naszej galaktyki, ok 26 tys. lat świetlnych od nas. Naukowcy przypuszczają, że te demony prędkości zostały wyrzucone z centrum galaktyki przez czarne dziury.

– Są to bardzo szybko poruszające się obiekty, grawitacyjnie niezwiązane z Drogą Mleczną – mówi autorka teorii o tych gwiazdach, studentka astronomii na Uniwersytecie Ohio, Keith Hawkins.

 

Superszybkie gwiazdy odkryto w Obserwatorium Palomar w Kalifornii.

– Ich odkrycie to jak znalezieni igły w stogu siana. Przecież przeglądamy miliardy gwiazd, ale tylko niektóre charakteryzują się czymś niezwykłym – mówi astronom Brad Hansen z Uniwersytetu California w Los Angeles.

Ponieważ pochodzą od centrum galaktyki, rozpoznawanie i analizowanie ich może pomóc naukowcom zrozumieć, co dokładnie dzieje się w tamtym regionie formowania gwiazd.

Posted in ANOMALIE W KOSMOSIE, CIEKAWOSTKI | Otagowane: , , | Leave a Comment »

Twórca WikiLeaks zwariował, czy naprawdę szykuje sensację?

Posted by edgier25 w dniu 14 lutego 2013


Następne bzdury czy też coś w tym jest ?

To może być prawdziwa sensacja, która nikogo nie pozostawi obojętnym. Według najnowszych doniesień, już wkrótce w popularnym serwisieWikiLeaks, zajmującym się zwykle demaskowaniem mechanizmów kierujących światem władzy, pojawią się dokumenty potwierdzające manifestacje Niezidentyfikowanych Obiektów Latających, do jakich dochodzi w pobliżu naszej planety. Z ostatnich spekulacji wynika, że do sytuacji takich miało dochodzić m.in. nad obszarem Antarktyki, a o wszystkim doskonale miały wiedzieć amerykańskie władze, które angażowały się w sekretną „wojnę” z UFO. Prawda, że brzmi nieprawdopodobnie?

 

Twórca WikiLeaks zwariował, czy naprawdę szykuje sensację?

 

Julian Assange to człowiek, którego raczej nikomu nie trzeba przedstawiać. Twórca serwisu WikiLeaks, który gromadzi dokumenty – często z klauzulą „tajne” – wprowadził niemały popłoch w szeregi ludzi władzy. W tej chwili, ze względu na grożące mu sankcje, korzysta z azylu udzielonego przez władze Ekwadoru. W czasie, kiedy Assange boryka się z problemami osobistymi, które w większości związane są z działaniem popularnej witryny, w WikiLeaks pojawiają się kolejne ciekawe informacje, które rzucają nowe światło na działanie służb w różnych zakątkach świata. Ale poza interesującymi wątkami ocierającymi się o świat polityki, do WikiLeaks trafiają też informacje dotyczące zjawisk ocierających się o sferę zjawisk, które wciąż poddawane są w wątpliwość. 

Informacje, które w ostatnich tygodniach zelektryzowały opinię publiczną, dotyczą sugestii, które poczynione były przez Assaange’a. Twórca WikiLeaks napomknął w rozmowie z przedstawicielami prasy, że w najbliższej przyszłości należy spodziewać się wielu nowych ciekawostek, dotyczących zjawisk bezpośrednio związanych z aktywnością UFO. 

W sieci natychmiast zaroiło się od spekulacji, których autorzy próbowali ustalić, czego dokładnie dotyczyć będą ujawnione archiwa. W opinii opublikowanej w serwisie UFO Digest, który zajmuje się badaniem zjawisk o charakterze paranormalnym, pojawiły się sugestie, że może chodzić o wypadki, które miały miejsce nad Antarkyką. 

Do zagrożenia ze strony wehikułów, któremu przeciwstawiać się miały siły militarne Stanów Zjednoczonych, dochodziło podobno wielokrotnie. Do jednego z incydentów miało dojść 10 czerwca 2004 r. Właśnie wtedy znaczące oddziały amerykańskie zostały zaangażowane w akcję z powodu zjawiska, które miało miejsce w rejonie Antarktyki. Alarm został podniesiony, gdy nad wodami Oceanu Południowego – jak pokazały radary – ujawniła się grupa tajemniczych statków powietrznych, które zaczęły się kierować w stronę wybrzeży Meksyku. Po tym, jak w misję zaangażowane zostało wojsko, eskadra niezidentyfikowanych wehikułów ponownie przemieściła się w kierunku Antarktyki, po czym zniknęła w wodach okalających południowy kontynent. W ostatnim czasie sytuacja miała się powtórzyć – w czasie podobnego incydentu pojazdy nieznanego pochodzenia, które znów po raz pierwszy zaobserwowano w pobliżu Antarktyki, zaczęły przesuwać się w stronę Ameryki Południowej.

W pewnym momencie znaleźć miały się nad terytorium Chile. Z pojawiających się komentarzy wynika, że statki wyłaniają się zwykle z wody, powodując powstawanie dużych fal, które stwarzają zagrożenie dla statków oraz znajdujących się na ich pokładach ludzi. Co ciekawe, w ostatnim czasie w regionie tym doszło do kilku poważnych wypadków z udziałem statków. W związku z pojawiającymi się doniesieniami na temat UFO, nie brakuje sugestii, że to właśnie zagadkowe obiekty odpowiedzialne są za niebezpieczne zdarzenia.

Z najnowszych przecieków można dowiedzieć się, że o wypadkach, które miały miejsce w rejonie Antarktyki oraz zaangażowaniu sił amerykańskich w prowadzone tam sekretne misje informowany był prezydent Rosji. Przywódca miał otrzymywać raporty od służb wywiadowczych.

W przeszłości twórca WikiLeaks zaskakiwał już opinię publiczną rewelacjami na temat akt dotyczących UFO, które miały ujrzeć światło dzienne. Tak było m.in. w 2010 r., gdy w czasie chatu z czytelnikami brytyjskiego dziennika „The Guardian”, Julian Assange przyznał, że wśród dokumentów, które znajdują się w rękach ludzi z portalu WikiLeaks, są także materiały dotyczące UFO, o których dotychczas wiedzieli jedynie przedstawiciele rządu Stanów Zjednoczonych.

(rc/ac/niewiarygodne.pl)

 

z historii w oparciu o wyczerpujący  artukuł   człowieka  śledzącego wszystkie doniesienia na tematy związane z ufo   /

 

cytat ……

………………Tamta ekspedycja wyruszyła w kierunku Antarktydy wzdłuż wybrzeży Chile i Falklandów dowodzona przez admirała Richarda Byrda, tego samego, który jeszcze przed wojną osobiście pomagał III Rzeszy zainstalować bazę w Nowej Szwabii. W skład ekspedycji wchodził lotniskowiec z innymi okrętami i około 10 tysiącami żołnierzy. Ekspedycja za zadanie miała potwierdzić czy znajdują się tam przetransportowane przez u-boty pod koniec wojny pojazdy V-7, ponieważ pod koniec wojny około 30 u-botów wypłynęło z bazy w Kołobrzegu w kierunku Antarktydy i ślad po nich zaginął. Wyprawa admirała Byrda po 8 tygodniach i stracie kilku tysięcy ludzi poniosła sromotną klęskę i opuściła Antarktydę. Admirał Byrd tuz po tym powiedział:

„Przyszłą wojnę stoczą maszyny latające zdolne przelecieć bez tankowania z jednego bieguna na drugi.”

Dokładnie 26 sierpnia 1946 zginęło około 3500 żołnierzy piechoty morskiej, co jest kolejnym brudnym sekretem trzymanym przez neandertalczyków w tajemnicy. Głównym celem tej żałosnej operacji Highjump był zamiar utworzenia amerykańskiej bazy na Antarktydzie. Dowodzący tą operacją admirał Byrd został zdymisjonowany po tym jak ostrzegł po powrocie o możliwości bezpośredniego ataku na USA ze strony regionów polarnych.

„Nie chcę nikogo straszyć, ale gorzka rzeczywistość wygląda tak, że w razie nowej wojny Stany Zjednoczone będą atakowane przez samoloty lecące od strony jednego lub dwóch biegunów. Jedyne co mogę zrobić to ostrzec moich rodaków, że minął czas, kiedy mogliśmy pozostawać w całkowitej izolacji, licząc na spokój dzięki bezpieczeństwu, jakie gwarantował nam bezmiar oceanów i strefy biegunów.”

Tylko jedna jedyna nie należąca do syjonistów gazeta w Chile wydrukowała te oświadczenie. Zaraz po nim Byrd został zdymisjonowany i umieszczony w szpitalu psychiatrycznym. Jeśli ktoś wierzy, że jednego dnia można być zdrowym admirałem dowodzącym flotą a na drugi chorym psychicznie człowiekiem… to znaczy że on sam nadaje się do leczenia. Przepowiednia Byrda spełniła się co do joty. W latach 1951 – 1956 nastąpiła „masakra z nieba” czyli „wojna ze spodkami”, czyli po prostu odwet III Rzeszy. Podczas walk powietrznych zginęło ponad 2000 tysiące amerykańskich pilotów. Sprawa była tak bardzo dla syjonistów niepokojąca, że w 1951 roku przywrócono nawet znienawidzonego w Anglii masona 33 stopnia Churchilla do władzy.

Efektem końcowym zmagań o Antarktydę była operacja Argus, w ramach której USA tracąc ponad 200 samolotów myśliwskich rozmieściły broń jądrową w 1958 roku. Zanim jednak jeszcze do tego doszło od 1946 roku Amerykańska korporacja RAND prowadziła i nadal prowadzi ściśle tajne badania UFO. Badają zestrzelone i rozbite pojazdy oraz ciała załogi, na które składają się wyhodowane przez III Rzeszę szaraki. Wieloletni szef RAND  Ben R. Rich podał wiele informacji na temat natury UFO:

„Wierzę z przekonaniem graniczącym z pewnością w wykonane przez człowieka UFO”,

„Są dwa rodzaje UFO, zbudowane przez nas i zbudowane przez nich”.

„Międzynarodowa rada dyrektorów (syjoniści) rozpatrująca ten temat (UFO), może stanowić większe zagrożenie dla swobód obywateli, (o jakich mówi Konstytucja USA) niż goście pozaziemscy!”

Ben R. Reich nie był byle kim – z odzyskanych w Roswell szczątków, wykorzystał mnóstwo rozwiązań technicznych, między innymi udało mu się zostać „ojcem” technologii stealth w lotnictwie. Za jego kadencji Amerykanie dowiedzieli się także o bazie III Rzeszy na Księżycu i doszli do wniosku, że jedyną możliwością pokonania jej będzie detonacja broni jądrowej w przestrzeni wokołoziemskiej. 1 sierpnia 1958 roku syjoniści wystrzelili bombę wodorową, która eksplodowała na wyrskości 77 kilometrów nad Atolem Johnsona, będąc najpotężniejszą eksplozją dokonaną przez USA. Ognista kula wyleciała w przestrzeń kosmiczną i wywołała taką gigantyczną burzę magnetyczną, że zakłóciła łączność radiową na całej Ziemi. 27 sierpnia, 30 sierpnia i 6 września w ramach wspomnianej już operacji Argus 1958 roku zdetonowano bomby atomowe na wysokości 322 kilometrów nad Antarktydą.

Te wybuchy były tak katastrofalne dla III Rzeszy, że straciła ona cały, warty miliardy sprzęt swojego wojskowego programu kosmicznego. Promieniowanie z tych eksplozji zostało uchwycone przez ziemskie pole magnetyczne i stworzyło zupełnie nowy silnie zabójczy nowy pas van Allena na wysokości 64 000 kilometrów wokół całej Ziemi. Ten pas ma zabójcze skutki i to na skalę globalną – napromieniował jonosferę, stworzył światowy szum radiowy oraz wywołał globalną epidemię nowotworów – kolejny brudny sekret neandertalczyków. Cała załoga niemieckiej bazy księżycowej zmarła z głodu z powodu destrukcji niemieckiej infrastruktury i braku zaopatrzenia z Ziemi. To właśnie możliwość odkrycia tego stanu rzeczy jest głównym powodem lansowania przez USA zakazu lotów na i nad Księżycem! Nie chcą aby kosmiczne ludobójstwo ujrzało światło dzienne a winni zostali ukarani. Ten pas promieniowania jaki wywołali syjoniści zlikwidował również wszystkie sztuczne satelity jakie III Rzesza umieściła na orbicie na bardzo długo przed Amerykanami i Rosjanami. Nawet piloci bombowców poruszających się na pułapie większym niż 15 kilometrów umierali jeszcze przed dotarciem do celów w wyniku napromieniowania. W wyniku tych najpotężniejszych w dziejach ataków jądrowych bliska przestrzeń kosmiczna stała się bezużyteczna i dlatego USA i ZSRR oficjalnie uznały, że nigdy nie będą budować bazy na Księżycu. Największym sekretem aliantów było uzmysłowienie sobie, że jeśli tylko któryś z krajów zapragnie zmilitaryzować kosmos każdy, nawet mały kraj dysponujący bronią jądrową może skutecznie sprawić, że wszystkie środki wydane na ten cel okażą się i to stosunkowo bardzo tanio wyrzucone w błoto.

 

Posted in "Historie Niesamowite Ale Prawdziwe, ANOMALIE POGODOWE NA ŚWIECIE, ANOMALIE W KOSMOSIE, CIEKAWOSTKI, HISTORIA, HISTORIA LUBI SIĘ POWTARZAĆ, PARANORMAL, SF, UFO, WAŻNE | Otagowane: , , | 3 Komentarze »

asteroida 2012 DA14 na kursie kolizyjnym z Ziemią już w lutym

Posted by edgier25 w dniu 3 stycznia 2013


Uważaj na Zbliżającą się Asteroidę 2012DA14!

Naukowcy bacznie obserwują asteroidę, która w lutym 2013 ma przelecieć bardzo blisko naszej planety. Obiekt, który został nazwany 2012 DA14, został odkryty w lutym 2012 roku przez astronomów z Obserwatorium Astronomicznego w La Sagra (Grenada, Hiszpania). Asteroida ma średnicę około 44 metrów, a jej orbita niebezpiecznie zbliża się do naszej planety, co jest podstawą do klasyfikowania jej, jako NEO, czyli Near Earth Object. Trudno wyrokować na temat jej składu, ale przypuszczalnie, masa tego ciała niebieskiego może wynosić około 120 000 ton. Astronomowie klasyfikują asteroid, jako należący do grupy Apollo. Według definicji nazywa się tak obiekty kosmiczne, których orbita przekracza orbitę Ziemi oraz innych wewnętrznych planet jak Wenus czy Mars. Naukowcy odkryli, że w nocy z 15 na 16 lutego 2013 roku asteroida 2012 DA14 przeleci w minimalnej odległości od ziemi, która będzie wynosiła od 27 000 km do 22 500 km od powierzchni Ziemi. Oznacza to, że kosmiczna skała przeleci niżej niż orbity niektórych ziemskich satelitów zwykle umieszczanych w odległości do 35 tysięcy kilometrów. W tym momencie, asteroida ma magnitudę jasności w wielkości około 6,5. W momencie przelotu prawdopodobnie wzrośnie na tyle, że będzie można ją wypatrzyć za pomocą zwykłej lornetki. Asteroida 2012 DA14 jest stale monitorowana, a potencjalne niebezpieczeństwo dla naszej planety wyrażane za pomocą skali Torino wynosi 0, czyli właściwie nie ma szans na zderzenie. Jednak jest to tylko estymacja i naukowcy sami przyznają, że każde przejście tego ciała niebieskiego będzie skutkowało dokonaniem korekt jego orbita, która z pewnością ulegnie modyfikacjom w trakcie wędrówki przez kosmos…

astroid-dubbed-2012-DA14

Stojąc 20/km od miejsca uderzenia ..

Twoje miejsce:

Odległość od uderzenia: 20,00 km
Średnica pocisku: 60,00 m
Gęstość naboju: 1500 kg/m3
Prędkość uderzenia: 40.00 km na sekundę
Kąt uderzenia: 52 stopni
Gęstość: 2500 kg/m3
Rodzaj : skał osadowych

Energia przed atmosferycznym wejściem: 1,36 x 1017 dżuli = 3,24 x 101 megaton TNT
Średni odstęp między skutkami tej wielkości, gdzieś na Ziemi w ciągu ostatnich 4 miliardów lat to 1,6 x 103 lat
Duże zmiany globalne:  nie

Ziemia nie będzie mocno zakłócana przez uderzenia .
Wpływ: niezauważalne zmiany nachylenia osi Ziemi (<0,05  o stopnia).
Uderzenie  nie zmieni orbity Ziemi
Wejście w atmosferę:

Pocisk zacznie rozpadać się  na wysokości 86200 metrów
Pocisk wybuchnie chmurą odłamków, na wysokości 9130 metrów (Columbia)
Resztkowa prędkość fragmentów pocisku po wybuchu wyniesie           10,4 km / s
Energia wybuchów nadziemnych będzie równa1,26 x 1017 dżuli = 3,02 x 101 megaton. Nie powstaną kratery, choć może uderzyć duży fragment w powierzchnię.

Podmuch powietrza przybędzie (na 20 km)około 1,11 minuty po uderzeniu.
Szczyt Nadciśnienia: 42400 Pa = 0,424 = 6,02 psi bary
Maksymalna prędkość wiatru: 85,6 m / s (!) Natężenie dźwięku: 93 dB (może powodować ból ucha)
Opis uszkodzenia: wielopiętrowe ściany nośne budynków będą poważnie pęknięć a wewnętrzne lekkie konstrukcje  zostaną zmiecione.

Domy z drewna  będą niemal całkowicie zmiecione. Okna będą zniszczone. Do 90 procent drzew zmiecione; pozostałe pozbawione gałęzi i liści.

inne źródło

Cały artykuł z filmikiem na ciekawej stronie Viewzone:

W skrócie i bez zbędnych szczegółów:

W roku 2008 Farsight Institute przeprowadził eksperyment ze zdalnym widzeniem przyszłości. Zespół 8-iu kwalifikowanych – „rządowych’ – zdalnych obserwatorów (remote viewers), miał wyznaczonych 9 różnych celów, konkretnie różnych miejsc na całym świecie, i zadanie zaobserwowania potencjalnych zmian klimatycznych w tych miejscach w roku 2013. Przeprowadzono 113 sesji zdalnego widzenia. I wyszło coś nieoczekiwanego.

Obserwatorzy ujrzeli wiele scen które można podsumować w następujących punktach:
– upadek do oceanu jakiegoś wielkiego obiektu, prawdopodobnie meteorytu,
– ogromne fale tsunami zalewające wybrzeża,
– spontaniczną lub samozorganizowaną ucieczkę ludności wgłąb lądu,
– brak jakiejkolwiek rządowej akcji ratunkowej,
– przerwanie łańcucha dostaw żywności,
– ustanie wszelkiego transportu,
– ogromne zniszczenia budynków w rejonach przybrzeżnych po przejściu fal tsunami,
– wzrost aktywności wulkanicznej, prawdopodobnie na skutek uderzenia meteorytu,
– wzrost – jak to określono – „radiacji” słonecznej.

O wielkości fal i ich dalekim wejściu w ląd (przynajmniej w niektórych miejscach) świadczy scena dojścia fal do stóp góry Kilimandżaro w Afryce.

Co jest pocieszające, w artykule i zawartym w nim filmiku porusza się teorię wielu równoległych linii czasowych tworzących niby spójną rzeczywistość, w skrócie chodzi o to, że każdy ma indywidualną lub grupową z innymi ludźmi rzeczywistość i ten konkretny kataklizm może np. dotyczyć tylko linii czasowej tych zdalnych obserwatorów, ludzie z innych linii mogą nie mieć żadnego kataklizmu albo inny, jeszcze inni mieli już swój kataklizm wcześniej itp.

Acha, z marcem 2013 jako właściwym czasem globalnego kataklizmu, słyszałem już z innych źródeł (teraz nie pamiętam dokładnie), więc coś może być na rzeczy.

PS. Na końcu artykułu jest jeszcze dodana wypowiedź niejakiego Eda Damesa, też niby zdalnego obserwatora. Ten facet akurat wiele różnych rzeczy opowiada i nie wiem czy warto mu wierzyć. W każdym bądź razie w tej wypowiedzi mówi on co innego niż wyżej podano, mianowicie, że przyczyną kataklizmu w najbliższym czasie (dokładnego czasu nie określa) będzie mega-flara słoneczna, tzw. kill-shot, który wyłączy elektrykę na całym świecie. Opisuje on dosyć realistycznie, jakie będą tego skutki. Finalnie opowiada on o zaobserwowanych przez siebie i innych zdalnych obserwatorów miejscach gdzie niszczycielskie skutki kataklizmu maja być mniejsze, tzw. sanktuariach. I tych sanktuariów ma być bardzo mało, najmniej na półkuli południowej a większość na północnej. Najwięcej w Europie. Jak mówi: „W północnej Europie, ale nie za daleko na północ. Na przykład w takich miejscach jak Austria, Polska, część Rosji .”

Posted in "Historie Niesamowite Ale Prawdziwe, CIEKAWOSTKI, WAŻNE | Otagowane: , , , | 1 Comment »

ZAGŁADA !!! JESZCZE NIE TERAZ ?

Posted by edgier25 w dniu 21 grudnia 2012


TEN DZIEŃ KIEDYŚ NADEJDZIE , ALE JESZCZE NIE TERAZ… MOŻE JUTRO , MOŻE ZA ROK , A MOŻE ZA 10 , 50 LAT . NIE PRZYWIĄZUJMY SIĘ DO DAT . CHYBA ,ŻE SPRAWCZYM ORGANEM ZNISZCZENIA  JEST SAM CZŁOWIEK.

Człowiek nigdy nie może mieć pewności !!!

Od momentu kiedy wielcy tej planety zaczęli manipulować kalendarzem  dodawać i odejmować godziny, dodawać i odejmować dni  tak prawdopodobnie dzień ,który widzimy na karteczce kalendarza nie jest tym dniem. Wszyscy ci którzy tak zacięcie bronili tej daty są pewnie zawiedzeni  i  nie ma się co dziwić , ale to tylko data – zaś dzień przypadający do tego zapisu nie wiadomo kiedy nastąpi  bo nikt tego nie wie ?

Prosty przykład manipulacji kalendarzem: W kalendarzu żydowskim rachuba lat zaczyna się od dnia stworzenia świata, które wg ustaleń żydowskich autorytetów religijnych nastąpiło 7 października 3761 p.n.e., stąd np. w roku 2012 trwa żydowski rok 5772/5773.

 

nibiru_x_mnich.PNGX

Rok hebrajski dzieli się na 12 miesięcy liczących 29 lub 30 dni, ponadto co trzy, rzadziej co dwa lata, dla zrównania cyklu solarnego z lunarnym dodawany jest dodatkowy, trzynasty miesiąc – zwany adar betadar szeni (adar II) lub weadar – mający 29 dni. Drugi adar dodawany jest w ramach 19-letniego okresu (cykl Metona), obejmującego następujące po sobie lata, a dodawany jest zawsze do 3, 6, 8, 11, 14, 17 i 19 roku tego okresu. Nazwy miesięcy wywodzą się z tradycji babilońskiej. Poszczególne miesiące rozpoczynają się od nowiu księżycowego (Rosz chodesz).

Po przeczytaniu powyższego tekstu macie pełen zarys czasu i jego rozciągania lub kurczenia od widzi mi się zasranych cwaniaków od naginania czasu !

INNI DOPATRUJĄ SIĘ ZNISZCZENIA W TYM OŚRODKU-MOŻE I TAK MOŻE I NIE…….

Niewiarygodne.pl

Już wiemy, co może zniszczyć świat 21 grudnia 2012 r! Zadziwiająca zbieżność dat

Rozpoczęło się wielkie odliczanie do dnia, który zdaniem niektórych będzie ostatnim w naszych dziejach. Jak sądzą niektórzy, 21 grudnia 2012 r. nastąpi koniec świata. Wiele osób nerwowo wypatruje znaków, które mogłyby wskazywać, że rzekoma przepowiednia się wypełni. W kontekście domniemanego proroctwa zaskakująco brzmią doniesienia pochodzące ze słynnego ośrodka CERN (Europejska Organizacja Badań Jądrowych). Na ten dzień naukowcy z tego centrum badawczego przewidzieli kolejny ze swoich eksperymentów. 

Wokół ośrodka CERN, jednej z największych na świecie organizacji badawczych, narosło do dnia dzisiejszego mnóstwo teorii spiskowych – równie dużo, jeśli nie więcej, co wokół „przeklętej” daty 21 grudnia 2012 r. To właśnie badacze ze znajdującego się na granicy Szwajcarii i Francji centrum odpowiedzialni są za budowę Wielkiego Zderzacza Hadronów (LHC – skrót od ang. Large Hadron Collider). Wielki Zderzcz Hadronów to gigantyczna maszyna (jednocześnie jedna z najdroższych inwestycji w historii ludzkości), która miała odpowiedzieć na kluczowe kwestie dotyczące początków wszechświata. LHC pochłonął nakłady liczone w miliardach dolarów oraz lata pracy. Jego misją miało być znalezienie tzw. bozonu Higgsa, czyli elementarnej cząstki, która potencjalnie dała początek wszelkiej materii. Budowa Wielkiego Zderzacza Hadronów od dawna wzbudzała niepokój w wielu kręgach. Od samego początku spekulowano, że tworząc tę konstrukcję, ludzkość sama kręci na siebie bicz. W niektórych krajach zdarzały się sytuacje, kiedy ludzie zgłaszali się do urzędów administracji publicznej, składając wnioski o powstrzymanie prac nad maszynerią (w Niemczech toczył się w tej sprawie nawet proces przed Trybunałem Konstytucyjnym). Oliwy do ognia dolewali też sami naukowcy, którzy twierdzili, że nie do końca można przewidzieć działanie aparatury. Według niektórych teorii spiskowych, włączenie Wielkiego Zderzacza Hadronów miało uruchomić procesy, które mogły doprowadzić do apokalipsy. 

Urządzenie z większymi lub mniejszymi sukcesami działa już od kilku lat. Na razie jego funkcjonowanie nie skutkowało żadną większą katastrofą (przynajmniej nic o tym nie wiadomo). Wiele osób uważa, że nie oznacza to, iż możemy spać spokojnie. Wcześniej czy później LHC może doprowadzić do rzeczy dla ludzkości strasznych. Szczególnie wiele kontrowersji wzbudziły ostatnio informacje o tym, że jedna z kolejnych prób badawczych, które mają zostać przeprowadzone w ośrodku CERN z udziałem urządzenia, przewidziana jest na 21 grudnia 2012 r. Tego dnia, zgodnie z założeniami opartymi na zapisach Majów, nastąpić ma przełom dziejów. Według pojawiających się głosów, to właśnie LHC już za 10 dni stać się może sprawcą światowego zamieszania. 

Rzeczywiście, zgodnie z zapowiedziami naukowców, w dniach od 16 do 21 grudnia 2012 r. w ośrodku CERN trwać mają prace, które wprowadzą cały projekt w kolejną fazę badań. Przełom ma nastąpić właśnie 21 grudnia. 

Czy właśnie 21 grudnia naukowcom uda się dokonać rewolucyjnego odkrycia? A może tego dnia – jak postulują inni – dojdzie do katastrofy? 

Warto wspomnieć, że wskazywana przez wszystkich sądna data, która wypadnie już za 10 dni, wcale nie musi oznaczać końca świata, jak sugerują m.in. media oraz głosiciele apokalipsy, od których roi się na forach. Jak zauważają bowiem badacze kultury Majów, przedstawiciele prekolumbijskiej cywilizacji nie mieli ambicji przewidzenia końca dziejów, a odznaczający się w ich kalendarzu dzień może oznaczać po prostu zmianę cyklu. 

Posted in "Historie Niesamowite Ale Prawdziwe, CIEKAWOSTKI, PARANORMAL | Otagowane: , , , | 10 Komentarzy »

….Przebiegunowanie miało się rozpocząć pomiędzy 1958 a 1998 r.

Posted by edgier25 w dniu 19 grudnia 2012


Prawie nigdy się nie mylił. Przewidział Hitlera, wielkie zamachy i… koniec świata

Przebiegunowanie Ziemi 

To zjawisko cały czas jest drobiazgowo badane przez naukowców. O przebiegunowaniu, czyli zamianie północnego bieguna magnetycznego z południowym, Cayce mówił już pod koniec lat 20. i na początku lat 30. XX w. Według jego zapowiedzi, przebiegunowanie miało się rozpocząć pomiędzy 1958 a 1998 r. Przewidywał, że wraz z nasilaniem się zjawiska, będzie dochodziło do coraz bardziej gwałtownych zmian klimatycznych.Co interesujące, działające przy NASA Centrum Lotów Kosmicznych imienia Roberta H. Goddarda ogłosiło, że niedawno zaszła pewna zmiana w zakresie pola magnetycznego naszej planety. W 1998 r. oba bieguny magnetyczne zbliżyły się do siebie. W dodatku proces przesuwania się biegunów magnetycznych można obserwować cały czas także teraz.

Wizje dotyczące Europy i jej losów

 

W przepowiedniach wieszcza nie zabrakło też prognoz, które dotyczyłyby przyszłości Europy. Cayce zakładał, że początek wielkich zmian politycznych i środowiskowych na Starym Kontynencie będzie miał miejsce na początku XXI w. „Około roku 2000 nastąpią największe zmiany. Bieguny ulegną przesunięciu wskutek czego na całym świecie zmieni się klimat, a najbardziej odczuwalne będzie to w Europie” – pisał. Dodawał, że północna część kontynentu „zmieni się w mgnieniu oka”, co przyczyni się także do zmian granic politycznych.

Koniec świata? Część tych wizji już się spełniła

Także na przełomie XX i XXI wieku, wielkie tragedie – zgodnie z predykcją Cayce’a – miały zacząć nękać pozostałe kontynenty. Świadkami wielkich zmian w strukturze fizycznej naszej planety mają się stać mieszkańcy Ameryki Północnej, gdzie dojdzie do wielkich pęknięć w obszarze kontynentalnym. Po wschodniej stronie Stanów Zjednoczonych, wskutek kataklizmów i zachodzących zmian geologicznych, ujawnić ma się natomiast zupełnie nowy obszar.

Początek nowego tysiąclecia ma także zaowocować gwałtownym ocieplaniem się klimatu. Efekt ten ma doprowadzić ostatecznie do rozkwitu flory w obszarach wiecznej zmarzliny. Kraje strefy równikowej zaznać mają natomiast jeszcze większych upałów. Na całym świecie ma dojść do przebudzenia się wulkanów. Wzrosnąć ma również aktywność sejsmiczna, a w wyniku licznych trzęsień ziemi dojść ma do zatopienia wschodniej części Stanów Zjednoczonych (wiele najnowszych ekspertyz naukowych wskazuje, że takie niebezpieczeństwo jest obecnie realne).

Kataklizm w Japonii

Najciekawsza w świetle ostatnich wydarzeń wydaje się być jednak przepowiednia dotycząca losów Kraju Kwitnącej Wiśni. Na podstawie jednej z wizji Cayce stwierdził, że po jednym z wielkich kataklizmów część Japonii znajdzie się pod wodą.

W marcu obchodziliśmy pierwszą rocznicę uderzenia fali tsunami w Japonię. Zdarzenie to doprowadziło do jednej z największych tragedii w historii tego azjatyckiego kraju.

KIM BYŁ Cayce ?

Jego sława nie była może tak wielka jak Nostradamusa czy Baby Wangi. Za to skutecznością przewidywania przyszłych wydarzeń nie tylko nie ustępował największym postaciom profetyzmu, ale często je deklasował. Pochodzący ze Stanów Zjednoczonych Edgar Cayce nie posiadał rozległej wiedzy na temat otaczającego go świata, ba, nie miał nawet porządnegowykształcenia – ze względu na nieustanne problemy finansowe swoich bliskich, ukończył tylko dziewięć klas. Dlatego nawet dziś nawet najwięksi sceptycy są często pod wrażeniem wizji i proroctw Amerykanina. Wciąż pojawiają się wprawdzie zarzuty, że jego wiedza była znikoma i oparta na krótkich artykułach, fragmentach książek czy anegdotach. Ale nawet uczeni zachodzą w głowę, w jaki sposób Cayce’owi udało się wyjaśnić pewne zjawiska sprzed tysięcy lat (uprawiał on tzw. life readings), które dopiero niedawno udało się potwierdzić przy pomocy zaawansowanej aparatury. 

Urodzony w 1877 r. amerykański mistyk, który często określany jest także mianem „śpiącego proroka”, dowiedział się o drzemiących w nim zdolnościach w wieku 20 lat, gdy został przez swojego znajomego wprowadzony w stan hipnozy. W czasie kolejnych sesji Cayce nie tylko prezentował swoje wizje dotyczące przyszłości i wyjaśniał zjawiska z przeszłości, ale także pomagał leczyć chorych. Gdy wprowadzano go w stan hipnotyczny – po zapoznaniu się z podstawowymi informacjami na temat pacjentów – umiał udzielić szczegółowych informacji na temat nękających ich dolegliwości. Wśród osób, które mu zaufały, znajdowali się przedstawiciele świata nauki, kultury i polityki, m.in.: Thomas Edison, prezydent Woodrow Wilson czy kompozytor George Gershvin. Cayce, który był gorliwym chrześcijaninem, szybko stał się też łakomym kąskiem dla cwaniaków, którzy marzyli o zarobieniu szybkich pieniędzy. Niejednokrotnie próbowano go zainteresować szemranymi interesami, w których sam miałby szansę wzbogacić się poprzez typowanie na wyścigach konnych czy wskazywanie miejsc, w których znajdują się skarby. Mistyk, pomimo nie najlepszej sytuacji finansowej, nigdy się jednak nie zgodził na to, by wykorzystywać swoje zdolności dodziałalności zarobkowej. 

Oto niektóre z prognoz, których odczytu dokonał Cayce. Niektóre z nich już się wypełniły; inne – ku naszemu wielkiemu zaniepokojeniu – dopiero czekają na realizację. 

Wizje z przeszłości 

W czasie specjalnych seansów, w których udział brał Cayce, udawało mu się przewidywać nie tylko wydarzenia i zjawiska, które dopiero będą miały miejsce. Miał też wizje związane z tym, co przeszło już do historii – wypowiadał się na temat przemian, jakie zachodziły w przeszłości i przekształceń geopolitycznych, które stały się już częścią dziejów. Cayce – pomimo braku elementarnego wykształcenia – opowiadał o tym wszystkim z detalami. Potem często okazywało się, że prezentowane przez niego teorie, których powiernikiem stawał się w czasie hipnozy, są prawdziwe.Zanim właściwego odkrycia dokonali naukowcy, Amerykanin opowiadał m.in. o tym, że w przeszłości Nil płynął ze wschodu na zachód Afryki i wpadał do Oceanu Atlantyckiego. Dzięki obserwacjom poczynionym dopiero w 1987 r. okazało się, że była to prawda. 

Jeszcze przed naukowcami głosił też, że ludzie na kontynentach amerykańskich egzystują od przynajmniej 20 tysięcy lat. Wkrótce, dzięki badaniom przeprowadzonym za pomocą węgla radioaktywnego okazało się, że jasnowidz miał rację (wcześniej naukowcy sądzili, że człowiek na kontynentach obu Ameryk zadomowił się zaledwie 2-3 tysiące lat wcześniej). Wielki kryzys 

Na radach Cayce’a opierać mogli się także inwestorzy. Sęk w tym, że nie wszyscy mieli taki zamiar. W 1924 r. Amerykanin zaczął opowiadać o załamaniu na giełdzie, które nadejdzie pięć lat później, a które będzie stanowiło zaledwie preludium długotrwałego kryzysu gospodarczego na całym świecie. Dysponował nawet całą serią rozmaitych wskazówek, które miały uchronić inwestorów przed najgorszym. Wielu wolało jednak drwić sobie z jego rad. 24 października 1929 r. – kiedy miał miejsce słynny „czarny czwartek” – mogli tylko pluć sobie w brodę. 

Amerykanin przewidział także długość okresu recesji. Z wygłaszanych przez niego opinii wynikało, że miał się on zakończyć wiosną 1933 r. I ta prognoza okazała się trafna. 

Początek i zmierzch Adolfa Hitlera oraz koniec systemu totalitarnego w Europie 

W 1934 r. o Hitlerze było już bardzo głośno, ale największe triumfy tyran miał dopiero zacząć święcić. Cayce na pięć lat przed wybuchem II wojny światowej ogłosił, że Hitler będzie próbował zawładnąć światem, a jego potęga i władza będą rosły w siłę z każdym rokiem. 

W sierpniu 1935 r. Amerykanin wyjawił, że schyłek władzy tyrana będzie miał burzliwy przebieg. Na dziesięć lat przed śmiercią despoty i na cztery lata przed wybuchem wielkiego światowego konfliktu zapowiedział, że dyktator zostanie w końcu obalony. Zakładał, że jeden z najbardziej prawdopodobnych scenariuszy dotyczący jego schyłku będzie miał związek z interwencją sił, które nadejdą z zewnątrz. 

Jasnowidz nie miał też wątpliwości co do przyszłości doktryny komunistycznej. Podczas jednej ze swoich wizji dał do zrozumienia, że zło, które zrodziło się w Związku Radzieckim, także od tego kraju zacznie w przyszłości obumierać. 

Śmierć prezydentów 

Jedna z najbardziej niezwykłych przepowiedni mistyka dotyczyła tragicznych losów niektórych prezydentów Stanów Zjednoczonych. W jednej ze swoich wizji Cayce dostrzegł śmierć prezydenta Roosvelta, a w innej tragiczny koniec Kennedy’ego. 

Franklin D. Roosevelt zmarł przedwcześnie z powodu rozległego wylewu krwi do mózgu w 1945 r. JFK został zamordowany w czasie zamachu, do jakiego doszło w Dallas, w 1963 r. 

Człowiek, który przewidział własną śmierć 

Pewna z mrożących krew w żyłach przepowiedni Cayce’a dotyczyła jednak jego własnej osoby. W czasie jednego z seansów jasnowidz dostrzegł ostrzeżenie, z którego wynikało, że nie powinien zbyt często korzystać ze swoich zdolności – miał się ograniczyć do dwóch prognoz dziennie. Amerykanin szybko jednak zignorował tę zasadę. Jak się wkrótce okazało, kosztowało go to życie. 

Zaraz po nadejściu Nowego Roku – 1 stycznia 1945 r. – mistyk dokonał niebywałego odczytu. Dowiedział się, że w ciągu kolejnych czterech dni od pojawienia się tej wizji zostanie pochowany na cmentarzu. Edgar Cayce zmarł 3 stycznia 1945 r. Przyczyną jego śmierci był udar.

Posted in "Historie Niesamowite Ale Prawdziwe, CIEKAWOSTKI, HISTORIA LUBI SIĘ POWTARZAĆ, PARANORMAL, WAŻNE, ZJAWISKA PARANORMALNE | Otagowane: , | Leave a Comment »

ARMAGEDON – Globalne ocieplenie można zahamować – Duża asteroida ochłodzi całą planetę..?

Posted by edgier25 w dniu 8 października 2012


A GDYBY NIE POSZŁO COŚ PO MYŚLI TO MAMY ZAGŁADĘ ŚWIATA …. KOMBINACJE TEORETYCZNE ZAWSZE PRZEBIEGAŁY BEZ ZARZUTU .

CHYBA ,ŻE MAMY DO CZYNIENIA Z PLANEM DEPOPULACYJNYM PLANETY.

Globalne ocieplenie można zahamować. Rozwiązanie krąży w kosmosie – uważają naukowcy ze Szkocji

W badaniach globalnego ocieplenia wyłoniły się dwa nurty: Jeden zajmuje się skutkami tego zjawiska, drugi zapobieganiem samemu zjawisku. Do drugiego nurtu należy propozycja zespołu prof. Russela Bewicka z Uniwersytetu Strathclyde w Glasgow. Zdaniem prof. Bewicka powstrzymanie nadmiernej emisji gazów cieplarnianych praktycznie nie wchodzi w rachubę, dlatego potrzebne są inne techniki.Asteroida blisko Ziemi nie musi być zagrożeniem

Geoinżynieria

Można umieścić na orbicie warstwę pyłu, która tak jak chmury złożone z pary wodnej absorbowałaby promienie słoneczne. Jednak byłoby to rozwiązanie krótkotrwałe, po upływie kilkudziesięciu lat warstwa pyłu rozproszyłaby się pod wpływem grawitacji Ziemi, Księżyca, Słońca i innych planet.

Zdaniem prof. Russela Bewicka takiego rozproszenia można uniknąć. Pomysł szkockich uczonych polega na tym, aby umieścić asteroidę w tzw. punkcie libracyjnym (punkt Lagrange’a – jest to specyficzne miejsce w przestrzeni, w którym równoważą się siły grawitacji dwóch ciał, na przykład Słońca i Ziemi). Jeżeli w takim punkcie zostanie umieszczone trzecie ciało, asteroida pozostanie „nieruchoma” względem tego układu ciał – nie zbliży się ani do jednego, ani do drugiego. Umieszczenie asteroidy w punkcie libracyjnym proponują badacze z Glasgow. Wiadomość o tym zamieści listopadowy numer pisma „Advances in Space”. Przewidują oni wzniecenie z asteroidy wielkiej chmury pyłu.

Wielka skała

„Urządzenie napędzające” asteroidę, kierujące ją do punktu libracyjnego, odgrywałoby zarazem rolę „wentylatora” wzniecającego z powierzchni tego ciała pył. Asteroida powinna być takiej wielkości, aby swoją siłą grawitacyjną utrzymać pył nie przez kilkadziesiąt, ale przez kilkaset, jeśli nie przez tysiące lat. Wtedy zamierzony efekt zachmurzenia kosmosu i ograniczenia ilości promieniowania docierającego do ziemskiego globu zostałby osiągnięty.

Badacze z Glasgow wskazali taki obiekt, jest nim 
1036 Ganymede, asteroida odkryta w 1924 roku. Porusza się z prędkością blisko 17 km/s. Ma średnicę 31,66 km. Obiega Słońce w ciągu 4 lat i 130 dni. W październiku 
2024 roku znajdzie się wyjątkowo blisko Ziemi, w odległości 56 mln km. Z obliczeń przeprowadzonych przez zespół z Uniwersytetu Strathclyde wynika, że chmura pyłu wznieconego z asteroidy w punkcie libracyjnym, długości 2600 km, zredukuje o 6,58 proc. ilość promieniowania słonecznego docierającego do Ziemi.

– Chcę być dokładnie zrozumiany – powiedział prof. Russel Bewick: – Nigdy nie twierdziłem, że geoinżynieria może zastąpić redukcję gazów cieplarnianych. Rzecz w tym, żeby zyskać czas na opracowanie metod i technik redukujących efekt cieplarniany. A jeśli nie da się go cofnąć, ziemska cywilizacja powinna mieć czas na adaptację do nowych, zmienionych warunków. Dlatego nie twierdzę, że manipulowanie chmurą pyłu w kosmosie to remedium na globalne ocieplenie. Ale stworzy szansę na wypracowanie nowych rozwiązań, na przykład pływających oceanicznych miast czy wprowadzenie nowych rodzajów upraw – wyjaśnił szkocki naukowiec.

Według szacunków Planetary Resources w 2025 roku nasza cywilizacja osiągnie poziom technologiczny, który umożliwi przechwycenie obiektu ważącego 500 ton, zaledwie ziarnko piasku w porównaniu z 1036 Ganymede. Ale to nie zniechęca prof. Bewicka, przygotowuje on plan B zakładający, że zamiast jednego wielkiego obiektu, w punkcie libracyjnym łatwiej będzie zgromadzić wiele obiektów małych.

Technologia 
bez prototypów

Geoinżynieryjny pomysł prof. Russela Bewicka nie jest odosobniony. Amerykański astrofizyk Lowell Wood ze słynnego Lawrence Livermore National Laboratory proponuje umieszczenie w przestrzeni gigantycznego zwierciadła odbijającego promienie słoneczne. Aby spełniało oczekiwania, powinno mieć powierzchnię Grenlandii.

Ponieważ realizacja takiego projektu na razie nie jest możliwa, Roger Angel z Uniwersytetu Arizony postuluje wynoszenie do punktu libracyjnego miliardów małych lusterek. Temperatura na Ziemi przestanie rosnąć, jeśli lusterka odbiją 2 proc. słonecznych promieni.

Z podobnym pomysłem skonstruowanie pierścienia z 5 mld luster na orbicie wokół równika wystąpiła firma Star Technology and Research.

Wszystkie te pomysły łączy wspólna cecha: – Nie można testować ich w skali innej niż planetarna. Nie będzie możliwości odstąpienia od projektu, gdyby okazał się chybiony. A to oznacza katastrofę na skale planetarną – wyjaśnia prof. Bewick

Posted in "Historie Niesamowite Ale Prawdziwe, ANOMALIE W KOSMOSIE, CIEKAWOSTKI, POLITYKA, WAŻNE | Otagowane: | Leave a Comment »

 
%d blogerów lubi to: